Winne wtorki: Muscadet

Udostępnij ten post

Strasznie ucieszyliśmy się, że w ten Winny Wtorek pijemy właśnie Muscadet. Bardzo lubimy te rześkie, lekkie, czasem trochę skaliste i niezbyt mocne (max. 12.5%) o niezłej kwasowości wina z Doliny Loary (a bardziej geograficznie z Bretanii). Biała Loara kojarzy się jednoznacznie z Sauvignon i wysokimi cenami (no może jeszcze apelację Touraine można kupić bez uszczerbku dla portfela), a tu Muscadety prezentują w miarę równy poziom a i ceny są zupełnie rozsądne. Swojego czasu bardzo dobrą selekcję miało 101win.pl a w ich restauracji ŻużuBistro piliśmy je namiętnie do Moules Mariniere czyli muszli w białym winie 🙂 To świetne klasyczne połączenie, które postaramy się odtworzyć w dzisiejszym odcinku.

Butelkę na dzisiejsze Wtorki kupiliśmy na promocji w Leclercu na Ursynowie. A więc bohaterem jest Muscadet de Sèvre-et-Maine Sur Lie 2013, Domaine La Bazillere , za którego zapłaciliśmy 22 PLN. Wyróżnik Sur Lie oznacza, że wino dojrzewało na osadzie z drożdży, czyli powinno mieć bardziej złożony i głębszy smak. Degustujemy. Kolor jasno złoty – bez niespodzianek. Nos pełen papierówek, cytryn – bardzo świeży. Usta przyjemne, o niezłej równowadze (może trochę tylko nuty cytrynowe są zbyt wybujałe) z dodatkiem aromatów trawiastych. Niestety – krótka i wodnista końcówka. 83/100 Ale czego chcieć więcej na upalny dzień za te pieniądze.

Do przygotowania Moules Mariniere na 2 osoby potrzebujemy 1 kg świeżych muszli. Nasze kupiliśmy na bazarze na Olkuskiej, ale są też w Leclercu, Macro etc. Generalnie, coraz łatwiej kupić je w Warszawie. Jeszcze kiedyś były tylko do dostania w rybnym sklepie w pasażu pod Hotelem Marriot. Dobrze, że te czasy są już przeszłością. Muszle myjemy i czyścimy pod bieżącą wodą. Wszystkie otwarte wyrzucamy. Możemy te z mniejszą szczeliną sprawdzić – popukać muszlą w brzeg zlewu albo podłożyć ją pod delikatny strumień zimnej wody. Jeśli żyje, to się zamknie. W garnku rozgrzewamy połowę masła i szklimy na nim posiekane cebulę i szalotkę (możemy też samą cebulę albo samą szalotkę) około 10 minut. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i smażymy jeszcze minutę. Dodajemy białe wino, wodę, połowę natki pietruszki i gotujemy kilka minut na małym ogniu. Dodajemy muszle i szczelnie zamykamy pokrywką. Gotujemy na mocnym ogniu około 5 minut, potrząsając garnkiem co jakiś czas. Wyciągamy muszle podbierakiem do innego garnka. Wyrzucamy wszystkie zamknięte (znaczy że były martwe przed gotowaniem) i przykrywamy garnek, aby nie straciły ciepła. W garnku pozostał sos. Redukujemy go i doprawiamy, aby miał odpowiednią dla nas koncentrację. Dodajemy zimne masło i mieszamy. Doprawiamy jeszcze raz solą i pieprzem, jeśli potrzeba. Muszle układamy w miskach, zalewamy sosem, posypujemy pozostałą natką pietruszki. Podajemy z bagietką lub inna bułką, która dokładnie możemy „wyjeść” sos!

Muscadet de Sèvre-et-Maine Sur Lie 2013, Domaine La Bazillere do muszli z winem wypadł przyzwoicie, ale bez fajerwerków. Choć w ogólnym tonie się zgadza, to nie ma jednak pełnej symbiozy. Jakby brakowało trochę bardziej słonych nut, a te cytrynowe – chowały się i nie dawały świeżości, jakiej oczekiwaliśmy w tym połączeniu. Tak czy owak – źle nie było 🙂

Relacje innych Wtorkowiczów pod linkami:

Do następnego!

A&W