Degustacja greckich win ze SlowGuide

Na klawiaturę nie opadł jeszcze kurz po opublikowaniu wpisu poświęconego greckim winom, które znalazły się na liście 50 Great Greek Wines, a już mamy dla Was nowy materiał o winach z Hellady. Tym razem przyczynkiem do jego powstania była degustacja zorganizowana przez SlowGuide, w ramach której do Warszawy zawitało kilkunastu producentów z tego kraju.
Ich przekrój był bardzo szeroki. Obok znanych już z naszego rynku marek jak choćby Kir-Yianni, Sigalas, Alpha Estate czy Sclavos, swoje butelki prezentowała spora ilość winiarzy dopiero szukających importerów. Zdecydowanie najliczniej reprezentowanym regionem była Kreta, ale i z innych części Grecji pojawiło się kilku ciekawych producentów.
Poniżej przedstawiamy naszym zdaniem najciekawsze znaleziska:
- Monemvasia Winery (Peloponez, brak importera w Polsce)
- Ktima Toplou (Kreta, brak importera w Polsce)
- Douloufakis Winery (Kreta, import Vininova)
- Sclavos Wines (Kefalonia, import Vininova)
- Ktima Kir-Yianni (Macedonia, import Mielżyński)
Monemvasia Winery
Spośród producentów, których win wcześniej nie próbowałem, tej projekt zrobił na mnie największe wrażenie. Został on założony na samej południowej części Peloponezu przez rodzinę Tsimbidi w 1997 roku. Kiedyś miejsce to słynęło z win z odmiany malvasia i rodzina postanowiła wskrzesić te tradycje. Dzisiaj uprawiają oni oczywiście również inne odmiany, a wraz z przejęciem części odpowiedzialności za rodzinne przedsięwzięcie przez córki Marialenę i Anastasię styl zaczął ewoluować w kierunku nowoczesnych, lekkich, owocowych pozycji.








Monemvasia La-Lu-Di Peloponnese PGI 2021

Pod tą melodyjną nazwą kryje się aromatyczna odmiana moschofilero dojrzewająca w stalowych zbiornikach. Jak przystało na ten szczep, wino pachnie kwiatowo, ale też melonem i niedojrzałymi jabłkami. W ustach z wyraźną słodyczą owocu, sporym ciężarem, ale w końcówce do głosu dochodzi również oczyszczająca podniebienie kwasowość. Bardzo dobre- (89/100).
Monemvasia Laconia PGI 2021

Wino noszące nazwę samej winiarni to miks różnych białych odmian. Dojrzewanie na osadzie odbywało się w stalowych zbiornikach. Daje to o sobie znać w postaci przyjemnie kremowej struktury, której towarzyszy jabłkowo-gruszkowy owoce i delikatna orzechowość. Przy tym wino jest dalej soczyste i świeże, a w końcówce nawet lekko słone. Byłoby idealne do grillowanych kalmarów. Bardzo dobre+ (91/100).
Monemvasia Assyrtiko Laconia PGI 2021

Po sukcesie jaki odniosły wina z odmiany assyrtiko z Santorini, dzisiaj jest to najpopularniejsza biała odmiana Grecji, sadzona niemal w każdym regionie. Prawda jest jednak taka, że mało gdzie poza Cykladami daje ona naprawdę sensowne rezultaty. Na szczęście tu mamy jeden z wyjątków. Wino jest winifikowane tak jak poprzednik (kilka miesięcy dojrzewania na osadzie). Tutaj również mamy maślaność, do tego trochę skórki z cytryny, grejpfrutowego albedo, ale przede wszystkim niesamowicie mocny ekstrakt i mineralny finisz. Bardzo dobre+ (91/100).
Monemvasia Kydonitsa Laconia PGI 2021

Kydonitsa to odmiana, która pochodzi prawdopodobnie właśnie z południa Peloponezu. To świetnie skomponowane wino, pachnące owocowo (jabłka i gruszki), ale też wyraźnie migdałowo. Na podniebieniu obok dobrej koncentracji mamy wysoką, wibrującą kwasowość, a w finiszu ponownie skalisto-słone nuty. Bardzo dobre+ (91/100).
Monemvasia Voltes 2021

W tym różu znajdziemy odmiany agiorgitiko, roditis i moschofilero. Całość zachowuje bezpretensjonalny charakter i wyraźnie owocowy profil: wiśnie, poziomki, ale i sok z cytryny. W ustach świeże i rześkie, o raczej zwiewnej strukturze, ale dobrze zarysowanej kwasowości. Idealne na słoneczny taras. Bardzo dobre- (89/100).
Monemvasia Monemvsios Laconia PGI 2021

W tej czerwieni znajdziemy najbardziej typowy dla Peloponezu czerwony szczep – agiorgiotiko. O ile jednak czasem powstają z niego zbyt skoncentrowane, napakowane po brzegi pozycje, to tutaj udało się utrzymać soczystość owocu i lekką budowę. Emanuje kwaskowymi wiśniami i truskawkami, ale pojawia się też ziołowe tło. Całość zachowuje zaś ożywczy i radosny charakter. Bardzo dobre+ (91/100).
Ktima Toplou
Drugi z nieznanych mi producentów, którego wina zwróciły moją uwagę to posiadłość Toplou z praktycznie samego wschodniego krańca Krety. W tutejszym klasztorze wina produkowano już w XIII wieku, a tradycje te kultywowane są po dziś dzień. Winnice zlokalizowane są na raczej płaskich terenach, co w gorącym klimacie Krety mogłoby niepokoić. Na szczęście bliskość morza sprawia, że winorośle są schładzane wiejącymi tutaj silnymi bryzami.





Toplou Samonion Lasithi PGI 2021

Zaczęliśmy od assyrtiko z winnicy położonej zaledwie 600 metrów od morza. Aromat jest raczej powściągliwy, jedynie delikatnie jabłkowy, ale w ustach jest to wino o mocnym szkielecie. Na podniebieniu już wyraźnie owocowe (nawet odrobinę tropikalne), ale też słone i mineralne. Dobre+ (88/100).
Toplou Gerto Lasithi PGI 2020

Kolejne białe wino powstaje z odmiany thrapsathiri, która charakteryzuje się dużą odpornością na suszę, więc świetnie odnajduje się w gorącym klimacie Krety. Zupełnie inne od poprzednika, o delikatnie oleistym ciele pełnym tropikalnych owoców (ananas, marakuja), ale też z wyraźnie orzechowym, czy wręcz sojowym tłem. Bardzo dobre- (89/100).
Toplou Amaranton Lasithi PGI 2021

Przyszła kolej na bardzo lubianą przez nas odmianę liatiko, tym razem w zwiewnej, różowej wersji. Jest to wino pełne owocu, z nutami truskawek, malin, wiśni i czereśni. Na języku przyjemnie kwaskowe i soczyste, może trochę jednostronne, ale na pewno nie męczące. Dobre (87/100).
Toplou Linos Lasithi PGI 2021

Zostajemy dalej przy szczepie liatiko, ale tym razem w już czerwonej wersji (choć trzeba zaznaczyć, że jest to i tak odmiana dająca raczej lekko wybarwione wina). To typowy przedstawiciel swojego gatunku, wino o zapachu pełnym soczystych wiśni, ale też suszonych pomidorów i ziół. W ustach z umiarkowaną kwasowością, ale przy tym wciąż żywe i apetyczne, domknięte bardzo delikatnymi garbnikami. Dobre+ (88/100).
Toplou 101 Doors Lasithi PGI 2020

Ta intrygująca nazwa nawiązuje do legendy jakoby klasztor Toplou posiadał sto widocznych drzwi i jedne, sekretne, które po odnalezieniu prowadzą do komnaty pełnej skarbów. W tym przypadku kryje się za nimi syrah. W aromacie początkowo dość trudne, pachnące wiejskim obejściem i garbowaną skórą. Znacznie ciekawsze w ustach, pełne wiśni i śliwek, ale też zwierzęcego charaktery odmiany. Nie do końca ugładzone, z drapiącymi garbnikami, intrygujące. Bardzo dobre+ (91/100).
Toplou Filotheos 2020

Ponownie wracamy do liatiko, ale tym razem w wersji słodkiej, powstającej z podsuszanych na słońcu gron. Po wyciśnięciu z nich soku (czy już raczej gęstego syropu) wino trafia na 24 miesiące do beczek. Cukier osiągnął tutaj poziom 300 g, ale przy kwasowości przekraczającej 10 g. W efekcie powstało wino przypominające trochę toskańskie vin santo. Owoc jest wyraźnie kandyzowany (brzoskwinie, czerwone jabłka, mandarynki) i suszony (mirabelki i figi), do tego pojawia się trochę utlenienia, nut orzechowych i sporo ziół. Niezwykle interesujące, bo z każdą minutą dzieję się tutaj coraz więcej. Znakomite (93/100).
Douloufakis Winery
Pozostajemy na Krecie, ale przenosimy się bardziej na zachód, by zatrzymać się kilka kilometrów na południe od Heraklionu. To tutaj działa rodzina Douloufakis, sięgająca tradycjami winiarskimi lat 30-tych ubiegłego wieku. Obecnie za produkcję win odpowiada Dimitris, który gospodaruje na 20 ha winnic położonych na wysokości 350-450 metrów. Rodzina uprawia zarówno odmiany lokalne (np. vidiano, vilana, liatiko, kotsifali, mandilari), jak i szczepy międzynarodowe (cabernet sauvignon, syrah, sauvignon blanc, chardonnay czy nawet sangiovese).
Wina od Dimitrisa Douloufakisa znajdziecie w ofercie Vininovy.


Douloufakis Dafnios Vidiano Crete PGI 2021 (69,90 zł)

Vidiano to jedna z najciekawszych odmian Krety, często porównywana do francuskiego szczepu viognier. Tutaj mamy wersję dojrzewającą jedynie w stali, ze świetną strukturą, delikatnymi nutami wosku i masła, ale i brzoskwiniowo-gruszkowym owocem. Skoncentrowane, ale i nie tracące kwaskowego kręgosłupa. Bardzo dobre (90/100).
Douloufakis Aspros Logos Vidiano Crete PGI 2020 (132 zł)

To już inne podejście do odmiany, bowiem fermentacja i dojrzewanie (6 miesięcy) odbywa się beczkach. W nosie jest lekko dymne, orzechowe, z aromatami palonego masła i słodkich jabłek. W ustach przyjemnie krągłe, maślane, ładnie nasycone. Mimo sporej masy zachowuje przy tym elegancję i stonowanie. Znakomite- (92/100).
Douloufakis Femina Malvasia di Candia Crete PGI 2020 (88 zł)

Ta aromatyczna odmiana prezentuje swoje kwiatowo-melonowe oblicze, z dodatkiem gruszek i słodkich jabłek. Na podniebieniu całkiem esencjonalne, a przy tym wciąż kwaskowe, kończące się delikatną grejpfrutową goryczką. Idealne na letni taras. Bardzo dobre- (89/100).
Douloufakis Alargo Assyrtiko 2020 (95 zł)

W selekcji producenta nie mogło zabraknąć assyrtiko. W tym przypadku czuć, że pochodzi ono z ciepłego terroir, bo owocowość jest słodkawa, nawet lekko gruszkowa. Dopiero w ustach bardziej typowe dla odmiany, oparte na mocnym, stalowym kręgosłupie, ze słoną, morską końcówką. Bardzo dobre+ (91/100).
Douloufakis Dafnios Liatiko Dafnes 2020 (75 zł)

Odmiana liatiko w swojej najlepszej wersji łączy w sobie chrupkość niedojrzałych wiśni oraz aromatyczność śródziemnomorskich ziół. Tu mamy to podane na tacy. W nosie znajdziemy też suszone pomidory, trochę pobrudzonych ziemią truskawek. Świetnie soczyste i choć może nie jakoś mocno kwasowe, to jakość owocu robi swoje. Bardzo dobre (90/100).
Sclavos Wines
Kefalonia to niezwykle piękna wyspa, gdzie rodzą się ciekawe wina z odmiany robola (tożsamej ze znanej z pograniczna włosko-słoweńskiego ribollą giallą). Rodzina Sclavos to bez wątpienia jeden z wyróżniających się miejscowych producentów, którego wina powstają przy użyciu naturalnych technik, fermentacji na dzikich drożdżach, niskim siarkowaniu, braku filtracji.
Wina od Spirosa Sclavosa znajdziecie w ofercie Vininovy.

Sclavos Alchymiste 2021 (63,90 zł)

Jest to mieszanka kilku odmian: roditis, muscat, moschatela, tsaousi, vostilidi i zakhyntino. Pachnie pszczelim woskiem, ale też brzoskwiniami, cytrynami, grejpfrutem. Na podniebieniu przyjemnie maślane, z umiarkowaną kwasowością, ale bardzo ciekawym pieprzno-ziołowym posmakiem. Bardzo dobre (90/100).
Sclavos Vino di Sasso Robola of Cephalonia 2021 (110 zł)

Przyznam, że to wino mnie zaskoczyło, było bowiem inne od o rok starszego rocznika, który miałem okazję próbować kilka miesięcy wcześniej. Tamto było świetnie kwaskowe, ostre jak brzytwa, a nowy rocznik prezentuje bardziej owocowe, stonowane oblicze. Sporo tutaj gruszek, słodkich jabłek, wosku, ale kwasowość jest znacznie niższa. Całość zaokrąglona i niestety straciła ten nerw, który tak mi się podobał. Dobre (87/100).
Sclavos Alchymiste Rose Slopes of Aenos PGI 2021 (89,90 zł)

To wino albo pokochasz, albo wylejesz do zlewu. W składzie znajdziemy równą proporcję dwóch szczepów – mavrodafne i moschatela. Pachnie trochę stajennie, ale i pobrudzonymi ziemią poziomkami, truskawkami, kwiatowo. W ustach z kwaskowymi wiśniami, lekką lotną kwasowością, delikatnymi, ziołowymi garbnikami. Mnie urzekło od pierwszego zanurzenia nosa w kieliszku, ale może wzbudzać skrajne emocje. Bardzo dobre+ (91/100).
Sclavos Monambeles Slopes of Aenos PGI 2020 (131 zł)

Najpopularniejszą czerwoną odmianą na Kefalonii jest mavrodaphne. Tym razem mogłem jej spróbować w dwóch wersjach. Tutaj mamy owoce z 70-letnich krzewów odmiany rosnących na wapiennym podłożu. Dojrzewanie odbywa się w średnich i dużych beczkach przez 12 miesięcy. Nos lekko naturalizujący, z wiśniami z pestką, żurawiną, poziomkami, ziemistością. Na języku sprężyste, harcujące po całym podniebieniu, z przyjemnie żywymi, ale i lekko skórzanymi garbnikami. Dużo się tu dzieje, a wino nie pozwala na nudę. Znakomite- (92/100).
Sclavos Orgion Slopes of Aenos PGI 2020 (110 zł)

To bardziej ugładzona wersja mavrodaphne, do której używane są skupowane winogrona, przy czym winifikacja jest analogiczna do poprzednika. Początkowo w nosie trochę dzikie, ale po chwili wychodzi więcej soczystego, nasyconego, ciemnego owocu. W ustach mocniej skoncentrowane, pełne, wyraziście owocowe, ale na szczęście nie tracące też kwasowości i świeżości. Patrząc jednak całościowo mniej ciekawe od poprzednika. Bardzo dobre (90/100).
Ktima Kir-Yianni
Kir-Yianni był bodajże pierwszym producentem win greckich, z którym miałem styczność. Od tego czasu nawet jeśli w okolicach jego matecznika, w więc Macedonii, pojawiło się wielu innych znanych graczy, to dalej jest on dla mnie synonimem jakości.
Wina od Kir-Yianniego znajdziecie w ofercie Mielżyńskiego.




Kir-Yianni Assyrtiko Florina PGI 2021

Jesteśmy w górskim klimacie północnej Grecji i powstające tutaj assyrtiko ponownie pokazuje odrobinę inne oblicze odmiany. Owoc jest całkiem mocny, spod znaku jabłek i cytryn, rozpięty na mineralnym szkielecie. W ustach stalowe, kwaskowe, z długim finiszem. Solidnie wykonane, choć daleko mu do najlepszych wcieleń szczepu z Santorini. Bardzo dobre (90/100).
Kir-Yianni L’ Esprit du Lac Amyndeon 2021

Nazwa tego wina (w tłumaczeniu „duch jeziora”) nawiązuje do jeziora Vegoritis, nieopodal którego usytuowane są należące do apelacji Amyndeon winnice producenta. Do jego powstania są używane rozkruszone owoce xinomavro, bez maceracji na skórkach. Następnie moszcz trafia do stalowych zbiorników, gdzie przechodzi fermentację i wino dojrzewa na osadzie przez kilka miesięcy. Aromat jest bardzo przyjemny, pełen soczystych owoców wiśni i malin. Na podniebieniu lekkie, kwaskowe, choć raczej proste i jednostronne. Dobre (87/100).
Kir-Yianni Akakies Amyndeon

To wino musujące powstaje również z xinomavro za pomocą drugiej fermentacji w stalowych zbiornikach. Jest to więc metoda analogiczna dla stosowanej choćby do produkcji Processo. Wino jest soczyste, pełne czerwonych owoców (truskawki i poziomki). Przyjemnie żywe i potoczyste, ale jednak zbyt słodkie. Dobre- (86/100).
Kir-Yianni Xinomavro Cuvée Villages Naoussa 2019

Przegląd czerwieni zaczęliśmy od pozycji, do której trafiają owoce z młodszych krzewów producenta rosnących na różnych działkach w apelacji Naoussa. Mniej więcej jedna trzecia wina fermentuje w otwartych kadziach, z częsty rozbijaniem zbierającego się na wierchu kożucha ze skórek owoców. Dojrzewanie zaś odbywa się w beczkach z amerykańskiego i francuskiego dębu (baryłkach i 500-litrowych tonneaux). Jest świetnie aromatyczne, pachnące czerwonymi owocami, ziołami, kwiatami, odrobinę leśnie. Na podniebieniu również odnajdziemy miks owoców oraz ziemistości, wysoką kwasowość i oczywiście jeszcze młode, a przez to bardzo wysuszające, legendarne garbniki xinomavro. Warto dać im jeszcze kilka lat na wtopienie się w materię wina. Dobre+ (88/100).
Kir-Yianni Ramnista Xinomavro Naoussa 2018

To kolejne wino z Naoussa, ale tutaj producent wskazuje, że używa do niego owoców z działek, na których znajduje się lżejsza gleba, która podkreśla aromatyczny charakter xinomavro. Dojrzewanie odbywa się przez 16 miesięcy w 225-litrowych (80% wina) i 500-litrowych (pozostałe 20%) amerykańskich i francuskich beczkach. Rzeczywiście ta pozycja jest jeszcze bardziej obezwładniająca aromatycznie niż poprzednik, rozpięta pomiędzy żurawinami, malinami, truskawkami, kwaskowymi wiśniami, suszonymi pomidorami, leśną ściółką i ziołami. W ustach mocne, napięte, kwaskowe, ale też jeszcze potwornie taniczne. Przed 2030 rokiem szkoda podchodzić do tego wina. Znakomite- (92/100).
Kir-Yianni Diaporos Single Vineyard Xinomavro Imathia PGI 2018

Na koniec czekała na mnie pozycja, której do tej pory nie znałem. Jest to miks xinomavro (87%) i syrah (13%), pochodzących z pojedynczej działki, o wyjątkowo zasadowej glebie. Zbiory są bardzo niskie, a owoce na tutejszych krzewach są zwykle malutkie, często zupełnie bez pestek. Dojrzewanie trwa przez 22 miesiące we francuskich baryłkach. Wino jest pięknie owocowe, nasycone, idące w kierunku dojrzałych wiśni, czy nawet przesmażonych śliwek. Przy tym świetnie energetyczne, naprężone, intensywnie kwaskowe, mocne. Je też warto odłożyć na 5-6 lat, ale i dzisiaj daje sporo radości. Znakomite (93/100).