Weingut Wohlmuth – mineralność do potęgi

Udostępnij ten post

Sebastian zaczynając swoją relację z wizyty w Weingut Wohlmuth, opowiedział o dwóch psach, które przywitały go na miejscu. Jeden z nich na wejście „zażądał” rzucania mu rolki po papierze toaletowym. Szczęściarz, nas bowiem te same psiaki przywitały z martwą jaskółką w pysku. No ale cóż począć w końcu to psy myśliwskie, natury nie oszukasz.


Winiarnia mieści się w miasteczku Fresing, u stóp niewielkie górskiego pasma Sausal. Większość winnic leży nieopodal, w położonym już wyżej Kitzeck, które szczyci się najwyżej położonym winnym miasteczkiem w środkowej Europie. Winorośle są uprawiane na wysokości dochodzącej do 600 metrów, co w oczywisty sposób przekłada się na mikroklimat. Jest tu chłodniej i bardziej wietrznie niż w leżących nieco dalej na południe okolicach Gamlitz, gdzie zlokalizowanych jest większość najbardziej znanych winiarzy z Południowej Styrii (Südstiermark). Inna jest również gleba, Kitzeck słynie bowiem z łupków, więc nie powinno nas dziwić, że w portfolio rodziny obok typowych styryjskich odmian (Muskateller, Sauvignon Blanc, Pinot Blanc, Pinot Gris, czy Chardonnay) znajdziemy również reńskiego Rieslinga.

Rodzina zajmuje się winiarstwem od początku XIX wieku, a obecni właściciele Gerhard Wohlmuth i noszący to samo imię jego syn operują na sporej ilości 65 hektarów. Dodatkowo do najprostszych etykiet (wstawianych głównie do marketów – są to jednak doskonałe wina w swojej cenie) skupują grona. Południowa Styria to chłodne i wilgotne miejsce, w którym praktycznie nie ma szans na dojrzewanie czerwonych odmian winorośli. Aby jednak zapewnić  je w portfolio, zakupili 10-hektarową winnicę w Burgenlandzie. Od 2018 roku producent jest też członkiem stowarzyszeniaSteirische Terroir & Klassik Weingüter (STK), zrzeszającego najlepszych styryjskich producentów.

Sporo win producenta jest dostępnych w ofercie Wino i Przyjaciele – w takim wypadku podajemy ich ceny w złotówkach, dla reszty ceny przy zakupie u producenta

Spróbowane wina:

Wohlmuth Gebler Muskateller Frizzante Brut (13,50 eur)

Mało jest tak idealnych win na ciepłe, słoneczne dni niż musujące i (to jest niezwykle ważne) wytrawne Muscaty. Wino pachnie typowo dla odmiany, a więc białymi kwiatami i melonem. Usta są orzeźwiające, kwaskowe, delikatnie musujące (wino powstaje metodą Charmat znaną choćby z Prosecco), ale też ładnie owocowe. Nieskomplikowane, ale obłędnie smaczne. Dobre+ (88/100)

Wohlmuth Chardonnay Brut (18 eur)

To już wino wyprodukowane klasyczną, szampańską metodą. Zapach jest stosunkowo delikatny, pachnący słodkawo (mirabelkami i białymi kwiatami). Odpowiednio kwaskowe, choć zaraz po pierwszym uderzeniu pojawia się słodkawy niuans. Za to finiszu jest inne, goryczkowe, z migdałowym posmakiem. Trochę mało w tym winie nut autolitycznych, drożdżowych, ale jak przyznaje Gerharg (młodszy) dopiero uczą się produkcji win musujących, stąd praktycznie nie można ich kupić poza samą winiarnią. Dobre (87/100).

Wohlmuth Gelber Muskateller Südstiermark Klassik 2018 (10,80 eur)

Kolejną pozycją był już spokojny Muscat pachnący melonem, sokiem winogoronowym, kwiatami i kwaśnymi jabłkami. Na podniebieniu jest leciutkie, nieco ziołowe, rumiankowe, ale i zdecydowanie kwaskowe i stalowe. Czyste oraz soczyste, z delikatnie gorzkawym finiszem. Apetyczne. Bardzo dobre- (89/100).

Wohlmuth Welschriesling Südstiermark Klassik 2018 (7,90 eur)

Włoski Riesling to odmiana, która choć nie jest ze Styrią utożsamiana, to dla samego regionu jest szczepem ważnym historycznie i wciąż popularnym wśród miejscowych (świetnie też pasuje do jednego z lokalnych flagowych dań – pieczonych kawałków kurczaka w chrupiącej panierce). W tym przypadku mamy wino dość proste, ale dobrze wykonane: delikatnie ziołowe, jabłkowo-cytrynowe. Mocno mineralne, świeże, świetnie rześkie. Do tego ta rewelacyjna cena. Dobre+ (88/100).

Wohlmuth Sauvignon Blanc Südstiermark Klassik 2018 (65 zł)

Podstawowy Sauvignon producenta zaczyna się od nut trawiastych, szparagowych, chłodnych, ziołowych (pokrzywa). Niewiele znajdziemy tu owoców (jedynie odrobinę kwaskowych jabłek), ale przy tej mineralności i soczystości kto by się tym przejmował. Kończy się potężnym, długim finiszem oczyszczającym całą jamę ustną. Ta podstawowa butelka pozwala zrozumieć w czym tkwi magia styryjskich Sauvignon Blanc. Bardzo dobre (90/100).

Wohlmuth Sauvignon Blanc Kitzeck-Sausal 2018 (75 zł)

To już wino “gminne” (Ortswein), a więc pochodzące z winorośli rosnących jedynie w gminie Kitzeck-Sausal. W porównaniu do poprzednika jest jeszcze bardziej surowe, skupione, mocniej ziołowe, chłodniejsze i mineralne. Za to bardziej rozbudowane w ustach (ale nie pod względem koncentracji, tylko rozpiętości smakowej), obok jabłek i cytryn znajdziemy też rumianek, białe kwiaty i niedojrzałe brzoskwinie. Zaskakująco słodkawe, kwasowość pojawia się dopiero po dłuższej chwili. Bardzo dobre+ (91/100).

Wohlmuth Sauvignon Blanc Ried Steinriegl 2018 (95 zł)

Winnica Steinriegl jest w posiadaniu rodziny od 1803 roku. Zajmuje dość strome wzgórze o nachyleniu przekraczającym 75 stopni i południowo-zachodniej eskpozycji, na którym znajdziemy głównie czerwony łupek. Wino jest przejmująco czyste, surowe, wybitnie mineralne i stalowe. Pojawiają się cytryny, jabłka, nieco ziół, ale wszystko kręci się wokół tych minerałów. Ma się wręcz wrażenie jakby do kieliszków wsypano sproszkowany krzemień. Poważne wino, mając już drobne doświadczenie z bardziej dojrzałymi Sauvignon Blanc możemy ocenić, że będzie się świetnie starzało. Znakomite- (92/100).

Wohlmuth Chardonnay Südstiermark 2018 (10 eur)

Styria to region dzięki któremu przeprosiliśmy się z Chardonnay, którego swojego czasu mieliśmy serdecznie dosyć. Tutaj ten szczep osiąga tak lubianą przez nas czystość i świeżość, stając się niemal przeciwieństwem opasłych Chardonnay z Nowego Świata. To wino pachnie ożywczo: kwaskowymi jabłkami, cytrynami, melonem. Na podniebieniu przyjemnie skoncentrowane, ze słodkawym mgnieniem brzoskwiń i czerwonych jabłek, ale w końcówce ponownie stalowe, chłodne, mineralne. Bardzo dobre (89/100).

Wohlmuth Pinot Blanc Ried Gola 1STK 2017 (60 zł)

Gola to słoweńsku “goła” (już Wam kiedyś wspominaliśmy, że to język zbliżony do polskiego, a jesteśmy przecież rzut kamienieniem od austriacko-słoweńskiej granicy) i nazwa winnicy nawiązuje do ubogiej, łupkowej gleby ale i do wystawienia parceli na chłodne powietrze napływające tu bezpośrednio od Alp. Winnica została sklasyfikowana przez STK jako jedno z Erste Lagen. Powstający tu Pinot Blanc łączy w sobie pewną masywność odmiany z rześkością i świeżym kręgosłupem. Bo choć znajdziemy tu poobijane, dojrzałe jabłka oraz słodkie gruszki, to nad nimi unosi się mgiełka świeżego oddechu i mrożącego posmaku. Do spróbowania z pieczoną perliczką. Bardzo dobre+ (91/100).

Wohlmuth Riesling Kitzeck-Sausal 2018 (69 zł)

Gdy pierwszy raz spróbowaliśmy Rieslingów od tego producenta podczas VieVinum 2018 nie mogliśmy wyjść z podziwu. Przypomniały nam one nawet nie wina z Dolnej Austrii, ale najlepsze łupkowe Rieslingi z Niemiec. Ten jest pięknie owocowy, cytrynowo-limonkowy z orzeźwiającym posmakiem, intensywną kwaskową podbudową i długim, cytrusowym finiszem. Bardzo dobre (90/100).

Wohlmuth Riesling Ried Edelschuh 2017 (149 zł)

Gdy uświadomimy sobie, że nachylenie tej winnicy sięga miejscami niemal 90 stopni (!), znacznie łatwiej jest zrozumieć cenę tego wina. Tutaj po prostu potrzeba zwyczajnie więcej pracy (dodajmy, że często niebezpiecznej) niż na równinnych, płaskich winnicach. Dodatkowo na Edelschuh znajdziemy niemal goły łupek, bez wierzchniej warstwy gleby, stąd winorośle muszą wnikać niezwykle głęboko w poszukiwaniu składników odżywczych, mozolnie przebijając się przez tą twardą skałę. Wino dojrzewa przez 18 miesięcy w 600-litrowych beczkach i pachnie pszczelim woskiem, cytrynami zanurzonymi w miodowym syropie, dojrzałymi jabłkami. Podobnie ekspresyjne na podniebieniu, ale tutaj dochodzi również mocna, intensywna mineralność i czystość. Przepięknie naprężone, z olbrzymim potencjałem. Znakomite (93/100).

Wohlmuth Pinot Gris Ried Gola Alte Reben 2015 (22 eur)

Owoce pochodzą z późnego zbioru, z ponad 50-letnich krzewów. Fermentacja odbywa się w 500-litrowych beczkach, a następnie wino dojrzewa w nich przez 20 miesięcy z częstym battonage. Zwykle nie jesteśmy wielbicielami Pinot Gris, gdyż jego obfitość niezbyt nam odpowiada. Tutaj też sporo się dzieje, wino jest maślane, przyprawowe, ale i jabłkowo-gruszkowe, jednak za sprawą mineralnej podbudowy całość naprawdę dobrze się broni. Nie widać też po nim absolutnie żadnych oznak zmęczenia. Bardzo dobre+ (91/00).


Odnosimy wrażenie, że w opisach wina słowo „mineralność” aż kłuje w oczy. Jednak rzeczywiście to łupkowe terroir Sausal dało wina o wybitnie stalowej, surowej, chłodnej ekspresji. Żal tylko, że żaden z naszych importerów jeszcze nie zdecydował się na ich sprowadzenie do Polski.

[EDIT: Uaktualniliśmy wpis o pozyskaną informację o dostępności w naszym kraju]

Zobacz więcej naszych podróży