Weingut Knoll – arcymistrz z Wachau

Udostępnij ten post

To już nasza ostatnia wakacyjna opowieść z winnych wojaży. Na koniec postanowiliśmy zostawić naprawdę mocny akcent. Będzie nim relacja z niezwykłej wizyty, naszym zdaniem u największej gwiazdy Wachau – Weingut Emmerich Knoll.

Emmerich Knoll III

Obecnie zarządza winiarnią i nie jest osobą ani wylewną, ale na wyrost towarzyską. Sam jakby nie rozumiał po co wokół niego cały ten szum, skoro on zwyczajnie ciężko pracuje, robi to co kocha, dba o swoją rodzinę. Podczas rozmowy trzeba było ciągnąć go za język, ale gdy już się rozkręcił, odkrył przed nami swoją pasję i miłość do wina, śpiewająco, niewymuszenie opowiadał o swoich winach, terroir i kontrowersjach, jakie są przedmiotem debaty wśród winiarzy w Wachau.

Podpytywaliśmy go między o kwestię „wyodrębnienia” wśród nazwanych parceli w całej dolinie, tych najlepszych, które mogłoby być oznaczone jako cru. Dziś bowiem ilość nazw, które mogą pojawiać się na etykietach butelek może przysporzyć fanów win z Wachau o ból głowy. Trzeba być już nieźle zorientowanym w miejscowym winiarstwie, aby wśród tego mentliku rozpoznać najlepsze winnice. Do tego należy dodać trójpodział powstających win na klasy: od najprostszej Steinfeder przez Federspiele, aż po słynne Smaragdy. Jednak zdaniem Emmericha uproszczenie tej klasyfikacji nie jest potrzebne, bo jak wskazał nie jest to Burgundia! W Wachau liczy się przede wszystkim stopień dojrzałości owocu, stąd najwyższa jego etykieta, słynne Vinothekfüllung pochodzą z różnych parceli, zbierane są najbardziej dojrzałe winogrona.

Grona ze szlachetną pleśnią

Emmerich zresztą w wielu aspektach idzie pod prąd. Na porządku dziennym jest u niego używanie do Smaragdów gron ze szlachetną pleśnią, brak odszypułkowywania owoców, dłuższe niż u sąsiadów dojrzewanie na osadzie czy dopuszczanie do fermentacji jabłkowko-mlekowej. W efekcie wytwarzane przez niego wina mają bogaty, pełny, barokowy styl, niepodrabialny wśród pozostałych producentów w regionie. Całość produkcji powstaje z 18 własnych hektarów oraz dodatkowych 5-6 hektarów, z których skupują grona od kilkunastu mniejszych winiarzy, w oparciu o długoletnie kontrakty.

Degustacja

Prezentację win rozpoczęliśmy od Knoll Grüner Veltliner Steinfeder 2016, które jest proste, ale za tym bardzo mineralne, z nutami melona, jabłka i pieprznym finiszem, tak charakterystycznym dla szczepu. Dobre+. Dalej przyszła kolej na Knoll Grüner Veltliner Ried Kreutles Federspiel 2016 pochodzącego z lessowej winnicy, leżącej na płaskim terenie pod Dürnstein. Jest bardzo lekkie, zawiera w sobie potężną dawkę orzeźwienia i kwasowości. W pewien sposób surowe, intensywnie skaliste i potoczyste. Bardzo dobre-. Winnica Trum również leży na dnie doliny, ale przechodzący tędy przed wiekami lodowiec przesunął na jej dno skały z wyżej położonych wzgórz. W efekcie Knoll Grüner Veltliner Ried Trum Federspiel 2016 jest w porównaniu do poprzedników jeszcze bardziej skalisty, surowy, ze strzelistą kwasowością. Zdaniem Emmericha tutaj po raz pierwszy do głosu dochodzi specyficzna gleba. Całość wieńczy ponownie pieprzny, długi finisz. Bardzo dobre-.

Przeskakując do Rieslingów trafiliśmy na Knoll Riesling Loibner Federspiel 2016, pochodzący z różnych parceli leżących u podnóży tarasów. Po spróbowaniu tej pozycji mieliśmy wrażenie, że kwasowość zerwie nam całe szkliwo z zębów, była ekstremalna, potężna, wymarzona. Mieliśmy wrażenie picia czystego soku z cytryny. Co jednak ciekawe w finiszu pojawia się ponownie słona nuta. Takie połączenie kwasu i soli nie jest na pewno łatwe, ale niezmiernie ciekawe. Bardzo dobre.

Z różnych działek już na samych tarasach, ze wzgórza Loibenberg powstaje Knoll Riesling Loibenberg Federspiel 2016. Ma mocniejszą, bardziej rozbudowaną od poprzednika strukturę, w której mineralność przeplata się ponownie z akcentami cytrynowymi. Po raz kolejny zachwyciła nas kryniczna, mocna, po prostu piękna kwasowość. Bardzo dobre.

Pfaffenberg to winnica, która tak naprawdę leży już w Kremstal i w związku z tym Emmerich nie musi stosować dla pochodzących z niej win „nomenklatury” przyjętej przez Vinea Wachau. W Knoll Ried Pfaffenberg Kabinett Riesling 2016 wchodzimy na kolejny poziom kompleksowości i głębi. Wino jest mocniej zbudowane, silne, z długim przepięknie rozwijającym się na podniebieniu kwaskowym finiszem. Bardzo dobre+.

Pierwszym ze spróbowanych win z kategorii Smaragd okazał się Knoll Riesling Loibenberg Smaragd 2016. Wino dojrzewa około 8 miesięcy na osadzie, a Emmerich butelkuje swoje wina nieco później niż większość winiarzy w Wachau. Od początku rzuca się do oczu (a w zasadzie ust) bardzo mocna, solidna budowa. Nie ma za dużo owocowości, ale jest przepięknie mineralne, kwaskowe i zachwyca długim finiszem. Młodziutkie, warto dać mu co najmniej 5 lat spokoju w butelce. Znakomite-.

Z wielu parceli rozproszonych na całym Loibenbergu powstaje Knoll Grüner Veltliner Kreutles Smaragd 2016. Ciało jest tutaj nieco gęstsze niż w przypadku poprzednika, również akcenty owocowe ciekawiej się rozkładają i pokazują nuty jabłek i melona. Do tego mamy ponownie ładnie zarysowaną kwasowość. Powinno być gotowe do picia wcześniej niż Riesling, ale i tak 2-3 lata najlepiej z nim poczekać. Bardzo dobre+. Shütt to parcela leżąca zaraz na zachód od Loibenbergu, skąd pochodzą owoce użyte do produkcji Knoll Grüner Veltliner Shütt Smaragd 2016. Tutaj znów idziemy w stronę surowej, gotyckiej, mineralnej struktury. Na razie wydaje się zamknięte, potrzeba mu będzie znaczenie więcej czasu. Bardzo dobre+. O tym, że już jeden rok robi różnicę pokazał nam Knoll Grüner Veltliner Kreutles Smaragd 2015. Ładnie się rozwija, przybierając nuty jabłek i charakterystycznej dla odmiany pieprzności. To też kwestia cieplejszego rocznika, ale wino jest bogatsze i mocniej skoncentrowane. Znakomite-.

W przypadku Knoll Riesling Paffenberg Selection 2015 mamy do czynienia z winem z delikatnym cukrem resztkowym na poziomie 5 gram. W związku z tym pojawiają się w nim nuty moreli i wosku. Na podniebieniu czujemy dużą soczystość, akcenty mineralne i mocną kwasowość. Skaliste, mocne, żywotne, ale i majestatycznie bogate. Bardzo dobre+.

Najwyższymi pozycjami Emmericha są jak już wspominaliśmy wina z serii Vinothekfüllung. Spróbowaliśmy Knoll Riesling Smaragd Vinothekfüllung 2015 i szczęki opadły… Przede wszystkim, mimo iż jest to wino z późnego zbioru jest niesamowicie kwaskowe, cytrynowe, atakujące szkliwo z ogromną mocą. Jednak już po chwili na podniebieniu rozlewają się niesamowicie nasycone akcenty wosku, lipowego miodu i słodkich jabłek. Koncentracja jest naprawdę imponująca, a wino mimo młodziutkiego wieku daje już teraz mnóstwo radości. Co będzie z nim za kilka lat? Aż strach pomyśleć. Znakomite+.

Wisienką na torcie był zaś Knoll Riesling Beerenauslese 2015, z obezwładniającą słodyczą i 100 gramami cukru resztkowego.  Jest młodziutkie, ale zwraca uwagę piękna owocowość pod dyktando moreli. Balans jest idealny, a  kwasowość sprawia, że ma się ochotę spróbować więcej niż tylko jeden kieliszek. Do odłożenia na dekady. Znakomite.

Wizyta w Weingut Knoll była prawdziwą ucztą dla naszego podniebienia i pokazała nam prawdziwą wielkość i chwałę win z Wachau.

P.S. Wyjeżdżając z Warszawy w jeden z ostatnich dni lipca nie zdawaliśmy sobie sprawę jak intensywnie winiarsko będą wglądały nasze wakacje. Z nieukrywaną dumą prezentujemy Wam linki do wszystkich odwiedzonych producentów. Mimo, że takie wyjazdy bywają męczące i w swojej organizacji wymagają naszego poświęcenia i wielu nakładów, to nie żałujemy niczego, bo warto było!

Fattoria Zerbina

Raffaella Bissoni

Moroder

Emidio Pepe

Tenuta Ripa Alta

Tenuta Cefalicchio

Silvio Nardi

Il Paradiso di Frassina

Enzo Tiezzi

Querciabella

Domäne Wachau

Zobacz więcej naszych podróży