Winiarnia Bachus – nowe miejsce na mapie Zielonej Góry

Polskie wina zaczynają się cieszyć coraz większa popularnością. Po części wynika to z niewątpliwego postępu jakościowego jaki jest udziałem winiarzy, po części z szeregu działań promocyjnych zorganizowanych przez to środowisko, ale i większej świadomości konsumentów oraz generalnego wzrostu spożycia wina w Polsce. Dla nas swoistym symbolem takiej zmiany jest powstały w rodzinnej Zielonej Górze pierwszy winebar z prawdziwego zdarzenia – Winiarnia Bachus.
Sama historia tego miejsca obfituje w zwroty akcji. Do niedawna lokal znajdujący się w najbardziej reprezentacyjnej części miasta, na samym Rynku, w starych, zabytkowych piwnicach ratusza niewiele miał z winem wspólnego. Owszem alkohol lał się szeroką strugą, jednak były to trunki, których zawartość alkoholu znajdowała się poniżej progu zwykle spotykanego w winie, albo też znacząco je przekraczała. Atmosfera i klientela nie zachęcała do odwiedzin. Szansa na zmianę pojawia się, gdy tym miejscem zaczęło się interesować dwóch braci – Adam i Aleksander Kremerowie. Już wcześnie prowadzili w Zielonej Górze sklep z winami, a teraz postanowili spróbować swoich sił w gastronomii.
Nieśmiałe marzenie, dzięki ich determinacji i przychylności władz miasta stało się faktem i po gruntownym remoncie, 13 sierpnia tego roku winiarnia zainaugurowała swoją działalność. Gdy na początku września Zieloną Górę ogarnęło coroczne szaleństwo Winobrania, znajdujący się 100 metrów od głównej sceny lokal pękał w szwach. Sami chcieliśmy odwiedzić miejsce tydzień po zakończeniu imprezy. Byliśmy dogadani, los pokrzyżował te plany. Okazało się, że przy demontażu winobraniowej instalacji, winiarnia została dokumentnie zalana. Jak opowiadali właściciele te dni były dla nich ciężkim doświadczeniem. Cały trud włożony w stworzenie tego miejsca niemal poszedł na marne. Na szczęście i tym razem ich determinacja wygrała ze zniechęceniem. Chłopaki ze zdwojoną siłą wzięli się za remont i po kolejnych dwóch miesiącach, dokładnie 13 listopada Winiarnia Bachus ponownie otworzyła swoje podwoje dla gości. Nam udało się tam wpaść kolejnego dnia.
Przede wszystkim uwagę zwraca bardzo szeroka reprezentacja win z lokalnych, lubuskich winnic (Mierzęcin, Miłosz, Kinga, Saint Vincent, Stara Winna Góra, Winnica Jakubów), z których każde dostępne jest na kieliszki. Co ważne cena kieliszka to średnio 10 zł. Dodatkowo mamy do wyboru wina zagraniczne (z oferty m.in. Vininovy i DELiWINA). Również jedzenie stoi na wysokim poziomie. Porwały nas zwłaszcza ślimaki (jak się okazało także pochodzące z lokalnej hodowli), sałatka z grillowanych warzyw oraz kaczka z boczniakami i pietruszkowym puree.
Przy okazji ostanowiliśmy nadrobić zaległości jeśli chodzi o polskie wina i zdecydowaliśmy się przetestować po 6 białych i 6 czerwonych pozycji.
Stara Winna Góra Riesling Liryczny 2014 – o tym winie było głośno już jakiś czas temu, gdy wino z przytupem wskoczyło do oferty Mielżyńskiego, a choćby tak wychwalał je Winiacz. Już nie dziwimy się tym głosom, bo Marek Krojcig zrobił kawał naprawdę porządnego Riesling i to nie w kontekście polskiego podwórka, ale po prostu Rieslinga jako takiego. W nosie jest przyjemnie mineralne, jabłkowe z lekko ziołowym tłem. Usta o wyrazistej, cytrynowej kwasowości. Soczyste, bardzo orzeźwiające. Bardzo dobre-.
Stara Winna Góra Riesling znad Pradoliny 2014 – drugie wino od Pana Marka to już wersja odrobinę bardziej słodka. Mamy tu więcej nut owocowych, cieplejszych, ale i z dodatkiem ciekawych akcentów skórki zielonego ogórka. W ustach słodycz dobrze balansuje z kwasowością. Mimo wszystko odrobinę ciekawsza była poprzednia propozycja. Dobre.
Saint Vincent Cuvée Słoneczne 2013 – to wino w 2014 roku zostało wybrane oficjalnym winem Winobrania. W kieliszku mamy kupaż Gewurztraminera, Pinot Gris i Muscata Ottonel. Wydaje się nam, że wino ma jednak swój najlepszy czas za sobą. Brakuje świeżości, a pojawiają się nuty gorzkawe i mydlane. Owoc jest jeszcze wyczuwalny, ale podejrzewamy, że kiedyś było go znacznie więcej. Średnie+.
Winnica Miłosz Saabor 2014 – wytwarzane z Solarisa wino od chyba najpopularniejszego obecnie lubuskiego winiarza Krzysztofa Federowicza, który podczas niedawnej Gali Grand Prix słusznie otrzymał od Magazynu Wino nagrodę za szczególne zasługi dla polskiego winiarstwa. W nosie o słodkawych, gruszkowych aromatach. Wyczuwamy również koniczynę i stokrotki. W ustach podobne akcenty, ale z dobrą kwasowością. Dobre.
Winnica Jakubów Sibera 2014 – odrobinę perfumowane, kwiatowe i miodowe. Do tego zioła i przyjemna, mocna, wartka kwasowość. Ciekawe i nieszablonowe, bo po nosie spodziewalibyśmy się większej słodyczy w ustach. Dobre+.
Saint Vincent Gewurztraminer 2014 – w nosie od razu wiemy, z czym mamy do czynienia. Płatki róży – są, liczi – obecne. Pokruszona cegła – o tego się nie spodziewaliśmy. W ustach lekko gorzkawe. Brakuje nam słodyczy, która współgrałaby z tym, co można się po takim Gewurztraminerze spodziewać. Dobre.
Winnica Jakubów Solaris Blanc 2014 – pokazano nam je jako ciekawostkę, ale to jaką! Półsłodkie wino od Michała Pajdosza, o ładnej miodowej słodyczy. Do tego mamy morele i lipę. Cukier jednak nie przytłacza, a całość jest bardzo elegancka. Świetnie sprawdzi się do deserów. Bardzo dobre-.
Winnica Miłosz Pinot Noir 2014 – czerwone wina rozpoczęliśmy od powrotu do Winnicy Miłosz. Ten Pinot w nosie pachnie ziołami, gorzką czekoladą i tytoniem. Usta trochę zielone. Mamy tu niedojrzałe, kwaskowe wiśnie i poziomki. Lekkie i czyste. Świetnie pasowało do zamówionej pieczonej kaczki. Dobre.
Winnica Miłosz Zweigelt Dornfelder 2014 – w porównaniu do poprzednika, ta butelka jest wyraźniejsza. W nosie początkowo zielone i warzywne, ale później wychodzi więcej czerwonej porzeczki. Kwaskowe, owocowe, z pieprznym finiszem i ładnymi taninami. Dobre+.
Saint Vincent Regent 2013 – ma już zupełnie inny charakter, przypominający włoskie Primitivo. Mamy tu bowiem zwiędłe liście, suszone owoce, wiśnię w likierze. Usta kwaskowe, z solidnym, tanicznym finiszem. Dobre+.
Stara Winna Góra St. Laurent 2014 – St. Laurent to szczep najczęściej kojarzony z Czechami, dający owocowe, czasem nieco rustykalne wina. Ta butelka jest mocno kwaskowa, z nutami zielonymi, ziołowymi, ale i kwiatowymi. W tle pojawia się również kiszonka. Trudne. Dobre-.
Winnica Jakubów Yacobus Trinitas – piliśmy je podczas Winobrania w 2014 roku, ale wtedy nie do końca przypadło nam do gustu. Może musiało mieć czas, aby dojrzeć, bowiem teraz pachnie dojrzałą truskawką, jest przyjemnie owocowe, świeże i soczyste, a do tego z dobrą kwasowością. Dobra koncentracja. Bardzo dobre-.
Winnica Jakubów Yacobus Mayor – mniej dojrzałe od poprzedniego. Mamy tu więcej zieloności, czerwonej porzeczki oraz kwasowości. Dobre-.
Przedstawiona nam selekcja win utwierdziła nas w przekonaniu, że lubuskie winiarstwo idzie w dobrą stronę. Niektóre butelki to już wina, których nie ma co się wstydzić nawet za granicami kraju, a pozostałe trzymają równy, dobry poziom. Cieszy nas, że Winiarnia Bachus tak mocno stawia na nasze lokalne wina, bo w porównaniu z dobrą, serwowaną na miejscu kuchnią może przekonać do naszych win nie tylko wielu rodaków, ale i turystów z zagranicy. Nas za to nie trzeba przekonywać i na pewno będziemy do tego miejsca często wracali.