Beaujolais Nouveau est arrivé!

Udostępnij ten post

Wraz z całym winiarskim światem możemy zakrzyknąć – „Beaujolais Nouveau est arrivé!„. Dziś wyjaśnimy Wam czym jest bożole, o co chodzi w tym marketingowym fenomenie, ocenimy kilka Beaujolais Nouveau dostępnych na rynku, ale też podpowiemy jakich innych tego typu win warto szukać.

Beaujolais Nouveau to określenie na młode wino z Beaujolais (winiarskiego regionu we Francji), które na rynek trafia jeszcze tego samego roku, w którym owoce zostały zebrane w krzewów. Wszystko dzieje się błyskawicznie, zwykle we wrześniu następuje zbiór, potem szybka fermentacja (tzw. maceracja karboniczna – do kadzi wrzucane są całe grona, które kruszą się pod swoim ciężarem i wypływający z nich sok zaczyna fermentację w środowisku beztlenowym) i dokładnie w trzeci czwartek listopada każdego roku Beaujolais Nouveau z bieżącego rocznika trafia na sklepowe półki.

Region Beaujolais leży na południe od Burgundii i przez wieki pozostaje w cieniu swojego słynnego kuzyna. Można powiedzieć, że odmiana gamay, które tutaj dominuje miała zawsze pod górkę. Już w średniowieczu książę Burgundii zakazał jej uprawiania w granicach swojego księstwa, uważając ją za coś gorszego od pinot noir. Gdy w XIX wieku burgundami raczono się na arystokratycznych dworach i w wytwornych restauracjach, wina z Beaujolais stanowiły napitek proletariatu z nieodległego, przemysłowego Lyonu.

Dopiero w latach 60-tych ubiegłego wieku miejscowy handlarz Georges Duboef stworzył coś, co do dzisiaj jest jednym z większych winiarskich fenomenów. Wypromował on bowiem właśnie Beaujolais Nouveau, a więc absolutne wydawałoby się kuriozum – młode wino, w zasadzie można by powiedzieć jeszcze niegotowe do picia, które stało się prawdziwą żyłą złota. Za pierwszy cel obrał on sobie USA i już w latach 70-tych do Stanów co roku, w listopadzie latały z Lyonu samoloty transportowe zapełnione po brzegi kartonami butelek Beaujolais Nouveau. Doszło do tego, że ponad połowa rocznych zbiorów regionu wykorzystywana była właśnie do tych etykiet. Na tej fali dla Beaujolais Nouveau zaczęły się też otwierać kolejne rynki, jak choćby azjatycki, zawsze spragniony tego, co modne na Zachodzie.

Dla regionu stało się to zarówno zbawieniem, jak i przekleństwem. Z jednej strony miejscowi winiarze, do tej pory ledwo wiążący koniec z końcem, już w listopadzie otrzymywali zapłatę za sporą część swojego wina. Odpadało im więc ryzyko mrożenia kapitału w wino dojrzewające w ich piwnicach, czy zalegające w magazynach. Z drugiej jednak strony region zaczął być utożsamiany niemal wyłączenie z Beaujolais Nouveau, a więc nie oszukujmy się, winem zwykle kwaśnym, prostym, do wypicia bez głębszej refleksji. Marka stała się na tyle silna, że w zasadzie mało który z konsumentów zdawał sobie sprawę, że Beaujolais ma do zaoferowania coś więcej niż tylko Nouveau.

Odmiana, która dominuje w Beaujolais to gamay (to wyłączenie z niej powstają czerwone wina w regionie).

aromat – pełen owoców: wiśnie, czereśnie, ale też truskawki, maliny; do tego czasem nuty kwiatowe, ziemiste

smak – wysoka kwasowość (to znak charakterystyczny odmiany), średnia koncentracja, raczej delikatne garbniki

Pamiętajcie – wszystko, co najlepsze w regionie dzieje się w obrębie cru, a więc w leżących na północy strefy Beaujolais 10 gminach, z których każda posiada status odrębnej apelacji. Idąc znów z północy na południe są to: Saint Amour, Juliénas, Chénas, Moulin-á-Vent, Fleurie, Chiroubles, Morgon, Régnié, Brouilly, Côte de Brouilly. To właśnie ich nazwy znajdziecie zawsze na etykietach win oznaczonych jako cru Beaujolais, a ich charakterystykę przybliżył Wojtek w jednym ze swoich wpisów. Sporo dobrych cru Beaujolais i to dostępnych również w marketach znajdziecie w naszej Bazie Win (link przeniesie Was do już przefiltrowanych pozycji).

Oprócz tego, dalej na południe i zachód znajduje się apelacja Beaujolais-Villages (38 gmin już bez prawa umieszczania nazw miasteczek na etykietach), a jeszcze dalej, bliżej Lyonu tereny generycznej, podstawowej apelacji Beaujolais. To głównie z tej ostatniej powstają corocznie hektolitry Beaujolais Nouveau (z 10-ciu cru zabronione jest w ogóle produkowanie naszego młodego wina).

Pamiętajcie, że Beaujolais Nouveau to wina raczej proste, mające dawać radość, a nie powód do medytacji. Sięgając po nie najlepiej kierujcie się myślą – im mniejsze oczekiwania, tym mniejszy zawód.

Julien Bertrand Beaujolais-Villages Nouveau 2023 (Leclerc, 29,99 zł)

Pachnie raczej typowo i dość intensywnie: kwaskowymi wiśniami, kwiatami, lekko balonowo (to częsty uboczny efekt maceracji karbonicznej). Usta lekkie, soczyście owocowe, z wyraźną, mocną kwasowością. Mamy tu znów przede wszystkim wiśnie, ale też maliny, a w końcówce pestkową taninę i lekką ziemistość. Przyjemne wino w dobrej cenie, przy tym nie popada w karykaturę czy banał. Warto delikatnie schłodzić przed otwarciem. 86/100

Joseph Drouhin Beaujolais Nouveau 2023 (import: Centrum Wina, ale dostępne też w kilku innych miejscach, ok. 50 zł)

degustował Wojtek

Czysty rubinowy kolor z wiśniowymi refleksami. Bardzo ładny. Nos atakuje mocną nutą gumy balonowej, siarki oraz owocu (wiśnie, śliwki, porzeczki i leśne owoce). Intensywny i mało zaskakujący. Średnia (+) kwasowość. Tanina jest absolutnie muląca, kredowa i dzika. Owoc jest mocny – wiśnie, śliwki, czereśnie. Intensywne, ale niezbyt długie w końcówce. Jednym słowem – męczące. Może po godzinie w kieliszku jakoś się natleni i ułoży, ale gwarancji nie ma. 83/100

Jeśli zasmakowało wam Beaujolais Nouveau, to warto pamiętać, że „młode wino” nie jest tylko francuskim wynalazkiem. Choćby Włosi mają swoje Novello, ale też również nasi rodzimi winiarze od kilku lat mocno promują wina świętomarcińskie. Jak sama nazwa wskazuje są one wypuszczane w okolicach 11 listopada (a więc nawet wcześniej niż Beaujolais Nouveau), przy czym w Polsce znajdziemy je również w wersji białej, czy różowej.

Polecamy Waszej uwadze zwłaszcza pozycje od:

  • Winnica Miłosz
  • Winnica Turnau
  • Winnica Saganum