Kraków 2018: Stoccaggio

Udostępnij ten post

Dziś w Winniczku winny Kraków w kilku słowach. Przy okazji koncertu Iron Maiden spędziliśmy w grodzie Kraka bardzo przyjemny w/end odwiedzając różne winno-kulinarne adresy. Jako pierwszy na celowniku znalazł się Winebar Stoccaggio. Położony w centrum, ale jednak dwie ulice od Plant na Krupniczej 9/2, nie leży na szlaku brytyjskiego „turysty”. Jest więc lekko na uboczu, w cichym i spokojnym miejscu, ale ciągle bardzo blisko. Stoccaggio zostało założone przez Martę i Szymona w 2013 roku. Właściciele mieszkali kilka lat we Włoszech, pracowali w winnicach. Doskonale wiedzą co w kieliszkach piszczy. A w Stoccagio piszczy dużo. Zaraz po wejściu widzimy ściany zapełnione setkami etykiet. To butelki zarówno z własnego importu (Włochy, Francja, Izrael, Argentyna itd.), jak i od innych większych czy mniejszych zaprzyjaźnionych importerów. Do tego dwa Enomatic’i – w sumie na 16 butelek oraz około 30 win na kieliszki. Wino do stolika dostaniemy po cenie sklepowej, a do niego możemy zamówić drobne przekąski. Selekcja win jest absolutnie imponująca – mamy pokryty cały świat. Co nie dziwi, najszerzej na półkach reprezentowane są Włochy i Francja, ale już na trzecim miejscu plasuje się Polska (około 50 etykiet). Każdy znajdzie coś dla siebie, a butelki są uważnie przez właścicieli wybrane.

My rozpoczęliśmy degustacje od Cremant d‘Alsace Extra Brut N.V., Meyer-Fonne. Blend 60% Auxerrios, 20% Chardonnay, 15% Pinot Blanc i 5% Pinot Noir. Jabłkowo-gruszkowy w nosie, niezbyt intensywny, ale istotny. W ustach średnia (+) kwasowość i lekkie jabłka. Bardzo wytrawne, odświeżające, zrównoważone. Bezpośrednie.  Średniej (+) długości bardzo świeży, przyjemny finisz. Bardzo dobre! 89/100 cena: 89 PLN.

Kolejnym degustowanym winem był Riesling Alsace 2017, Meyer-Fonne. Ten producent jest importowany bezpośrednio przez Stoccaggio – stąd nasze zainteresowanie jego winami. Jasno cytrynowy kolor, ładny. Nos pełen cytryn i niedojrzałych brzoskwiń. Trochę delikatnych nut smolistych, ale świeży. Średnio intensywny. Usta o wysokiej kwasowości. Owocowe (brzoskwinie, morele) z wapiennymi mineralnymi nutami. Eleganckie, zrównoważone, ale nie bardzo skomplikowane. Bardzo dobry riesling na lato. 88/100 cen: 60 PLN.

Rozmowa z Martą i Szymonem mogłaby ciągnąć się jeszcze długo (i pewnie otwieralibyśmy kolejne butelki) jednak niestety musieliśmy kończyć spotkanie gdyż koncert zbliżał się nieubłaganie. Zrobiliśmy małe zakupy do Warszawy, a na dodatek dostaliśmy w prezencie Chianti DOCG 2016, Gasparri. Jak to powiedział Szymon – jest to wino od którego w ich przypadku wszystko się zaczęło. Pracowali w tej winnicy, znają każdy jej krzak i to Chianti nie zna przed nimi tajemnic. Mówią, że jest to archetyp. Zdegustowaliśmy zaraz po powrocie do Warszawy!

Chianti DOCG, 2016 Gasparri jest wiśniowego koloru. Błyszczące, super przezroczyste z jasnym brzegiem. Bardzo ładne. W nosie dojrzałe wiśnie plus trochę nut ziemistych. Delikatna lukrecja, kwaskowe aromaty, jakieś wątłe nuty wanilii i drewna. W ustach wyczuwalna średnia kwasowość i niezły słodkawy owoc (wiśnie, czereśnie). Tanina średnia i raczej ułożona. Trochę nut beczkowych. Gęsty, lekko ziemisty finisz. Nie jest źle. 86/100 Archetyp to jednak nie jest. Trochę zbyt nowoczesne. Mniej beczki (chipsów?) by pomogło. Wino kosztuje około 60 PLN.

Do wina podaliśmy kotleciki jagnięce z grilla, które zaserwowaliśmy z grillowanymi warzywami (papryką oraz zieloną i żółtą cukinią) i plastrami ziemniaków. Przepis podawaliśmy już wcześniej więc tylko linkujemy. Połączenie wyszło bardzo dobrze. Wino poszło delikatnie owocowo (wiśniowo-czereśniowo) z mięsem. Zniknęły agresywniejsze nuty a Chianti świetnie zagrało z jagnięciną.

Będąc w Krakowie obowiązkowo odwiedzajcie Stoccaggio! Profesjonalna obsługa, świetna selekcja win, dobra lokalizacja. Wpadajcie na zakupy, na wino, na przekąski, na pogawędkę! Pamiętajcie tylko że bar jest czynny tylko do 23:00, a czasem by się chciało posiedzieć dłużej – szczególnie na wyjeździe!   

Za tydzień kolejne krakowskie degustacje!

A&W

Zobacz więcej naszych podróży