Weingut Gross – wina z Austrii [część 1]

Cały zeszły weekend padał deszcz. Więc jakoś tak nastrojeni tym klimatem postanowiliśmy wrócić wspomnianymi do naszego majowego pobytu w Styrii, kiedy to w pochmurną pogodę z mżącym deszczem odwiedzaliśmy kolejnego winiarza. Musicie jednak wiedzieć, że nawet w taką aurę styryjskie krajobrazy mają w sobie coś magicznego, a mgły rozpościerające się pomiędzy miejscowymi wzgórzami nadają okolicy czarujący charakter. Dziś zabieramy Was więc do Weingut Gross, zapnijcie pasy, bo to była naprawdę długa wizyta.
Dwie gałęzie z jednego pnia
Historia rodziny Gross powiela (przynajmniej do pewnego momentu) schemat znany z opowieści innych producentów regionu. Mamy więc przodków, którzy na progu XX wieku prowadzą rolniczą gospodarkę, w której produkcja wina jest tylko jednym (i to wcale nie najważniejszym) elementem. Dopiero w latach 80-tych ubiegłego stulecia Alois Gross, którego zresztą mieliśmy okazję poznać podczas wizyty w winiarni, postanowił, że rodzina powinna skupić się jedynie na winiarstwie. W ciągu kilku lat poczynił tak znaczące postępy, że w 1991 roku został przez magazyn Falstaff uznany za producenta roku w Austrii.
To, co jednak rodzinę wyróżnia na tle sąsiadów, to zakupienie już w 2005 roku winnic kilkadziesiąt kilometrów dalej na południe, już w Słowenii, w regionie Štajerska Slovenija. Dlatego dziś firma (prowadzona przez synów Aloisa – Johannesa i Michaela) jest niejako rozpięta pomiędzy swoimi historycznymi siedliskami w austriackiej części Styrii, a parcelami po drugiej stronie granicy, wokół miasteczka Gorca. Przy czym bracia podzielili się tak, że Johannes odpowiada za winnice i winifikację na części austriackiej, a Michael za Słowenię i kontakty międzynarodowe winiarni.




Mimo, że obie gałęzie spina to samo nazwisko, powstające z nich wina są na tyle inne, że każdej poświęcimy osobny wpis. Dziś zabieramy Was zatem na przegląd win z Austrii. Nie chcemy kopiować ponownie naszego opisu dotyczącego styryjskiego terroir, dlatego pozwólcie, że tym razem odeślemy Was do posta, w którym go dokładnie opisujemy.
Jak prezentuje się styl Weingut Gross na tle pozostałych poznanych winiarni regionu? Ha, nie chcemy tego zdradzać nim nie przeczytacie opisów spróbowanych przez nas win.
Jakich win spróbowaliśmy?
Jak to zwykle bywa podczas wizyty u austriackich producentów, nie mieli dla nas litości i w efekcie spróbowaliśmy niemal pełne portfolio producenta. Podajemy ceny przy zakupie u producenta, niektóre pozycje w Polsce są dostępne w ofercie Roberta Mielżyńskiego

Gross Mitizi 2018 (9,90 eur)
Nazwa wina pochodzi od imienia babci Johannesa i Michaela, 95-letniej Marii, która mimo tak zaawansowanego wieku jest dalej dobrym duchem winiarni.

Mitzi to gelber muskateller wyprodukowany w słonecznym, letnim stylu. Owocowy, bardzo czysty, z nutami melona, białych kwiatów, kwaskowy i odświeżający, nieco zielony w posmaku. Nie niesie w sobie drugiego tła, czy jakiegoś skomplikowania, ale w swojej prostocie jest to po prostu świetnie wykonane wino. Uroku dodaje dopracowana etykieta, na której znajdziemy lokalne, rolnicze (niestety nieprzetłumaczalne dobrze na polski) przysłowia. Bardzo dobre- (89/100).
Gross Gelber Muskateller Südsteiermark 2018 (11,50 eur)
Muskateller to tak na marginesie odmiana, która pod względem areału upraw w winnicy Grossów ustępuje jedynie sauvignon blanc.

Kolejna ekspresja to wino kategorii regionalnej, w którym dominuje przyjemna ziołowość, nuty stokrotek i czysta, mineralna końcówka. Jeśli muscaty (bo przecież z tym szczepem mamy do czynienia) kojarzą się Wam z ciężkimi, słodkawymi winami, spróbujcie pozycji ze Styrii, tu znajdziecie ich zupełnie inne, wytrawne, rześkie oblicze. Bardzo dobre+ (91/100).

Gross Gamlitzer Gelber Muskateller 2017 (14,90 eur)
Przeskakujemy do etykiety „gminnej’, a więc pochodzącej z różnych parceli zlokalizowanych w miasteczku Gamlitz, z co najmniej 30-letnich krzewów, z których grona są zbierane nieco później niż w przypadku poprzednika. Fermentacja odbywa się spontanicznie w stalowych zbiornikach, a następnie wino przez 6 miesięcy dojrzewa na osadzie.

Mamy tu znów żółte owoce (cytryny i kwaskowe jabłka), ale też nieco tropikalnej marakui, z przyjemnym kwiatowym niuansem, świetną kwasowością i mocną, długą, skalistą końcówką. Znakomite- (92/100).
Gross Perz Gelber Muskateller 1STK 2017 (22,90 eur)
Parcela Perz była przed wiekami plażą na brzegu morza, które pokrywało znaczną część dzisiejszej Styrii. Dlatego dominuje tutaj piaszczysta, drobnoziarnista gleba. Połowa wina fermentuje w beczkach, a pozostała część w stali, a następnie całość dojrzewa ponownie przez pół roku na osadzie.

Tu wspinamy się na szczyty ekspresji styryjskich Muskatellerów, pachnących skórką cytryn i pomarańczy, z fantastycznie rześkim, potężnie orzeźwiającym finiszem, świetną elegancją i klasą. To już w żadnym razie nie jest leciutkie, tarasowe wino, ale poważna pozycja, którą spokojnie można przeznaczyć do odłożenia na kilka lat na półkę. Znakomite (93/100).
Gross Jakobi 2018 (9,90 eur)
Przy pierwszy Sauvignon Blanc wracamy do tej serii podstawowych, tarasowych, restauracyjnych etykiet Grossów (Jakobi odpowiada zresztą za ponad 50% produkcji Sauvignon winiarni). Na samej etykiecie w ciekawy sposób prezentowany jest bieżący rocznik, z uwzględnieniem kluczowych dla niego dat, zjawisk pogodowych, czasu kwitnienia, czy zbiorów.

Jest ładnie aromatyczne i owocowe – melonowe, jabłkowe i cytrynowe. Na podniebieniu ma dobrze zarysowaną kwasowość i przyjemnie świeży finisz. Idealna butelka na niezobowiązujące popijanie ze znajomymi w świetnej cenie. Bardzo dobre- (89/100).
Gross Sauvignon Blanc Südsteiermark 2018 (12,50 eur)

Jeśli chcecie ciut więcej powagi, nie tak ekspresyjną owocowość i większe stonowanie, to sięgnijcie po kolejne wino. Znajdziemy tu zielony pieprz, sporo przypraw i liści czarnej porzeczki. Po spróbowaniu, najpierw uderza mocna kwasowość, a zaraz za nią pojawia się mineralna ława stalowej świeżości. Bardzo dobre (90/100).
Gross Gamlitzer Sauvignon Blanc 2017 (15,50 eur)
Przechodzimy ponownie do win „Ortswein”, a więc pochodzących z pojedynczej gminy. W przypadku Gamlitz są to siedliska o piaszczysto-żwirowej glebie. Co ciekawe, wszystkie grona trafiające do tej kategorii (a producent oprócz Gamlitz osobno butelkuje Ehrenhausen) są zbierane w tym samym dniu, aby tym bardziej uwypuklić różnice między pozycjami z poszczególnych miasteczek.

Sauvignon z Gamlitz ma czystą, mocno zarysowaną strukturę z nutami gruszek, melona i grejpfruta, ale też dość krągłym, można wręcz powiedzieć delikatnie oleistym ciałem. Bardzo dobre+ (91/10
Gross Ehrenhausener Sauvignon Blanc 2017 (15,50 eur)
W gminie Ehrenhausen dominuje bardziej zbita, gliniasta gleba, przechodząca czasem w słynny styryjski opok, a więc wapienny margiel. Tak jak poprzednik, wino przez 12 miesięcy dojrzewa w dużych beczkach i stalowych zbiornikach na osadzie, a już po zmieszaniu odpoczywa w stali przez kolejne pół roku.

Porównując tę etykietę z winem z Gamlitz, znajdziemy w nim więcej akcentów ziołowych, ale też kredowych i dymnych. Owocowość jest bardziej stonowana, spokojniejsza, a pojawia się więcej nut skalistych w ciemniejszej, chłodniejszej ekspresji. Znakomite- (92/100).

Gross Sulz Sauvignon Blanc 1STK 2017 (22,90 eur)
Winnica Sulz (oznaczone przez organizację Steirischen Terroir- und Klassikweingüter, której Alois Gross był jednym z założycieli, jako parcela Erste Lage) to najcieplejsze z siedlisk rodziny. Jeśli chodzi o glebę, mamy tu znów opok, a wino dojrzewa na osadzie w dużych beczkach przez 15 miesięcy.

Nos jest jeszcze skryty, zachowawczy, z delikatnie kiszoną aurą. Za to usta dymne, ciemne, mocno grejpfrutowe i delikatnie oleiste. Kwasowość jest w tym winie potężna, ale nad wszystkim unosi się ten dymny obłok. Młodziutkie, warto odłożyć je na kilka lat na półkę. Znakomite+ (94/100).
Gross Nussberg Sauvignon Blanc GSTK 2017 (39 eur)
Wchodzimy na najwyższy poziom klasyfikacji STK, gdyż Nussberg jest oznaczony jako parcela Grosse Lage. Ponownie znajdziemy na niej margiel i opok, ale w tej pozycji inaczej przebiega winifikacja. Sok jest bardzo delikatnie wyciskany, a fermentacja obywa się spontanicznie w dużych beczkach, gdzie następnie wino dojrzewa przez rok na osadzie.

Jest jeszcze bardziej zamknięte od poprzednika, ma bardzo skoncentrowane, mocne, stalowe ciało. Jednak najpiękniejsza w tym winie była świetna równowaga, naprężenie pomiędzy wszystkimi składnikami tej wspaniałej kompozycji. Znakomite+ (94/100).

Gross Privat Sauvignon Blanc 2015 (65 eur)
To wino powstaje jedynie w najlepszych rocznikach, a taki był 2015, gdzie długa sucha jesień pozwoliła na zabranie dojrzałych gron w połowie października (co jednak ważne były one wolne od szlachetnej pleśni). Następnie wino na 18 miesięcy trafiło do beczek.

Jest w nim mnóstwo rozpuszczonego na patelni masła i ciepłej, owocowej esencji. Ciało jest bogate, wręcz lekko morelowe i gruszkowe, ale kontruje je mocno zarysowana kwasowość i ciągnący się niemal w nieskończoność mineralny posmak. Fascynująca koncentracja materii przy jednocześnie świetnie zachowanej świeżości. Arcydzieło (95/100).

Gross Welschriesling Südsteiermark 2018 (8 eur)
Kolejną próbowaną odmianą był Welschriesling, a więc szczep ważny lokalnie, ale raczej nie cieszący się zbyt wielką estymą w winnym świecie. Jednak (jak zawsze Wam powtarzamy!), Styria jest takim magicznym miejscem, gdzie niemal wszystkie wina stoją na wysokim poziomie.

Tu mamy przyjemną jabłkową owocowość, sporo ziół i mocną, orzeźwiającą kwasowość. Może nie imponuje solo, ale spróbowalibyśmy je do lokalnej specjalności, a więc podzielonego na kawałki i smażonego w panierce kurczaka. Dobre+ (88/100).
Gross Sämling 2018
To taki mały przerywnik i ciekawostka, bo wcześniej nie spotkaliśmy tej odmiany w Styrii. Scheurebe (Sämling) to krzyżówka Rieslinga i Silvanera, sztucznie wyhodowana na początku XX wieku i spotykana głównie w niemieckiej Hesji Nadreńskiej i Palatynacie.

Wino jest aromatyczne, pachnące żółtymi owocami i kwiatami, ale też nie tak ekspresyjne jak jego kuzyni znad Renu. Również kwasowość jest nieco niższa niż w poprzednich winach. Dobre (87/100).
Gross Weissburgunder Südsteiermark 2018 (9,90 eur)
Wino fermentuje w dużych dębowych beczkach, gdzie przechodzi też fermentację malolaktyczną i trzeba przyznać, że ten pobyt w beczcie odcisnął na nim mocny wpływ (przynajmniej na tym etapie jego życia).

Czujemy więc sporo wanilii i dymu, ale też ten pinot blanc jest dalej soczysty i rześki. Ciała jest sporo, ale nie brakuje tak potrzebnej kwasowości. Powinien świetnie zagrać z tłustszymi rybami – halibutem albo łososiem. Dobre+ (88/100).
Gross Grauburgunder Südsteiermark 2016 (18,90 eur)
Kolejny z Pinotów, a więc Pinot Gris pokazuje jeszcze inne wcielenie. Pochodzi ze starych krzewów i w całości leżakował w małych 300-litrowych baryłkach.

Jest brzoskwiniowy, woskowy, maślany. Za to usta wyraźniej mineralne, kwaskowe, z goryczkowym finiszem. Koncentracja jest już naprawdę spora, ale nie ma się wrażenia przesytu. Trzeba jednak lubić grauburgundera, aby w pełni docenić to wino, dla nas było odrobinę zbyt „okrągłe”. Bardzo dobre+ (91/100).

Gross Ehrenhausener Weissburgunder 2017 (14,90 eur)
Pinot Blanc z gron zebranych w miasteczku Ehrenhausen fermentuje w dużych, używanych beczkach i dojrzewa tam przez 12 miesięcy.

Pachnie orzechami włoskimi i dymem. Jest esencjonalne, nieco oleiste, przyjemnie pełne i dalej żywe. Kwasowość daje o sobie znać o sobie zwłaszcza w długim, świeżym finiszu. Bardzo nam się spodobał, zwłaszcza w kontekście jego ceny. Bardzo dobre+ (91/100).
Gross Ehrenhausen „Startin” Morillon 2017 (15,50 eur)
To wino ma pokazywać typowe cechy styryjskich Chardonnay. Nazwa pochodzi od miejscowego określenia na 600-litrowe beczki, w których dojrzewa ono przez 12 miesięcy.

Stąd też w nosie jest nieco drewniane i suche, ale za to usta pokazują bardzo soczyste, cytrynowe i orzeźwiające oblicze. Poważny zawodnik, ale nie popadający w sztuczność. Bardzo dobre+ (91/100).
Gross Wittenberg Weissburgunder 1STK 2017 (19,90 eur)
Ten Pinot pochodzi z winnicy sklasyfikowanej jako Erste Lagen, na której na łupkowo-wapiennej glebie rosną stare 70-90 letnie krzewy. Po wyciśnięciu soku fermentuje on i przez rok dojrzewa w beczkach.

Wino jest po prostu wspaniałe. Z nasyconym jabłkowo-woskowym nosem, do których to nut po chwili dochodzi też chłodny, górski oddech. W ustach bardo subtelne, precyzyjne, narysowane od linijki. Ułożenie poszczególnych elementów jest bliskie ideału, ale też wino potrzebuje jeszcze kilku lat spokoju. Znakomite (92/100).

Gross Nussberg „Stauder” Weissburgunder GSTK 2017 (35 eur)
W przypadku tej etykiety (pochodzącego z parceli Grosse Lage, w więc szczytu klasyfikacji STK), mamy do czynienia z nieco młodszymi, bo 48 i 58-letnimi krzewami.

Wino ponownie dojrzewa w dużych beczkach, które tym razem dają mu aromat wanilii i orzechów, choć gwoli prawdy nos jest na razie bardzo skryty, zamknięty. Za to na podniebieniu wyraźnie czuć jego ciężar i dużą koncentrację. Ciała jest sporo, a więcej kwaskowej świeżości wychodzi dopiero w finiszu. Znakomite- (92/100).
Gross Nussberg Weissburgunder GSTK 2011
Mieliśmy również przyjemność spróbować „spod lady” tego samego wina starszego o sześć lat. Ta pozycja po raz kolejny pokazała, jak pięknie dojrzewają styryjskie wina.

Pachnie wanilią, rozpuszczonym na patelni masłem, jabłkami smażonymi na szarlotkę z kilkoma gramami miodu. Dodatkowo na podniebieniu wciąż intensywnie kwaskowe, ze świetnym ekstraktem i świeżością (a butelka magnum była otwarta od tygodnia). Warto spróbować od czasu do czasu tak pięknie zachowanego wina, aby ponownie przypomnieć sobie, że z otwieraniem niektórych butelek nie warto się spieszyć. Absolut- (97/100).
Gross Nussberg „Pretschnigg” Morillon GSTK 2017 (33 eur)
Ten Chardonnay przez 18 miesięcy dojrzewał w dużych beczkach, a do butelek trafił bez siarkowania.

Dużo w nim jabłkowo-gruszkowej owocowości, mocnej struktury i napiętej kwasowość. Koncentracja jest fenomenalna, ale w finiszu pozostaje oczyszczająca usta i kwasowość uderzająca w zęby z siłą tarana. Znakomite (93/100).
Gross Nussberg Gewürztraminer GSTK 2016 (45 eur)
To ulubiona odmiana Aloisa Grossa, dlatego obsadził nim kilka tarasów specjalnie wybudowanych zaraz za rodzinną winiarnią. Znajduje się na nich nieco ponad 2000 krzewów, z których powstaje mniej więcej dwa razy tyle butelek wina rocznie.

Jest aromatyczne, mocne, ciężkie, pachnące brzoskwiniami, słodkimi jabłkami, cytrynami i płatkami róży. Ciało jest pełne, ale 15% alkoholu ładnie wtapia się w strukturę wina. Nie lubimy tak ciężkich propozycji z tego szczepu, ale ta po prostu świetnie wykonana. Znakomite (93/100).
Gross Riesling Auslese 2017 (20,90 eur)

Powstaje z winogron z późnego zbioru, ale takich, których nie dotknął botrytis. Słodycz jest oczywiście mocno wyczuwalna, ale w sukurs przychodzi jej kwasowość, która obejmuje nuty jabłek, cytryn i miodu. To wino stanowi czystą esencję owocu, ale najlepiej smakowałoby z jakimś deserem. Bardzo dobre+ (91/100).
Na tle innych spróbowany win ze Styrii, wina Grossów są stosunkowo łagodne i wyważone, a za to już w swoim młodzieńczym wieku dają dużo radości. Oprócz win z austriackiej części rodzinnego przedsięwzięcia, spróbowaliśmy również tych ze Słowenii. Co ciekawe, okazały się ona nawet bardziej interesujące, ale o nich opowiemy w jednym z kolejnych postów.