Weingut Sattlerhof – mocne uderzenie Styrii po raz drugi

Mocnym akcentem kończymy naszą opowieść o tegorocznej wakacyjnej wyprawie do Włoch i Austrii. Dziś zabieramy Was do Weingut Sattlerhof, jednego z czołowych producentów z Południowej Styrii.
Kilka podstawowych faktów
Styria to przepiękna kraina znajdująca się na granicy austriacko-słoweńskiej. Rodzina Sattlerhof zajmowała się winiarstwem od kilku pokoleń, ale jeszcze dziadek oprowadzającego nas po winnicy Alexandra pracował dla innych producentów. Zmiana nastąpiła, gdy jego ojciec Willi postanowił samodzielnie zająć się produkcją win. Dziś ta dalej rodzinna firma to poważne przedsięwzięcie, obejmujące m.in. 80 hektarów winnic.
Produkcja prowadzona jest w 100% organicznie, a większość prac wykonuje się ręcznie. Jak przystało na prawdziwie austriackich winiarzy portfolio jest szerokie, obejmuje zarówno podstawowe wina regionalne, poprzez te z pojedynczych gmin, aż po znakomite butelki z pojedynczych winnic (producent należy do stowarzyszenia STK). Jednym z wielu atutów rodziny są stare krzewy, których wiek dochodzi do 70 lat. Choć dają one bardzo mało owoców, to koncentracja aromatów jest w nich potężna i w prosty sposób przekłada się na smak wina.
Rodzina dąży do perfekcji na każdym etapie, stąd na winnicach w ciągłym cyklu mierzona jest temperatura, aby możliwie precyzyjnie ocenić dojrzałość owoców i wybrać optymalny czas na zbiory. Sama winiarnia zaprojektowana jest grawitacyjnie, aby wino wędrowało przez poszczególne etapy winifikacji naturalnie, bez użycia pomp. Ma to nie tylko walor ekologiczny, poprzez ograniczenie zużycia energii elektrycznej, ale samo wino jest mniej narażone na działanie mocnych sił, mogących negatywnie wpływać na jego skład. Dodatkowo każda z kilkudziesięciu wyodrębnionych parceli winifikowana jest osobno, aby wydobyć z nich pełen potencjał.
Jednak zdaniem Alexandra, co podkreślał on kilkakrotnie, kluczem wspaniałych win jest praca na winnicy. To właśnie na niewielkiej parceli znajdującej się nieopodal winiarni spędziliśmy najwięcej czasu. Alexander pieczołowicie wyjaśniał nam różne rodzaje występującej gleby, zastosowaną gęstość nasadzeń, charakterystykę poszczególnych odmian uprawianych winorośli, sposoby cięcia winorośli. Widać było, że czuje się on na winnicy jak ryba w wodzie.
Jeśli chodzi o szczegóły dotyczące klimatu Styrii, to zapraszamy do wpisu poświęconemu drugiemu z odwiedzonych producentów – Weingut Tement.
Spróbowane wina
Sattlerhof Sauvignon Blanc Südsteiermark 2017 (12,40 eur)
To podstawowe wino producenta powstające głównie z młodszych krzewów. Odpowiada za mniej więcej 10% rocznej produkcji, ale rodzina chce, aby była ich swoistą wizytówką, dla osób dopiero rozpoczynających przygodę z winnicą. Stąd też przy produkcji nie ma miejsce na żadne kompromisy.
Rocznik 2017 nie był łaskawy dla winiarzy, gdyż winogrona cierpiały zarówno przez wiosenne przymrozki jak i lokalne burze z gradem. Był to też rok bardzo gorący i zbiory musiały być szybkie, aby uniknąć przejrzałych gron.
Wcale nie tak aromatyczne jak można się spodziewać po tej odmianie. Za to delikatnie ziołowe, rześkie i bardzo świeże. Czujemy również kwaskowe jabłka i nieco cytryn. W ustach czyściutkie, mocno kwaskowe i mineralne. Świetne do warzywnych sałatek i jako aperitif. Bardzo dobre- (89/100).
Sattlerhof Sauvignon Blanc Gamlitz 2017 (15,90 eur)
W tym przypadku mamy pozycję kategorii gminnej, pochodzącą z głównie piaszczystych gleb. Po fermentacji w stalowych zbiornikach, wino dojrzewa przez 4-5 miesięcy na osadzie. W porównaniu z poprzednikiem jest mocniej mineralne, jeszcze bardziej surowe, stanowcze. Pojawiają się też ciekawe akcenty dymne, za to prawie nie ma w nim owocowości. Można odłożyć na rok albo dwa, bo struktura jest naprawdę świetna, ale daje sporo radości już teraz. Bardzo dobre+ (91/100).
Sattlerhof Sauvignon Blanc Gamlitz 2015
O tym, że jednak zwarto uzbroić się w nieco więcej cierpliwości nawet w przypadku tej średniej linii producenta przekonała nas kolejna butelka. Wino jest bowiem dalej świeże, z mocną, soczystą kwasowości, nie przejawia żadnych oznak zmęczenia. Znajdziemy też w nim więcej niuansów – słodkie jabłka z kilkoma kroplami cytrynowego soku, a nawet nieco pszczelego wosku i moreli. Nie wpisuje się w szablon Sauvognon Blanc znanych z antypodów, ale jeśli jesteście gotowi poznać nowe wcielenie tej odmiany, to butelka w sam raz dla Was. Znakomite (93/100).
Sattlerhof Sauvignon Blanc Kappelweingarten 2017 (25 eur)
Jest to pozycja z najwyższej parceli znajdującej się w posiadaniu rodziny, zlokalizowanej na wysokości 550 metrów. W związku z tym jest tu dość wietrznie i chłodno, a dominuje piaszczysta i żwirowa gleba, bogata w minerały (głównie mangan). Z jednej strony bardzo soczyste, ale też mające ładną owocową podbudowę w postaci nut jabłkowych i moreli. Na podniebieniu dochodzi również odrobina akcentów woskowych, piękna kwasowość i sporo akcentów mineralnych. Podobała się nam w tym winie zwłaszcza przyjemna i delikatna słodycz, która czaiła się na drugim planie tej pozycji. Znakomite (93/100).
Sattlerhof Sauvignon Blanc Sernauberg 1STK 2017 (25 eur)
Przeskakujemy do kolejnego wina z pojedynczej parceli. Tym razem mamy siedlisko o południowo-wschodniej ekspozycji i mocnym nachyleniu. Jeśli chodzi o glebę to ponownie mamy tu piasek z niewielką warstwą żwiru. Na pierwszym miejscu w winie znajdziemy potężną mineralność, która mocno oplata całość wina i na razie nie pozwala przebić się owocowości tę skorupę. Surowe i majestatyczne, z piękną strukturą i olbrzymim potencjałem. Znakomite+ (94/100).
Sattlerhof Sauvignon Blanc Kranachberg GSTK 2017 (42 eur)
Tu idziemy jeszcze krok wyżej, do wina z parceli oznaczonej jako Grosse Lage leżącej przy samej siedzibie winiarni. Tu znów mamy piaszczystą glebę z dużą zawartością wapnia i manganu. To siedlisko przedstawia zupełnie inną ekspresję – elegancką, nasyconą, dymną. Kwasowość jest już nieco bardziej wtopiona, a mineralność wydaje się być jakby bardziej ciemna, krzemienna. Niezwykle trudno jest oceniać tak młode wino. Jedno jest pewne – nie można odmówić mu świetlanej przyszłości. Znakomite+ (95/100).
Sattlerhof Sauvignon Blanc Grassnitzberg 1STK 2016 (37 eur)
Kolejne z słynnych styryjskich wzgórz to majestatyczny grzbiet, który odznacza się mnogością różnych ekspozycji, ale łączy je gleba o dużej zawartości wapienia. Samo wino zaś jest zielone, nieco trawiaste, szczupłe i chłodne. W ustach kwaskowe, ziołowe i z długim pieprznym finiszem. Lubimy ekspresję tego cru, wydaje się bardziej gotowe do picia od Sernaubergu i Kranachbergu. Znakomite- (92/100).
Sattlerhof Sauvignon Blanc Kranachberg GSTK 2014 (37 eur)
W tym przypadku mieliśmy okazję sprobować pozycji ciut starszej i ponownie zachwyciliśmy się jak przyjemnie one dojrzewają, przy czym mamy tu wino z chłodnego, deszczowego rocznika. Mimo tych trudności w ustach ładnie nasycone, z nutami pszczelego wosku, moreli, czy nawet brzoskwini. Do tego pojawia się również przyjemny akcent roztopionego masła i wciąż obecna jest silna, wysoko zawieszona kwasowość. Wciąż młode, ale już zaczyna pokazywać swoje piękne, dojrzałe oblicze. Arcydzieło- (96/100).
Sattlerhof Morillon Pfarrweingarten GSTK 2015 (39 eur)
Ta winnica została w całości wydzierżawiona przez rodzinę od kościoła, będącego właścicielem tego siedliska. Jest to również najcieplejsza z parceli producenta, stąd dobrze sprawdzają się tutaj odmiany preferujące więcej słońca, jak choćby Morillon (a więc Chardonnay), czy Pinot Blanc. W butelce znajdziemy dodatkowo grona z dość starych, 50-60 letnich krzewów. Całość fermentuje, a następnie dojrzewa przez 18 miesięcy w nowych i używanych baryłkach. To dotknięcie drewna jest widoczne na tym etapie rozwoju wina, gdzie na pierwszym planie znajdziemy nuty orzechowe i waniliowe. Na razie owoce są w wyraźnej defensywie, ale kwasowość i mocna, stalowa struktura pozwalają mu wróżyć dalsze lata pięknego dojrzewania. Bardzo dobre+ (91/100).
Sattlerhof Weissburgunder Pfarrweingarten GSTK 2015 (39 eur)
Drugie z win z tej samej parceli jest w pierwszy momencie podobne, bo również idące pod dyktando nut waniliowych. Kwasowość wybija się bardziej niż u poprzednika, ale całość wydaje się być w tym momencie jeszcze bardziej schowana i zamknięta. Czy ma szansę się rozwinąć? Przeczytajcie opisy kolejnych win. Znakomite- (92/100).
Sattlerhof Weissburgunder „Fassreserve” Pfarrweingarten 2007 (72 eur)
Skok o 8 lat wstecz pokazał nam potencjał drzemiący w odmianie, po której zwykle nie oczekuje się długowieczności. Kolejny raz okazało się, że butelki ze Styrii wymykają się wcześniej znanym kwalifikacjom. Dodatkowo mamy tu wino, które na osadzie pozostawiono aż 7 lat (!). Nuty dojrzałych jabłek oraz gruszek przeplatają się z akcentami masła, pszczelego wosku, ziół ale i zielonej herbaty. Ewolucja w tym winie jest już spora, ale kwasowość sprawia, że zupełnie nie można uznać je za będące już po szczycie. Arcydzieło- (96/100).
Sattlerhof Weissburgunder Pfarrweingarten 2001
Jakby tego mało, Alexander zniknął na chwilę na zapleczu, po czym z szelmowskim uśmiechem wrócił z jeszcze jedną butelką. Nie często zdarza się nam próbować 17-letniego białego wina (z wyłączeniem Rieslingów), o którym można powiedzieć, że pięknie się wciąż rozwija. Akcenty dymne otulają soczyste jabłka, w tle czai się arystokratyczna, elegancka goryczka, skórka chlebowa i obierki jabłek. Z tego opisu słusznie można zauważyć, że pojawia się utlenienie, ale jest ono na bardzo umiarkowanym poziomie i jedynie dodaje kolejne odcienia na tym malowniczym obrazie. Dojrzałe, ale z wciąż obecnym powiewem młodości. Arcydzieło (97/100).
Pierwsze nasze wizyty u styryjskich producentów postawiły wysoko poprzeczkę, ale i rozbudziły nasze oczekiwania. O ile wszystko pójdzie zgodnie z naszymi planami, mamy zamiar wybrać się do Styrii wiosną – nie możemy się już doczekać!