G.D. Vajra – stały punkt programu

Udostępnij ten post

Trudno od pierwszej chwili nie polubić rodzeństwa Vajra. Na przestrzeni kilku ostatnich lat poznaliśmy całą trójkę – Francescę, Giuseppe i Isidoro. Każde spotkanie z nimi pozostawia przemiłe wrażenie, utwierdzające nas w przekonaniu, że naprawdę są to świetni, radośni i uśmiechnięci ludzie. Zawsze chętnie dzielący się swoją olbrzymią wiedzą i poświęcający czas, aby opowiedzieć nam o swoich winach. To dlatego wizyta w winiarni rodziny Vajra jest stałym punktem naszej każdej podróży do Barolo. Nie inaczej było w sierpniu…


Niepowstrzymany rozwój

Wydaje się, że Aldo Vajra, który podłożył podwaliny pod to rodzinne przedsięwzięcie (i zresztą wciąż aktywnie nim zarządza), nie jest w stanie zwolnić. Z każdą wizytą słyszymy w nowych projektach i pomysłach. Przejęcie opieki nad posiadłością Luigiego Baudana w Serralunga d’Alba, zakup nowych winnic w Dolghiani, działek na cru Ravera, wydzierżawienie części Coste di Rose czy budowa nowej sali degustacyjnej, tu ciągle coś się dzieje. A przy tym wszystkim mimo obecnego areału winnic przekraczających już 60 hektarów, jakość stoi ciągle na tym samym, niezmiennie wysokim poziomie. Aldo Vajra nigdy nie opowiedział się jednoznacznie po stronie producentów tradycyjnych czy modernistycznych, a przecież wiemy, że na przełomie wieków był to najgorętszy temat w Barolo. Rodzina korzysta z doświadczeń każdej z opcji, aby tworzyć po prostu świetne wina, oddające charakter terroir i poszczególnych siedlisk. Może to właśnie często podkreślane przywiązanie do tradycji, ale jednocześnie niezamykanie się na nowinki jest kluczem do sukcesu win Vajry?

Degustacja

Przez napięty plan dnia mieliśmy dosłownie godzinę czasu na wizytę, odpuściliśmy więc tym razem spacer po całej winiarni (która i tak nieźle już znamy), by skupić się na samej degustacji prowadzonej przez Francescę, która postanowiła nam przedstawić następujący zestaw etykiet:

Vajra Riesling Pètracine Langhe 2018

Aldo jako pierwszy winiarz w regionie w 1985 roku postanowił o posadzeniu tej odmiany w miasteczku Sinio, tuż poza granicami apelacji Barolo, nieopodal Serralungi d’Alba. W tym celu wykorzystano klony odmiany pochodzące z Alzacji i Palatynatu. Z naszego doświadczenia wiemy, że te Rieslingi bardzo dobrze się starzeją, dlatego próbowanie tak młodziutkiej pozycji może nam jedynie dać mgliste pojęcie o jej rzeczywistym potencjale. W tym momencie jest delikatnie kwiatowy, z dodatkiem moreli, jabłek i mocnych akcentów cytrynowych. Potężnie kwaskowy, ze stalowym, mineralnym, fantastycznie długim finiszem. Znakomite (93/100).

Luigi Baudana Dragon Langhe Bianco 2018

To etykieta ze wspomnianej posiadłości w Serralundze, w składzie którego znajdziemy mieszankę z dominującym udziałem lokalnej odmiany Nascetta, którą uzupełniono o Chardonnay, Sauvignon Blanc i niewielki dodatek Rieslinga. Intensywne, pachnące jabłkami i gruszkami, z przyjemnym, trawiastym twistem (czuć udział Sauvignon), okraszonym jeszcze przez sok z cytryny. Jednak najbardziej charakterystycznym elementem jest naprężona, napięta kwasowość ciągnąca się przez całe usta, aż do długiego posmaku. To ma być wino dające ludziom przyjemność, doskonałe przed posiłkiem, albo z dodatkiem wiosennych i letnich sałatek. Bardzo dobre+ (91/100).

Vajra Barbera d’Alba Superiore 2016

Do tej czołowej Barbery producenta trafiają wina z najstarszych krzewów odmiany (do 40 lat) rosnących na winnicach Bricco delle Viole (Barolo) i Bricco Bertone (Sinio). Dzięki temu łączy ona w sobie dwie strony regionu, mocną owocowość Barolo i surowe oblicze Serralungi. Po trwającej dość długo, bo nawet do 30 dni maceracji, wino trafiło na 18-24 miesiące do dużych beczek. Pomimo łagodnej zimy, wiosna 2016 roku charakteryzowała się dużymi opadami, a utrzymujące się w ciągu lata dość niskie temperatury sprawiły, że winogrona dojrzewały bardzo powoli. Przez to zbiory rozpoczęły się rekordowo późno, na przełomie września i października. Zaczyna się bardzo dojrzałymi, wręcz lekko konfiturowymi wiśniami, śliwkami, jeżynami i jagodami. Do tego jest sporo nut leśnych, drzewnych i żywicznych. Na podniebieniu skórzane, pieprzne i ziemiste. Całość jest bardzo kompleksowa, pełna, może bez nadmiernie mocnej kwasowości, ale za to z przyjemnie żywymi taninami. Zwykle nie lubimy tak potężnie zbudowanych Barber, ale też nie możemy odmówić jej dużej klasy. Bardzo dobre+ (91/100).

Vajra Freisa Kyè 2015

Od razu możemy Wam zdradzić, że jest to jedno z naszych ulubionych win w portfolio Vajrów. Freisa jest szczepem blisko spokrewnionym z Nebbiolo, ale nie wiadomo jaka odmiana była jej drugim rodzicem. Po fermentacji wino trafiło na 26 miesięcy do różnej wielkości beczek (choć głównie tych większych). Jest winem dzikim, skórzanym, pachnącym jeżynami, ciemnymi wiśniami, z ziemistym tłem. Na podniebieniu przyjemnie żywe, mocno taniczne, przy czym są to rustykalne garbiki, którym daleko do skrojonej na miarę elegancji (i za to kochamy tę etykietę). Świetnie pasowałoby do pieczonej jagnięcy z czosnkiem, albo kaczki z pomarańczami (to podpowiedziała Francesca). Znakomite- (92/100).

Vajra Barolo Albe 2015

Do tej etykiety trafiają grona Nebbiolo z trzech wysoko położonych parceli producenta, zlokalizowanych w ramach słynnego cru Bricco delle Viole. Rocznik 2015 w Barolo uchodzi za bardzo udany, dający wina pełne, owocowe, które powinny stosunkowo szybko osiągnąć swoją dojrzałość. Wszystko za sprawą wyjątkowo śnieżnej zimy i deszczowej wiosny, która pozwoliła winoroślom zgromadzić zapasy wody, które bardzo przydały się w upalne, słoneczne lato, z rekordowo gorącym lipcem. Maceracja gron trwa dla Albe zwykle około 25 dni, a następnie wino trafia do dużych beczek ze slawońskiego dębu na 26-32 miesiące. Zaczyna się jeżynami, żurawinami, słodkimi truskawkami, żwirem i nutami skórzanymi. Na podniebieniu ładnie wyważone, wydaje się niemal gotowe do picia mimo tak młodzieńczego wieku. Do tego pieprzne, ale też mineralne, wręcz jodowe w finiszu. Znakomite- (92/100).

Mimo tego, że Albe uchodzi za „podstawowe” Barolo rodziny, to ostatnio przekonaliśmy się, jak pięknie potrafi dojrzewać. Otwarta butelka z 2011 roku zaskoczyła nas świetną werwą, mocną, żurawinową owocowością i ogólnym ułożeniem oraz kompleksowością. Wino było zupełnie nie zmęczone, wciąż świeże i niebywale taniczne. Znakomite+ (94/100).

Vajra Barolo Coste di Rose 2015

To zupełna świeżynka, pierwszy wypuszczony rocznik Barolo z niedawno dopiero wydzierżawionej parceli na cru Coste di Rose. Nie jest to zbyt znane siedlisko, ale jak powiedziała Francesca, rodzina widzi w nim duży potencjał. Coste di Rose położone jest w gminie Barolo, w jej południowo-wschodniej części, ze wschodnią ekspozycją i widokiem w kierunku Monforte. W podłożu niemal 100% udział stanowi piaskowiec. Dodatkowo jest tu dość chłodno i wietrznie, co będzie pomocne w cieplejszych latach, których ostatnio coraz więcej w Piemoncie. W porównaniu do Albe maceracja trwa dłużej, do nawet 45 dni, ale czas dojrzewania w beczkach jest podobny. Pachnie bardzo zwiewnie, fiołkami, malinami, kwaskowymi czereśniami i żurawiną. Soczyste, przestrzenne, o eteryczności niemal tak delikatnej, jak motyle skrzydła, a przy tym z solidnym kwasowo-garbnikowym kręgosłupem. Czarujące, nieco niedopowiedziane. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak będzie się rozwijało w przyszłości. Znakomite- (92/100).

Vajra Barolo Bricco delle Viole 2015

Na koniec wróciliśmy do najsłynniejszej parceli rodziny. Kluczem do elegancji win pochodzących z Bricco delle Viole jest wysokość tego siedliska, dochodząca do 500 metrów. Winnica jest dodatkowo wystawiona bezpośrednio na chłodne powietrze dochodzące tutaj od strony Alp. Dzięki takiej kombinacji nawet w cieplejszych rocznikach wino zachowuje soczystość i elegancję. Wino dojrzewa w beczkach dłużej od poprzedników, nawet do 40 miesięcy (minimum to zwykle 30 miesięcy). Od razu mocne, atakuje kwiatami, jeżynami, truskawkami i malinami. W tym momencie jego życia (a to przecież noworodek) wszystko kręci się wokół owoców. Usta z jedwabistymi (sami nie wierzymy, że piszemy tak o młodym Barolo), eleganckimi taninami i przestrzenną strukturą, która jeszcze czeka, aby dojrzewanie wypełniło ją kolejnymi warstwami smaków i aromatów. Nie otwierać przed 2025 rokiem. Znakomite+ (94/100).


Choć wydaje się nam, że bardzo dobrze znamy portfolio Vajrów, to każda wizyta u nich jest dla nas zaskoczeniem. Tu nie ma czasu na spoczywanie na laurach, kapitał jest cały czas w ruchu, a nowe parcele i wina trafiają do portfolio jak króliki wyciągane z kapelusza. Nie wiemy, jak przy tak kaskadowo niemal rosnącej skali rodzina jest w stanie utrzymać szaleńczo wysoki poziom prezentowanych butelek, ale tym większe należą się jej brawa. Już nie możemy się doczekać, co ciekawego będzie można u nich spróbować następnym razem!

P.S. W Polsce wina od rodziny Vajry znajdziecie w ofercie Vinie e Affini.

Zobacz więcej naszych podróży