Anton Bauer – burgundzki styl w Wagram

Kocham świat wina za jego nieskończoność i setki niezbadanych jeszcze ścieżek. Nawet w tak dobrze przez nas poznanej Austrii wciąż znajdujemy nieznane wina i producentów, których butelek wcześniej nie próbowaliśmy, a które nas zachwycają. Dziś opowieść o jednym z nich, Antonie Bauerze, który w Wagram tworzy wina w iście burgundzkim stylu.
Skąd tyle czerwieni?
Już przeglądając wzmianki na temat producenta dostępne w Internecie wywnioskować, że mamy do czynienia z wybitnie indywidualistycznym producentem. Bo choć w Wagram znajdziemy trochę czerwonych win, to jednak u Antona ich areał to ponad 50% nasadzeń – o takiej proporcji wcześniej nie słyszałem. Wszystko wyjaśniło się na miejscu.
Anton Bauer początkowo swoje życie wiązał z Wiedniem, ale w 1992 roku postanowił zaangażować się w rodzinną winiarnię w miasteczku Feuersbrunn, w zachodniej części Wagram. Wówczas obejmowała ona około 3 ha upraw, a wina sprzedawane były głownie odwiedzającym ją gościom. Pod „rządami” Antona areał powiększył się ponad piętnastokrotnie. W międzyczasie nadrabiał on winiarskie zaległości, kończąc szkołę winogrodniczą w Krems, a także (co istotne patrząc na jego obecny styl) odbywając praktyki w Burgundii. Jednocześnie niemal wszystkie zarobione pieniądze inwestował w zakup nowych urządzeń i modernizację winiarni.







Od początku Anton czuł też, że chce iść swoją własną drogą. Dlatego obok oczywiście nieodłącznych dla Wagram grüner veltlinera i roter vetlinera, mocno postawił na wina czerwone. Wielokrotnie odwiedział czołowych winiarzy z Burgenlandu, aby słuchać jak oni podchodzą do uprawy czerwonych odmian winorośl i produkcji z nich win. Przełomowy okazał się rocznik 1997, gdy jego czerwienie po raz pierwszy zdobyły uznanie krytyków.
Kolejny znaczącym krokiem naprzód było poznanie w 2000 roku Klausa Wittauera, z pochodzenia Salzburczyka, który posiadał firmę importującą wina do USA i postanowił nawiązać współpracę z Antonem. Wówczas mało kto poza granicami Austrii jeszcze słyszał o winach z Wagram, więc winiarz wykorzystał szansę, by wykorzystać tę niszę po drugiej stronie Atlantyku. Doprowadziło to również do swoistego paradoksu, bowiem jego wina wkrótce stały się bardziej znane w USA, niż nawet w samej Austrii – może z tego powodu wcześniej sam o nim nie słyszałem.
Wagram – kraina lessu
Wagram to bardzo rozłożysty region winiarski, zaczynający się na północnych przedmieściach Wiednia i rozciągający się na jego obu brzegach aż do granic z Traisental i Kamptal. W przypadku Antona Bauera jesteśmy (jak już wspominałem) w jego zachodniej części, praktycznie przy samej granicy z Kamptal.
Cechą charakterystyczną Wagram jest lessowa gleba. Już jadąc od strony samego miasteczka Feuersbrunn na północ, w kierunku leżących tam na łagodnych zboczach winnic, pokonujemy lessowe wąwozy podobne do tych znanych choćby z okolic Kazimierza Dolnego.
Co daje takie podłoże? Otóż lessowa gleba świetne magazynuje wodę. Jest to istotne zwłaszcza w coraz bardziej suchych, ciepłych rocznikach. Dodatkowo less bardzo wolno się nagrzewa. To ma jednak też swoją negatywną stronę. Przykładowo gleba żwirowa, czy skalista mogą w ciągu nocy oddawać winoroślom ciepło, które magazynują w ciągu dnia. Less, który tej temperatury tak łatwo nie łapie nie jest w stanie pomóc winoroślom w czasie zimniejszych nocy.




Spróbowane wina
W związku z tym, że nasz czas przeznaczony na wizytę u producenta był dość ograniczony, od razu skupiliśmy się wyższych etykietach.
Anton Bauer Rosenberg Grüner Veltliner 2022 (16,50 eur – podajemy ceny przy zakupie bezpośrednio u producenta)

Winnica Rosenberg uchodzi za najlepszą w miasteczku Feuersbrunn. Jest położona dość wysoko (na ponad 300 merach) na łagodnym, południowym zboczu, a zlokalizowany jeszcze nad nią las chroni ją przed chłodnymi, północnymi wiatrami. Tutejsza gleba to niema czysty less. Wino pachnie dojrzałymi jabłkami i gruszkami, mocno, stanowczo, ale też odrobinę cytrynowo. W ustach jeszcze młodziutkie, zamknięte, ale czujemy sporo ekstraktu, pełnię jabłkowej owocowości, trochę masła i wosku, a w finiszu ładnie zarysowaną kwasowość. Bardzo dobre+ (91/100).

Anton Bauer Brenner Grüner Veltliner 2022 (16,50 eur)

Z kolei parcela Brenner leży nieco niżej od poprzednika, a less jest na niej wymieszany z bardziej kamienistym podłożem. Odmiennie od poprzednika wino dojrzewa w dużych beczkach. Na razie jest to jeszcze wyczuwalne, pod postacią nut dymnych i orzechowych. Do tego mamy sporo rozpuszczonego masła, wosku, słodkawych gruszek. Kwasowość jest niższa niż w przypadku Rosenbergu, ale w finiszu znajdziemy znów ciekawe akcenty słone i pieprzne. Bardzo dobre+ (91/100).
Anton Bauer Spiegel Grüner Veltliner 2021 (23,80 eur)

Spiegel to winnica już granicząca z regionem Kamptal, położona ponownie wysoko, bo jej część przekracza 350 metrów. Jeśli zaś chodzi o podłoże, to obok lessu znajdziemy tutaj sporo żwiru i gnejsu. Jabłkowo-gruszkowa owocowość jest opatulona przez przyjemnie, słodkawe tony pszczelego wosku, białych brzoskwiń. Dodatkowo pojawia się sporo pieprzu i przypraw. W ustach kremowe, maślane, ale zaraz ożywiające się dzięki intensywnej kwasowości i wyraźnej mineralności. Świetna równowaga poszczególnych składników, ale i tak warto je jeszcze odłożyć na 2-3 lata. Znakomite (93/100).
Anton Bauer Kirchtal Pinot Blanc 2019 (24,80 eur)

Kirchtal to parcela wyodrębnione w ramach winnicy Rosenberg, znajdująca się w jej górnej, najchłodniejszej części. Wino dojrzewało przez 12 miesięcy w połowie w cementowych jajach, a w połowie we francuskich baryłkach. W zapachu dość skromne, mało ekspresyjne, jedynie delikatnie jabłkowe. Za to na podniebieniu z przyjemnymi nutami maślanymi, świetnie skoncentrowane, strukturalne, pełne, ale wcale nie ciężkie. Eleganckie i ekspresyjne. Znakomite- (92/100).
Anton Bauer Grande Reserve Grüner Veltliner 2020 (34,10 eur)

Do tej etykiety trafiają najlepsze grona grüner veltlinera zbierane w danym roczniku, a całość dojrzewa na osadzie w dużych beczkach przez 6 miesięcy. Znajdziemy tutaj morele, słodkie jabłka, wosk i masło. W ustach bardzo skoncentrowane, aż na granicy zbytniej ciężkości, ale też z mocną, stalową strukturą. Trudne do oceny, bo chyba najbardziej niegotowe do picia z białych win winiarza, które próbowałem tego dnia. Bardzo dobre+ (91/100).
Anton Bauer Rosé Assemblage 2022 (10,20 eur)

Ciekawa mieszanka merlota, zweigelta i syrah (tak, Anton uprawia nawet tę odmianę). Wino o leciutkim kolorze i takim też zapachu – dominują kwaskowe wiśnie, poziomki, ale też cytryny i jabłka. Usta soczyste, żwawe, radosne, chrupkie, z mocną, szczypiącą wręcz kwasowością. Sympatyczny prościak. Dobre+ (88/100).
Anton Bauer Pinot Noir Reserve 2018 (34,10 eur)

To wino autentycznie mnie zachwyciło. Dojrzewało przez 24 miesięcy w nowych baryłkach i średniej wielkości beczkach. Już sam aromat jest przepiękny, z nutami soczystych wiśni, truskawek, czereśni, ale też żurawin i malin. Owocowy, czyściutki, bardzo świeży, leciutko dymny. W ustach o wyraźnych tonach leśnych, wciąż lekko waniliowe, zdecydowanie wiśniowe i żurawinowe. Całość niesamowicie soczysta, pełna gracji i powabu, z bardzo zaokrąglonymi, żywymi garbnikami. Znakomite+ (94/100).
Anton Bauer Blaufränkisch Reserve 2018 (36,10 eur)

Jako, że czas naglił nie mogłem sobie pozwolić na degustację wielu czerwieni, dlatego zdecydowałem się na spróbowanie jeszcze tego autochtonicznego dla Austrii szczepu. Tutaj dojrzewanie w beczkach było jeszcze dłuższe, bo trwało aż 36 miesięcy i miało miejsce w nowych baryłkach. W porównaniu do pinota wino jest zdecydowanie mocniejsze, bardziej nasycone zarówno nutami owocowymi, jak i beczkową esencją, która jednak nie przesłania nut czereśni, wiśni i suszonej żurawiny. Przyjemnie kwaskowe, z mocnymi garbnikami, do odłożenia na kilka lat. Znakomite (93/100).
Świetne, wyważone użycie beczki, esencjonalność i elegancja to znak charakterystyczny win Antona. Jego veltlinery, a zwłaszcza pinot noir podane w ciemno mogłyby śmiało uchodzić za pozycje z Burgundii, a w świecie wina to wyjątkowa nobilitacja