Aldi: oferta win plus kanapka ze smażoną makrelą w tureckim stylu

Już dawno nie widziałem jakiejś większej ofensywy dyskontów w kontekście winnej oferty. Tym bardziej z wielką ciekawością przyjąłem przesyłkę próbek od Aldi z ich nowego katalogu. Aldi zwykle miał strasznie „nieciekawą” i nudną (nie bójmy się powiedzieć – słabą) winną półkę choć, jak to u nich tradycyjnie, Champagne zawsze był dostępny Jeden francuski musiak w dobrej cenie nie jest jednak tym co przyciągnie miłośników wina czy nowicjuszy do sieci. U mnie w przesyłce, na pierwszy rzut oka, znalazły się interesujące wina i to w bardzo dobrych cenach. Wszystko na papierze się spina – a jak to się ma w realu to się zaraz przekonamy. Mamy trzy wytrawne biele, jedną słodką i jedną wytrawną czerwień. Sprawdzam zatem Aldi!
Probier Mal! Gruner Veltliner Niederosterriech 2020, R&A Pfaffl – bardzo się zdziwiłem i zarazem ucieszyłem, że wino Pfaffla pojawia się w dyskoncie i to za 30 PLN. Mimo, że mocno perfumowany styl tego producenta nie jest moim wymarzonym to robi on turbo techniczne wina, co przy niskim poziomie cenowym może gwarantować 100% jakość. Jego podstawowe Grunery chodziły na mieście po około 55-60 PLN i też po jakieś 8-9 EUR w Austriackich marketach. Mniemam, że jest to wino uszyte dla Aldi (co jest w porządku dopóki wszystko się zgadza w kieliszku). A co tu mamy? Mocny cytrynowy kolor, błyszczący, bardzo ładny. Nos jabłkowo-cytrynowo-trawiasty z jakimś szparagowo-akacjowym dodatkiem. Chrupki i świeży. Usta o bardzo dobrej, średniej (+) kwasowości z lekkim cukrem resztkowym. Jest owoc – brzoskwinie, morele, dojrzałe jabłka, gruszki do tego dochodzą nuty pieprzowe. Średni (+) finisz ze smakiem dojrzałej gruszki. Świetne technicznie, mega smaczne – do picia! 88/100.
Dr. Muth Riesling Trocken VDP Gutswien Rheinhesen 2020, Weingut Rappenhof – no i tu kolejny “nejm” – Rappenhof. Wina tego producenta zrzeszonego w VDP pojawiały się w Polsce często (też w dużych sieciach), ale jeszcze nigdy cena za Rieslinga VDP Gutswein nie stuknęła 35 PLN. Poprawcie mnie, ale to chyba rekord! W Niemczech wina tej klasy są wyceniane na około 8-10 EUR. Oczywiście znowu trzeba brać pod uwagę że jest to pewnie wino na zamówienie. Kolor średnio cytrynowy, błyszczący, bardzo ładny. Nos wapienno-kredowy, matowy. Owoc – cytryna, jabłko, pomelo. Jest zaskakująco prosty i o średniej intensywności. W ustach całkiem wysoka kwasowość, wystarczająca żeby trochę zagłuszyć cukier resztkowy. Mamy dojrzałe owoce – cytrynę, ananasa, trochę nektarynki. Średniej długości końcówka. Szczypiące, świeże, dobre. 86/100 Za te pieniądze bomba, ale mały niedosyt pozostał, bo ciut koncentracji brakuje na wyższą ocenę, ale już się nie czepiam
Heimlese Trocken Rheinhessen Deutscher Qualitatswien 2020, Andreas Oster Weinkellerei – znowu mamy butelkę z Hesji Nadreńskiej. Nie znam producenta, projektu, wina, mniemam że jest to jakiś blend. Cytrynowy ładny kolor. W nosie cytryny, jabłka, brzoskwinie, niedojrzały melon i delikatna mandarynka. Trochę mdławy. Na podniebieniu tylko średnia kwasowość (a szkoda). Trochę się dzieje w owocu – cytryna, limonka, pomelo, jabłka, mandarynki. Wszystko to jednak bardzo rozwodnione. Średnia końcówka. Proste, „stołowe” wino o całkiem dobrej jakości, pije się dobrze, ale nie pozostawia żadnych wspomnień. 83/100 cena: 27 PLN.
Merlot Villanyi 2017, Vylyan Pinceszet – mamy zatem teraz węgierskiego przedstawiciela oferty. Powiem szczerze, że nie jestem jakoś mocno w temacie Merlotów z Villanyi. Znajduje je zwykle mocno alkoholowe i beczkowe, co jest absolutnie po przeciwnym biegunie tego czego szukam w winie. Tym bardziej z wielką ciekawością spróbowałem tego Merlota. Cena na półce – 35 PLN. Wino dojrzewało w barriques 13 miesięcy. Kolor bardzo ciemny, ale już kroczący w stronę ceglanego. Gęsty, niezbyt przezroczysty. W nosie przywitał mnie klasyczny brett – stajnia, koń i cała gama zwierzęcych zapachów. Potem pojawiają się jakieś macerowane wiśnie, czereśnia z kompotu, jagoda i nuta pieprzu. W ustach średnia kwasowość i średnia (+) tanina (ładna, całkiem drobna, lecz z pazurkiem). Z owocu mamy jagodę, jeżynę, śliwkę. Nuty cynamonu. Dużo beczki, mocnej, trochę wulgarnej. Średnia (+) końcówka. Nieco brakuje równowagi. 84/100
Late Harvest Tokaji 2020, Royal Tokaji – mamy to słodziaka z Tokaju z późnego zbioru od bardzo zasłużonego dla odrodzenia regionu producenta. Klasyczny blend Furmintu z Harslevelu. 85 g. cukru resztkowego stara się zrównoważyć kwasowość w wielkości około 7g. Kolor jasno cytrynowy, przezroczysty. W nosie dojrzały owoc – gruszka, jabłko, brzoskwinia, ufo, morela. Jest też trochę nut, tak charakterystycznej dla gron dotkniętych szlachetną pleśnią, pomarańczowej marmolady. Widocznie jakiś procent zbotrytyzowanych gron pojawił się w winie. Dodatkowo wyczuwalny woskowy akcent. Usta mają dobry, wysoki kwas i też woskową teksturę. Jest morela, brzoskwinia, mandarynka, lychee i znowu trochę pomarańczowej marmolady. Lekkie (+) ciało i średni (-) finisz. Bardzo brakuje struktury, wino wydaje się strasznie szybko kończyć. Jest trochę wodniste. W swojej cenie (30 PLN) jednak – naprawdę daje radę. Wolę jednak solo niż do deseru. 85/100.
Dziś miał być tylko winny odcinek, ale mam ostatnio fazę na makrelę i musiałem coś przygotować. Szczególnie że zakres win dawał szansę na dobry pairing. Wybrałem połączenie stambulskiej kanapki ze smażoną makrelą z Rieslingiem! Nie byłem nigdy w Turcji, jednak książki i kanały kulinarne nawołują do degustacji tej klasycznej kanapki z nad Bosforu. Dobra, idę wbrew swojej naturze i robię coś czego nie jadłem w oryginale. Ok… ale ma być smacznie, a nie koniecznie autentycznie do bólu Cukrową cebulę kroimy w cienkie piórka, wkładamy do miseczki, doprawiamy solą i sumakiem i mieszamy. Filetujemy makrelę. Duże ości warto wyciągnąć pincetą, małe się roztopią pod wpływem temperatury. Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy rybę od strony skóry około 3 minut jak będzie rumiana przerzucamy na drugą stronę i smażymy około minuty. Przekrawamy na pół bułkę/bagietkę/ciabatę – którąkolwiek lubicie, skrapiamy wnętrze oliwą z oliwek. Na spodzie układamy kilka listków sałaty i plastry pomidora. Doprawiamy solą i pieprzem. Kładziemy filet i doprawiamy ostrą papryką. Na górę dajemy zamarynowaną cebulę i zamykamy kanapkę! Chrupcie ze smakiem!
Do kanapki z makrelą wybrałem Rieslinga! Poszło fajnie i lekko, choć nie wiem czy bardziej wytrawny riesling by nie wypadł lepiej!
Generalnie bardzo pozytywnie odbieram ofertę Aldi. Gruner od Pfaffla to prawdziwy hit. Riesling też trzyma się świetnie. Tokaj nie odstaje. Merlot trochę nie zbalansowany. Jeśli chodzi zaś o biel z Rheinhessen… no jest najtańsza i najsłabsza. Myślę, że gdyby trafiła na półki w okresie wiosenno-letnim lepiej zaznaczyłaby swoje miejsce.
Mam nadzieję, że nie jest to jednorazowy wystrzał i że Aldi będzie co jakiś czas dokładał do swojej oferty kolejne dobre butelki. Liczę też że, powyższe wina pojawią się w większej ilości niż 5 na sklep, bo tylko wtedy ma to dla konsumenta sens.
Do następnego!
W