50 Great Greek Wines – edycja 2022

Greckie wina powoli przestają być dla Polaków czymś zupełnie nieznanym i nie chodzi nam tylko o popijaną na wakacjach retsinę. Duża w tym rola coraz śmielej sięgających po nie importerów, wśród których wyróżniłbym zwłaszcza firmę Medsun. Potencjał naszego rynku dostrzegają również sami Grecy, stąd kolejna wizyta nad Wisłą Yiannisa Karakasisa MW, pomysłodawcy i organizatora konkursu 50 GGW (50 Great Greek Wines).
To już nasze kolejne spotkanie zarówno z samym Yiannisem, jak i jego inicjatywą. Chętnych do poznania bliżej zasad rządzących się tym (trzeba przyznać nietypowym) konkursem zapraszamy do naszej poprzedniej relacji z degustacji kilku pozycji z tej listy z edycji z 2020 roku. Tym razem mogliśmy spróbować aż 15 win, które trafiły do grona 50 najlepszych greckich win w 2022 roku.





Degustacja odbyła się podczas Warsaw Wine Experience, wydarzenia organizowanego przez Ferment/Winicjatywę. Uczestniczyłem w niej na zaproszenie organizatorów.
Spróbowane wina



Strataridakis Winery Moschato Spinas Crete 2021

Rzadko które wersje muscata potrafią sprawić tyle frajdy, jak te z kreteńskiej apelacji z okolic Spinas. Tym razem spróbowaliśmy wina od rodziny Strataridakis, która uważa się za najdalej na południe położoną winiarnię w Europie. Wino jest typowe dla odmiany, a więc pachnie winogronami, ale też kwiatami. Na podniebieniu świeżutkie, soczyste, z mocną kwasowością i ciekawym grejpfrutowo-słonym posmakiem. Całość abosulutnie nie jest płaska, jak czasem przydarza się temu szczepowi, wręcz przeciwnie, mamy tu dużo sprężytości i dobrej energii. Bardzo dobre+ (91/100).
Domaine Paterianakis Vidiano 2020

Kreteńska odmiana vidiano bywa porównywana do francuskiego viognier. W tym przypadku owoce pochodzą z wysoko położonej winnicy (700 m.n.p.n.), gdzie znajdziemy wapienną glebę. Połowa zebranych winogron przez kilka godzin jest macerowana ze skórkami, a następnie całość wina przez krótki czas (2 miesiące) dojrzewa na osadzie, po czym następuje butelkowanie. Nos jest owocowy, delikatnie słodkawy, morelowo-ananasowy. Na podniebieniu śmietankowe i maślane, ale także wyraźnie ziołowe. Ciała jest całkiem sporo, kwasowość operuje raczej w niższych rejestrach, ale wino zachowuje balans i świeżość. Świetnie sprawdziłoby się z drobiem albo królikiem w maślanym sosie. Bardzo dobre- (89/100).
Sarris Winery Panochori Robola Old Vines 2021

Powstające na wyspie Kefalonia, u zachodnich wybrzeży kraju, wina z odmiany robola należą do naszych ulubionych greckich bieli. Tutaj fermentacja odbyła się w stalowych zbiornikach, gdzie następnie wino dojrzewało przez 6 miesięcy na osadzie. Pachnie intrygująco – woskiem, anyżem, krzemieniem i siarką, praktycznie bez nut owocowych. Te pojawiają się dopiero na podniebieniu, gdzie znajdziemy jabłka, cytryny ale i zioła. Owocowość jest całkiem mocna, struktura dość miękka, ale stalowo-kwaskowy kręgosłup trzyma to wszystko w pionie. Świetne wino, choć na razie odrobinę za młode. Bardzo dobre+ (91/100).



T-Oinos Tiniakoi Ampelones Clos Stegasta Assyrtiko 2021

Podczas degustacji spróbowaliśmy kilku wersji assyrtiko, obecnie najpopularniejszej greckiej białej odmiany, spotykanej już niemal wszędzie w kraju. Zaczęliśmy od tej pozycji z Tinos, jednej z mniej znanych wysp cykladzkiego archipelagu. Jest na niej niezwykle wietrznie, stąd każda winorośl posiada własny pionowy kawałek drewna, do którego jest przytwierdzona aby uchronić ja od złamania. T-Oinos to jeden z najbardziej znanych producentów greckiej nowej fali, skupujący winogrona z różnych części kraju i produkujący z nich arcyciekawe wina. Ta pozycja pachnie owocowo, jabłkami, cytrynami, czysto, lekko stalowo. Ma podniebieniu mniej esencjonalne od swoich kuzynów z Santorini, za to mocniej owocowe, z unikatowym słono-kwaskowym kręgosłupem. Znakomite- (92/100).
Mikra Thira Winery Santorini 2020

Przeskakujemy na Santorini i zaczynamy od jednego z wschodzących producentów, powstałego zaledwie w 2019 roku. Co ciekawe ma on swoją siedzibę na wyspie Therasia, która przed wybuchem wulkanu stanowiła jedność z dziś większą wyspą Thira. To assyrtiko pachnie dymem, kwiatami, owocami cytrusowymi i jabłkami. Na podniebieniu idące bardziej w stronę dojrzałych jabłek, ale mamy tu też odrobinę kwiatów, ziół i mnóstwo słoności. Wydaje się być mniej kwaskowe od poprzednika, ale daje o sobie znać potężny ekstrakt odmiany, wino jest mocne, stanowcze, esencjonalne. W posmaku zdecydowanie mineralne, skaliste, czułem je na podniebieniu dobre kilkadziesiąt sekund po przełknięciu. Znakomite (93/100).
Artemis Karamolegos 34 Santorini 2020

To już etykieta od producenta znanego od lat, a nazwa nawiązuje do 34 wieków produkcji wina na wyspie. To assyrtiko dojrzewa na osadzie przez 9 miesięcy, z tego 10% w używanych beczkach. W zapachu dość wycofane, na razie jedynie odrobinę dymne, krzemienne, zdecydowanie mineralne. Usta ponownie wybitnie naprężone, strzeliste, mocno kwaskowe. Owocu nie ma tutaj zbyt wiele, ale jakość ekstraktu i piękno mineralnego terroir Santorini czuć jak na dłoni. Znakomite- (92/100).



Estate Argyros Cuvée Monsignori Santorini 2019

Na koniec tej serii przyszedł czas na kolejną gwiazdę wyspy, a więc winiarnię Argyros. Do tego ich flagowego winaużywane są winorośle z ponad 200-letnich krzewów (!) assyrtiko. Fermentacja odbywa się w stalowych zbiornikach (przy czym część owoców nie jest pozbawiana szypułek), tam też wino dojrzewa na osadzie przez 11 miesięcy. W początkowym okresie osad ten często bywa mechanicznie wzburzany (tzw. batonnage). W warstwie zapachowej dość podobne do poprzednika, dymne, mineralne, ale tutaj też nieco tostowe. Na podniebieniu wyraziściej owocowe, nawet lekko brzoskwiniowe, ale i cytrusowe (limonki i skórka z cytryny). Esencjonalne, intensywne, kwaskowe, z długim, strzelistym posmakiem. Yiannis polecał je spróbować do jagnięciny skropionej obficie sokiem z cytryny i musimy przyznać, że pomysł wydaje się świetny. Znakomite (93/100).
Akritos Oinos Adrestea 2020

To czerwone wino z Lesbos spokojnie mogłoby uchodzić rosé. Taki jest urok niezwykle rzadkiej odmiany hidriotiko, która tutaj rośnie na wulkanicznej glebie. Pachnie oszałamiająco, truskawkami, suszonymi pomidorami, kwiatami, gdzieś przypomina aromaty znane z korsykańskiego sciaccarellu. W ustach leciutkie, eteryczne, smakujące kompotem truskawkowym, delikatnie ziołowo. Niezbyt mocno kwaskowe, ale nadrabia soczystością, a w posmaku znajdziemy też całkiem solidne (jak na wagę tego wina) taniny. Po prostu unikatowe. Bardzo dobre+ (91/100).
Alexakis Winery Kotsifali 2019

Wracamy na Kretę na spotkanie z kolejnym autochtonicznym szczepem kotsifali. Pachnie liściem laurowym, suszonymi ziołami, ale też czerwonymi owocami (truskawki, czereśnie, niedojrzałe wiśnie). W ustach owocowe, soczyste, mocniej kwaskowe od poprzednika, ale za to z delikatniejszymi garbnikami. Jako, że umysł zawsze próbuje przyporządkować nowe doznania do znanych schematów, tu przyszło mi na myśl porównanie z gamay. Bardzo dobre- (89/100).



Tertamythos Laurier Noir nature 2020

To jeden z bardziej znanych za granicą greckich producentów win naturalnych (obecny również w Polsce w ofercie TERROIRystów). Tu mamy jego mavrodaphne z winnic, które są położone na ponad 900 metrach. Owoce nie były w ogóle macerowane ze skórkami, a po spontanicznej fermentacji wino dojrzewało przez 12 miesięcy w dużych francuskich beczkach. Skórki mavrodaphne są na tyle bogate w pigment, że pomimo tego brak maceracji kolor wina jest dalej dość wybarwiony. Noc wyraźnie naturalizujący, z lekkim brettem, skórzany, mięsny, leśny i ściółkowy. Bardziej ugładzone w ustach, gdzie wychodzi dużo czerwonego owocu, dobra świeżość i świetna wprost pijalność. To taki urwis, który jak już się uśmiechnie, to nie sposób nie wybaczyć mu poprzednich przewinień. Bardzo dobre+ (91/100).
Gentilini Winery Iri’s Vineyard 2021

Kolejne mavrodaphne pochodziło z Kefalonii i pokazywało już raczej klasyczne oblicze odmiany pełne dojrzałych owoców, suszonych śliwek i wiśnie, jeżyn i leśnej ściółki. W ustach dość prostolinijne, obok owocu pojawiają się również pieprz, ziemistość i suszone zioła. Przyjemne, ale jednak raczej jednostronne. Dobre (87/100).
Ktima Zafeiraki Terracotta 2020

Tym razem przechodzimy do wina z odmiany limniona powstającego w Tesalii, w apelacji Tyrnavos. Winorośle rośnie tutaj na piaszczysto-gliniastej glebie o wysokiej zawartości krzemienia. Spontaniczna fermentacja miała miejsce w dużych, otwartych drewnianych kadziach, a dalsze dojrzewanie odbywało się przez 12 miesięcy w amforach. Wino pachnie kwiatami i czerwonymi owocami (dojrzałe czereśnie i truskawki), ale też odrobinę ziołowo i aptecznie. W ustach aksamitne, średnio skoncentrowane, zbudowane na soczystym owocu. Nieskomplikowane, ale smaczne. Bardzo dobre (90/100).




Theopetra Estate Limniona 2018

To jeszcze raz ta sama odmiana, ale zmieniamy zarówno terroir (tu jesteśmy w winnicach nieopodal słynnych Meteorów) jak i sposób winifikacji (fermentacja i dojrzewanie we francuskich i amerykańskich baryłkach przez 12 miesięcy). W efekcie otrzymujemy wino, gdzie nuty beczkowe są wyraźnie obecne pod postacią wanilii i dymu z jesiennego ogniska. Na szczęście ładnie akompaniują im akcenty słodkawego, dojrzałego owocu pod postacią ciemnych wiśni i śliwek, ale też truskawek i malin. Kwasowość jest umiarkowana, garbników również nie za wiele, ale wino jest milusie i bardzo zalotne. Nie wymusza atencji, a stanowi miłe towarzystwo. Bardzo dobre+ (91/100).
Oenops Wines Xinomavro 2020

To kolejny z producentów greckiej nowej fali, który pokazuje, że xinomavro wcale nie potrzebuje co najmniej dekady, aby jego legendarne taniny nabrały nieco miękkości. Co ciekawe, prowadzący ją Nikos Karatzas nie posiad własnych winnic, a jedynie skupuje grona od różnych winiarzy z Macedonii. W tym przypadku pochodzą one z apelacji Amyndeo i w większości fermentują spontanicznie w stalowych zbiornikach, o nietypowym kształcie, przypominających kwiat tulipana. Jedynie część wina przechodzi fermentację bez odszypułkowania w otwartych, drewnianych kadziach. Następnie po zmieszaniu tych dwóch partii, całość trafia na 10 miesięcy do glinianych amfor. Z przepięknym zapachem, pełnym piwonii, niedojrzałych wiśni, malin i czereśni. Również na podniebieniu niezwykle owocowe, soczyste, niezbyt skoncentrowane, ale w posmaku z wyraźnym dotykiem garbników (odmiany nie da się całkowicie oszukać). Ciekawie się rozwija, bo po kilku minutach mocnego napowietrzania wychodzi więcej ziół i suszonych pomidorów. Mimo wszystko jeszcze młodziutkie, może nie potrzebuje dekady, ale tak 2-3 lata by mu się przydały. Bardzo dobre+ (91/100).
Noema Winery Invicta 2019

Jesteśmy w tej samej apelacji, ale tutaj mamy bardziej klasyczną ekspresję xinomavro, które dojrzewa przez 6 miesięcy w 300-litrowych francuskich beczkach. Jest bardziej skoncentrowane, pełniejsze od poprzednika, wiśnie są już dojrzałe, a truskawki lekko przesmażone. W ustach nadal świeże, świetnie soczyste, sprężyste i energetyczne. Garbniki choć mocne i dość suche, to absolutnie nie odbierają przyjemności w smakowaniu tego w sumie bardzo młodego wina. Bardzo dobre (90/100).
Kokotos Estate 2017

Mimo bogactwa lokalnych szczepów, również odmiany międzynarodowe wciąż cieszą się w Grecji sporą popularnością. Tutaj mamy tego świetny przykład, a więc pochodzący z północno-wschodnich przedmieści Aten kupaż 90% caberneta sauvignon i 10% merlota, dojrzewających przez 25 miesięcy w baryłkach (połowa stanowiła nowe beczki). Wino jest pieprzne, ziołowe, z nutami ziela angielskiego, liścia laurowego, lekko podsuszanego owocu. Na podniebieniu porzeczkowe, żwirowe i ziemiste, z już ładnie wtopionymi nutami beczokowymi i zaokrąglającymi się garbnikami. Nie tego szukamy w greckich winach, ale wszystko się tutaj zgadza. Bardzo dobre+ (91/100).
W greckim winiarstwie sporo się dzieje. Teraz czas, by za tym trendem nadążyli nasi importerzy. Patrząc na tłumy Polaków wyruszających corocznie na greckie wyspy i samą część kontynentalną, jest duża szansa, aby przyciągnąć ich do tych win.