Podczas naszych letnich wakacji postawiliśmy sobie w tym roku konkretny cel, by obok wizyt w takich znanych winnych regionach jak Toskania, czy Wachau, odwiedzić również miejsca mniej znane, słabiej rozpoznawalne, może jeszcze w Polsce nieodkryte. Stąd nasze pierwsze kroki skierowaliśmy do Romanii, a kolejnego dnia zjawiliśmy się w Marche pod Anconą, w małej, bo liczącej około 200 hektarów apelacji Rosso Conero.

Apelacja Rosso Conero
Powstała ona w 1967 roku, a w 2004 została podniesiona do kategorii DOCG (dla win klasy Riserva). Swoją nazwę bierze od Monte Conero, w sumie niewielkiej, bo liczącej raptem 572 metry samotnej góry, będącej najwyższy punktem na wybrzeżu adriatyckim od Triestu aż do półwyspu Gargano. Winorośle uprawiane są na pofałdowanym terenie, w niewielkiej odległości od morza. Dzięki temu pomimo dość gorącego klimatu, owoce mogą korzystać z chłodzącej bryzy i sporych różnic temperatur pomiędzy dniem, a nocą. Apelacja dedykowana jest Montepulciano (z dopuszczalnym dodatkiem do 15% Sangiovese), czyli odmianie, która w środkowych Włoszech, zwłaszcza zaś w Abruzji i Marche, gra pierwsze skrzypce gdy myślimy o czerwonych winach.
Odwiedziny u Morodera
Aby poznać wina z Rosso Conero wybraliśmy się w odwiedziny do Azienda Agricola Moroder, jednego z bardziej uznanych lokalnych producentów. Winiarnia prowadzona jest od 1837 roku, ale jak nam powiedział Mattia, syn obecnych właścicieli, tak naprawdę dopiero od 1984 roku rodzice postanowili skupić się w 100% na produkcji jakościowych win. Dziś posiadają 28 hektarów winnic (z tego 20 hektarów Montepulciano), które prowadzone są organicznie.
Degustacja win
Jako pierwsze do kieliszków trafiło wino musujące, Moroder Extra Dry (8,50 eur). Powstaje z czystego Montepulciano, które winifikowane jest na biało. Dość proste, mało skomplikowane, ma służyć jako miejscowy odpowiednik Prosecco i w tej roli sprawdza się nieźle. Dobre.
Moroder Candido Marche Bianco IGT 2016 (6 eur) to kupaż Trebbiano (40%), Malvasii (35%) oraz Verdicchio (25%). Jest soczyste, z nutami jabłek, ale i delikatnie orzechowym posmakiem. Lekkie, mało kwaskowe, sprawdzi się na tarasie, czy do letniej sałatki. Dobre.
Rodzina posiada również parcele w leżącej nieopodal apelacji Verdicchio dei Castelli de Jesu. To właśnie stamtąd pochodziło kolejno wino, Moroder Verdicchio dei Castelli de Jesu 2016 (8 eur). Od poprzednika jest już znacznie bardziej poważne. Mamy więc typowe dla Verdicchio nuty zielonych orzechów migdałów i ziół. W smaku czyste, stalowe, z delikatnie słonawym posmakiem, który sprawia, że świetnie pasuje do ryb, czy skorupiaków. Jak na nasze gusta przystało życzylibyśmy sobie tylko nieco wyższej kwasowości. Dobre+.

Kolejnym krokiem była już czysta Malvasia – Moroder Malvasia Marche IGT 2016 (8 eur), która przez 6 miesięcy dojrzewa w stalowych zbiornikach. Jak przystało na odmianę zapach jest bogaty, pełen nut kwiatów i brzoskwiń. Na języku przyjemny ciężar wina, spore ciało i koncentracja. Czujemy mocną owocowość, ale nie jest ona wymuszona, a całość dobrze podsumowuje ponownie słonawy finisz. Dobre+.
Różowy musiak
Różowy musiak pierwotnie był wytwarzany z Montepulciano, ale niestety pojawiająca się wtedy goryczka nie była tym, czego rodzina oczekiwała. Stąd obecnie Moroder Brut Rose (8,50 eur), to kupaż Merlot i Syrah, zmieszanych w równych proporcjach. Podobnie jak wcześniej próbowane białe wino musujące, powstało za pomocą metody Charmat, znanej choćby z Prosecco (z drugą fermentacją w stalowych zbiornikach). Pachnie intensywnie, wiśniami i truskawkami. Na podniebieniu buchające owocami, ale również z nieco zbyt mocno zarysowanym cukrem. Prościak, choć urzeka radnosnym usposobieniem. Dobre+.
Spokojne różowe wino to znów nieco inna mieszanka, bowiem w Moroder Rosa di Montacuto Marche Rosato IGT 2016 mamy do czynienia z 50% Montepulciano, 40% Alicante oraz 10% Syrah. Jest lekkie, świeże, przyjemnie owocowe. Na pierwszym planie odnajdziemy kwasowość, dalej rozwijają się nuty nie do końca dojrzałych wiśni, a całość jest muśnięta akcentem ziołowym. Dobre.
Montepulciano
Spotkanie z czystym Montepulciano, rozpoczęliśmy od Moroder Aiòn Rosso Conero DOC 2015 (8,50 eur). Po 4-5 dniowej maceracji wino fermentuje przez kolejne 20 dni, a następnie przez 10 miesięcy dojrzewa w stalowych zbiornikach. W efekcie jest przyjemnie owocowe, bardzo otwarte i soczyste. Czujemy świeże wiśnie, niezłe ciało i gorzkawy, ale przyjemny finisz. Dobre+.

Krokiem wzwyż było Moroder Rosso Conero DOC 2015 (8,50 eur). Tu maceracja trwa dwa razy dłużej, a wino trafia na dwa lata do 26-hektolitrowych beczek. Jest poważniejsze, z mocniejszą strukturą, bardziej poukładane. Czuć dojrzałe wiśnie i śliwki, owoc jest delikatnie konfiturowy, ale jednak utrzymany w ryzach przez kwasowość i mocne taniny. Wciąż młode, warto je odłożyć na 2-3 lata, albo podać do makaronu z mięsnym sosem, albo gulaszu. Bardzo dobre-.
Jeszcze dłużej w dębie dojrzewa Moroder Rosso Conero Riserva DOCG 2013 (13,50 eur). W przypadku tej etykiety wino wędruje tam na 30 miesięcy, przy czy w połowie mamy do czynienia z tonneaux, a w połowie z nieco większymi beczkami o pojemności 10 hektolitrów. Zapach jest gęstszy, bardziej nasycony, z nutami ziół i przesmażonych śliwek. Również na podniebieniu mocniej skoncentrowane, z południową, intensywną, ciepłą owocowością i ziemistym posmakiem. Duża moc, ale równoważona przez zadziorne garbniki. Tu mięso na talerzu wydaje się wręcz nieodzowne. Bardzo dobre-.

Najwyższą etykietą producenta jest Moroder Dorico Rosso Conero Riserva DOCG 2013 (23 eur). Nazwa nawiązuje do greckich kolonizatorów, którzy przywieźli tu w starożytności pierwsze tradycje winiarskie. Wino dojrzewa przez 36 miesięcy w baryłkach i dodatkowe półtorej roku w butelkach. Mamy tu nieco większą ewolucję, a nuty konfiturowe są już wyraźne. Silnie owocowe, z mocnym ciałem, ale jednocześnie dość przestrzenne, jest w nim dużo świeżości. Nie ma się wrażenia picia ciężkiego wina, które dodatkowo 3 lata spędziło w dębie. Duża klasa i eleganckie wykończenie. Bardzo dobre+.
Vino di viscole to napój tradycyjnie produkowany w regionie, a więc wino przygotowane z winogron i wiśni. Moroder Vino&Visciole jest słodkawe, czuć rzeczywiście nuty wiśni i czereśni, ale również zioła i delikatną pestkową goryczkę. Raczej do deserów niż popijania solo. Dobre+.
Chyba pierwszy raz spróbowaliśmy win z Rosso Conero. Do tamtego dnia byliśmy raczej sceptycznie nastawieni do win z odmiany Montepulciano, jednak degustacja pozwoliła nam spojrzeć na nią z nieco innej perspektywy, a kolejne wizyty jeszcze nas w tym utwierdziły. Ale o tym już w kolejnym poście…
PS. Nie możemy zdradzić szczegółów, ale jest duża szansa, że już niedługo wina Moroder będą dostępne w Polsce!