Tenuta Ripa Alta – w młodości siła

Udostępnij ten post

Zapuszczając się w głąb Puglii zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że ruszamy w nieznane przez nas dotąd obszary. „Zdawaliśmy”, w tym jednak miejscu traci na znaczeniu, co my tam wiedzieliśmy o Puglii – nic!

Pierwsze spotkanie z winną Puglią

Równinne tereny po obu stronach autostrady, żółto wkoło, pola wysuszone na wiór przez wyjątkowo upalne lato przypominały Dziki Zachód znany z amerykańskich westernów. Pies biegający za swoim ogonem na środku drogi „szybkiego ruchu” wpędził nas w panikę. Mijane miasteczka wydawały się ospałe i nieco wyludnione, a na poboczu drogi co kilka kilometrów, chroniąc się przed palącym słońcem pod parasolami, oczekiwały panie lekkich obyczajów. Innymi słowy, nie były to Włochy, które znamy, ba, powiedzmy sobie wprost – nas taki klimat przeraził. Coś wiodło nas jednak do przodu w kierunku poszukiwania winnic, które warto odwiedzić…

Na szczęście przetrwaliśmy tę początkową grozę, a ileż jest teraz opowieści, jaka satysfakcja z tego, że było warto. To miejsce w ogóle bardzo nas wyciszyło, pełne jest zen, wyczuwa się tam naturalną dobroć. Proste podejście i ujęcie życiowych czynności, nadaje pewną swojskość i harmonię. Ma się wrażenie, że właściciele posiadłości nie mają czasu na błahostki, problemy rodem z Monty Pythona zostawili beznadziejnie szybko pędzącej cywilizacji.

Tenuta Ripa Alta jest zlokalizowana niedaleko miejscowości Cerignola

Z Półwyspu Gargano, gdzie wylegliwaliśmy się nad morzem mieliśmy tam niecałą godzinę drogi. Prowadzi ją będąca w naszym wieku, niesamowicie skromna Alessandra Leone, która dla zarządzania rodzinną winnicą porzuciła wygodne życie w Mediolanie. Jej celem jest produkcja win wymykająca się temu, z czym kojarzy się nam Puglia (dzięki jej za to!). Zamiast win beczkowych, słodkich i mocno skoncentrowanych stawia na pozycje lekkie, eleganckie i owocowe. Winnica jest prowadzona biologicznie, a Alessandra skupia się na uprawie czterech odmian – Fiano, Moscato, Nero di Troia i Negroamaro. Większość parceli znajduje się w bezpośredniej bliskości rodzinnego domu, a jedynie Moscato i niewielka parcela Fiano leżą około 10 kilometrów dalej.

Młoda i odważna winiarka

Od niedawno Alessandra eksperymentuje z dojrzewaniem wina z glinianych amforach. Spróbowaliśmy tak potraktowanego Nero di Troia 2015, które nalała nam prosto z niej. Owoc jest bardzo przyjemny i świeży, pod dyktando kwaskowych wiśni. W ustach z łagodnymi taninami i przyjemną kwasowością. Bardzo dobre-. Dzikie, jeszcze nie ułożone, zadziorne i mocniej owocowe jest Nero di Troia 2016. W tym momencie dobre+.

Kolejną z pozycji, które jeszcze czekają na zabutelkowanie było Negroamaro 2015. Spróbowaliśmy je z beczki, gdzie leżakuje już od 20 miesięcy. Co ciekawe wino ma 17% alkoholu, ale jest on naprawdę znakomicie wtopiony w materię wina. Do tego można znaleźć dużo konfiturowego owocu (dojrzałe wiśnie i suszone śliwki), który również trzyma się on w akceptowalnych granicach. Jedynie taniny mogłyby być mocniej wyczuwalne. Dobre+.

Aromatyczna odmiana

Fiano to bardzo aromatyczna odmiana, która bardziej niż z Apulią jest raczej kojarzona z Kampanią. Alessandra znów nie poszła na łatwiznę, ale część swojego niewielkiego zbioru winifikowała w naturalny sposób, z długą maceracją na skórkach i fermentacją na dzikich drożdżach. Choć z winami naturalnymi bywa różnie gdy chodzi o ich czystość, to w przypadku Fiano 2016 nie można się do niczego przyczepić. Wino jest bardzo aromatyczne, z nutami mirabelek i kwiatów. Na podniebieniu soczyste, kwaskowe, z intrygującym słonym posmakiem. Powstało jedynie kilkaset butelek tego wina, więc tym bardziej cieszymy się więc, że mogliśmy go spróbować. Bardzo dobre-.

Już „klasyczne” Il mio Fiano IGT Puglia 2016 to wino w którym znajdziemy aromaty siana i melona wzbogacone o kwasowość, która jednak mogłaby być nieco wyższa. Wyróżnia się za to ładna koncentracja, z chęcią sprawdzilibyśmy je do jakiejś tłustszej ryby. Dobre+.

Czerwona Puglia w kieliszku

Nero di Troia to najbardziej przez nas lubiana czerwona odmiana z Puglii. Daje zwykle wina mocno owoce, dość taniczne, ale przy tym bardziej świeże niż ulubiony szczep Polaków – Primitivo. Nero di Troia IGT 2015 dojrzewa jedynie w stali, jest owocowe, z nutami truskawek i wiśni. W tle nieco pojawia się ziemisty, pestkowy posmak. Jest kwaskowe, soczyste, z delikatnymi taninami. Pijalne, świeże, dość proste, ale radosne. Dobre.

O wiele poważniejszą pozycją jest Nero di Troia Sofista Riserva 2015. Wino spędza najpierw 10 miesięcy w stalowych zbiornikach, a następnie 16 miesięcy w nowych beczkach o pojemności 1000 litrów. Znajdziemy tu pokłady lekko konfiturowego owocu z dodatkiem liścia laurowego i ziół. W ustach z dobrą soczystością, ale i pojawiającą się kwasowością oraz ugładzonymi taninami. Dobrze zbalansowane, z odpowiednim ciężarem, do spróbowania z wołowym gulaszem. Bardzo dobre-.

Widać, że Alessandra jest jeszcze na początku swojej winnej drogi i wciąż poszukuje ścieżki, po której chce dalej podążać. Tym niemniej już te obecne próby pokazują, że Puglia niekoniecznie powinna być utożsamiana z ciężkimi, słodkimi Primitivo. Jeśli będziecie mieli okazję spróbować wina z Nero di Troia, nie wahajcie się, powinny one dać Wam znacznie więcej radości.

Zobacz więcej naszych podróży