Podróż 2015: Peperonata z Montecarlo

Udostępnij ten post

 Wracamy do Lukki na Quick&Easy ! W największej księgarni w mieście kupiliśmy wydawnictwo kulinarne, dotyczące lokalnej kuchni. To właściwie mała książeczka z kilkudziesięcioma regionalnymi przepisami – „Traditional recipes of lucchesian farmers”. Autorzy zbierali te receptury od starszych kobiet mieszkających na wsiach w okolicach miasta. Opatrzone są one bardzo oszczędnymi komentarzami, a sposoby przyrządzania dań są rzeczywiście podane w bardzo „rustykalny” sposób. Na przykład w przypadku przepisu na peperonate, który dziś przedstawimy – „put all ingredients together in the pan and cook for 20 minutes”. No ale to w końcu Q&E 🙂 W broszurce jest dużo przepisów na podroby (flaki to standardowy element kuchni toskańskiej), ragu z różnych rodzajów mięsa, dań z królika czy z wykorzystaniem fasoli. Toskańskie, wiejskie klasyki.

My wybraliśmy peperonatę z uwagi na to, że już dawno nie było w Winniczku przepisu z gatunku Q&E, a dodatkowo uznaliśmy, że może to danie zaskoczy z winem z apelacji Montecarlo (blend Sangiovese o raczej owocowym, trochę rustykalnym wydaniu). Zobaczymy jak nam to się zgra!

W garnku (najlepiej żeliwnym) szklimy na oliwie cebulę. Dodajemy pokrojoną w kawałki czerwoną i żółtą paprykę, całość chwilkę mieszamy. Dodajemy pokrojone w kostkę, obrane pomidory oraz obrane i pokrojone w plasterki ziemniaki. Zalewamy wrzątkiem, mieszamy i dusimy pod przykryciem 30-40 minut, aż ziemniaki będą miękkie. Mieszamy od czasu do czasu. Doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z kawałkiem pieczywa.

Do peperonaty otworzyliśmy Villa del Teso Montecarlo DOC 2012, Fattoria del Teso , które kupiliśmy w supermarkecie za 5 EUR. Apelacja Montecarlo położona na wzgórzach na wschód od Lukki. W przypadku win czerwonych Montecarlo Rosso mogą nazywać się wina zrobione z 50-75% Sangiovese, 5-15% Canaiolo Nero plus dodatki 10-15% Ciliegiolo, Colorino, Malvasia Nera, Syrah, Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon czy Merlot. Ostatnio pojawiły się nawet Riservy – wina musza mieć powyżej 11,5% alkoholu i muszą dojrzewać przynajmniej dwa lata przed wypuszczeniem na rynek (w tym pół roku w butelce). Tych jednak nie próbowaliśmy. Po degustacji kilku etykiet wydaje nam się, że wina z Montecarlo są trochę lżejsze niż te z sąsiedniej Colline Lucchesi, ale poza tym niewiele się różnią. Dużo owocu, niezła kwasowość – takie chłopskie, stołowe wina. W konsorcjum zrzeszonych jest 17 producentów, ale jakoś marketingowo ich działalność nie jest za bardzo widoczna. Jedynym materiałem dostępnym jest mapka stworzona wspólnie z apelacją Colline Lucchesi i producentami oliwy. Poza tym raczej słabo.

Producent degustowanego wina Fattoria del Teso zajmuje się wytwarzaniem wina od lat 70tych XX wieku, czyli mniej więcej od momentu, kiedy w miarę nowoczesne winiarstwo zawitało w te strony Toskanii. Wielkość upraw winorośli liczy sobie 15 ha. Villa de Teso to podstawowa, czerwona etykieta tego producenta. Blend Sangiovese, Canaiolo Nero, Merlota i Syrah. Dojrzewa w cementowych i stalowych kadziach przez 8 miesięcy, a potem jeszcze 3 miesiące w butelce. Villa del Teso Montecarlo DOC 2012, Fattoria del Teso w kieliszku okazało się być pięknego, ciemno-wiśniowego koloru, przezroczyste z jaśniejszym brzegiem. W nosie dojrzałe, słodkie wiśnie. Czysty i „przejrzysty”. W ustach dosyć typowe – uczciwa owocowa kwasowość, dużo wiśni i czereśni. Ten owoc jakby może trochę z taką dziwną, delikatną nuta „fermentacji”. Tanina średnia, nawet ładnie zarysowana. W końcówce, co jakby też wydaje się być typowe dla win z okolic Lukki, pojawia się goryczka. 85/100 Wino nie odbiega od kanonu, ale jest porządnie zrobione i dobrze by mu było znaleźć partnera na talerzu.

Sprawdzamy więc z Peperonatą. No niezbyt się udało – za kwasowo i za wiśniowo. Potem może trochę słodyczy się przebija, ale to trochę za mało jak do tego pomidorowego dania. Raczej widzielibyśmy steak z grilla z pikantną rukolą. No nie zawsze się udaje, ale ćwiczenie zostało wykonane i wynik zostanie zapamiętany.

Za tydzień kolejne toskańskie degustacje. Chyba że zdążymy na Winne Wtorki po polsku!

A&W

Zobacz więcej naszych podróży