Emilio Vada – włoska rodzina w natarciu!

Włoska rodzina! Na takie hasło do głowy przychodzi mnóstwo skojarzeń, od wybuchowej mieszanki z latającymi talerzami po zaangażowaną emocjonalnie familię. Jedno trzeba przyznać, rodzina jest we Włoszech bardzo ważna, ale chyba pierwszy raz w tak oczywisty sposób zdaliśmy sobie z tego sprawę podczas wizyty u Emilio Vady.
Trafiliśmy tam trochę przez przypadek. Gdy w maju odwiedzaliśmy producentów w Barolo, zadzwonili do nas przyjaciele z Montalcino i podpowiedzieli, że kilka kilometrów dalej, zaraz za granicą apelacji Barbaresco, znajduje się niewielki producent, który robi świetne wina i jeśli chcemy mogą nas z nim skontaktować. Nasz grafik był już wówczas bardzo napięty, jednak traf chciał, że jedna z zaplanowanych degustacji skończyła się nam odrobinę wcześniej i zadzwoniliśmy do Emilio, z informacją że uda się nam do niego wpaść choćby na chwilę. Gdy dotarliśmy do miejscowości Coazzolo, Emilio powitał nas ze swoją mamą, a po chwili dołączył do nas jeszcze jego ojciec. Od 2012 roku, w trójkę (choć siostra Emilio pomimo innych zajęć też okazjonalnie pomaga) prowadzą oni swoją 20-hektarową winnicę. To co nas uderzyło w tym miejscu, to niezwykłe rodzinne ciepło jakie funkcjonuje miedzy ich trójką. Emilio, ukończył studia enologiczne, dziś cieżko pracuje na przyszłość winnicy, nadal dużo się uczy i stara podróżować, jest przy tym źródłem nieustającej energii, a w oczach jego rodziców widać dumę z syna i współdzieloną wielką miłość do win. Choć nie znali oni angielskiego, byli żywo zainteresowani i prosili Emilio o przetłumaczenie każdego zadawanego przez nas pytania, sami również co chwila dopowiadając coś od siebie. Z niezwykłą skromnością opowiadali o swoich winnicach, o regionie z którego pochodzą i codziennych trudach pracy na winnicy. Nas ta wizyta chwyciła za serca…
Coazollo to serce regionu, w którym produkuje się przede wszystkim Moscato i rzeczywiście aż 18 hektarów winnic obsadzonych jest przez tę odmianę. Do tego rodzina posiada po jednym hektarze Dolcetto i Nebbiolo (te ostatnio częściowo w granicach apelacji Barbaresco, ale reguły apelacyjne nie pozwalają na jego butelkowanie pod tą nazwą, gdyż ich winiarnia znajduję się poza strefą). Projekt choć młody, jest bardzo przemyślany, o czym świadczą choćby zapadające w pamięć, dopracowane etykiety (grafika przedstawia drzewo, którego liście mają kolor opowiadający winu, jakie powstaje z danej odmiany i pod którym siadali dziadkowie Emilio, by odpocząć w jego cieniu). Emilio bardzo chciałby produkować Barberę, gdyż nim miejscowe winnice opanowało Moscato, region słynął właśnie z tej czerwonej odmiany, z czego zdaje sobie doskonale sprawę. Na razie szuka on odpowiedniej parceli, którą mógłby przeznaczyć na ten cel. W planach jest również produkcja Nebbiolo dojrzewającego w beczkach (pierwsza z nich, zawierająca wino z 2016 roku znajduje się już w winiarni). Póki co Emilio skupia się na trzech pozycjach – Moscato, Doletto i Nebbiolo – dojrzewającym jedynie w stali.
Moscato d’Asti to wino świetnie sprawdzające się w upalne dni. Delikatnie musujące, słodkawe, bardzo owoce, z alkoholem zwykle na poziomie 5,5% orzeźwia jak nic innego. Emilio Vada Moscato d’Asti 2016 jest idealnym tego przykładem. Z charakterystycznym jabłkowo-gruszkowym aromatem, delikatnym miodowym niuansem, nieskromną soczystością oraz świeżością, osiągniętą pomimo 150 gram cukru. Balans jest bardzo dobry, a posmak nawet lekko kwaskowy, cytrynowy. Sprawdzi się latem, ale i do jabłecznika. My wypróbowaliśmy nawet na weselu przyjaciół! Bardzo dobre-.
Zdaniem Emilio rocznik 2016 dla Dolcetto był jednym z lepszych w dekadzie. Winorośle pochodzą z gmin Coazaollo i Mango, z wapiennej gleby. Po ręcznym zbiorze i fermentacji, dojrzewanie odbywa się jedynie w stalowych zbornikach. W efekcie Emilio Vada Dolcetto d’Alba 2016 ma świetną, chrupką owocowość pod dyktando kwaskowych wiśni. W ustach przyjemnie świeże, dobrze kwaskowe, z bardzo delikatnymi taninami, przy tym niezwykle wyraziste, otwarte. Takie Dolcetto to dla nas jedno z ulubionych codziennych win, świetnie pasujących do makaronu w pomidorowym sosie, czy pizzy. Bardzo dobre.
Jak już wspomnieliśmy Emilio Vada Nebbiolo d’Alba 2015 to wino dojrzewające jedynie w stali. W Piemoncie zdominowanym przez Nebbiolo, które dojrzewają w beczkach (tak dzieje się nie tylko w przypadku Barolo, Barbaresco, ale i większości Langhe Nebbiolo), taka czysto owocowa ekspresja jest przyjemną odmianą. Mamy tu maliny, truskawki, mocną kwasowość i wyczuwalne, żywe taniny. Soczyste i niosące w sobie piękną dawkę radości, choć jeszcze nie do końca ułożone, nieco zamknięte. Bardzo dobre.
Wytwarzane przez rodzinę Vada wina mają w sobie coś czarującego. Może to odblask ciepła i uśmiechu, który dostrzegaliśmy podczas naszych odwiedzin… Wizyta u nich była jednym z najmniej oczekiwanych, ale zarazem najprzyjemniejszych doświadczeń jakie przeżyliśmy w tym toku na naszej winnej ścieżce.