Weingut Krispel – witajcie w Vulkanlandzie

Udostępnij ten post

Jedną z naszych ambicji jest odwiedzenie wszystkich winiarskich regionów Austrii i możemy Wam zdradzić, że powoli zbliżamy się do finalizacji tego planu. Odhaczając kolejne pozycje z listy, w sierpniu ubiegłego roku postanowiliśmy zawitać do Vulkanlandu. Pretekstem do tej podróży miała być zaś wizyta w Weingut Krispel.


Spis treści:

  1. Kraina wulkanów
  2. Vulkanland – gleba, klimat i uprawiane odmiany
  3. Sukces w jedno pokolenie
  4. Nie tylko wina, ale i mangalica
  5. Spróbowane wina

Kraina wulkanów

Vulkanland, czy bardziej prawidłowo Vulkanland Steiermark to nazwa jednej z podstref austriackiej Styrii. Jest to dość rozległy obszar, usytuowany na wschód od popularniejszej Südstiermark (Południowej Styrii), na styku granic z Węgrami i Słowenią. Znajdziemy tutaj ok. 1600 ha winnic, ale w przeciwieństwie do wspomnianej Południowej Styrii, gdzie trzon upraw jest skupionych na stosunkowo niewielkim obszarze, tutaj są one dość „rozstrzelone” po całej krainie. Najważniejsze miejscowości wokół których skupia się miejscowe winiarstwo to: Bad Radkersburg, Feldbach, Gleisdorf, Hartberg, Kapfenstein, Klöch, Riegersburg, St. Peter, Straden, Tieschen czy Weiz.

Jak wskazuje sama nazwa, Vulkanlad to miejsce, którego krajobraz zdominowała aktywność wulkaniczna. Znajdziemy tutaj wiele charakterystycznych stożkowatych wzgórz zdradzających ewidentnie erupcyjne pochodzenie. Niegdyś ich szczyty były wykorzystywane do budowy licznych warowni i strażnic, mających chronić ten przygraniczny rejon, obecnie zbocza wzgórz porastają równe rzędy winorośli.

Vulkanland – gleba, klimat, uprawiane odmiany

Znając już historyczne uwarunkowania geologiczne nie powinniśmy się dziwić, że w Vulkanlandzie dominuje gleba bazaltowa i tuff, które stanowią pozostałości działania wulkanów. Występują zarówno w formie pierwotnej, jak i już nieco zerodowanej, bardziej luźnej, rozkruszonej. Miejscami znajdziemy też sporo wapienia.

Jeśli chodzi o klimat to zderzają się tutaj masy ciepłego powietrzna znad Węgier z chłodniejszymi, docierającymi od zachodu, od strony Alp. Skutkuje to sporymi różnicami temperatur między dniem i nocą, ale też dość wilgotnym, deszczowym klimatem, z którym muszą walczyć winiarze.

Patrząc na uprawiane odmiany, nie odbiegają one zbytnio od tych, które znajdziemy w Południowej Styrii. Dominują białe szczepy: welschriesling (riesling włoski), sauvignon blanc, morillon (chardonnay), weissburgunder (pinot blanc), grauburgunder (pinot gris), gelber muskateller czy traminer. Z odmian czerwonych znajdziemy jedynie nieco zweigelta.

Sukces w jedno pokolenie

Praktycznie całe styryjskie winiarstwo jest świetnym przykładem tego, jak w przeciągu w zasadzie jednego pokolenia można zbudować sobie świetną markę (i przy okazji spory kapitał finansowy). Jeszcze 30-40 lat temu większość obecnie świetne prosperujących gwiazd regionu była po prostu rolnikami zajmującymi czy to uprawą roślin (głównie zboża i kukurydza), czy też hodowlą zwierząt. Winiarstwo było zaś jedynie ich pobocznym zajęciem. Jednak ci odważniejsi, którzy to właśnie na nim zdecydowali się skupić, szybko odnieśli sukces, a wina z południa Austrii zaczęły być coraz bardziej popularne.

Rodzina Krispel jest tego idealnym przykładem. Toni Krispel pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku postanowił przekształcić niewielką rodzinną winiarnię w profesjonalne przedsięwzięcie. Gdy podczas wizyty pokazywano nam stare zdjęcia przedstawiające sprzedaż win w przydomowej piwniczce trudno uwierzyć, że w ciągu tak krótkiego czasy zaszły takie zmiany. Dzisiaj rodzina posiada bowiem 40 ha winnic, prowadzi piękny pensjonat, znakomitą restaurację, a dodatkowo kończy rozbudowywać i modernizować winiarnię. Sam koszt tej ostatniej inwestycji to kilka milionów euro. Oprowadzająca nas po winiarni Julia Krispel (wraz z mężem Stefanem od 2014 odpowiadają oni za produkowane wina) opowiadała, że zaciągnięty na potrzeby tej budowy kredyt pewnie skończą spłacać jej dzieci, a wnuki Toniego.

Zresztą podjęto nas naprawdę po królewsku, a Julia zabrała nas dodatkowo na wycieczkę jeepem po winnicach rodziny. Patrząc jak pokonywała miejscowe strome podjazdy każdy musiałby odszczekać stereotyp, że kobiety są gorszymi kierowcami.

Nie tylko wina, ale i mangalica

Co ciekawe, oprócz winiarstwa rodzina słynie również z uprawy świń rasy mangalica. Ta pochodząca z Węgier rasa była niegdyś rozpowszechniona w całej Monarchii Habsburgów, ale po II wojnie światowej w Austrii praktycznie o niej zapomniano. Toni postanowił wskrzesić tradycje jej hodowli, a dzisiaj Krispelowie posiadają już stado liczące kilkadziesiąt sztuk i są największym producentem mangalicy w kraju.

Z ich mięsa powstają znakomite wędliny i przetwory, które mieliśmy okazję spróbować na miejscu i zakupić do domu. Ciekawostką jest sposób dojrzewania słoniny (z niej zwłaszcza słyną mangalice), który zamarynowana w ziołach i soli trafia do bazaltowych szkatuł, wyciętych ze skał, na których rosną również winorośle.

Co więcej, w takich bazaltowych sarkofagach, jedynie ociosanych kilofem, a przypominających nieco jakieś starożytne grobowce, dojrzewają również niektóre wina rodziny. Ponoć materiał ten ma niesamowite właściwości absorpcji tanin, bowiem trafiające do nich wina kilka tygodni macerowane na skórkach (tzw. pomarańczowe) po kilku miesiącach tracą garbniki i stają się klasycznym białym winem.

W Polsce wina od Weingut Krispel znajdziecie w ofercie nawino.

Spróbowane wina

W związku z tym, że część win rodziny spróbowaliśmy podczas VieVinum, tym razem skupiliśmy się od razu na butelkach z pojedynczych parceli.

Krispel Ried Rosenberg Gelber Muskateller Vulkanland Steiermark 2020 (17 euro – podajemy ceny detaliczne przy zakupie bezpośrednio u producenta)

Rozpoczęliśmy od aromatycznego muskatellera z winnicy Rosenberg. W wyższej partii wzgórza znajdziemy głównie bazalt, ale niżej gleba zmienia się na bardziej gliniastą, z dużą zawartością wapienia. To właśnie tutaj świetnie czuje się nasza odmiana. Pachnie całkiej typowo, choć umiarkowanie intensywnie – melonem, winogronami, kwiatami, ale też pieprznie. W ustach bardzo szczupłe, wyciągnięte, mocno mineralne i skaliste. Ta surowość i jedocześnie skupienie bardzo się nam podobały. Bardzo dobre+ (91/100).

Krispel Ried Rosenberg Welschriesling Vulkanland Steiermark 2019 (17 euro)

Z tej samej parceli spróbowaliśmy też welschrieslinga, odmiany trochę pogardzanej, ale w Styrii wciąż odgrywającej sporą rolę (choć zwykle są z niej produkowane raczej podstawowe wina). Wino dojrzewało przez 18 miesięcy w dużych beczkach i pachnie lekko orzechowo oraz ziołowo. W ustach przyjemnie stonowane, niezbyt ekspresyjne, ale pnące się wzwyż po mineralnym szkielecie. W końcówce słono-ziołowe, całość zaś z dużą klasą. Znakomite- (92/100).

Krispel Ried Neusetzberg Sauvignon Blanc Vulkanland Steiermark 2020 (22 euro)

Przy pierwszym z sauvignonów (najpopularniejszej odmiany w Styrii) przenieśliśmy się na parcelę Neusetzberg, gdzie ponownie dominuje bazaltowa gleba, ale już mocno zwietrzała, o gliniasto-piaszczystym charakterze. Wino spędziło 12 miesięcy w dużych beczkach z francuskiego dębu. Pachnie białymi porzeczkami, ziołami i delikatnie cytrynami. W ustach bardziej trawiaste, pojawia się też brzoskwinia, a także sporo dymu i krzemienia. Posiada bardzo mocny, stalowy kręgosłup, ale owocowość z czasem staję się coraz bardziej zaokrąglona, słodkawa. Bardzo dobre+ (91/100).

Krispel Ried Neusetzberg Sauvignon Blanc Alte Reben Vulkanland Steiermark 2019 (29 euro)

Mamy tutaj tę samą odmianę i winnicę, ale owoce pochodzą ze starych krzewów, z nasadzeń z 1972 roku. Wino dojrzewa też w beczkach dłużej od poprzednika, bo przez 18 miesięcy. W aromacie praktycznie bez nut owocowych, ale za to z wyraźną mineralnością, dymem, rozkruszonymi skałami, czystością górskiego strumienia. Dopiero na podniebieniu pojawia się odrobina gruszek i jabłek, ale podlanych zaraz sokiem z cytryny. W długim finiszu ten owoc dogania też świdrująca kwasowość. Świetne wino, ale warto do niego wrócić dopiero za jakieś 5 lat. Znakomite (93/100).

Krispel Ried Hochstrandl Sauvignon Blanc Alte Reben Vulkanland Steiermark 2019 (34 euro)

Winnica Hochstrandl jest uważana przez producenta za jego najlepszą działkę (Grosse Lage). Bazalt dominuje w jej górnej części, niżej jest on zaś przemieszany z czerwoną gliną i piaskowcem. Tutaj ponownie wino dojrzewa przez 18 miesięcy w dużych beczkach. W aromacie lekko kwiatowe, do tego mamy trochę jabłek, gruszek, ale też moreli. Również w ustach wyraźniej owocowe od poprzednika, mocno kwaskowe, ale też wspaniale mineralne, krzemienne, dymne i prochowe. Znakomite+ (94/100).

Krispel Ried Kaagebirge Weissburgunder Vulkanland Steiermark 2019 (21 euro)

Przenosimy się na jeszcze inną winnicę, sklasyfikowaną przez producenta jako Erste Lage (podobnie jak Neusetzberg). Tutaj znajdziemy głównie piasek i żwir, z wysoką zawartością wapienia. Ten pinot blanc dojrzewał najpierw przez 12 miesięcy w małych baryłkach, a potem jeszcze 6 miesięcy w dużych beczkach. W tak młodym winie dotyk dębu jest jeszcze obecny, pojawia się orzechowość, trochę wanilii i sporo akcentów dymnych. W ustach wanilia elegancko akompaniuje jabłkowej owocowości, ale jej nie przykrywa. Struktura jest całkiem solidna, pojawia się też maślaność, świetna kwasowość, potężnie mineralny posmak. Znakomite (93/100).

Krispel Ried Neusetzberg Weissburgunder Vulkanland Steiermark 2019 (24 euro)

Winifikacja jest analogiczna do poprzednika, ale cało wino jest mniej pełne, za to mocniej wyciągnięte, pionowe, strzeliste. Owocowość idzie w kierunku jabłek, całość jest chrupka, sprężysta, niesamowicie mineralna, słona, dymna. Wulkaniczna gleba jest tu podana jak na dłoni. Znakomite (93/100).

Krispel Ried Neusetzberg Weissburgunder Alte Reben Vulkanland Steiermark 2019 (27 euro)

Ponownie przechodzimy do wina ze starych krzewów. W zasadzie stosunkowo podobne do poprzednika, ale jeszcze bardziej skupione, naprężone, wspaniale zbudowane. Przy tym jest ono w tym momencie bardzo zamknięte, potrzebuje co najmniej 3-4 lat, aby zza tej wulkanicznej zasłony pojawił się jakiś owoc. Znakomite+ (94/100).

Krispel Ried Rosenberg Weissburgunder Vulkanland Steiermark 2019 (32 euro)

Tutaj mamy jeszcze inne wino, na razie bardziej beczkowe, waniliowe, ale znów o krzemiennym, czy po prostu bazaltowym tle. Na podniebieniu jabłkowe, cytrynowe, wyraźnie przyprawowe i pieprzne, w w końcówce kwaskowe i słone. Dzieje się tutaj naprawdę dużo, beczka jest elegancko wtopiona w strukturę, a całość imponuje elegancją i dostojnością. Arcydzieło- (95/100).

Krispel Ried Kaagebirge Chardonnay Vulkanland Steiermark 2019 (24 euro)

Przechodzimy do kolejnej odmiany, która co ciekawe w Styrii jest spotykana pod nazwą morillon, ale rodzina używa międzynarodowej nazwy szczepu. Dojrzewanie podobnie jak u poprzedników trwa 18 miesięcy, z tego najpierw rok w małych baryłkach, a następnie wino jest przenoszone do dużych beczek. Niezwykła jest ta ekspresja niezbyt aromatycznej odmiany jaką jest chardonnay, ale w połączeniu z wulkanicznym terroir. Mamy tutaj bowiem miks jabłek, gruszek, ale wszystko posypane krzemiennym pyłem i zalane krystaliczną wodą jakby wprost z lodowca. Na podniebieniu dochodzi do tego odrobina beczki pod postacią akcentów orzechowych i maślanych. Znakomite (93/100).

Krispel Ried Neusetzberg Grauburgunder Vulkanland Steiermark 2019 (26 euro)

Spośród odmian uprawianych w Styrii pinot gris jest chyba tą najmniej przez na lubianą, ale trzeba też przyznać, że potrafi dawać świetne rezultaty. Tutaj mamy wino o lekko brzoskwiniowym wyrazie, ale okraszonym również kwaskowym i mineralnym nerwem. Na podniebieniu lekko maślane, ze słodkim owocem, ale i słonym finiszem. Niebanalne i ładnie eleganckie. Znakomite (93/100).

Krispel Ried Hochstrandl Grauburgunder Alte Reben Vulkanland Steiermark 2019 (34 euro)

W porównaniu do poprzednika wino spędza dłuższy czas w dębowych beczkach (24 miesiące), ponadto są to nowe baryłki. W efekcie otrzymujemy pinot gris o masywniejszej budowie, na razie również zdecydowanie intensywniej pachnące dębem (orzechy, wanilia). W ustach bez problemu odnajdziemy balaztowy szkielet, ale potrzeba czasu, by całość lepiej się w siebie wtopiła. Znakomite- (92/100).

Krispel The Krispels 2019 (17 euro)

Na koniec spróbowaliśmy mieszanki weissburgundera, sauvignon blanc i grauburgundera, ale część wina dojrzewa we wspomnianych wcześniej bazaltowych sarkofagach. Bardzo apetyczne, z jabłkową owocowością, przyjemną kresowością i maślanym wykończeniem. Owocowość jest tutaj świetna, pojawiają się też akcenty ziołowe i trawiaste, a nad wszystkim unosi się mineralny oddech wulkanu. Znakomite- (92/100).

Pewnie zauważyliście, że w opisach win odmieniamy mineralność i krzemienność przez wszystkie przypadki. Ale też takie są wina od rodziny Krispel – czuć w nich duch wulkanicznego podłoża zamknięty w każdej ze spróbowanych butelek.

Podróżowaliśmy na własny kosz, wina degustowaliśmy na zaproszenie producenta.

Zobacz więcej naszych podróży