Szaszłyki z wieprzowiną i polentą

Szaszłyki inspirowane wielokulturową tradycją kuchni Wenecji Julijskiej. Proporcje ustalcie sobie sami. Jedni lubią więcej mięsa a inni mniej. Rządźcie na grillu po swojemu!
Na początku przygotowujemy polentę. Będę tu zupełnie nie ortodoksyjny i polecam tę instant. Niestety nie mamy dzisiaj czasu, aby mieszać non stop mąkę kukurydzianą przez 30 minut, żeby nie przywarła, a tę szybką zrobicie w 2-3 minuty. Na wrzątek wsypujecie kaszkę kukurydzianą instant i szybko, ale dokładnie mieszacie, tak aby nie było grudek. Następnie doprawiacie przepuszczonym przez praskę czosnkiem, solą i pieprzem. Rozsmarowujecie polentę na desce/talerzu, tak aby masa miała około 2 cm grubości i zostawiacie do ostygnięcia, zwarcia. Zajmie to kilka godzin, więc warto zrobić to rano.
Jeśli przyrządzamy szaszłyki na drewnianych szpadkach to namoczcie je przynajmniej przez godzinę, jeśli zaś na metalowych, to natłuśćcie je oliwą. Karkówkę albo schab kroimy w kostkę 2-3 cm i marynujemy w ziołach (może być szałwia/oregano/tymianek). Bakłażana kroimy w kostki (takie jaki mięso), czyli coś co się mieści w 3 cm sześcianie. Gotujemy go około w 4-5 minut w osolonej wodzie. Wypływa na wierzch więc musimy przykryć garnek. Odcedzamy i osuszamy na ręczniku papierowym. Paprykę kroimy na kwadraty. Tak samo działamy z polentą. Surową, wieprzową kiełbasę – salsiccie – też kroimy na kawałki odpowiadające wielkością reszcie. Nadziewamy wszystkie składniki na przemian na szpadki i grillujemy aż mięso dojdzie, ale będzie soczyste. W tym samym czasie jako dodatek grillujemy albo smażymy ćwiartki raddicchio. Doprawcie jak lubicie😊




