Amalfi od strony winiarskiej

Udostępnij ten post

Większość osób zakochanych (jak nasza trójka) we Włoszech kojarzy na pewno pocztówkowe zdjęcia wybrzeża Amalfi, jakich tysiące można znaleźć w sieci. Poniekąd zwabieni tymi widokami i chcący poznać nieodkryty przez nas fragment Półwyspu Apenińskiego podczas naszej czerwcowej podróży spędziliśmy z Kamilą kilka dni nieopodal Amalfi. Pozwoliło nam to również poznać winiarskie oblicze wybrzeża, o którym dzisiaj Wam opowiem.

Amalfi – podstawowe informacje

Dla tych, którym Włochy nie są tak bliskie, zacznijmy od kilku ogólnych faktów. Amalfi (pełna nazwa to Wybrzeżenie Amalfitańskie) to określenie wybrzeża rozciągającego się w Kampanii, na południe od Neapolu, po południowej stronie Półwyspu Sorrentyńskiego. Jego cechą charakterystyczną jest bardzo stromy charakter, zbocza Monti Lattari (dochodzące do 600 metrów) opadają do morza niemal pionowymi ścianami. Dodatkowo obfituje ono w wiele niewielkich zatoczek czy rzecznych dolinek, które w połączeniu z gliniasto-wulkaniczną, podatną na erozję glebą sprawiają, że wybrzeże to jest bardzo poszarpane.

Takie ukształtowanie terenu sprawia, że nie tylko ma on niezwykle walory przyrodnicze i panoramiczne, ale też wymaga od miejscowych winiarzy naprawdę heroicznego wysiłku. Winnice są usytuowane na wąskich, stromych tarasach, więc zapomnijcie o jakichkolwiek pracach maszynowych. Wszystko (łącznie ze zbiorami) odbywa się ręcznie, co przy takich nachyleniach, jakie spotykamy na Amalfi wymaga naprawdę olbrzymiego wysiłku i doświadczenia.

Klimat i apelacja

Choć jesteśmy już w południowej części Włoch, to położenie winnic w bezpośredniej bliskości morza, a dodatkowo czasem na wysokich wzgórzach, sprawia, że klimat jest tutaj stosunkowo łagodny i wilgotny, sprzyjający uprawie roślin. Do dlatego też obok winorośli znajdziemy tutaj mnóstwo drzew owocowych, głównie cytryn i pomarańczy.

Oczywiście ta wilgotność sprzyja rozwojowi chorób grzybowych, stąd winnice są prowadzone na wysokich pergolach, co pozwala morskiej bryzie osuszać grona. Dodatkowo taki sposób uprawy sprawia, że miejscowi mogą przeznaczyć ziemię, która znajduje się pod pergolami na obsadzenie warzywami. Tutaj naprawdę każdy metr kwadratowy ziemii wydartej stromym zboczom i nadającej się na uprawę jest na wagę złota.

Praktycznie całe wybrzeże jest pokryte apelacją Costa d’Amalfi DOC, która powstała w 1995 roku, ale obejmuje zaledwie ok. 70 ha upraw. Specyfiką Amalfi jest również duże rozdrobnienie działek. Wielu miejscowych posiada ledwie po kilka rzędów winorośli i najcześciej sprzedają oni swoje owoce kilku większym producentom. W ramach apelacji wyróżniono też trzy podstrefy gminne – Furore, Ravello i Tramonti. Dopuszczona jest produkcja win w każdym z trzech kolorów (białe, różowe, czerwone), a także win musujących oraz słodkich, z podsuszanych owoców. Przyznamy się szczerze, że ani bąbelków, ani słodziaków nie udało się nam spróbować. Dodatkowo część powstających tu win jest butelkowane pod regionalną apelacją Colli di Salerno IGT.

Odmiany uprawiane na Amalfi

Choć w ramach apelacji dopuszczonych jest więcej odmian, to w zasadzie główną rolę odgrywają cztery z nich. Jeśli mówimy o białych są to falanghina i biancolella (zwana również biancatenerą), zaś z czerwonych są to aglianico i piedirosso.

Falanghina uchodzi (zreszta obok aglianico) za jedną z najstarszych odmian Kampanii. Niektórzy utożsamiają ją nawet ze słynnym winem faleriańskim, przysmakiem starożytnych Rzymian. W ciągu ostatnich 20 lat odniosła ona spory sukces, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych białych odmian środkowych Włoch. Falangina daje zwykle wina mocno kwaskowe, ale też dobrze zbudowane, wręcz oleiste, z nutami jabłek, kwiatów, ale też migdałów i typowym ziołowym, czasem wręcz zielonym akcentem.

Biancolella to znów szczep przez długi czas utożsamiany głównie z wyspą Ischia, według legendy przywieziony tam przez greckich kolonizatorów nawet w VIII w.p.n.e. Nowsze badania pokazują, że jest ona spokrewniona z falanghiną, zwłaszcza z jednym z jej klonów o nazwie falanghina beneventana. Odmiana jest bardzo wrażliwa na peronosporę, rodzaj grzybopodobnych pasożytów roślin wywołujących chorobę zwaną jako mączniak rzekomy, przez co jej popularność jest dość ograniczona. Poza Ischią szczep rzadko używany jest do produkcji win jednoodmianowych, ale jako dodatek do wnosi nuty ziołowe oraz wyraźnie mineralny, słony charakter.

Aglianico to odmiana, której nie trzeba przedstawiać fanom czerwonych win z Kampanii. Często (choć moim zdaniem nieco na wyrost) bywa nazywanym nebbiolo południa, ale rzeczywiście wysoka kwasowość, mocne garbniki i często pojawiające się kwiatowe nuty mają w sobie coś z nebbiolo. Swoje najciekawsze oblicze pokazuje na wulkanicznych terenach apelacji Taurasi, ale znajdziecie je również w innych miejscach Kampanii oraz Apulii, Basilicaty (zwróćcie uwagę na Aglianico del Vulture), czy Kalabrii.

Piedirosso (lokalnie spotykane pod nazwą per’ e’ palummoto) to kolejny ze szczepów, któremu ampelografowie przypisywali starożytne pochodzenie. Dzisiaj uważa się, że to raczej grupa blisko ze sobą spokrewnionych odmian, niż pojedynczy szczep, bowiem kiście i owoce tej odmiany z różnych regionów Kampanii, pomimo bliźniaczego DNA, wyglądają różnie. Piedirosso zwykle bywa używany jako szczep łagodzący mocną naturę aglianico. Odmiana jest rzadko używana samodzielnie, gdyż winiarzom trudno pozbyć się wyraźnie zielonego charakteru, który jest łatwo dostrzegalny nawet w przypadku optymalnie dojrzałych owoców.

Dwaj najlepsi producenci, których win spróbowaliśmy

Cantine Marisa Cuomo

Niepozorny budynek w Furore, bezpośrednio przy słynnej Amalfitanie (Strada Statale 163) skrywa winiarnię chyba najlepszej miejscowej producentki – Marissy Cuomo. Swoje pierwsze winnice otrzymała ona w prezencie ślubnym w 1983 roku od męża Andrea Ferraioliego. Dziś małżeństwo posiada 10 ha winnic, ale skupują również grona od innych mniejszych rolników.

Cantine Marisa Cuomo Costa d’Amalfi Bianco 2022

W składzie mamy tutaj falanghinę, którą uzupełnia 40% biancolelli, a całość dojrzewa jedynie w stalowych zbiornikach. Wino ma ciekawy zapach, bo zamiast owoców mamy tu więcej akcentów ziołowych i orzechowych, a dopiero na drugim planie odrobinę jabłek i gruszek. Usta całkiem solidnie zbudowane, ale znów mocno ziołowe, lekko orzechowe, a nawet jakby oliwkowe. Kwasowość utrzymuje się na średnim poziomie, mamy też wyraźnie słony, mineralny finisz. Wino świetnie odnalazłoby się z wszelkimi owocami morza. Bardzo dobre- (89/100).

Cantine Marisa Cuomo Furore Costa d’Amalfi Bianco 2022

To już wino z pojedynczej gminy Furore, o analogicznym składzie co poprzednik. W zapachu mamy tu cytryny, ale też wyraźne nuty ziołowe, oregano, rozmaryn. Usta to dalej zioła i jabłka oraz lekko gorzkawy, grejpfrutowy finisz. Wino ma przyjemne ciało, lekko kremowe, ale w końcówce pojawia się również wyraźna mineralność. Jest dość podobne do poprzednika, ale bardziej intensywne, eleganckie, po prostu świetnie wykonane. Znakomite- (92/100).

Ettore Sammarco 

Pomimo jakiś 80 lat na karku Ettore Sammarco to dalej energiczny i pełen pasji winiarz. Spotkałem go w budynku jego winiarni, gdzie zajechaliśmy wracając z pięknego miasteczka Ravello. Niezrażony tym, że nie mówię po włosku, on zaś po angielsku, przeprowadził mi szybką degustację swoich win. Przy okazji posiłkując się albumem ze zdjęciami i opisami odmian winorośli (niestety również tylko po włosku), usiłował tłumaczyć różnice pomiędzy poszczególnymi odmianami.

Nie martwcie się jednak – lata podróży po Włoszech i odwiedziny dziesiątek miejscowych winiarzy sprawiają, że włoskie słownictwo związane z winiarstwem mamy całkiem nieźle opanowane. Wbrew pozorom wyszedłem więc od Ettore ze sporą wiedzą na temat miejscowego terroir.

Ettore Sammarco Selva delle Monache Costa d’Amalfi Bianco 2022

To znów mieszanka falanghiny i biancolelli, ale tym razem z przewagą tej drugiej (70%). W nosie mamy tu kwiaty, ale też mnóstwo cytryn oraz skórki z limonki. Usta soczyste, ze świetnym owocem, cytrusowe, ale znajdziemy też trochę kwaskowych jabłek. Wino wydaje się słoneczne, radosne, ale i całkiem dobrze zbudowane, a przy tym pięknie kwaskowe. W końcówce wychodzi ponownie solidna dawka słoności. Naprawdę porządna robota. Bardzo dobre+ (91/100).

Ettore Sammarco Selva delle Monache Costa d’Amalfi Rosato 2022

Mamy tutaj 60% piedirosso i 40% aglianico, które były macerowane na skórkach przez 12 godzin. Następnie wino trafia na 3 miesiące do stalowych zbiorników, gdzie dojrzewa na osadzie z jego regularnych wzburzaniem. Pachnie zdecydowanie owocowo, cytrynami, ale też poziomkami i malinami. Usta dość lekkie, szczupłe, pięknie kwaskowe, z wyraźnymi tonami cytrynowymi, odrobinę wiśniowe, z ziołowo-słonym finiszem. Bardzo dobre+ (91/100).

Ettore Sammarco Piedirosso Colli di Salerno 2021

To czyste piedirosso pachnie ciemnymi wiśniami, czereśniami, ziołowo i śliwkowo. Ten nos jest dość intensywny, idący w konfiturową stronę. Usta z mocną kwasowością, wyraźnie pestkowe, gorzkawe, przyprawowe. W końcówce znajdziemy też sporo trochę zbyt jednak suchych garbników. Całości brakuje odrobiny lepszej równowagi. Dobre (87/100).

Będąc na Amalfi zdecydowanie warto spróbować miejscowych win, ale też można wypatrywać ich w enotekach w Kampanii. Niewielka produkcja i wspomniane heroiczne winiarstwo sprawiają, że nie są to butelki tanie, ale ich smak pięknie oddaje miejscowe terroir – przywodzi na myśl słoność morskiego wybrzeża i ziołowość okolicznych wzgórz.

Zobacz więcej naszych podróży