Italia 2017: Giuseppe Cortese

Udostępnij ten post

Naszą coroczną jesienną podróż rozpoczęliśmy od dwudniowego pobytu w Padwie; włóczenia się po jej starówce, wspaniałym targu, sklepami ze znakomitą żywnością i odwiedzaniem winebarów ;) A tych nie brakuje. Za 2-4 EUR korkowego dodanego do ceny sklepowej można napić się wybitnych win – głównie z północnych i środkowych Włoch. Niezobowiązująca studencka atmosfera miasta sprzyja nocnym eskapadom :) No cóż – po tym luźnym weekendzie czas do „pracy” :) równie przyjemnej :) 

Następnym przystankiem jest nasza ukochana Alba. Piemont to niekwestionowany lider kulinarnej Italii. A do tego chyba najbardziej zróżnicowany winiarsko (no może oprócz Friulli) region Włoch. W Toskanii rządzi Sangiovese, w Veneto Corvina, Garganega i Turbiana, w Umbrii Sagrantino, w Marche – Sangiovese i Montepulciano. A w Piemoncie – dla każdego coś miłego – trójca czerwieni – Dolcetto, Barbera, Nebbiolo pozwala na wybór wina czerwonego na każdą okazję. Z bieli Arneis rządzi, ale jest też Favorita a i szczepy międzynarodowe jak Riesling (np. u Vajry) czy Chardonnay dają ciekawe wina.

My zaczęliśmy naszą piemoncką wyprawę od wizyty w winnicy Giuseppe Cortese. Zawsze szukamy tradycyjnych producentów. Duże beczki, długa maceracja na skórkach, wina z tradycją, duszą, mówiących prawdę o szczepie i regionie. Nie lubimy win przykrytych na maksa wanilią z nowych francuskich baryłek. Co to ma wtedy za znaczenie czy pijemy Nebbiolo czy Sangiovese? W sumie mógłby być to Merlot ;)

Rodzina Cortese posiada 8 ha winnicę, z czego 4 ha przypadają na jedno z najlepszych cru w Barbaresco – Rabaja. Ich dom położony jest właśnie nad tym cru, stąd cudowny widok rozciąga się na wszystkie działki, które posiadają. Cała Rabaja to około 15-16 ha i Cortese współdzielą ją z jeszcze kilkoma producentami, ale sami mają największy kawałek. Winnice Rabaja mają najlepszą południową i południowo-zachodnią ekspozycję, a także glebę z wapiennym dodatkiem. Cortese w Rabaja uprawiają wyłącznie Nebbiolo, zaś na przeciwległym stoku – Chardonnay, Dolcetto i Barberę. Dziś część nasadzeń Dolcetto zostało wykarczowane pod nowe krzewy Nebbiolo. Z nich w przyszłości będzie powstawać Langhe Nebbiolo a cały plon z Rabaja będzie użyty do produkcji Barbaresco i Barbaresco Riserva.

Nas po winnicy oprowadzał Gabriele – mąż Tiziany Cortese, córki Giuseppe. Bardzo szczery i bezpośredni człowiek. Nie było pytania, na które by nie odpowiedział. Zawsze strasznie fajnie przyjechać do miejsca, gdzie jest się mile widzianym i spotyka się ludzi z ogromną pasją. Filozofia winnicy jest jasna – produkujemy tradycyjne Nebbiolo (tylko duże beczki), Dolcetto i Barberę (stal). Jesteśmy świadomi, że są różne rynki więc mamy też Barberę dojrzewającą w małych beczkach (najwyżej 40% nowych). A Chardonnay wzięło się stąd, że 30 lat temu trzeba było uprawiać międzynarodowy szczep, aby zainteresować klienta, szczególnie w USA. I do tej pory też oprócz jednej bezbeczkowej wersji funkcjonowała wersja barrique. Dziś się to zmieniło i Cortese eksperymentują z tym szczepem. Włączając dojrzewanie w amforach do swojego wachlarza winiarskich technik.

A więc po kolei. Zaczęliśmy od białego. Bezbeczkowe Chardonnay się skończyło. Mamy więc:

Giuseppe Cortese Scapulin Chardonnay Langhe DOC 2016

To pierwsza edycja tego wina w amforowej odsłonie. 75% wina dojrzewa w barriques (40% nowe) a 25% w amforach. Kolor bardzo jasny. Nos leciutko asfaltowy, z nutą kopru włoskiego i brzoskwiń. Usta o średniej kwasowości, bogate (ale nie przesadzone). Trochę nut ziołowych i mineralnych. Bardzo „czyste”. Prawdziwie burgundzkie. Nie znamy poprzedniej wersji Scapulin’a, więc trudno nam powiedzieć, jak amfory wpłynęły na to wino. Zdecydowanie jednak wart swoich 11 EUR.

Giuseppe Cortese Dolcetto d’Alba DOC 2016

Winifikacja i dojrzewanie w stali. Klasyczny, lekko fioletowy kolor z jasnym brzegiem. Nos to miks nut owocowych, ale wytrawnych. Usta świeże, wiśniowe, w końcówce trochę goryczkowo-pieprzowe. Tanina młoda, matowa. Świetne, codzienne wino do przystawek, czy makaronów. Cena: 6 EUR.

Giuseppe Cortese Barbera d’Alba 2016

Wino dojrzewa 6 miesięcy w stali. Przezroczyste, ale ciemne. Fioletowe refleksy. Nos całkiem delikatny i owocowy (wiśnie). Trochę jakby zamknięty. Usta bardzo wiśniowe z niezłą kwasowością. Właściwie bardzo czyste. Owoc definiuje to wino. Dobra równowaga i elegancja. Nie jest to łatwe przy Barberze, gdy się nie używa beczki, bo zwykle kwasowość wysoka, a tanin niewiele. Fajna rzecz, szczególnie za 7,50 EUR.

Giuseppe Cortese Morassina Barbera d’Alba 2014

To beczkowa wersja Barbery. 18 miesięcy w barriques (30% nowych), potem jeszcze 6 miesięcy w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Jednak 2014 był fatalny dla Barbery. Zimny i deszczowy. Cortese zdecydował przetrzymać wino rok dłużej w butelce przed sprzedażą, aby wino było bardziej dojrzałe i „łatwiejsze” w odbiorze. 2014 jest więc aktualnym rocznikiem. Kolor bardzo ciemny, prawie czarny. Gęste. W zapachu czuć wanilię (beczka zaznacza swoją obecność). W ustach jest kwasowość, ale też krągłość z beczki. Dodatkowo jest świeże! Wszystko na swoim miejscu, a potencjał to jakieś 5-6 lat. Myślimy, że warto poczekać jeszcze trochę, żeby nacieszyć się tą etykietą. Cena: 11 EUR.

Giuseppe Cortese Nebbiolo Langhe 2015

Owoce z młodszych krzewów z Rabaja. Wino dojrzewa w dużych beczkach (botti) 17-25 hl przez 12 miesięcy. Zdegustowaliśmy je ponownie w domu (razem z daniem – notka więc w kolejnych akapitach). Cena: 11 EUR.

Rabaja Barbaresco DOCG 2014

Owoce prez 45 dni macerują na skórkach, a potem wino przez 22 miesiące dojrzewa w dużych botti ze sławońskiego dębu. Są to beczki w wieku około 15 lat. 2014 rocznik butelkowany był w lipcu 2016 i teraz jest dopiero na rynku.

Kolor jasny, ale wino gęste. Rubinowe, super przezroczyste. Nos pełen czerwonych kwaskowych owoców, ale okrągły. Przyjemny. Usta świeże, owocowe o bardzo eleganckiej taninie. Dobra kwasowość. Koncentracja średnia. Raczej świeże Barbaresco, w którym beczka wspiera świetnie wino, ale go nie maskuje. Bardzo dobra robota. Cena: 30 EUR – naprawdę warto. Wino niestety już niedostępne w winnicy. W enotekach jednak na 100% jeszcze do dostania.

Do tego dochodzi też Riserva, która jest dokładnie tak samo winifikowana jak Barbaresco (grona z tych samych parcel) ale produkowana jest w tyko najlepszych rocznikach. Starzona 40 miesięcy w najstarszych 3 botti. A potem 3 lata w butelce. W sytuacji gdy wino dojrzewa już np. rok a kolejny rocznik jest lepszy to wino z poprzedniego zostaje przeznaczone na Barbaresco a beczki są zwalniane na następną Riservę. Niestety nie mieliśmy szansy zdegustować wina gdyż ostatnia Riserva to 2011 i nie jest jeszcze na rynku.

W drodze do Giuseppe Cortese nabyliśmy 2 bardzo małe kurczaki (po 500 g każdy). Zgodnie z sugestią Gabriela – do kurczaczków z pieca wybraliśmy Nebbiolo. Kurczaki natarliśmy solą i pieprzem, włożyliśmy kawałki masła pomiędzy skórę i piersi, dołożyliśmy tam też gałązki rozmarynu. Do środka włożyliśmy ćwiartki cytryny i jeszcze po gałązce rozmarynu, a dodatkowo – natarliśmy masłem ptaki z zewnątrz. Teraz czas na kolejny etap. Na patelni rozgrzewamy oliwę z masłem. Podsmażamy chwilę kurczaka od strony „pleców”. Wsadzamy do piekarnika rozgrzanego do 190°C na 40 minut. Po 20 minutach polewamy kurczaki kieliszkiem białego wina. Podlewamy je jeszcze wytworzonym sosem co kilka minut. Mięso jest dobre, gdy po wkłuciu widelca – z kurczaka wypłynie przezroczysty płyn. Kurczaki podaliśmy z radicchio z pomidorami oraz kalafiorem romesco. Młodziutkie kurczaki z pieca były gotowe na Nebbiolo.

Giuseppe Cortese Nebbiolo Langhe DOC 2015

Kolor ciemno-różany z jasnym brzegiem. Gęste, ładne. Nos mocny, pełen czerwonych owoców i kwiatów (róże i fiołki). Bardzo klasyczny. W ustach dużo kwaskowych czerwonych owoców. Lekkie ze średniej długości słodkawym finiszem. Tanina super elegancka. W ogóle to świetne Nebbiolo. Do picia dziś i za „chwilę”. 90/100. A do kurczaków – poszło bardzo rześko i owocowo. Lekko i dobrze! Dobre połączenie!

I tak podróżujemy dalej, a co będzie za tydzień – sami nie wiemy!

Do następnego!

A&W

Zobacz więcej naszych podróży