Petr Koráb – w Boleradicach bez zmian

Udostępnij ten post

Gdy w piątek (a w zasadzie to już w sobotę – była bowiem 2:30 w nocy) zbieraliśmy się z „biforka” przed oficjalnym rozpoczęciem Autentikfestu i żegnaliśmy się z Petrem Korábem (głównym organizatorem imprezy), Kasią, Grześkiem, Zbyszkiem (Wino z Moraw) powiedzmy sobie szczerze: nic nie wskazywało na to, że rano któreś z nas pojawi się na czas.


Tymczasem Peter zaskoczył nas wszystkich i kolejnego dnia od samiuśkiego rana można go było spotkać na terenie festiwalu, dopinającego ostatnie szczegóły. Kiedy z dala od festiwalowego zgiełku, na swoim winnym wzgórzu prezentował swoje fenomenalne musiaki zaskoczył nas wszystkich. Normalnie niezniszczalny, ale przy tym jakże inspirujący człowiek.

Przejdźmy jednak do rzeczy, nigdy bowiem nie zapomnimy pierwszego większego spotkania z winami Petra i nim samym, które miało miejsce w 2018 roku w SPOT. podczas festiwalu Polskie Korki. Wówczas Petr zaprezentował przegląd swoich musujących win, które zrobiły na nas i pozostałych uczestnikach oszałamiające wrażenie. Po tym zresztą, jeszcze kilka razy usłyszeliśmy od polskich winiarzy, że był to moment, w którym sami zdecydowali się na rozpoczęcie produkcji musiaków. Dlatego, gdy w przededniu Autentikfestu, w bardzo niezobowiązującej atmosferze w jego, co ważne – samodzielnie wydrążonej w skale piwniczce, zebrała się grupka pasjonatów z Polski, a Petr przeprowadził szybką degustację swoich win, czuliśmy się jak w siódmym niebie.

Wina spokojne

Koráb Neuburger 2019 

Trzeba być wyjątkowej klasy specjalistą, by z tak anonimowej odmiany, jaką zwykle bywa Neuburger wyczarować tak ciekawe wino. Petrowi oczywiście się udało. W aromacie jabłkowe, pachnie również gruszkami, zaś na podniebieniu ma bardzo przyjemną, kremową fakturę. Może niezbyt mocno kwaskowe, ale wciąż odświeżające. To jedna z tych butelek, które znikają w przysłowiowe mgnienie oka. Bardzo dobre- (89/100).

Koráb Orange Traminer 2018

Takie wersje Traminera lubimy najbardziej. Zachowujące aromatyczność odmiany (kwiaty, pigwa), ale pozbawione obciążającej słodyczy. Tutaj mamy piękną kwasowość i wytrawność, przy tym miło zarysowane taniny. Bardzo dobre (90/100).

Koráb Uncat Siller 2019

Ta pozycja powstaje z różnych odmian rosnących na jednej parceli, ale krzewów których Petr w ogóle nie przycina (stąd nazwa). Wytarza z nich lekkie wino o intensywnie owocowym smaku (kwaskowe wiśnie, maliny), ale o przyjemnie ziemistym tle. Warto je delikatnie schłodzić, bo wtedy staje się jeszcze bardziej orzeźwiające, kwaskowe i potoczyste. Idealne nawet w upał – to przetestowane. Bardzo dobre (90/100).

Koráb Karmazin-Frankovka 2018

Czysta Frankovka jest nieco mocniejsza, już nie tak leciuchna, poważniejsza i jeszcze mocniej ziemista. Owoce idą w ciemniejszą stronę, obok wiśni pojawia się również śliwka, aronia i jeżyny. Całość domyka mocna kwasowość i wyraziste, drapiące całe wnętrze ust taniny. Świetnie pasowałoby do kawałka wieprzowiny z grilla. Bardzo dobre- (89/100).

Koráb Pinot Noir 2018

To wino nie doczekało się jeszcze etykiety, ale prezentuje dość lekką, wdzięczną wersję odmiany bazującą na wiśniowym owocu, okraszonym nutami dojrzałych malin, ale i z pewnym delikatnie zielonym tłem. Lekkie, jak na odmianę dość taniczne. Potrzebuje jeszcze czasu, póki co trochę niezintegrowane. Dobre+ (88/100).

Musiaki

Jednak nie bez kozery Petr bywa nazywany „królem musiaków”, bowiem to właśnie ta kategoria win (w większości spróbowanych już podczas następnego dnia, w pięknych okolicznościach przyrody) przyprawiła nas o najszybsze bicie serca. 

Koráb Milk? (pi)Not Today Pet-Nat Brut 2018

Pod tą intrygującą nazwą kryje się Pinot Blanc oraz Pinot Noir, których fermentacja kończyła się w butelkach (bo tak właśnie produkowane są będące hitem tego lata Pet-Naty). Próbowaliśmy to wino już wcześniej w Polsce, ale za każdym razem smakuje nam tak samo dobrze. Jest rabarbarowe, z nutami świeżych jabłek i delikatnie zielonym tłem. Radosne, świeże, bezpretensjonalnie pijalne. Bardzo dobre+ (91/100).

Koráb Orange Per-Nat On Leaves 

Kolejna wariacja Petra to mieszanka Welschrieslinga i Grüner Veltlinera, do których podczas fermentacji dodano nieco suszonych liści winorośli. Wino trafiło do butelek, gdy cukier resztkowy sięgał jeszcze 9 gram. Nie tak owocowe jak poprzednik, bardziej sienne i ziołowe, z akcentami jabłkowej skórki i przypraw. Do tego jednak okraszone odpowiednią dawką kwasowości i wyrazistym musowaniem. Bardzo dobre (90/100).

Koráb Future Sekt 2018

Tu mamy już butelkę powstałą za pomocą tradycyjnej, szampańskiej metody, z wtórną fermentacją w butelce. Na Autentikfest Petr usunął osad jedynie z kilku butelek, a pozostałe nadal dojrzewają w piwnicy. Warto wypatrywać, kiedy etykieta znajdzie się na rynku, gdyż ta mieszanka 40% Grüner Veltlinera, 40% Welschrieslinga i 20% Chardonnay jest zwyczajnie świetna. Pachnie liśćmi porzeczki, suszoną herbatą, skórką pomarańczy, ale też bardziej „klasycznie” – jabłkami i cytrynami. W ustach pięknie musujące, z wysoką, orzeźwiającą kwasowością i wytrawnym, odrobinę gorzkawym finiszem. Do tego bardzo podobała się nam delikatna, kremowa faktura i elegancja przemawiająca w tym winie. Mniam! Znakomite (93/100).

Koráb Quasi Cremant

Pozostajemy przy tradycyjnej metodzie, ale po raz kolejny mamy wino (w składzie Chardonnay i Welschriesling) o innym wyrazie. Dominują nuty jabłkowej skórki, słodkiej cebulki, skórki pomarańczowej, migdałów, brzoskwiń i porzeczkowych liści. Najbardziej wymagające w odbiorze z tych spróbowanych musiaków, ale wciąż nieprzesadzone, dające mnóstwo frajdy. Bardzo dobre (90/100).


Produkcja Petra jest niewielka, a już jego wina zdążyły zyskać międzynarodowy rozgłos. Co tu dużo mówić, jeśli nie macie możliwości odwiedzić producenta w jego winiarni, to pozostaje Wam uważnie śledzić najlepszą ofertę Zbyszka Gluzy (Wino z Moraw). Kiedy tylko coś pojawi się na stanie, nie zwlekajcie – zamawiajcie. Te wina rozchodzą się naprawdę jak świeże bułeczki.

Zobacz więcej naszych podróży