Winnica Saganum Riesling 2021

Udostępnij ten post
Riesling 2021 z winnicy Saganum

Na Enostradzie mamy plan, by jeszcze intensywniej niż do tej pory przybliżać Wam dynamicznie rozwijające się polskie winiarstwo. I wtedy wchodzę ja, skromny przedstawiciel pewnego regionu, i rozpoczynam ten cykl od wpisu dotyczącego winnicy, którą śmiało mogę nazywać rodzinnie mi najbliższą.

Całe swoje dzieciństwo spędziłem bowiem w niewielkiej miejscowości Iłowa. Leży ona właśnie 15 kilometrów od Żagania, a to właśnie nieopodal niego zlokalizowana jest Winnica Saganum. Tereny te są mi dobrze znane. Oczywiście w tamtym czasie nikt nie przypuszczał, że całe województwo lubuskie stanie się największym skupiskiem winnic w całym kraju.

Żagań – zapomniana perełka

Według legendy Żagań został założony ok. 700 roku przez słowiańską księżniczkę Żagannę, która była córką Wandy, a wnuczką króla Kraka. Pierwsze już historyczne i udokumentowane wzmianki o Żaganiu pochodzą z początków XIII wieku, zaś rozwój miasta przypadł na czasy rozbicia dzielnicowego. Wtedy miasto stało się stolicą niewielkiego księstwa żagańskiego. Wówczas też w mieście osiedlili się kanonicy regularni św. Augustyna, z którymi wiążą się pierwsze nasadzenia winorośli. Jednak już pod koniec XV wieku żagańscy Piastowie odsprzedali zamek i miasto saksońskim Wettynom. Następnie przeszły one pod władanie Habsburgów.

Wśród kolejnych właścicieli na wspomnienie na pewno zasługuje Albrecht Wallenstein. Ten dowódca wojsk cesarskich w czasie wojny trzydziestoletniej, sprowadził do Żagania znakomitego astronoma Jana Keplera, który prowadził tutaj swoje badania. Kolejny okres rozwoju to już połowa XIX wieku, gdy miasto stanowiło własność byłych książąt Kurlandii. Trafili oni tutaj po rozbiorach Polski, gdy zostali zmuszeni do sprzedania swoich ziem carskiej Rosji, a w zamian zakupili tereny księstwa żagańskiego. Zarządzająca nim wówczas księżna Dorota de Talleyrand-Périgord, jedna z najciekawszych postaci ówczesnej Europy, zakulisowa dyplomatka, kobieta ponoć przepiękna i kokieteryjna sprawiła, że Żagań stał się chlubą regionu. Doprowadziła ona między innymi do odnowienia przepięknego pałacu oraz pałacowego ogrodu, które można podziwiać do dzisiaj.

W 1935 roku władze III Rzeszy przejęły miasto od jej potomków. W czasie II wojny światowej w okolicach zostało usytuowanych kilka obozów jenieckich dla oficerów wojsk alianckich (tzw. stalagów). Słynnym stała się ich wielka z jednego z nich (Stalag Luft 3), gdy kilkudziesięciu jeńców wydostało się z obozu wykopanym własnoręcznie tunelem. Niestety, większość z nich zostało w ciągu kilku dni złapanych przez hitlerowców i wbrew prawu międzynarodowemu bestialsko zamordowanych.

Powyższe zdjęcia pochodzą ze strony Urzędu Miasta Żagań

Żagań to dzisiaj niewielkie miasto, które jednak zasługuje na odwiedziny. Możecie tu zwiedzić wspomniany pałac książęcy i ogród, ale też majestatyczny kompleks augustiańskiego zespołu klasztornego, ze wspaniałą biblioteką i odrestaurowaną pracownią Jana Keplera.

Winiarstwo w Lubuskiem

Obecny rozwój winiarstwa w województwie lubuskim nie jest niczym niezwykłym patrząc na historię regionu. W okolicach Żagania pierwsze winnice założyli wspomniani augustianie, produkując wino na potrzeby sakralne. Ale już kroniki z 1538 roku wymieniają cztery winnice znajdujące się w okolicach miasta. Na mapach z XVIII wieku winnic jest już siedem. W kolejnym zaś stuleciu powstała największa miejscowa parcela – Herzogliche Weinberg (Winnica Książęca). O ile jednak koniec XIX wieku to dynamiczny rozwój winiarstwa w tej części Prus, zwłaszcza w Zielonej Górze, to akurat w okolicach Żagania tradycje produkcji wina podupadły. Zaś definitywny ich kres położyła II wojna światowa i czasu komunizmu.

Winnica Saganum – szybki wskok na szczyty

Marcin Furtak zakładając w 2017 roku winnicę z Bożnowie miał więc skąd czerpać inspirację. W swojej winnicy zasadził miks różnych odmian. Są wśród nich zarówno hybrydy jak i vitis vinifery: gewürztraminer, riesling, solaris, souvignier gris, hibernal, chardonnay, pinot noir, dornfelder, rondo, regent, czy pinot meunier.

Jego Winnica Saganum bardzo szybko stała się sławna. Początkowo głównie za sprawą win słodkich i macerowanych, jednak dziś Marcin ma naprawdę spory rozmach. Dzisiaj spod jego ręki corocznie wychodzi kilkanaście różnych etykiet, od win musujących, przez pozycje wytrawne, słodkie, czy nawet takie z podsuszanych gron. Swoje wina czerwone i musujące leżakuje on w augustiańskich poklasztornych piwnicach. Są one udostępniane turystom, więc do wartych odwiedzenia miejsc w Żaganiu możecie dodać kolejny punkt. Choć wydaje się, że Marcin wciąż poszukuje swojej optymalnej drogi i docelowego stylu, to nie można mu odmówić konsekwencji i ambicji.

Wina Marcina są również doceniane na konkursach winiarskich, podczas Polskich Korków 2021 w poznańskiej restauracji SPOT. zdobyły one komplet medali w kategorii win słodkich i srebrny medal w winach specjalnych. Zaś rok później dołożył kolejne srebro w kategorii win specjalnych.

Winnica Saganum Riesling 2021

Pachnie nietypowo jak na odmianę, spadami jabłkowymi, gruszkami, czy nawet lekko mirabelkami. Może podobnie jak w przypadku niektórych innych swoich win Marcin lekko podsuszył grona, bo ta owocowość jest dość słodka, ale też lekko orzechowa, utleniona. W ustach już bardziej klasyczne, z jabłkami, cytrynową skórką, wyraźną kwasowością, ale i lekko sojową końcówką. Struktura jest całkiem solidna, mocna, a całość na pewno intrygująca, choć jednak niełatwa. Bardzo dobre (87/100).

Wino kupiliśmy podczas jednej ze swoich wizyt w Zielonej Górze w cenie 65 zł, więc zakładam, że w podobnej cenie powinniście znaleźć je w innych sklepach.

Podobnie jak w przypadku innych win z Winnicy Saganum tutaj też można doszukać się indywidualności winiarza i jego pomysłu na odmianę. Może nie jest to najbardziej typowy riesling, jaki mieliśmy okazję próbować, ale na pewno jest to pozycja spójna. W połączeniu z przyrządzonym na kolację makaronem z grzybami shimeji i sojowym sosem, odnalazł się idealnie.