Sałata lyońska

Udostępnij ten post

Sposób przygotowania

Do sałaty lyońskiej będziemy potrzebowali listków mniszka lekarskiego (to w sezonie i to też nie zawsze musimy być tacy ortodoksyjni 😉 Możemy skorzystać z różnych rodzajów endywii. My użyliśmy paczki sałat, w której przewagę stanowiła właśnie endywia, a resztę uzupełniały inne gorzkawe sałaty, jak rukola i radicchio. Zaczynamy od pokrojenia bagietki na 1 cm kromki, skrapiamy ją oliwą i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200°C (bądź 180°C, gdy korzystamy z termoobiegu). Pieczemy do momentu kiedy staną się złociste i chrupiące, ale nie przypalone. Około 10 minut powinno wystarczyć. W tym czasie na kropli oliwy podsmażamy wędzony boczek pokrojony w słupki. Po wyciągnięciu grzanek z piekarnika, każdą z nich nacieramy delikatnie świeżym czosnkiem. Pamiętajmy, aby robić to z umiarem, w przeciwnym razie czosnek przytłoczy danie, zamiast jedynie wzmocnić smak sałaty. Do miski z sałatą (umytą i wysuszoną) dodajemy usmażony boczek razem z tłuszczem (gdy jest go za wiele, to część zostawiamy na patelni), skrapiamy czerwonym octem winnym, dodajemy jeszcze trochę oliwy z oliwek (1 łyżka) oraz grzanki. Doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy. Przygotowujemy jaja w koszulkach – po jednym na osobę. Żółtko powinno być płynne. Jajko odsączamy z wody na łyżce cedzakowej (możemy tez odłożyć na sekundę na papierowy ręcznik). Gorące układamy na sałacie i podajemy. Zamiast jaja w koszulce możemy podać sałatę z pokruszonym jakiem na twardo.