Alois Lageder – z wizytą w Alto Adige (cz. 2 wina czerwone)

Udostępnij ten post

Wracamy do naszych odwiedzin u jednego z czołowych producentów w Alto Adige – Aloisa Lagedera. W poprzednim wpisie przemknęliśmy przez spróbowane prze nas białe wina, a dziś pora na czerwienie (oraz jedno wino różowe). Zapnijcie pasy i zaczynamy…

Przerywnikiem przed czerwieniami okazał się Lageder Lagrein Rose 2016 (10,40 eur – podajemy ceny przy zakupie bezpośrednio u producenta). Alto Adige produkowała kiedyś morze takich trunków, zwanych Kretzer, które jednak zwykle były winami bardzo rozwodnionymi. Z uwagi na duże nasycenie skórek owoców odmiany Lagrein przez barwniki i taniny, winogrona są jedynie delikatnie zgniatane (bez maceracji), a tak uzyskany sok trafia do stalowych zbiorników. W efekcie czujemy nuty malin i niedojrzałych wiśni. Wino jest kwaskowe, leciutkie, ale przy tym bardzo soczyste i radosne. Nic wielkiego, ale idealne na upalny dzień na tarasie. Dobre+.

Ta sama odmiana w wersji czerwonej nie ma kontaktu z beczką, dojrzewając jedynie w stalowych zbiornikach. Lageder Lagrein 2016 (13,70 eur) w zapachu ma jeszcze sporo nut postfermentacyjnych (kiszonka, ogórki), ale lepiej zachowuje się na podniebieniu, gdzie pojawia się soczysta wiśniowa owocowość okraszona odrobiną nut ziołowych. W finiszu dodatkowo dochodzą do głosu żywe, drapiące taniny. Z przyjemnością spróbowalibyśmy go do deski zimnych wędlin (to nasze ulubione połączenie dla Lagreina). Bardzo dobre-. Z winnic leżących na piaskowej, aluwialnej glebie wokół miasteczka Magreid powstaje Lageder Conus Lagrein Riserva 2014 (19,80 eur). W tym przypadku wino przez rok dojrzewa w dużych beczkach i w tym momencie to właśnie ekspresja beczki przeważa nad owocem. W przyszłości powinno się jeszcze ułożyć, ale w tym momencie wydaje się ciężkie i mało apetyczne. Dobre. Najwyższą etykietą Lagreina jest pochodzących z okolic Bolzano Lageder Lindenburg Lagrein 2012 (24,50 eur), który trafia na 15 miesięcy do małych, średnio wypalanych beczek. Owoce pochodzą z 40-50 letnich krzewów rosnących na pergolach na bogatej, głębokiem aluwialnej glebie. Wino ma mocne ciało, w które wbudowane są akcenty dojrzałych wiśni, ziół, ziemi i dymu. Jest pełne, esencjonalne, ale dalej zachowuje kwasowość i owocowość. Świetna kompozycja i jeszcze lata ewolucji przed nim. Bardzo dobre+.
Schiava (Vernatsch) to nic innego jak niemiecki Trollinger, który daje wina leciutkie, o kolorze na granicy różu, aromatyczne i uwodzicielskie. Lageder Grauvernatsch 2015 (9,20 eur) jest soczyście wiśniowa i malinowa. W zasadzie aromatycznie dość zbieżna ze spróbowanym wcześniej różowym Lagreinem. Dopiero w ustach pojawia się mocniejsza kwasowość i odrobina delikatnych tanin. Daje sporo nieskrępowanej radości. Dobre+.

Alto Adige to miejsce w którym powstają jedne z bardziej subtelnych win z Pinot Noir. Również Lageder może się poszczycić takimi pozycjami. Do Lageder Minuet Pinot Noir Riserva 2014 (18,50 eur) używane są winogrona od dwóch farmerów współpracujących z rodziną od dziesięcioleci. Po spontanicznej fermentacji część wina tafia do stali i dużych beczek, a reszta do cementowych zbiorników. Na podniebieniu nieco rustykalne, z nutami wiejskiego obejścia (nie jest to nic niezwykłego w przypadku wielu Pinotów). Po chwili włączają się w to kwaskowe, chrupkie wiśnie. W ustach soczyste, zwiewne, z delikatnymi taninami. Jeszcze przed swoim szczytem. Bardzo dobre.
Krafuss to pojedyncza winnica w miejscowości Appiano. Na jej szczycie, na wysokości 430-450 metrów rosną winogrona używane do produkcji najwyżej etykiety Pinot Noir produkowanej przez Lagedera. Lageder Krafuss Pinot Noir 2013 (34,20 eur) dojrzewa w małych beczkach o wielkości od 225 do 500 litrów. Od razu zwraca uwagę mocna, potężna struktura oparta o trafionej w punkt kwasowości i mocnych, bardzo żywych taninach. Pomiędzy nimi rozlewają się nuty wiśni, garbowanej skóry, czarnej ziemi. Jeszcze młode, warto dać mi 3-5 lat. Bardzo dobre+. Na potwierdzenie poprzedniego zdania spróbowaliśmy Lageder Krafuss Pinot Noir 2006. Owoce przeszły tutaj w stronę nut delikatnej konfitury i włoszczyzny. W zasadzie nos wskazuje na wino jeszcze starsze niż w rzeczywistości. Ale już w ustach mamy piękną, soczystą owocowość, wyszlifowane taniny i żywą kwasowość. Wino w swoim szczycie, przepiękne i bardzo eleganckie. Znakomite-.

O ile Alto Adige słynie przede wszystkim z białych win, to degustacja czerwieni od Lagedera pokazała, że warto otworzyć się również na takie pozycje.

Zobacz więcej naszych podróży