Maraton u Tementa

Udostępnij ten post

Rano długie, niespieszne śniadanie na tarasie Valdhuber, potem mały spacer po okolicy. Mimo, że po powrocie z Włoch mieliśmy tylko krótkie dwa dni w Styrii chcieliśmy wynieść jak najwięcej z tej dobrej, naturalnej energii, która czaiła się w każdej dolinie i za każdym wzgórzem.

W takim dobrym nastroju, przy pięknej letniej pogodzie trafiliśmy do Tementa. Stanęliśmy na tarasie, uwierzcie – widok na Zieregg zapierał dech w piersiach, po królewsku w takich warunkach podano nam jeszcze kieliszki musującego Gelber Muskatellera. Od rana w winnicy ruch, mnóstwo gości, klientów, cały czas ktoś wchodził i wychodził, a nami mimo wszystko tak wspaniale się zaopiekowano. 

Powinniście wiedzieć, że Weingut Tement, to jeden z tych producentów, którego nazwę jednym tchem wymienia się wśród najwiekszych gwiazd austriackiego winiarstwa, a zarazem winiarz, jaki w znacznej mierze odpowiada za coraz większą rozpoznawalność styryjskich win. O tym winach opowiadaliśmy Wam już niezliczoną ilość razy, między innymi niemal rok temu przy okazji przekrojowej degustacji win z Austrii, czy wiosną relacjonując nasz wypad na Summę do Aloisa Lagedera. W Alto Adige poznaliśmy Armina Tementa (starszego syna Manfreda, właściciela tej rodzinnej firmy), który przedstawiał swoje wina i w sierpniu przywitał nas, a następnie oprowadził po winiarni. Wiedzieliśmy, że ich portfolio jest ogromne, więc w planach mieliśmy spróbowanie tylko części pozycji, ale jak można się domyślać, skończyło się na przejściu przez 27 (!) butelek, w tym kilka perełek specjalnie przyniesionych przez Armina.

Historia i teraźniejszość

Weingut Tement jest (jak na zdobytą sławę) dość młodym projektem. Co prawda już rodzice Manferda zajmowali się winiarstwem, ale pracowali na rzecz innych producentów, a niewielkie ilość win z własnych krzewów przeznaczone były jedynie na rodzinne potrzeby. Dopiero, gdy niemal 30 lat później stery przejął Manfred, sprawy nabrały tempa. W 1979 roku rozpoczynał on od skromnych 3 hekatrów, dziś rodzina posiada ich 80 w Austrii i dodatkowe 20 hektarów po drugiej stronie granicy, w Słowenii. Mimo tej skali to jednak wciąż rodzinne przedsięwzięcie, w które zaangażowane są kolejne pokolenia. Wspomniany już Armin jest winemakerem i odpowiada również za słoweńską gałąź firmy, a jego młodszy brat Stefan zajmuje się winnicami. Dodatkowo Heidi, żona Manfreda dba za sprawy administracyjne, a dla odmiany Monika, a więc żona Armina ma pod swoimi skrzydłami marketing i sprzedaż.

Armin kilka razy podkreślał, jak bardzo ważna jest dla nich jakość owoców. Stąd winnice prowadzone są organicznie, a zbiory odbywają się ręcznie (na czas zbiorów zatrudniają ponad 130 osób). Zbierane są jedynie perfekcyjnie zdrowe i dojrzałe owoce, stąd w trudniejszych rocznikach w grę wchodzi bardzo mocna redukcja i koniecznych jest nawet 7-8 tur dla każdej pojedynczej parceli. Do swoich wytrawnych win rodzina nie używa gron dotkniętych szlachetną pleśnią, aby nie przykrywała ona charakteru odmiany. W piwnicy owoce są dość długo macerowane na skórkach, aby wydobyć z nich pełnię smaku, a fermentacja odbywa się na naturalnych drożdżach. Kolejnym etapem jest długie (nawet do roku) dojrzewania na osadzie. W zależności od szczepu i parceli, dla najlepszych win w grę wchodzić może również starzenie w beczkach – dużych dla Sauvignon Blanc i małych baryłkach dla Weissburgundera i Chardonnay.

Styria – miejsce i klimat

Syria to unikalny winiarski region na mapie Austrii. Jest położony na południu kraju, rozciągnięty wzdłuż granicy ze Słowenią. Nie znajdziemy tutaj królewskiej naddunajskiej odmiany – Grüner Veltlinera. Co więcej bardzo trudno jest doszukać się również typowych czerwonych win z Zweigelta czy Blaufränkischa. Tu największą estymą cieszy się Sauvignon Blanc. Odmiana znana głównie z Doliny Loary, czy obecnie Nowej Zelandii, w tym zakątku znalazła sobie świetne miejsce do uprawy.

Weingut Tement leży w tzw. Południowej Styrii, gdzie winnice rozciągnięte się na malownicznych, miejscami dość stromych wzgórzach. Tutejszy klimat charakteryzuje się mroźnymi zimami (temperatura zdarza się spadać do -20ºC) i sporą wilgotnością. Problemem bywają więc zarówno wiosenne przymrozki jak i letnie burze, które potrafią zniszczyć znaczną część zbiorów.

Spróbowane wina

Weingut Tement należy do stowarzyszenia STK – Die Steirischen Terroir- und Klassikweingüter. Podobnie jak koledzy z bliźniaczej, naddunajskiej organizacji ÖTW, również winiarze ze Styrii przyjęli burgundzką klasyfikację swoich win. Mamy więc pozycje regionalne, następnie gminne, a najwyższą półkę zajmują butelki z pojedynczych parceli (przy tym te najlepsze są sklasyfikowane jako Erste lub Grosse Lage – odpowiednio 1STK i GSTK). Wśród win regionalnych na szczególną uwagę zasługują te oznaczone jako Steirische Klassik, dojrzewające jedynie w stali, wchodzą na rynek 1 maja roku po zbiorach i mają być wizytówką regionu, pokazując czystość i aromatyczność miejscowych odmian.

Wina były przez nas degustowane w setach, które obejmowały poszczególne odmiany. W taki też sposób przedstawimy je w tym poście.

Welschriesling

Jest w Styrii coś tak magicznego, że nawet szczep, który zwykle daje niezbyt interesujące, zwyczajne wina, w tym miejscu wspina się naprawdę na wyżyny.


Tement Welschriesling Steirische Klassik 2017 (8,50 eur przy zakupie u producenta – w Polsce wina dostępne są w ofercie Wino i kieliszki oraz Wineteam)

Pachnie świeżutkim zielonym jabłkiem i gruszkami. Na podniebieniu lekkie i kwaskowe, bez większej koncentracji, ale niesamowicie ożywcze. D0bre+ (88/100).


Tement Welschriesling Ottenberg Veitlhansl 2016 (13 eur)

To już pozycja z pojedynczej parceli o piaszczystej glebie, a przed zabutelkowaniem dojrzewała przez 20 miesięcy w 500-litrowych beczkach. Struktura jest tu już poważniejsza, pojawiają się nawet lekko maślane nuty, ale są one natychmiast przecięte niesamowicie mocną kwasowością, która aż wgryza się w zęby. Młodziutkie, warto do niego wrócić za rok. Bardzo dobre (90/100)

Gelber Muskateller

Rzadko decydujemy się na zakup Muscata, a właśnie ten szczep ukrywa się w Austrii pod nazwą Gelber Muskatellera. Nie lubimy nadmiernej aromatyczności, z jaką zazwyczaj kojarzona jest ta odmiana. Ponownie jednak Styria nas zaskoczyła.


Tement MUSKA.T Brut (13 eur)

To wino, którym przywitano nas w winiarni. Delikatnie musujące, bardzo aromatyczne i może to nie jest zbyt odkrywczy opis, ale smakujące jak sok z winogron z bąbelkami. Ale uwierzcie nam, w słoneczny dzień, siedząc sobie na przysłowiowym tarasie, orzeźwi Was lepiej niż niejedno Prosecco. Dobre (87/100).


Tement Gelber Muskateller Steirische Klassik 2017 (11 eur)

Pachnie winogronami, jabłkami i zielonymi gruszkami. Kwaskowe, z potężną dawka mineralności i długim, słonym finiszem. Spróbowalibyśmy je do wiosennej sałatki z mango albo pomarańczami. Bardzo dobre- (89/100).


Tement Gelber Muskateller Steinbach Fürst 1STK 2017 (19 eur)

Powstaje z owoców z parceli na którym dominuje piaszczysta gleba. Aromat jest intensywniejszy od poprzednika, ale na podniebieniu wino nie jest tak ekspresyjne. Więcej tu skupienia i powagi. Najpierw pojawia się górska mineralność, ale w finiszu na pierwszy plan wskakują cytrynowo-limonkowe nuty. Bardzo dobre+ (91/100).

Weissburgunder

Rejon południowej Austrii, Słowenii, Niemiec i północnych Włoch to w zasadzie jedyne miejsce w Europie, gdzie Pinot Blanc daje wina będące czymś więcej niż anonimowymi pozycjami. Tutejsze najlepsze Weissburgundery łączą w sobie mocną mineralność i przyjemne nuty ziołowo-jabłkowe.


Tement Weissburgunder Steirische Klassik 2017 (10 eur)

To jak na ten szczep wino ładnie aromatyczne. Mamy tu zarówno akcenty jabłek, nieco gruszki i mgnienie ziół. Usta z przyjemną koncentracją, ładnie maślane i z kwaskowym finiszem Może niezbyt skomplikowane, ale za to jak wszystkie pozostałe pozycje z serii Klassik niesamowicie orzeźwiające. Bardzo dobre (90/100).


Tement Weissburgunder Pino T. Sulz 1STK 2016 (18 eur)

To etykieta z parceli o dużej zawartości wapnia, a taka gleba to wręcz idealne podłoże zarówno dla Pinot Blanc jak i Chardonnay. W nosie poważne – z akcentami limonki, jabłek i ziół. Poprowadzone od linijki, z kwasowością, która w pierwszym momencie wydaje się delikatna, ale w finiszu chwyta nas w stalowy uścisk. Do odłożenia na 2-3 lata, z pięknym potencjałem. Bardzo dobre+ (91/100).

Morillon

Choć nazwa brzmi enigmatycznie, to pod nazwą Morillon znany jest w Styrii Chardonnay. Jeśli chcecie poznać wcielenie odmian inne niż nowo-światowe beczkowe potworki, to Styria jest jednym z miejsc, które powinniście zbadać.


Tement Morillon Muschelkalk 2016 (12,50 eur)

Powstaje z winogron rosnących na trzech różnych parcelach, z których każda odznacza się wapienną glebą. Po fermentacji wino przez 20 miesięcy dojrzewa na osadzie w dużych beczkach. Pachnie cytrynami z kilkoma kroplami masła i odrobiną dymu. Mimo solidnej budowy, wciąż orzeźwiające dzięki wysokiej kwasowości. Harmonijne i ładnie poukładane. Bardzo dobre+ (91/100).


Tement Morillon Sulz 1STK 2016 (21 eur)

Dojrzewa częściowo w dużych beczkach, a częściowo w używanych baryłkach. Tu nuty maślano-waniliowe są bardzo widoczne, ale całość jest naprawdę ładnie skomponowana. W ustach dąb jest jeszcze lepiej wtopiony w strukturę wina, a dodatkowo w finiszu pojawia się mnóstwo kwasowości. Będzie świetnie pasowało do drobiu w maślanym sosie. Znakomite (93/100).


Tement Morillon Rossberg 2016 (19 eur)

Pochodzi z winogron ze starych krzewów, rosnących na słynnej glebie o nazwie opok, czyli margla z wysoką zawartością wapienia, o delikatnie zasadowym odczynie, który świetnie zatrzymuje wodę. Ten Morillon dojrzewa przez 12 miesięcy w dużych beczkach oraz kolejny rok w stalowych zbiornikach. Nos jest niesamowicie bogaty, pełen masła, pszczelego wosku, białego pieprzu, a nawet moreli. Usta nasycone, cytryny zderzają się tu z akcentami maślanymi, a w finiszu pojawia się nieco zielonych orzechów włoskich. Nad tym wszystkim zaś góruje zwalająca z nóg kwasowość. Znakomite (93/100).


Tement Morillon Zieregg GSTK 2016(39 eur)

To pierwsza ze spróbowanych pozycji z najsłynniejszego cru Manfreda. W większości Zieregg dedykowany jest dla Sauvignon Blanc, ale fragment o gliniastej glebie, która nieco lepiej magazynuje ciepło, świetnie nadają się na uprawę Chardonnay. Wino dojrzewa jedynie w baryłkach, ale jedynie 10% stanowią nowe beczki. Wino jest ekstremalnie młode, na razie poza nutami tostów, wanilii i rozpuszczonego masła niewiele więcej jest w stanie się przebić. W ustach daje o sobie znać olbrzymia kwasowość i wyraźnie widać, że potencjał jest fenomenalny, ale musi upłynąć 4-5 lat, aby znalazło się one w optymalnym momencie do spróbowania. Znakomite+ (94/100).

Sauvignon Blanc

Choć może się wydawać, że Styria nie jest klasycznym regionem jeśli chodzi o uprawę tej odmiany, to gwarantujemy Wam, że raz ich spróbowawszy, wszelkie nowo-światowe wariacje na temat tego szczepu odejdą w zapomnienie.


Tement Sauvignon Blanc Klassik 2017 (12,50 eur)

Jest zielony, pieprzny i trawiasty. Super odświeżające, potoczyste, z kwaskowym posmakiem. Mnóstwo w tym winie radości i luzu. To jedynie podstawowa butelka, ale już ta pozycja daje mnóstwo frajdy. Bardzo dobre (90/100).


Tement Sauvignon Blanc Gamlitz 2017 (14,50 eur)

To wino kategorii Ortswein, pochodzące z pojedynczej gminy. W Gamlitz dominuje piaszczysta gleba, co skutkuje winem stonowanym, mocniej zbudowanym. Tu nic się nie wychyla, dominuje kamienna mineralność z dodatkiem kwasowości i jedynie delikatnie wyczuwalnych nut szparagowych. Bardzo dobre (90/100).


Tement Sauvignon Blanc Sausal 2017 (14,50 eur)

W tym przypadku mamy winogrona z leżącego nieco dalej na północy Sausal, gdzie znajdziemy łupki. Tutejsze winnice są najwyżej położonymi w całej Południowej Styrii, więc nie dziwi, że wino jest bardzo surowe i zielone. Liście czarnej porzeczki łączą się z nutami świeżo skoszonej trawy i trwają w długim finiszu. Bardzo dobre (90/100).


Tement Sauvignon Blanc Ehrenhausen 2017 (14,50 eur)

To dla odmiany ekspresja wapiennej gleby. Wydaje się być słodszy (choć technicznie jest tu zaledwie 1 gram cukru resztkowego), z nutami słodkich jabłek, czy nawet moreli. Czuć również delikatnie muśnięcie masła i wanilii. Skoncentrowane, z mocną strukturą. Bardzo dobre (90/100).


Domaine Ciringa Sauvignon Blanc Fosilni Berg 2015 (11,50 eur)

Pochodzi ze wspomnianej już słoweńskiej gałęzi producenta. Nazwa wina nawiązuje do skamieniałych muszli, które znajdowane były na winnicach, z których jedna trafiła również na etykietę butelki. Ten Sauvignon jest przyjemnie chłodny, kwaskowy, żywy i radosny. Precyzyjnie poprowadzone, z nutami kwaskowych jabłek i cytryn. Uwielbiamy taką czystą, stalową ekspresję. Bardzo dobre+ (91/100).


Domaine Ciringa Sauvignon Blanc Fosilni Berg 2013 (13,50 eur)

Przyznajemy, że do czasu naszej wizyty w Styrii chyba nie do końca zdawaliśmy sobie sprawy z potencjału dojrzewania pochodzących stamtąd win. Bo przecież taki Sauvignon Blanc kojarzony jest raczej z butelkami, w których ogromna większość powinna być wypita jak najszybciej po zabutelkowaniu, aby zachować aromatyczny profil odmiany. Tymczasem mamy tu wino już 5-letnie, które jest w znakomitej kondycji. Pojawiają się delikatne nuty maślane, ale przede wszystkim mamy dalej potężną kwasowość i pokłady świeżych owoców. Struktura jest nasycona, przyjemnie gęsta, ale też niebywale żywotna. Znakomite+ (94/100).


Domaine Ciringa Sauvignon Blanc Fosilni Berg Reserve 2015 (15 eur)

Powstaje z najbardziej dojrzałych gron, które trafiają następnie na 18 miesięcy do baryłek. Aromat jest bardziej wycofany, schowany za potężną mineralną gardą. Struktura solidna, napięta – z długim kwaskowym finiszem, który wypłukuje z ust absolutnie wszystko i pozostawia niewiarygodne poczucie świeżości. Znakomite- (92/100).


Tement Sauvignon Blanc Grassnitzberg 1STK 2016 (21 eur)

To pierwsze z Sauvignon pochodzące z pojedynczej parceli. Tu mamy do czynienia z dużym cru, na którym znajdziemy piaszczystą glebą z dodatkiem wapieni i skamieniałych muszli. Grassnitzberg odznacza się również dużymi różnicami pomiędzy dniem a nocą. W nosie znajdziemy akcenty pieprzne, liście porzeczki i zioła. Usta potężnie kwaskowe, głębokie i z lekko słodkawym finiszem. Znakomite (93/100).


Tement Sauvignon Blanc Sernau König GSTK 2016(30 eur)

Tu znów mamy czynienia z parcelą, w której nie znajdziemy wapienia, a zamiast tego winorośle rosną na żwirze. W porównaniu do poprzednika wino jest cieplejsze i delikatnie słodsze. Owocowość jest bardziej dojrzałe, mamy tu gruszki, morele i słodkie jabłka. Ale jeśli wydawałoby się Wam, że jest tu więcej cukru resztkowego, to nic bardziej mylnego – kwasowość jest potężna i dominuje na języku. Znakomite+ (94/100).


Tement Sauvignon Blanc Zieregg GSTK 2016 (39 eur)

To najsłynniejsza winnica producenta, którą można podziwiać z tarasu winiarni. Wyraźnie widać, że nie jest ona jednorodna, wzgórze posiada wiele załamań i bogactwo różnorakich ekspozycji. To, co je łączy to bogata w wapień gleba. Próbowanie młodych Sauvignon z Ziereggu jest bardzo trudne, bowiem są one zwykle bardzo zamknięte i potrzebuje kilku lat, aby zaczęły pokazywać nieco bardziej otwarte oblicze. Tak jest również w tym przypadku, bo choć struktura jest imponująca, to jednak na razie dominuje czytość, skalistość, słoność i mineralność. Nasycenie jest fantastyczne, ale owocowość nie ma okazji, aby się przebić do pierwszego szeregu. Arcydzieło- (95/100).


Tement Sauvignon Blanc Grassnitzberg Reserve 2011 (niedostępne w sprzedaży)

Zostało przyniesione nam specjalnie przez Armina, aby pokazać jaki potencjał dojrzewania mają najlepsze wina rodziny. Już pierwsze pochylenie się nad kieliszkiem przeniosło nas w inny wymiar. Działo się tu niesamowicie wiele, od nut słodkich jabłek i gruszek, przez morele, wosk, miód czy nawet klementynki. Wciąż niewiarygodnie kwaskowe, a przy tym skoncentrowane i precyzyjnie poprowadzone. A co najwspanialsze, dalej w sile wieku, bez śladu jakichkolwiek oznak zmęczenia. Pokażcie nam Sauvignon Blanc, które po 7 latach będzie w takiej formie. Arcydzieło (96/100).


Tement Sauvignon Blanc Zieregg Vinothek Reserve 2015 (66 eur)

To jeszcze inna ekspresja odmiany, w której mamy olbrzymią koncentrację smaku. Znów jest to młode wino, jeszcze zamknięte, nie pokazujące swojego prawdziwego oblicza. Pojawiają się nuty kiszonki, nut maślanych, słodkich jabłek i gruszek. W finiszu pojawia się również przyjemny pieprzny posmak. Znakomite+ (94/100).


Tement Sauvignon Blanc Zieregg IZ Reserve 2012(77 eur)

To wino powstaje w zupełnie niespotykany sposób. Zebrane winogrona najpierw przez 100 dni fermentują powoli w niskiej temperaturze, w beztlenowej atmosferze. Po tym okresie są one delikatnie wyciskane i wino, bez dodatku siarki trafia do dużych beczek, w którym na osadzie dojrzewa aż 5 lat. Na podniebieniu czuć moc tego wina, w którym struktura jest naprężona do granic możliwości. Początkowo dużo tutaj nut ziołowych (szałwia) i aptecznych. Po chwili mamy więcej akcentów maślanych oraz skórki z mandarynek. Obok tego wszystkiego rozwija się mocna kwasowość i silna mineralność. Wielkie wino, które jednak mimo swojego wieku jest jeszcze o wiele za młode. Warto wrócić do nieco za co najmniej 5 lat. Arcydzieło (96/100).

Słodkie wina

Choć Styria (w przeciwieństwie do choćby regionu Jeziora Nezyderskiego) nie słynie z produkcji słodkich win, to Weingut Tement produkuje butelki również w takim stylu, które jak wszystkie inne etykiety tego winiarza prezentują wysoki poziom.


Tement Sauvignon Blanc Zieregg Trockenberenauslese 2013 (21 eur)

Jest obezwładniające – pachnie morelami, lipowym miodem, nektarynkami. Do tego dochodzi przepiękna, głęboko nasycona słodycz (mamy tu 160 gram cukru resztkowego), ale połączona ze świetnie zachowaną kwasowością. Długo nad tym winem cmokaliśmy i jednogłośnie stwierdziliśmy, że dawno tak fantastycznie harmonijnego wina nie próbowaliśmy. Arcydzieło+ (97/100).


Tement Gelber Muskateller Hochkittenberg Trockenberenauslese 2013 (wino niedostępne w sprzedaży)

To była ostatnia spróbowana przez nas butelka. W porównaniu do poprzednika słodycz była tu zdecydowanie mocniej wyczuwalna słodyczy – choć cukru resztkowego jest podobna ilość, po prostu Muscat jest mniej kwaskową odmianą niż Sauvignon. Również w smaku wino zdecydowanie skręcało w miodowo-woskową stronę. Spróbowalibyśmy je ciasta z masą z białego maku. Znakomite+ (94/100).


Weingut Tement to przykład, że miejsce, w którym degustuje się wina może kompletnie zauroczyć. Dobrze, że pozycje tego winiarza znaliśmy już wcześniej, wiec możemy Was zapewnić, że przynajmniej częściowo byliśmy na to zauroczenie uodpornieni.

Zobacz więcej naszych podróży