13 Win – czerwony Braun i Pinalta po raz drugi

Udostępnij ten post

Z naszej perspektywy 13Win to jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się importerów w stolicy. Domdechant Werner, Wein&Sektgut Braun, Bodegas Franco-Españolas (Rioja Bordon), Paulo Laureano, PinAlta, Caruso&Minini – to nie są anonimowi producenci, a wszystkich ich możemy znaleźć na półkach niepozornej praskiej winiarni oraz w coraz większej ilości warszawskich restauracji. Do tego regularnie przeprowadzane degustacje gromadzące coraz szerszą rzeszę fanów (ostatniem razem uczestniczyło w niej około 50 osób, co jest już naprawdę sporym osiągnięciem) oraz uczciwe ceny to kolejne znaki rozpoznawcze 13Win. Niejako zwieńczeniem tego wybuchowego startu było otrzymanie dwóch medali na Grand Prix Magazynu Wino.

Już w październiku poprzedniego roku mieliśmy okazję degustować selekcję białych z Palatynatu, od Wein&Sektgut Braun. Bardzo wyraziste, czyste i utrzymujące charakter szczepów butelki wywarły na nas pozytywne wrażenie. Dlatego, gdy podczas ostatniej wizyty w 13Win zobaczyliśmy, że portfolio rozszerzyło się o czerwone wina z tej winnicy, postanowiliśmy je również przetestować.

_DSC5777Dornfelder to (jak na historię upraw winorośli) młodziutki szczep. Powstał dopiero w 1955 roku w Wirtembergii. Jego twórca, August Herold skrzyżował swoje dwie inne wyhodowane odmiany: Helfensteiner (krzyżówkę Frühburgundera i Trollingera) oraz Heroldrebe (krzyżówkę Portugiesera i Limbergera). Szczep został nazwany na cześć nauczyciela Herolda i twórcy tamtejszej szkoły winiarskiej – Imanuela Dornfeldera. Jeszcze w latach 70-tych obsadzonych nim było zaledwie 100 hektarów. Początkowo ze względu na bardzo ciemny sok był używany głównie w kupażach, do poprawy koloru wina. Stopniowo jednak uzyskał uznanie w oczach niemieckich winiarzy, którzy dostrzegli w nim potencjał do produkcji win jednoszczepowych. Obecnie zajmuje drugie miejsce jeśli chodzi o areał upraw czerwonych odmian w Niemczech (wyprzedza go jedynie Spätburgunder – Pinot Noir). Szczególną popularnością cieszy się w Palatynacie i Rheinhessen.

Braun swojego Dorfeldera z serii Individuell umieszcza na 12 miesięcy z 500-litrówych używanych beczkach. Stąd też jego nazwa „Holzfass”, czyli właśnie „beczki”. Braun Dornfelder Holzfass 2013 (54,24 zł) w nosie pachnie delikatnie zielono, z nutami porzeczkowych liści, niedojrzałych wiśni. Usta o średniej gęstości, kwaskowe, świeże. W finiszu dodatkowo pojawiają się lekko pikantne akcenty. Typowe czerwone wino z chłodniejszego klimatu, mniej słoneczne i ciepłe, bardziej zielone. Przy tym jednak nie wchodzi w nie zawsze przyjemne warzywne nuty. Sprawdziło się do królika w pomidorowym sosie, gdzie pikanteria wina przyjemnie kontrastowała ze słodkawym sosem. Dobre+. 

_DSC5710Spróbowaliśmy również Braun Spätburguner 2Punkt0 2012 (108,49 zł). To wino dojrzewa przez 18 miesięcy w nowych 500-litrowych beczkach. Pachnie gorzką czekoladą, ziołami, kawą, roztartą w dłoniach ziemią. Usta kwaskowe, z dominującą wiśnią i ziołowym, bardzo intensywnym i długim finiszem. Wyraźnie poważniejsze, bardziej eleganckie. Aż prosi się o dobranie do niego jedzenia (powinno pasować choćby do kaczki). Bardzo dobre.

Wspomniane wyżej wina zostały zakupione przy okazji degustacji win z PinAlty zorganizowanej przez 13Win już po raz drugi. Tym razem poprowadził ją Sebastian Bazylak (Zdegustowany). W porównaniu do poprzedniego spotkania z czerwca pozytywniejsze wrażenie wywarła na nas butelka PinAlta Ocitsac 2011 (74,39 zł). Wtedy narzekaliśmy na niezbyt wysoką kwasowość, tym razem wydała się ona odpowiednia (może kwestia pory roku?). Do tego powtórzyły się nuty zielone, a całość wypadała bardzo świeżo.

Kolejne pół roku w butelce dobrze zrobiło również PinAlta Pingo de Lua 2010 (83,17 zł). Tu mamy już wyraźnie wyczuwalną beczkę, truskawkową konfiturę, tytoń i opadłe z drzew liście. Pojawiają się również akcenty wędzone, surowe mięso i czekolada. Całość zaś jest bardziej zintegrowana niż w czerwcu.

PinAlta PTR 2012 (90,92 zł) to butelka, której do tej pory nie mieliśmy okazji spróbować. Mamy tu 100% szczepu Tinta Roriz, jak w Portugalii zwane jest Tempranillo. Do tego wino spędziło 18 miesięcy w beczce. Dalibyśmy mu trochę więcej czasu, bo na razie i beczka i taniny są zbyt wyraźne. Bardzo bogate: mamy lukrecję, zioła, ale i płatki kwiatów. Do tego wędzoną śliwkę, suszoną wołowinę i umami. W ustach wyczuwalne są akcenty ziemiste i leśna ściółka. Przy tym zaś wino nie zatraciło kwaskowego rysu. Bardzo dobre+.

Przy pozostałych dwóch butelkach (PinAlta Classic 2010 oraz PinAlta PTC 2012) mieliśmy podobne odczucia jak poprzednim razem.

Z kuluarowych rozmów wiemy, że 13Win nie zamierza spoczywać na laurach. W planach jest rozszerzenie oferty o kolejne winiarskie regiony. Zacieramy ręce i oczekujemy tego z niecierpliwością…