Weingut Nigl – król Grüner Veltlinera

Udostępnij ten post

Kiedyś wpadło mi w ucho określenie, że z wiekiem czas płynie nam szybciej, gdyż nasza świadomość jego ulotności wzrasta wraz z życiowym doświadczeniem. Ostatnio takie refleksje dotykają mnie coraz częściej i przyznam, że zamiast wspomnianego wieku, wolę powoływać się na to drugie, czyli doświadczenie.

Wsiadamy więc do wehikułu czasu i przenosimy się w piękne, słoneczne dni maja. Jesteśmy w Austrii, okoliczności przyrody zapierają dech w piersiach, a dusza nastawiona jest na winne doznania. Wszystko dobrze się składa, by już drugi dzień naszej majówkowej podróży po Weinfrühling Kamptal-Kremstal-Traisental rozpocząć w Kremstal. W dodatku wyprawa nabiera jeszcze piękniejszych barw, gdyż jesteśmy w regionie, leżącym nieco na zachód od Kamptal, w którym swoją siedzibę ma Weingut Nigl.

Piękne miejsce, które warto odwiedzić

Winiarnia leżąca u stop przepięknego zamku Senftenberg ma najbardziej urzekające położenie spośród wszystkich, które odwiedziliśmy podczas wspomnianego festiwalu. Drugą ciekawostką jest fakt, że to w dodatku jedyny producent, u którego znacznie bardziej zasmakują nam grüner veltlinery niż rieslingi. Może też kiedyś uda Wam się odwiedzić to miejsce, a może już znacie te butelki – niezależnie od powodu, zapraszamy Was do skonfrontowania swoich opinii z naszymi spostrzeżeniami, zapnijcie pasy, bo przenosimy się do winnego świata Nigla.

Degustacja win

Rozpoczynamy od Nigl Grüner Veltliner Gärtling 2016 (niektóre wina Nigla są dostępne w ofercie Winemates, ale ze względu na to, że importer jest skoncentrowany na segmencie HoReCa podajemy ceny przy zakupie bezpośrednio u producenta – 7,70 eur). Jest ładnie aromatyczny w nosie z nutami świeżych jabłek i melona. W ustach ze średnią kwasowością, młodziutkie i niepoukładane, ale za to nadrabia soczystością i świeżością. Do popijania solo, zwłaszcza jako aperitif. Dobre+.

Kolejnym krokiem jest Nigl Grüner Veltliner Senftenberger Piri 2016 (10,60 eur). To wino chłodniejsze, bardziej wycofane od poprzednika. Tu ekspresja jest bardziej ziołowa, poważniejsza, z mocniejszą kwasowością. Przydałoby się do niego coś do schrupania, wskazalibyśmy rybę lub klasycznego wiedeńskiego sznycla. Bardzo dobre-.

Z winorośli ze starych krzewów, rosnących głównie na skalistej glebie pochodzi Nigl Grüner Veltliner Alte Reben 2016 (15,80 eur). To przykład wina surowego, bardzo mineralnego. Jest bardzo czyste, chłodne, kamienne, z solidną, mocną strukturą. Przy tym młode, szkoda otwierać już teraz, warto odłożyć na półkę na 2-3 lata. Bardzo dobre.

Więcej owocowej słodyczy spod znaku moreli i gruszek znajdujemy za to w Nigl Grüner Veltliner Privat Seftenberger Pelligen Erste Lage 2015  (25,50 eur). Pelligen to tarasowa parcela z maksymalnym nachyleniem sięgającym 35 stopni, gdzie dla Grüner Veltlinera przeznaczono niższe partie zbocza. Wino jest gęste, ale przy tym z zachowaną świeżością i niebywałą elegancją. Bardzo dobre+.

Winnica Herzstück vom Kirchenberg

Jest zlokalizowana zaraz obok starego kościoła na Seftenbergu, dominuje na niej łupkowa gleba i jest osłonięta od wiatru. W efekcie powstało z niej wino dymne, z bardzo długim słonawym finiszem. Do tego Nigl Grüner Veltliner Herzstück vom Kirchenberg 2016 (25,50 eur) ma w sobie esencję jabłek i gruszek, wszystko jest to na swoim miejscu i tworzy harmonijną, kompleksową całość. Wielka klasa, która spokojnie przetrwa ponad dekadę. Bardzo dobre+.

Nigl Grüner Veltliner Beerenauslese 2014 (17,40 eur za 0,375 litra) w nasze ręce trafia piękny słodziak, zbudowany pod dyktando miodu słonecznikowego. Pomimo potężnej dawki cukru, kwasowość jest dalej wyczuwalna. Bardzo dobre.

Przed spróbowaniem palety rieslingów robimy sobie krótką przerwę przy Nigl Sekt Brut de Brut Rosé 2013 (16,70 eur), czyli musującym winie wyprodukowanym klasyczną, szampańską metodą. Akurat tę butelkę spróbowaliśmy swojego czasu na degustacji zorganizowanej przez Winemates. Wiśniowo-poziomkowe, świetnie soczyste, z delikatnymi nutami skórki chlebowej idealnie sprawdza się jako orzeźwiająca, soczysta, świeża pozycja. Bardzo dobre.

Przegląd rieslingów

Degustację królewskiej białej odmiany rozpoczniemy od Nigl Riesling Dornleiten 2016 (11,40 eur). Ten typ Rieslinga można określić jako „wino codzienne”. Ma delikatnie jabłkowy nos z posmakiem górskiej wody. Wino jest czyste, lekkie, potoczyste. Jeśli mielibyśmy do czegoś się „przyczepić” to przydałaby się nieco wyższa kwasowość. Dobre.

Mocniej zbudowany jest Nigl Riesling Senftenberger Piri 2016 (15,80 eur). Z jednej strony wyraźniej mineralne, z drugiej również kwasowość jest bardziej wyczuwalna. Wyróżnia się zwłaszcza długi, czysty finisz, który zatrzymuje nas w stalowym uścisku. Bardzo dobre-.

Pewien niedosyt (głównie przez nie najwyższy poziom kwasowości) pozostawia nam Nigl Riesling Privat Senftenberger Pelligen Erste Lage 2015 (28,60 eur). Choć na plus trzeba mu zapisać surowe, kamienne oblicze i pojawiające się w ustach mgnienie słodszego, cieplejszego owocu. Warto też dać mu więcej czasu, teraz jest bardzo zamknięty. Bardzo dobre-.

Z zaskoczenia jeszcze inne spojrzenie rzuca ku nam Nigl Riesling Rehberger Goldberg 2016 (35 eur). Tu wchodzimy na wyższy poziom koncentracji i kompleksowości. Wyczuwamy nuty maślane, prażone na patelni jabłka, ale i trochę cytryn. W ustach wyraźnie czuć ciężar wina i silną kwasowość. Ma olbrzymi potencjał, ale warto odłożyć na 4-5 lat. Bardzo dobre.

Inne odmiany

Bardzo typową ekspresję odmiany zaprezentuje Nigl Sauvignon Blanc 2016 (15,80 eur), w którym dominują nuty agrestu i świeżo skoszonej wiosennej, zielonej trawy. Trochę skłaniamy się ku wersji, że ta butelka  nie wyróżnia się na tle innych win z tej odmiany. Dobre+.

Urzekające tchnienie wiosny to to co odnajdujemy w  Nigl Blauer Zweigelt Eichberg 2013 (8,70 eur). Wiśniowa owocowość w połączeniu z przyjemną, bardzo delikatną kwasowością i wyrazistą kwasowością stworzyły bardzo przyjemną, soczystą i pijalną całość. Bardzo dobre-.

No to oddech… Wracamy do rzeczywistości, ale w kieszeniach zostaje bilet do przeszłości, zawsze możecie tu wrócić i jeszcze raz przenieść się z nami do Austrii. W realu wypatrujcie butelek od Weingut Nigl w polskich restauracjach, bo choć ich ceny nie należą do najniższych, to ta jakość potrafi osłodzić ubytek w portfelu. Nam ten skupiony, nieepatujący nadmiernie owocem styl bardzo przypadł do gustu.

Zobacz więcej naszych podróży