Attila Orsolyák – cichy bohater

Udostępnij ten post

Będąc w sierpniu w Tokaju pierwszy raz spotkaliśmy z niezwykle zaskakującym i trudnym do wytłumaczenia zjawiskiem – winiarzami, którzy niechętnie sprzedają swoje wina. Następuje tu odwrócenie klasycznych ról, to konsument prosi sprzedawcę, aby mógł kupić oferowany przez niego produkt. Weźmy ot takiego Atillę Orsolyáka. Aby kupić od niego jakieś butelki, trzeba się nieźle nagimnastykować.

Skromność i spokój

Sam winiarz wydaje się nieco wycofany, skromny i może małomówny, ale wina w zasadzie same opowiadają jego historię. Atilla jest skupiony na wytrawnych pozycjach, w większości pochodzących z pojedynczych, ściśle wyselekcjonowanych parceli. To wina precyzyjne, skupione – świetnie oddają charakter samego producenta.

Areał winnic Atilli jest niewielki (nieco ponad 2 ha), dlatego wina są wypuszczane w niewielkich seriach. Bardzo trudno je kupić nawet w sklepach na Węgrzech, gdyż praktycznie całość idzie do najlepszych restauracji w kraju i za granicą. Może to właśnie dlatego tak problematyczne jest ich kupienie bezpośrednio u winiarza. Jeśli chcecie to zrobić, nie przejmujcie się tym, że Atilla będzie kręcił nosem i przekonywał, że w sumie po co Wam jego wina. Mimo, iż to nieco frapująca sytuacja, poniższe notki powinny udowodnić, że gra jest warta świeczki.

Spróbowane wina

Większość spróbowanych win stanowiły próbki beczkowe, oczekujące jeszcze na zabutelkowanie.

Attila Orsolyák Furmint 2021

Wino pochodzi z owoców z miasteczka Mád i pierwsze, co przebija się znad kieliszka, to wyraźne nuty czerwonych jabłek. Dochodzi też do nich trochę gruszek i soku z cytryn. W ustach delikatny cukier resztkowy zaokrągla ciało. Dość jednowymiarowe, ale bardzo czyste i smaczne. Dobre+ (88/100).

Attila Orsolyák Bomboly 2021

Pozostajemy w Mád, ale tu mamy już wino z pojedynczej winnicy, mieszankę furminta i hárslevelű. Obok skórki jabłek, jabłkowej pulpy i soku z gruszek są w nim wyraźne akcenty pieprzne i lekko brzoskwiniowe. Na podniebieniu soczyste, z mocną budową, ale ładnie sprężyste i żywe, a w finiszu ciekawie słone. Bardzo dobre+ (91/100).

Attila Orsolyák Percze 2021

Percze to kolejna winnica z Mád, położona bezpośrednio przy miasteczku, pod słynniejszą działką Szent Tamás. W składzie znajdziemy głównie furminta, z dodatkiem mniej więcej 20% hárslevelű. To niesamowicie wyciągnięte, pionowe, wybitnie kwaskowe wino smakujące sokiem z cytryn i limonek. Wyraźnie mineralne, dość purystyczne, ponownie lekko słone, a w tym wszystkim niesamowicie wciągające. Bardzo dobre+ (91/100).

Attila Orsolyák Szent Tamas Hárslevelű 2021

Tu mamy już wspomnianego św. Tomasza, jedną z najsłynniejszych winnic w Mád. Samo zaś wino pachnie stosunkowo powściągliwie, cytrynami, jabłkami, leciutko kwiatowo. Usta są skupione, delikatnie cięższe od poprzedników, ale wciąż o świetnym, mineralno-słonym kręgosłupie. Znakomite- (92/100).

Attila Orsolyák Rány 2021

Zmieniamy otoczenie, przenosimy się bowiem na parcelę Rány w leżącej nieco dalej na północ miejscowości Olaszliszka. W składzie znajdziemy mieszankę 60% hárslevelű, uzupełnioną o furminta. Pachnie zbrązowiałymi jabłkami, ale też skórką z cytryny, trochę ziołowo. Usta naprężone jak struna, czyściutkie, jedynie lekko jabłkowe, ale przede wszystkim z cytrynową kwasowością i słonawym wykończeniem. Ten finisz zostaje zresztą z nami na kilkadziesiąt sekund. Rewelacyjne, choć strasznie jeszcze młode. Znakomite- (92/100).

Attila Orsolyák Rány 2018

Spróbowaliśmy też tej samej etykiety, ale ze starszego rocznika. Już nieco inne, bo dymne, jabłkowo-gruszkowe w aromacie. Za to w ustach wciąż tak samo młodzieńcze, cytrynowe, słone i mineralne. Cieplejszy rocznik przełożył się na niższą kwasowość i mniejszą soczystość, ale to dalej świetnie wykonane wino. Bardzo dobre (90/100).

Attila Orsolyák Untitled 2018

To podstawowe wino Atilli, mieszanka owoców furminta i hárslevelű z różnych parceli. Pachnie raczej delikatnie, jabłkami i cytrynami, ale też z migdałowym tłem. Na podniebieniu purystyczne, słone i kwaskowe, trochę jednostronne, ale wciąż smaczne. Dobre+ (88/100).

Attila Orsolyák Syrah 2018

Tak, to nie błąd, nawet na takie cuda jak syrah można się natknąć w Tokaju. Wino jest lekkie, pachnące kwaskowymi wiśniami, truskawkami, malinami, ale też odrobinę atramentowe. W ustach żywe, świeże i radosne, wyraźnie przyprawowe i pieprzne. Charakter stosunkowo chłodnego regionu daje o sobie znać, ale nie mamy tu żadnej niedojrzałości, czy zieloności. Bardzo dobre- (89/100).

Attila Orsolyák Rány Szamorodni 2017

Degustację zakończyliśmy na słodko, winem które miało aż 220 g cukru resztkowego, ale i potężny ładunek 11 g kwasowości. Pachnie marcepanem, morelami, odrobinę woskiem i miodem, skórką pomarańczową i orientalnymi przyprawami. W smaku pełne kandyzowanych owoców, ale również świetnie soczyste i kwaskowe. Dużą klasa i dużo lat dojrzewania jeszcze przed nim. Znakomite (93/100).

Choć w pierwszej chwili Attila Orsolyák może sprawiać wrażenie trochę nieprzystępnego, gdy zaczyna się próbować i rozmawiać o jego winach sytuacja się rozkręca. Warto polować na jego butelki, albo spróbować się z nim osobiście umówić będąc w Tokaju. Nam by się to nie udało, gdyby niezastąpieni Grzesiek i Kasia.

Zobacz więcej naszych podróży