Le Cinciole – witajcie w Panzano

Udostępnij ten post

Położone niemal w pół drogi między Greve a Castelliną miasteczko Panzano słynie nie tylko z legendarnego wręcz sklepu mięsnego i restauracji Dario Cecchiniego, ale uchodzi również za jedno z najlepszych winiarskich siedlisk w Chianti Classico. Aby to zweryfikować udaliśmy się w sierpniu do Le Cinciole.


To jeden z tych producentów, którego wina pierwszy raz poznaliśmy w Polsce (znajdziecie je w ofercie Winemates) i na tyle zapadły nam w pamięci, że postanowiliśmy odwiedzić ich przy najbliższej okazji.

W pogoni za marzeniem

Le Cinciole to urzeczywistnione marzenie Luci Orsiniego i Valerii Viganò, małżeństwa, które przeprowadziło się do Panzano w latach 90-tych ubiegłego wieku. Luca wcześniej pracował jako geodeta i architekt (co zresztą jak opowiadała nam Valeria przydało się przy renowacji starej i wówczas zapuszczonej posiadłości), ale od dawna jego marzeniem była produkcja wina. W końcu postanowił poświęcić się tej pasji. Takich historii słuchamy za każdym razem z dużą zazdrością, zwłaszcza gdy stojąc na wzgórzu porośniętym winoroślami, patrzymy na rozpościerający się przez nami krajobraz Chianti Classico.

Niemal od początku uprawy prowadzone są organicznie, bez użycia sztucznych nawozów i pestycydów (od 2002 roku winiarnia jest certyfikowana). Poprzedni właściciele również produkowali wino, więc małżeństwo postanowiło wykorzystać pozostawione przez nich cementowe zbiorniki, które zresztą dobrze wpisują się w dążenie do produkcji win w starym stylu, dalekim od wielu nowoczesnych Chianti Classico, przytłoczonych przez nuty pochodzące od dojrzewania w barriques.

Jeśli chodzi o winnice, to zostały one obsadzone na nowo, głównie sangiovese, z niewielkim dodatkiem caberneta sauvignon i merlota. Warto też dodać, że posiadłość jest neutralna energetycznie dzięki zamontowanym panelom fotowoltaicznym.

Małżeństwo posiada dzisiaj 10 hektarów upraw, położonych na wysokości do 430 do 500 metrów, na dość skalistej, twardej glebie, znanej w Chianti Classico jako galestro.

Spróbowane wina

Le Cinciole Rosato 2019

Różowe wino producenta powstaje w 100% z sangiovese zbieranych wcześnie, by zachować wysoką kwasowość. Następnie winogrona są wyciskane, a fermentacja zaczyna się bez maceracji ze skórkami. Wino jest bardzo świeże, z wręcz cytrusową kwasowością, akcentami wiśni, truskawek i malin. Ma świetną energię i żywotność, ale też całkiem solidną strukturę i długi, orzeźwiający finisz. Dobre+ (88/100).

Le Cinciole Cinciorosso 2018

To podstawowa czerwień producenta, stanowiąca mieszankę sangiovese uzupełnionego o 20% syrah i 20% merlota. Całość dojrzewa jedynie w stalowych zbiornikach. Jest super owocowe, smakuje dojrzałymi wiśniami i malinami, ale jest też dość dzikie, rustykalne, z lekko agresywną kwasowością i ziemistymi, ciemnymi taninami. To wino do jedzenia – pizzy albo prostych makaronów. Dobre+ (88/100).

Le Cinciole Chianti Classico 2016

Chianti Classico to już czyste sangiovese, dojrzewające przez 12 miesięcy w średniej wielkości beczkach i tyle samo czasu w cemencie. Jest bardzo żywe, pełne nut wiśni, śliwek, ale czuć też trochę pieprzu, ziół i roztartej w dłoniach szkolnej kredy (tak my jeszcze pamiętamy czasy kredowych tablic). Garbniki są mocne, nieoszlifowane, nie biorą jeńców. Pojawiają się również nuty balsamiczne, suszone oregano i tymianek. Całość utrzymana w bardzo żywym stylu, pokazującym drapieżne oblicze sangiovese. Bardzo dobre+ (88/100).

Le Cinciole Aluigi Chianti Classico Riserva 2015

To również 100% sangiovese, ale pochodzące z wyselekcjonowanych owoców z najwyżej położyć parceli. Wino dojrzewa w 25-hektolitrowych beczkach przez 24 miesiące, a następnie odpoczywa w cemencie. Jest wyraźnie słodsze, bardziej gęste od poprzednika, z nutami malin i truskawek, owocowość jest nawet nieco konfiturowa. Choć nos zapowiada bogactwo, to usta są zaskakująco gibkie, ale też przyprawowe i ziemiste. Piękne wino, ze świetnym balansem i równowagą poszczególnych elementów. Znakomite (93/100).

Le Cinciole Petresco 2015

Choć dalej obracamy się wśród czystego sangiovese, to ta etykieta jest butelkowana pod apelacją regionalną IGT Toscana. Dojrzewa ono bowiem we francuskich baryłkach (24 miesiące) i zdaniem producenta nie oddaje idealnie charakteru Chianti Classico, idąc w kierunku bardziej międzynarodowego rysu. W efekcie aromat jest mniej owocowy, ostrzejszy, przyprawowo-pieprzny, z dodatkiem octu balsamicznego, liścia laurowego i sosu sojowego. Taniny są łagodniejsze, ciało pełniejsze, delikatne słodkawe, z akcentami wiśni i dymu. Nam co prawda bardziej smakuje Aluigi, ale i do tego wina nie można się przyczepić. Znakomite- (92/100).

Le Cinciole Camalaione 2015

To jedyne wino posiadłości bazujące w całości na międzynarodowych odmianach, w składzie dominuje bowiem cabernet sauvignon uzupełniony o 15% merlota i tyle samo syrah. Winorośle są posadzone bardzo gęsto – 9000 krzewów na hektar, co powoduje, że z pojedynczego krzewu zbiera się nie więcej niż 0,5 kg owoców. Fermentacja na naturalnych drożdżach odbywa się w 500-litrowych beczkach, gdzie wino spędza 24 miesiące, a następnie dodatkowy rok w cementowych zbiornikach. Wino jest esencjonalne, pachnie wiśniami, czarnymi porzeczkami i słodkimi malinami. Na podniebieniu balsamiczne, z niższą niż u poprzedników kwasowością, ale dalej nie tracące świeżości. Taniny są wyraziste, ale nie przytłaczają one słodkawej esencji wina. Znakomite- (92/100).


Le Cinciole nie ma może takiej renomy jak wielu innych producentów z Chianti Classico, ale powinno być obowiązkowym adresem dla osób, które doceniają owocowy, nieco rustykalny, autentyczny styl Chianti Classico.

Zobacz więcej naszych podróży