Degustacja: Heinrich Hartl III – Thermenregion

Jakoś tak się dzieje, że ostatnio u mnie dużo jest Austrii na blogu. Wynika to z jednej strony z ciągłych wycieczek do Weinakadamie w Rust i stąd bezpośredniego dostępu do austriackich etykiet. Z drugiej strony wina z tego kraju już od ponad dekady plasują się w ścisłej czołówce jeśli chodzi o jakość. I to nie mam na myśli pojedynczych znakomitych producentów bo takowych znajdziemy w wielu krajach, ale o całkowity, średni poziom jakości. Naprawdę trzeba się postarać aby kupić słabe austriackie wino. Więc naturalnie moja piwniczka puchnie głównie dzięki butelkom z tego kraju.
Austria po skandalu glikolowym z 1985 roku miała dwie możliwości. Albo produkować mizerne wina stołowe na lokalny rynek albo odcinając się od niechlubnej przeszłości postawić na najwyższą jakość Postanowiono podjąć wyzwanie i wrócić światowe rynki. Aby tak się stało nie wystarczyło tylko i wyłącznie podniesienie poziomu win, ale także odpowiednie ich wypromowanie. Tym tematem, z wielkimi sukcesami, zajmuje się od wielu lat Austrian Wine Marketing Board. Ciało to organizowało liczne promocje także w Polsce. Co roku miały miejsce całodniowe degustacje win topowych austriackich winiarzy – czy to tych mających ugruntowaną pozycję na naszym rynku i tylko chcących wzmocnić swoją obecność, czy też tych szukających importera. Pandemia niestety uniemożliwiła nam spotkania na tego typu imprezach. Jednak dla Austrian Wine nie ma rzeczy niemożliwych! Spotkanie odbyło się wirtualnie a do degustacji dostarczono każdemu około 42 próbek win od różnych indywidualnie wybranych producentów. 27 kwietnia można było połączyć się z winiarzami przez platformę i o tych winach porozmawiać. Ja nie zdołałem wziąć udział zajęciach on-linowych z uwagi na obowiązki służbowe, ale zdegustowałem wina od kilku producentów i zdecydowałem się na przedstawienie jednego. Do tego z mało rozpoznawalnego regionu – Thermenregion. Wszyscy znamy Grunery i Reslingi z Wachau, Kapmtal czy Kremstal, Gemischtersatz’e z Wiednia, Blaufrankische z Burgenlandu czy Sauvignon ze Styrii. Czas się więc zaprzyjaźniać z Rotgipflerami z Pinotami z Thermenregion!
Zatrzymajmy się więc na chwilkę w regionie. Thermenregion rozciąga się od południowych przedmieść Wiednia (Moedling) a kończy w okolicach Neunkirchen czyli na wysokości węgierskiego Sopronu. Swoją nazwę bierze od bijących tam gorących źródeł. Mamy tu kontynentalny klimat z bardzo ciepłymi latami i suchymi jesieniami. Na północy (najlepsze siedliska w okolicach Gumpoldskirchen) jest królestwo win białych – czyli w szczególności tych produkowanych z lokalnych odmian – Rotgipfler, Zierfandler, ale Chardonnay i Riesling też się znajdą. Południową cześć regionu rządzą Pinot Noir i St. Laurent.
Weingut Heinrich Hartl III wybrałem dlatego, że zapoznałem się z ich Pinotem Classic już kilka lat temu i dziś wychodząc z Wein&Co wynoszę zawsze kilka butelek aktualnego rocznika. Winnica dowodzona jest (zaskakująco) przez Heinricha Hartla, który 11 lat temu już w wieku 20 lat przejął gospodarstwo od ojca. Szkolił się na stażach w wielu winnicach na całym świecie. Podkreśla, że najważniejsza jest jakość owocu, czyli praca w winnicy. Ale jak przeczytacie przy opisach win dużo się dzieje tez w piwnicy podczas winemakingu. Na 16 ha uprawiane są właśnie głównie Rotgipfler i Pinot Noir. Heinrich bardzo wierzy w te dwie odmiany i postawił mocno właśnie na te szczepy. Warto w tym miejscu powiedzieć, że Rotgipfler jest krzyżówką Traminera i Roter Veltlinera, a swoją nazwę bierze od czerwonego koloru młodych pędów. Występuje właściwie tylko w Thermenregion gdzie jest około 119 ha nasadzeń.
A oto co przyjechało do mnie w małych buteleczkach:
- Rotgipfler 2018 – oddzielna winifikacja dla gron z botrytisem a oddzielna dla tych bez szlachetnej pleśni. Dla tych ostatnich mamy 8 godzinną macerację na skórkach. Spontaniczna fermentacja i częściową konwersja malolaktyczna. Wino dojrzewa w stalowych zbiornikach i w 10% w używanych barriques. Z początku atakują nas nuty przyprawowo-korzenne z przewaga goździków potem pojawia się seler i dojrzała brzoskwinia. Są też jakieś aromaty węgla drzewnego. Nos jest trochę eklektyczny, ale wytrawny. W ustach średnia kwasowość i nuty dymu, siana, wędzonki. Poprzez smaki rumianku przedostajemy się w słodsze rejony mirabelek i jabłek. Średniej długości końcówka. Dobre, nieoczywiste, sprawdzi się do pieczonego kurczaka czy krewetek w boczku. 87/100 Cena: 70 PLN
- Ried Gumpoldskirchener Rotgipfler 2018 – tu już mamy wino z konkretnego siedliska. Podobnie jak w podstawie grona z botrytisem winifikowane są oddzielnie, mamy tu 24 godzinny kontakt ze skórkami, spontaniczną fermentację i całkowitą malolaktyczną konwersję. Dojrzewanie 16 miesięcy – 50% w stali a 50% w nowych 600l dębowych beczkach. Nos nie jest bardzo intensywny, ale bardzo ciekawy. Zaczyna się od aromatów potrawki wieprzowej a potem pojawia się kora drzewna i łagodniejsze nuty soku z brzozy, siana i cytryny. Usta też łagodne z kwasowością średnią (-), ale z wyraźnie zarysowanym owocem – pigwa, mirabelka, ananas trochę brzoskwini. Dobre, średnie (+) ciało a końcówka przyjemnie długa, wapienna, lekko morelowa. Gruby zawodnik o mocnej strukturze i do tego bardzo smaczny. 90/100 cena: 94 PLN
- Classic St. Laurent 2018 – fermentacja z 20% udziałem całych owoców. 30% spontaniczna a 70% przy udziale drożdży winiarskich. 14 dni maceracji na skórkach a wino dojrzewa w 40% w używanych barriques (3-5 użycie) oraz w stali przez 8-12 miesięcy. Z początku w zapachu mamy dużo mlecznych i jogurtowych nut, potem już czujemy dojrzałą, słodką śliwkę, dojrzałą truskawka, trochę maliny i pieczony rabarbar. Dobry. W ustach średnia kwasowość i łagodna tanina. Dużo dojrzałego owocu, trochę pieczonego (śliwka, czereśnia), gotowanego (kompot wiśniowy), który lekko przygasza to wino. Średniej długości końcówka. Oczekiwałem ciut więcej. 86/100 cena: 55 PLN
- Reserve St. Laurent 2018 – selekcja tylko najbardziej dojrzałych gron, fermentowane z udziałem 50% całych owoców. 5 dni maceracja w 8C, 18 dni fermentacja z udziałem dzikich drożdży. Wino dojrzewa 16 miesięcy w barriques 30% nowych a 70% używanych (2 i 3 użycie). Piękny rubinowy, przezroczysty kolor. Nos uwodzicielski, bardzo kwiatowy – róże, fiołki, irysy, tulipany. Jest też wyraźna beczkowa nuta oraz odświeżające owocowe aromaty czereśni i wiśni. Na podniebieniu średnia (+) kwasowość i dojrzały owoc (troszkę z patelni i może trochę z kompotu). Są truskawki, śliwki, wiśnie, a do tego przyprawowe dodatki. Super ułożona i wtopiona, piaskowa tanina o średnim rozmiarze. Średnie (+) eleganckie ciało. Długa końcówka. Znakomite! 93/100 Cena: 95 PLN
- Classic Pinot Noir 2018 – to jest właśnie to wino które w jakimś zamierzchłym roczniku skierowało moją uwagę na Heinrich Haartl III. Naprawdę świetny „codzienny”, rasowy Pinot. Mamy znowu 50% całych owoców i 5 dni zimnej maceracji dla lepszej ekstrakcji koloru. Wino dojrzewa pół na pół w stali i dużych dębowych używanych beczkach. Przyjemny truskawkowo-herbaciany kolor. Nos intensywny, pełen malin i śliwek, trochę aromatów BBQ, dymu z ogniska, grilla. W ustach wysoka kwasowość i fajne lekkie ciało. Tanina delikatna. Jest truskawkowo-malinowy owoc, nuty boczku z grilla i przyprawowo-pikantne nuty (goździki i cynamon). Średniej długości dymna końcówka. Super pijalne, ale złożone i z charakterem. 89/100 Cena: 53 PLN Absolutny hit!
- Reserve Pinot Noir 2017 – w przypadku tego pinota mamy w procesie fermentacji 30% całych owoców i 5% całych gron. Tak jak poprzednio 5 dni zimnej maceracji. Fermentacja jest spontaniczna a wino dojrzewa w barriques przez 18 miesięcy. 30% nowych, 40% drugiego i 30% trzeciego użycia. dosyć ciemne jak na Pinota. W nosie dużo macerowanych/kompotowych owoców – śliwki i truskawki plus nuty umami. Jest też komponent kwiatowy – fiołki, róże, suszone róże. Trochę też pojawia się świeższego czerwonego owocu. Średnia (+) intensywność. W ustach dobra kwasowość na średnim (+) poziomie i średnia (+) całkiem elegancka tanina. Dużo nut balsamicznych i przyprawowych (goździk, cynamon). Owoc, gęsty i dojrzały – śliwka, czereśnia, trochę słodszej wiśni. Pojawiają się też delikatne nuty liściaste. Mleczna czekolada w długiej końcówce. Świetne i poważne o dobrej równowadze pomiędzy komponentami. 92/100 cena: 95 PLN
Bardzo podobają mi się wina Hartla. Myślę że są idealną wizytówką i trochę reklamówką regionu. Wina mają wyraźne piętno beczki, ale jest ona użyta elegancko i bez przesady. Seria Classic świetna już, a Pinot jest naprawdę rewelacyjny w swoim przedziale cenowym. Reservy są efektowne i mogą podobać się już dziś, ale dajmy im 2-3 lata i się zdecydowanie jeszcze ułożą. No i ostatnią rzeczą na którą chciałbym zwrócić uwagę to ceny. Naprawdę to co widzę na stronie Rafawino to świetne oferty. Pinot kosztuje w Wein&Co 12 EUR a u nas 53 PLN. Gratulacje dla importera! Zwróćcie uwagę na Austrię, a gdy już zeksplorujecie najbardziej znane regiony zajrzyjcie do Thermenregion!
Do następnego!
W