Arianna Occhipinti – królowa południa Sycylii

Dużo sobie oczekiwaliśmy po tej wizycie. Arianna Occhipinti kilkanaście lat temu, jako młodziutka winemakerka stała się twarzą nowej, naturalistycznej fali sycylijskiego winiarstwa. Oczywiście dzisiaj na wyspie znajdziemy całą rzeszę producentów, których wina są często daleko bardziej radykalne, niż jej pozycje, ale wciąż uznawana jest ona wielką gwiazdę zwłaszcza okolic miasta Vittoria na południu Sycylii.
Musimy jednak przyznać, że po zakończeniu wizyty mieliśmy mieszane uczucia. Same wina były oczywiście świetne, pełne soczystego owocu, lekkie, eteryczne – bez wątpienia jedne z najlepszych pozycji, jakie spróbowaliśmy na Sycylii. Również obsługa była bardzo miła i sympatyczna (niestety sama Arianna była nieobecna, prezentowała swoje wina na targach na północy Włoch). Natomiast patrząc na rozmiary i wnętrze całego przedsięwzięcia, ma się wrażenie pewnej komercyjności. Oczywiście to nic złego, nie mamy absolutnie nic do nowoczesności w winiarniach, ale zabrakło nam w tym wszystkim trochę więcej romantyczności, którą spodziewaliśmy się (może niepotrzebnie) zastać na miejscu.







Królowa naturalnych win
O Ariannie głośno zrobiło się kilkanaście lat temu. Wówczas wina z Sycylii kojarzyły się głównie z przesmażonym owocem i wysokim alkoholem i choć oczywiście miały rzesze fanów, to brakowało im subtelności i ogłady. Arianna stała się jedną z pierwszych jaskółek zwiastujących zmiany.
Jej wujek był jednym ze wspólników COS, innej znanej winiarni z okolic Vittori i jak sama opowiada to on zaszczepił w niej pasję do winiarstwa. Swój pierwszy rocznik wina wypuściła na rynek w wieku zaledwie 21 lat, zachwycając zupełnie innym wyrazem miejscowego terroir niż to, do czego wszyscy byli przyzwyczajeni. Były to wina pełne soczystości, ze świeżym owocem, powstałe w jeszcze wówczas mało popularnym, naturalnym, stylu stylu.
Od tego czasu Arianna wyrosła na prawdziwą królową sycylijskiego naturalnego winiarstwa i chyba jest pierwszą producentką, która wpada do głowy gdy myśli się właśnie o niskointerwencyjnych winach z samego południa Włoch. Ten owocowy, lekki styl stał się jej znakiem rozpoznawczym, do którego wkrótce dołączyło stawianie na odmianę frapatto (zwykle będącą tu w cieniu nero d’avola), a od niedawna produkcja win z pojedyncznych siedlisk na wzór choćby Toskanii czy Piemontu.
Południe Sycyli – słońce i wiatr
Okolice Vittorii położone są na południowym krańcu Sycylii. Gdy przyjechaliśmy tu z okolic Alcamo, położonego na północny wyspy (gdzie odwiedziliśmy świetnego producenta Elios), od razu rzuciła się nam w oczy znacznie bardziej wysuszona gleba, żółta roślinność, a także wyższe o kilka stopni temperatury. Odpowiadają za nie południowe, suche wiatry docierające tutaj znad Afryki. Na szczęście wieczorami zamieniają się w one w morską bryzę (co nocami pozwala winoroślom na odrobinę wytchnienia).



Teren jest stosunkowo płaski, jedynie na wchodzie w kierunku Ragusy zaczyna się wznosić (znajdziemy tam dochodzące nawet do 900 m.n.p.m. Monti Iblei). Większość winnic położona jest znacznie niżej, na wysokości 100-150 metrów, na głównie piaszczysto-gliniastej glebie, miejscami wyraźnie wapiennej.
Frapatto i nero d’avola – ogień i woda
Te dwa szczepy to najpopularniejsze i najważniejsze odmiany apelacji Cerasuolo di Vittoria (co ciekawe, jedynej na Sycylii apelacji klasy DOCG – takiego statusu nie ma nawet Etna). Różnią się one od siebie jak ogień i woda.
frapatto
- czerwone owoce (truskawki, maliny, żurawina, czereśnie)
- soczystość, świeżość, kwasowość
- umiarkowany poziom alkoholu
nero d’avola
- ciemne owoce (dojrzałe wiśnie, śliwki)
- spora koncentracja, całkiem mocne garbniki, duże nasycenie
- raczej wysoki alkohol
Spróbowane wina
Arianna Occhipinti Albanello Bianco Terre Siciliane 2022
Rozpoczęliśmy nietypowo, bo od rzadko spotykanej dzisiaj odmiany albanello bianco, używanej niegdyś głównie do produkcji marsali. Tutaj po wyciśnięciu soku wino fermentuje w cementowych zbiornikach i dojrzewa na osadzie kilka tygodni. Wino nie jest dostępne w regularnej sprzedaży, na razie to bardziej eksperyment.

Pachnie bardzo bogato, kwiatowo i brzoskwiniowo. Nos jest delikatnie słodkawy, ale po chwili dołączają również jabłka i odrobina ziół. W ustach dość niesztampowe, smakujące bardziej jak cydr, a do tego mocno mineralne, wręcz słone. Przy tej w sumie dużej eksplozywności smaku brakuje jednak lepszego wypełnienia i struktury. Wydaje się, że pierwsze skrzypce gra tutaj terroir, a nie owoc. Dobre (87/100).

Arianna Occhipinti SP68 Bianco Terre Siciliane 2022
Seria SP68 (od numeru drogi, przy której znajduje się winiarnia) to podstawowe, najważniejsze wina Arianny, odpowiadające za większość produkcji. W białej wersji dominuje zibbibo (muszkat aleksandryjski), którego uzupełnia 40% albarello. Winorośle rosną na piaszczystej, czerwonej głębi, na wysokości 280 metrów. Podczas fermentacji owoce są macerowane ze skórkami przez 15 dni, a później wino przez pół roku dojrzewa w cemencie.

Bardzo ładny zapach, w którym mieszają się nuty cytryn, skórki z grejpfruta, kwiatów i ziół. Aromat wyraźnie po owocowej stronie, bardzo świeży i przyjemny. Również w ustach świetnie soczyste owocowe, cytrynowo-limonkowe, pełne świeżości, z dobrą kwasowością. W długim, mocnym finiszu pojawiają się ponownie nuty ziołowe, tutaj pod postacią rumianku. Bardzo apetyczne, orzeźwiające wino. Bardzo dobre+ (91/100).

Arianna Occhipinti Rosato Terre Siciliane 2022
To kolejna z ciekawostek, niedostępna w sprzedaży, którą można spróbować jedynie bezpośrednio w winiarni. W składzie mamy 80% nero d’avola oraz 20% różnych innych czerwonych odmian. Maceracja byłą bardzo krótka, a dalsze dojrzewanie miało miejsce w cemencie.

Świetny aromat wiosennej, kwiecistej łąki, z dodatkiem mnóstwa czerwonych owoców, malin, truskawek, czereśni. Podobne w ustach, super owocowe, żurawinowe, z niemal cytrynową kwasowością, chrupkością, ale też solidną, niebanalną strukturą. Aż żal, że nie mogliśmy kupić tej butelki. Znakomite- (92/100).

Arianna Occhipinti SP68 Rosso Terre Siciliane 2022
Czerwone SP68 to mieszanka 70% frapatto i 30% nero d’avola. Winifikacja jest identyczna jak w białym winie tej serii, a więc 15 dni maceracji na skórkach, z lekką ekstrakcją plus 6 miesięcy dojrzewania w cemencie.

W zapachu dość podobne do poprzednika, ale tutaj ten aromat jest bardziej nasycony, skoncentrowany. Mamy więc maliny i czereśnie, trochę kwaskowych wiśni, lekko przesmażone truskawki. Również na podniebieniu pełne owocu, malin i czereśni, radosne i chrupkie, ale w końcówce pojawiają się również żywe, drapiące taniny. Warto podać lekko schłodzone, by podkreślić soczystość owocu. Bardzo dobre+ (91/100).

Arianna Occhipinti Il Frapatto Terre Siciliane 2020
Kolejną pozycją było już czyste frapatto pochodzące z 40-letnich krzewów. Owoce są macerowane do 20 dni, przy czym około 20% stanowią pełne kiście, bez odszypułkowania. Następnie wino dojrzewa przez 14 miesięcy, przy czym 30% w dużych beczkach ze slawońskiego dębu, w pozostała część w stalowych zbiornikach. Po zmieszaniu tych partii całość trafia jeszcze na 3-4 miesiące do cementu.

Czujemy, że idziemy krok wyżej, bo obok obecnych w poprzednich winach czerwonych owoców, mamy tutaj wyraźne nuty pieprzne i przyprawowe. Struktura jak na tę często zwiewną odmianę jest dość solidna, ale oparta nie o koncentrację owocu, ale bardziej o nuty mineralne. W końcówce pojawia się również całkiem sporo matowej taniny. Znakomite- (92/100).

Arianna Occhipinti BB Terre Siciliane 2020
Na koniec spróbowaliśmy jednego z win z pojedynczych siedlisk (Arianna obecnie produkuje trzy takie etykiety). BB to określenie na działkę Bombolieri, gdzie pod cienką warstwą piasku znajdziemy bardziej gliniastą glebę z dużym udziałem wapienia. W składzie mamy dalej czyste frapatto, tym razem macerowane której, bo przez 15 dni i dojrzewające głównie w cemencie.

Znakomite wino, pełne chrupkiego (nawet lekko octowego) czerwonego owocu, tutaj głównie spod znaku żurawiny i niedojrzałych wiśni oraz malin. W ustach dalej owocowe, ale smakujące też surową wołowiną, krwiste, pieprzne. Wydaje się jeszcze młodziutkie, bo mocna kwasowość i całkiem solidne jak na odmianę garbniki tutaj jeszcze nie do końca się wtopiły. Do odłożenia na 2-3 lata. Znakomite (93/100).
Czasem bywa tak, że nasze oczekiwania co do wizyty nieco rozmijają się z rzeczywistością. Możemy sobie tak utyskiwać, ale w gruncie rzeczy wina wyszły z tego spotkania zdecydowanie obronną ręką, trudno jest ich nie doceniać i nie zachęcać do spróbowania.