Sycylia 2022: Katania

Po dwóch latach udało mi się powrócić na Sycylię. Znowu zimową porą, lecz tym razem niestety bez pogodowego sukcesu. Nie było źle, ale wraz z przylotem skończyły się 20C „upały” i bezchmurne niebo. Trudno, czasem bywa i tak Za poprzednim razem spędziłem w Katanii pół dnia i resztę wypadu przesiedziałem we wspaniałych Syrakuzach (tu wpis sprzed 2 lat). To były same początki pandemii więc ruch turystyczny był jeszcze w pełni i miasto tętniło życiem. W tym roku musiałem się przeprosić z Katanią bo tylko ona jako duże miasto dawała szansę na w miarę normalne funkcjonowanie. Nie jest to miasto moich marzeń… Strasznie brudno i dosyć nudno. Jest to jednak świetne miejsce wypadowe do zwiedzania wschodniej części Sycylii z Etną włącznie. Dodatkowo niezaprzeczalną atrakcją dla gastromaniaków jest fantastyczny targ rybny – jemu poświęcony będzie specjalny kolejny odcinek
Dziś kilka tipów – na wypadek gdybyście wpadli pod Etnę na parę godzin lub kilka dni! Szukałem dosyć mocno jakiegoś fajnego winebaru… Covid jednak mocno przeorał branżę, bo trzy które jakoś były polecane zastałem zamknięte na cztery spusty. Miejsca przy głównych ulicach, w mocno turystycznym komercyjnym stylu ominąłem szerokim łukiem. Zjadłem więc na mieście a wina poszukałem Enotekach. W ścisłym centrum mogę absolutnie polecić EnoAtiquoTeca (Via Vittorio Emmanule II 143). Bardzo szeroki wybór win od topowych producentów i bardzo dobra obsługa. Do tego trochę regionalnych produktów spożywczych i tradycyjnych glinianych wyrobów ozdobnych.
Tam właśnie kupiłem naturalsa z winnicy Elios. Trochę szumu jest wokół tego młodego (start w 2015 roku) projektu. Dwóch przyjaciół zrezygnowało z pracy dla innych i postanowiło poświecić się produkcji własnych nisko interwencyjnych win. Strat był ułatwiony, gdyż ich rodzice – rolnicy, mieli winnice i grona sprzedawali innym producentom. Oprócz wina produkują oliwę z oliwek i miód. Tu mamy Modus Bibendi Rosso Terre Siciliane IGT 2018 – 100% Nero d’Avola. Spontaniczna fermentacja z maceracją na skórkach. Wino dojrzewało 9 miesięcy w tonneaux z kasztanowego drewna. Bardzo interesujący styl – kasztan ma dużo większe pory niż dąb i wino jest lekko utlenione. W nosie pojawiają się nuty rosołowe i umami, trochę aromatów balsamicznych plus dojrzała śliwka z przyprawami. Fajny średni kwas w ustach robi dobrą robotę i dużo owocu – wiśnie, czereśnie, śliwki do tego cynamon i piaskowa tanina. Czego chcieć więcej? Dobrej długości końcówki – i taką mamy 90/100 Nie spróbowałem niestety innych butelek Eliosa… za mało było czasu. Za Modus Bibendi zapłaciłem 22 EUR.
Kolejnym miejscem, gdzie kupicie dobre wino jest firmowy sklep Cantine Nicosia. Mała dziurka na Via Giuseppe Garibaldi 47 (zaraz przy słoniu 😉) oferuje wszystkie wyroby tej dosyć dużej i solidnej winnicy z wschodnich zboczy Etny. Ceny są „katalogowe” i wszystko dostępne a godziny otwarcia dosyć długie. Możecie kupić nie tylko wina zabutelkowane miedzy 5 a 30 EUR (Lenza di Munti Etna Rosso DOC 2018, Cantine Nicosia za swoją cenę 7 EUR jest rewelacyjna), ale też tańsze rozlewane z kadzi. Mają też swoją restaurację ze świetnymi cenami win, niestety tam nie dotarłem.
Gdy zrobicie się głodni i macie ochotę na pizzę to polecam sprawdzić jakie ciasto przegotowuje pizzeria. Mam już dosyć banału. Znalazłem miejsce a właściwie małą, zwykłą knajpkę gdzie przygotowują pizzę z mieszanek mąk pszennych z przewagą mąki semi-integrale, czyli z pełnego przemiału. Fantastyczny, grahamkowy smak. Przez chwilę byłem nawet pewien, że jest tam domieszka żyta! Oczywiście pizza robiona jest z ciasta dojrzewającego 24-48 godzin i wypiekana w tradycyjnym opalanym drewnem piecu. Wpadnijcie do Sicilia Bedda (Via Giuseppe Garibaldi 98). Nie pożałujecie.
Jeśli chodzi o jedzenie w centrum, w szczególności restauracje około bazarowe to absolutnie godnym polecenia miejscem (ze znakomitym stosunkiem jakości do ceny) jest Lettera 82 Pub (Piazza dell’Indirizzo 10/140. Wygląda dosyć przaśnie, ale jest zawsze pełen ludzi. Żadne danie nie przekracza 10 EUR, a wszystkie ryby i owoce morza są najlepszej jakości. Nic wyszukanego – Moule, ostrygi, kalmary, dorada, tatar z tuńczyka/miecznika. Proste i pyszne. Gdy zostawicie więcej niż 25 EUR wtedy od następnego rachunku odejmują Wam 5tkę. Uwaga – domowe wino słabe, więc albo bierzcie butelki albo inne napoje.
Na koniec pewnie zapytacie o cukiernie😉 Cannoli i inne przysmaki zjecie w wielu miejscach. Co jest super fajne, często obok słodyczy na drugiej ladzie najdziecie wytrawne przekąski! Ja mogę polecić kawiarnię Savia. To lokal z ponad 120 letnią tradycją położony przy parku (vie Etnea 300). Wszystko świetne, ale espresso z bitą śmietaną i wybranym amaro (4 EUR) wymiata. Na drugim końcu Via Etnea przy Piazza del Duomo 1 znajduje się Prestipino. Podobny koncept co Savia. Tu kupiłem, aby mieć przekąskę do samolotu, Anarancini (2.20 EUR), czyli smażone w głębokim tłuszczu kule risotto z nadzieniem. Jeden z ragout a drugi z pomidorami i ciągnącą się mozzarellą. Ciepłe pakowane są elegancko w pudełko i papier o właściwościach termicznych. Taki posiłek na pokładzie to ja rozumiem!
Za tydzień połazimy po targu rybnym! Stay tuned!
Do następnego!
W