Passopisciaro – na zboczach ognistej góry

Udostępnij ten post

Etna robi wrażenie. Samotny masyw widoczny z kilkudziesięciu kilometrów odciska się piętnem na sycylijskim krajobrazie, a dym widoczny niemal cały czas nad kraterem stanowi przypomnienie, miecz Demoklesa wiszący nad wyspą. Ale Etna to też miejsce, gdzie powstają jedne z najciekawszych włoskich win.

Etna – wina spod wulkanu

Wina wulkaniczne to głośny temat w ostatnich latach, spopularyzowany w głównej mierze przez Johna Szabo MS, autora książki Volcanic Wines. Jaki sens ma wyodrębnienie takiej kategorii? Okazuje się, że próbując wina pochodzące z rożnych części globu, ale powstałe z owoców rosnących na wulkanicznej glebie, można dostrzec w nich pewne podobieństwo. Każdy nazwie ten wspólny mianownik po swojemu, ale dla mnie jest to pewna mroczna, ciemna, siarkowa mineralność, inna od mineralności stalowej, typowej dla wielu białych win.

Etna jest nietypowym terroir jeszcze pod jednym względem. Winnice sięgają tutaj miejscami do wysokości ponad 1000 metrów, dzięki czemu zwłaszcza w nocy robi się na nich stosunkowo chłodno (latem w ciągu dnia temperatury dochodzą do 40 stopni, ale w nocy spadają do nawet 12 stopni). Stąd w gorącym klimacie Sycylii wina z Etny wyróżniają się soczystością i świetną kwasowością.

Musimy Wam zresztą powiedzieć, że winnice na Etnie robią oszałamiające wrażenie. Oczywiście nie wszystkie są posadzone wprost na ciemnej, wulkanicznej glebie, ale porozrzucane między winnicami bryły, czy całe połacie zaschniętej lawy (miejscami są to prawdziwe szerokie jęzory, niczym przesieki w lesie) i wszechobecne murki z ciemnej wulkanicznej skały przypominają nam o miejscowym Nemezis.

Choć winorośle uprawiano na Etnie praktycznie od czasów starożytnych, to wyjątkowa ryzykowność takiego przedsięwzięcia sprawiła, że po II wojnie światowej w okolicach uchowało się niewielu winiarzy, a spora część winnic została opuszczona. Dopiero od lat 90-tych można obserwować odrodzenie lokalnego winiarstwa, głównie za sprawą kapitału, który zaczął tu napływać z innych części wyspy, pozostałych regionów Włoch, czy nawet zza granicy.

Etna – lokalne odmiany

Białe wina (z których słyną głównie wschodnie i południowe zbocza wulkanu) powstają zwykle z odmiany carricante. Choć jeszcze sto lat temu była ona rozpowszechniona na całej wyspie, dzisiaj praktycznie całość produkcji pochodzi tylko z Etny. Odmiana charakteryzuje się wyjątkową odpornością na niegościnne warunki pogodowe i zwykle obsadza się nią najwyższe, najbardziej chłodne partie winnic. Z carricante powstają wina o stosunkowo niskim alkoholu, wysokiej kwasowości i mineralnym, krzemiennym charakterze. Czasem by ułagodzić nieco szorstki charakter szczepu bywa on uzupełniany np. o chardonnay.

Jeśli chodzi o czerwienie, to króluje tu nerello mascalese, odmiana która prawdopodobnie spokrewniona jest z toskańskim sangiovese i kalabryjskim gaglioppo. Daje ono pięknie aromatyczne wina, z chrupkimi nutami czerwonych owoców, wysoką kwasowością i mocnymi garbnikami. Czasem jej niewielką domieszką jest nerello cappuccio, z którą mimo podobnej nazwy nie jest spokrewniona. Nerello cappuccio dodaje winom mocniejszej owocowości, łagodząc jednocześnie taniny mascalese. Co ciekawe badania wskazują, że wiele krzewów uznawanych na Etnie za nerello cappuccio to w rzeczywistości carignan.

Passopisciaro – z Toskanii na Sycylię

Posiadłość Passopisciaro, którą odwiedziliśmy w czerwcu jest młodszym z dwojga dzieci Andrea Franchettiego (pierwszym jest równie znana Tenuta di Trinoro z Toskanii). Sycylijska historia zaczęła się w 2000 roku, gdy Andrea przybył na północne zbocza Etny i odnalazł opuszczone winnice, które postanowił rekultywować.

Trwało to kilka lat, a dzisiaj winnice Passopisciaro obejmują parcele w siedmiu miejscowych contradach. Tym mianem określa się na Etnie poszczególne, różniące się od siebie siedliska. To pojęcie szersze niż pojedyncza winnica, a jednocześnie węższe niż gmina, na razie nie odzwierciedlone w miejscowym prawie winiarskim, ale powszechnie używane. Contrady stanowią odzwierciedlenie starych granic feudalnych posiadłości, obejmują zwykle kilka winnic położonych w niewielkiej odległości od siebie.

Nasadzenia na winnicach są wyjątkowo gęste, dochodzące do 12 tysięcy krzewów na hektar. Krzewy są zwykle sadzone w systemie alberello, czyli każdy krzew osobno, opierający się na pojedynczym paliku. Całość winnic obejmuje 28 ha.

W Polsce wina od Passopisciaro znajdziecie w ofercie Vini e Affini.

Spróbowane wina

Passopisciaro Passobianco Terre Siciliane Bianco 2021

Oba białe wina posiadłości powstają nietypowo z czystego chardonnay, a to dlatego, że Andrea nie lubił odmiany carricante. Owoce pochodzą z 4-hektarowej działki w contradzie Guardiola, położonej na wysokości 850-1000 metrów, gdzie znajdziemy już bardzo wywietrzoną, piaszczystą wulkaniczną glebę. Fermentacja ma miejsce w stalowych zbiornikach, a po jej zakończeniu wino dojrzewa częściowo w cemencie, częściowo zaś w dużych beczkach.

W zapachu delikatnie jabłkowe, co tego trochę słodkawych gruszek, ale nad wszystkim unosi się mgła wulkanicznej mineralności. W ustach ładnie naprężone, napięte, z całkiem mocnym owocem i delikatną krągłością, maślanością. Świetna budowa i elegancja. Bardzo dobre+ (91/100).

Passopisciaro Contrada PC Terre Siciliane Bianco 2020

Drugie biało wino pochodzi z niewielkiej działki położonej na wysokości ok. 900 metrów. Tutaj już zarówno fermentacja jak i dalsze dojrzewanie ma miejsce w dużych, neutralnych beczkach.

Inne od poprzednika, owocu jest tutaj mniej, a na pierwszy miejscu mamy akcenty mineralne, jodowe, trochę orzechów. W ustach z mocną kwasowością, zupełnie nie przystającą do odmiany (ale pamietajmy z jakiego specyficznego terroir pochodzi to chardonnay). Do tego tutaj owocu spod znaku jabłek i cytryn jest więcej. Koncentracja jest świetna, w finiszu pojawiają się też nuty słone. Wybitne białe wino. Znakomite+ (94/100).

Passopisciaro Passorosso Etna Rosso 2021

Pierwsza z czerwieni to czyste nerello mascalese pochodzące z różnych parceli producenta. Wino dojrzewa 18 miesięcy – częściowo w dużych beczkach, a częściowo w cemencie, a do butelek trafia bez filtracji.

Pachnie soczystym owocem, znajdziemy tutaj wiśnie, czereśnie oraz świeżą żurawinę. Budowa wina jest lekka, owocowość na podniebieniu soczysta, a kwasowość wysoka i odświeżająca. W finiszu owoce idą w kierunku delikatniej słodyczy, a taniny są przyjemnie żywe. Sprawia dużo przyjemności już teraz, ale spokojnie ma przed sobą jeszcze 4-5 lat. Bardzo dobre+ (91/100).

Passopisciaro Contrada R Terre Siciliane Rosso 2021

Contrada Rampante to najwyżej położona parcela producenta, jesteśmy bowiem na wysokości 1000 metrów. Owoce rosną tutaj na piaszczystej glebie, zwykle też zbierane są najpóźniej w porównaniu do innych winnic. Wino dojrzewało przez 18 miesięcy w dużych beczkach.

W zapachu niesamowite, z pięknymi nutami kwiatów, wiśni i malin. Subtelne, świeże, pięknie soczyste, smakujące skórką pomarańczową, ale też anyżem i suszonymi ziołami. Fantastycznie żywe, czyściutkie, z mocnymi garbnikami. Można pić teraz, ale wszystko co najlepsze jeszcze przed nim. Znakomite (93/100).

Passpisciaro Contrada S Terre Siciliane Rosso 2021

Drugie ze spróbowanych win z tej kategorii pochodzi z contrady Sciaranuova. Jest ona położona na wysokości 850 metrów, na relatywnie młodym wylewie lawy pochodzącym z XVII wieku, który dzisiaj przyjął formę dość grubego żwiru.

W porównaniu do poprzednika ta pozycja jest bardziej eteryczna, kwiatowa, pachnącą też malinami i brzoskwiniami (rzadki aromat w czerwonym winie). W ustach owoc wydaje się lekko słodkawy, idący w kierunku dojrzałych malin i truskawek, do tego mamy świetną kwasowość i mocno zaznaczony, lekko drapiący finisz. Wino ma rewelacyjną równowagę, elegancję, jest niesamowicie czarujące. Znakomite+ (94/100).

Passopisciaro Franchetti Terre Siciliane Rosso 2021

Tu mamy ciekawostkę, bowiem Andrei zależało, aby obok stosunkowo lekkich win z nerello, w posiadłości powstawała również jedna mocniej skoncentrowana czerwień. Stąd mamy tu mieszankę 70% petit verdot (szczepki tych krzewów pochodziły z Bordeaux) i znanego głównie z okolic Rzymu szczepu cesanese. Krzewy są posadzone bardzo gęsto, w odległości zaledwie 90 cm od siebie. Dojrzewanie wina ma miejsce przez 6 miesięcy we francuskich beczkach i dodatkowo 12 miesięcy w cemencie.

Oczywiście jest to w charakterze wino zupełnie inne od spróbowanych wcześniej nerello, tutaj owoc jest gęstszy, mocniej skocentrowany. Mamy sporo porzeczek, trochę śliwek, ale też malin i wiśni. W ustach bardziej miękkie, nasycone, ale zachowujące również typowy dla miejsca mineralny charakter i mocną kwasowość. Nie takich win szukam na Etnie, ale klasy nie można mu odmówić. Znakomite (93/100).

Etna działa trochę jak magnes. Będąc na Sycylii nie sposób jej ominąć, a jeśli już znajdziecie się w cieniu jej zboczy, spróbujcie miejscowych win, są tego warte.

Zobacz więcej naszych podróży