Milan Nestarec – czarodziej z Moraw

Trafić do salki degustacyjnej Milana Nestareca nie jest łatwo. Gdy przyjechaliśmy na umówioną wizytę do miasteczka Moravský Žižkov kilkukrotnie jeździliśmy w tę i z powrotem, zastanawiając się, czy jednak GPS nas nie oszukuje. Żadnego oznaczenia, murek który przesłania dalszy widok, niepozorna brama. To tutaj? W końcu zdesperowani zapytaliśmy sąsiadów, którzy akurat zbierali się do wiosennych porządków na ogródku. Potwierdzili, że jesteśmy u celu. Nieśmiało zapuściliśmy się więc na podwórze zastawione różnego rodzaju tankami i narzędziami winiarskimi, meandrując w kierunku leżącego nieco dalej budynku i szukając jakiejś żywej duszy. Uff, mamy go. Wychodzi do nas uśmiechnięty Jan, który w zastępstwie nieobecnego Milana, zaopiekuje się nami przez najbliższe kilka godzin.
Zwykłe wina
Milan Nestarec zaczynał swoją winiarską przygodę kilka lat temu. Niewielką wówczas winnicę przejął od ojca i początkowo jego eksperymenty z winami naturalnymi były dość nieśmiałe. Oprócz butelek dłużej macerowanych na skórkach, produkował również wina klasyczne, z typowych dla Moraw odmian jak Veltlinské zelené (Grüner Veltliner), Neuburské (Neuburger), Müller Thurgau, Ryzlink (Riesling), Pinota Noir, czy Zweigelt. Jednak to właśnie te bardziej freakowe pozycje o zapadających w pamięć nazwach jak TRBLMKR, WTF, Love Me Hate Me czy Gin Tonic stały się zalążkiem jego sukcesu, który idealnie zbiegł się w czasie z obserwowanym od kilku lat wśród konsumentów wzmożonym zainteresowaniem winami naturalnymi, biodynamicznymi, pomarańczowymi. Jan zastrzegł jednak, że jego szef nie lubi tych określeń, które bywają kojarzone z winami niełatwymi, czasem niepozbawionymi wad, przez co wielu konsumentów boi się ich spróbować. Milan mówi, że po prostu wytwarza wina takie jakie powinny być, zwykłe wina.
Od rocznika 2017 Milan zdecydował się na kolejny krok naprzód i z 15 hektarów swoich winnic (z tego 4 hektary młodych krzewów nasadzonych 3 lata temu) wypuszcza już wyłącznie dwie linie etykiet. Zrezygnował z dotychczasowych, klasycznych win serii Klasika i Muzika, zastępując je świetnymi, zapadającymi w oczy, hipsterskimi butelkami z etykietami przypominającymi plakaty. Świetnie zaprojektowane, trafiły momentalnie w nasze serca. Już te wina są przez kilka godzin macerowane na skórkach, a następnie dojrzewają w beczkach, ale przy tym zachowują owocowy, rześki charakter. Milan produkował wina „naturalne” gdy ten trend w winiarstwie dopiero się odradzał, obecnie korzysta z kilkuletniego doświadczenia, dlatego nie znajdziecie tu żadnych przykrych, nieczystych aromatów. To wina zwykłe, ale na pewno nie zwyczajne.
Degustacja
Niektóre wina Milana dostępne są w Polsce w ofercie Wino z Moraw, w takim przypadku podajemy cenę przy nazwie.
Nestarec 1.21 Gigawatt 2017
Zaczynamy od Grüner Veltlinera, którego zapach przypomina nam wiosenną, obsypaną kwiatami łąkę. Do tego znajdziemy w nim nieco ziół i sporo jabłek. Leciutkie, kwaskowe i bardzo żywe, ale w finiszu traci nieco swojej gigawattowej energii. Proste, nieskomplikowane, nos zdradza ciut więcej atrakcji, niż ostatecznie oferują usta. Dobre- (86/100).
Nestarec WTF 2016 (89 zł)
Ponownie mamy tu Veltlinské zelené, choć Milan używa na kontretykiecie nazwy austriackiej (nie ma co się temu dziwić, jego wina dostępne są na szeregu zagranicznych rynkach, w tym choćby w USA i Japonii, gdzie Veltliner zdobył już uznanie). Tu wino było macerowane na skórkach przez miesiąc, a następnie trafiło na rok do 600-litrowych akacjowych beczek, gdzie dojrzewało pod drożdżowym osadem (zdaniem Milana to najlepszy sposób na dojrzewanie tej odmiany). Aromat jest tu słodszy, idący w kierunku moreli, brzoskwiń czy nawet pomarańczy. Za to usta dalej mocno soczyste, z ładną strukturą i długim słonawo-kwaskowym finiszem. Bardzo lubimy to wino i również tym razem nas nie zawiodło. Dobre+ (88/100).
Nestarec Royale with Cheese 2017 (65 zł)
Nazwa wina nawiązuje do Pulp Fiction i kultowego dialogu Julesa i Vincenta podczas jazdy samochodem – jeśli nie kojarzycie, sprawdźcie na YouTube (koniecznie!). Sauvignon Blanc, który został tu użyty jest zdaniem Milana królewskim szczepem, tak jak Royale with Cheese jest najważniejszym hamburgerem (oczywiście z przymrużeniem oka). Nos wydaje się początkowo schowany, dopiero po chwili pojawiają się zioła i siano. Radosne, świeżutkie (choć kwasowość nie jest zbyt wysoka), bardzo potoczyste i energetyczne. Owocowość jest dość miękka, ale też pełniejsza niż w przypadku poprzedników. Dobre (87/100).
Nestarec Gin Tonic 2016
Druga wersja Sauvignon spędziła na skórkach tydzień, po czym na rok powędrowała do dębowych beczek. Jeden z poprzednich roczników tego wina był ultra wytrawny i ziołowy jak gin, stąd też wzięła się jego nazwa. W winie z 2016 roku tej ziołowych stylistyki też jest sporo, ale obok niej rozwijają się żółte gruszki, papierówki i mirabelki. Owoc jest fantastycznie zachowany, współgrający z ciekawymi smakami herbaty i soli (tak, to nie pomyłka). Finisz bardzo długi, ciągnący się za winem w siną dal. Całość dobrze utrzymana w ryzach, nieprzesadzona, apetyczna. Bardzo dobre+ (91/100).
Nestarec 3rd Sex 2017 (65 zł)
Gewurztraminer to zdaniem Milana odmiana, która nie jest do końca ani biała, ani czerwona, dlatego nazwał powstające z niego wino „trzecią płcią”. Pachnie białymi kwiatami z dodatkiem moreli i brzoskwiń. Przyjemnie przyprawowe, zwłaszcza w finiszu ma się wręcz wrażenie, jakby do wina dosypano nieco pieprzu. Przy tym wciąż żywe i rześkie. Dobre (87/100).
Nestarec TRBLMKR 2015 (79 zł)
O tym winie już kiedyś wspominaliśmy, Milan uważa Neuburgera za swoją ulubioną odmianę, choć jak wskazuje nazwa „troublemaker”, daje mu ona mocno w kość. Latem odmiana bardzo mocno się rozrasta, zamiast skupiać się na dojrzewaniu owoców, a znów same winogrona są mało odporne na gnicie i choroby grzybowe. Maceracja na skórkach trwała aż pół roku, a potem wino trafia jeszcze do beczek. Jest herbaciano-sojowe, z gruszkowym tłem. Po chwili do tej kompozycji dołączają suszone zioła, trochę kiszonki i mirabelki. Mocno kwaskowe, ale też słone, korzenne (sos Worcestershire), bogate i wielowymiarowe. Znakomite- (92/100).
Nestarec If God Exists 2017
Po kilkudniowej maceracji ten Riesling na rok trafia na rok do dużych beczek. Lekko perfumowane, kwiatowe, ale ze sporym owocowym nasyceniem. Potężnie kwaskowe, ale w końcówce pojawia się sporo suchej, nieprzyjemnej taniny. Może potrzebuje nieco więcej czasu, aby lepiej się poukładać? Dobre- (86/100).
Nestarec Juicy Fruit 2016 (89 zł)
Mieszanka Pinot Blanc i Chardonnay przeszła 7-dniową macerację. Jest fenomenalnie aromatyczne, pachnące jak guma balonowa (świetnie koresponduje to z nazwą), pełne tropikalnych owoców – z pięknym mango na czele. Wydaje się zresztą, że z każdym ruchem kieliszka ten zapach jest coraz intensywniejszy. Na języku z delikatną słodyczą i piękną hedonistyczną strukturą. Do tego zaś nie ma się wrażenie ociężałości, bo dochodzi mocna kwasowość i ciągnący się w nieskończoność słonawy finisz. Znakomite- (92/100).
Nestarec Podfuck 2016
To wino mogłoby być jokerem w niejednej degustacji w ciemno. Powstaje bowiem z Pinot Gris, a więc odmiany, z której zwykle produkowane są białe odmiany. Jest to jednak szczep, który ma ciemną skórkę i ten element wykorzystał Milan macerując winogrona przez trzy dni. W efekcie znajdziemy wino o ciekawej, rdzawej barwie i nieco chłopskim, rustykalnym charakterze. W warstwie aromatycznej zderzają się dwa elementy. Z jednej strony jest to sporo nut warzywnych, marchewkowych, ale z drugiej rozwijają się też porzeczki, maliny, a nawet płatki róży. Również w ustach pojawia się trochę nut zielonych, ale całość jest żywa, z wyrazistymi taninami. Najlepiej byłoby je lekko schłodzić i degustować w ciepły wiosenny dzień na zielonej trawce. Bardzo dobre- (89/100).
Nestarec Pink Gummy Bear 2016
Ostatnim winem okazał się Zweigelt w owocowej, lekkiej wersji, którą tak lubimy. Mamy tu kwaskowe wiśnie, maliny, śliwki i porzeczki. Całość soczysta, z ziemistym niuansem i gorzkawym, migdałowym posmakiem. Wino, które niemal idealnie pasowałoby do pizzy, czy makaronu z pomidorowym sosem. Zamawiać? Bardzo dobre- (89/100).
Wina od Milana to nietuzinkowe pozycje. Zwykłe, niezwyczajne wina. Świetna jakość owoców, umiejętne bawienie się maceracją na skórkach i fantastyczna oprawa wizualna butelek sprawiają, że po prostu chce się do nich wracać.