Historia 2 wielkich toskańskich IGT – degustuję Cepparello i Fontalloro 2011!

Udostępnij ten post

We wrześniu miałem ogromną przyjemność degustować wraz z Martą i Robertem z Nasz Świat Win dwie wspaniałe butelki z mojej ukochanej Toskanii. Dwa niesamowite Supertoskany  – Cepparello i Fontalloro. Oba z 2011 rocznika. Na dodatek miałem kilogramowy+ steak z Chianiny prosto z Greve, a więc wystąpiła też Fiorentina😊

Każde z degustowanych win jest 100% Sangiovese (choć do tego jeszcze wrócimy) i sygnowana jest IGT Toscana, a nie Chianti Classico DOCG. Każde też różnych powodów. Postaram się przybliżyć historię tych dwu ikonicznych etykiet, a także podzielić się wrażeniami z degustacji.

Zacznijmy od Isole e Olena. To jedna posiadłość złożona z dwóch maleńkich wiosek (Isole i Olena). Została ona kupiona przez rodzinę De Marchi w okolicach 1950 roku. W sumie 55 ha winnic usytuowanych na północ od Castelliny po zachodniej stronie Chianti Classico. Zachodnia część jest bardziej eksponowana na chłodny wiatr z nad morza śródziemnego, co obniża nieco temperaturę i wina zwykle są delikatniejsze i elegantsze niż w cieplejszych, południowych rejonach Chianti Classico. Aktualnie winnicą dowodzi Paolo De Marchi. Ukończył on studia w Enologiczne w Turynie a także praktykował w winnicach w Kaliforni i Francji. Od 1976 roku pracuje już wyłącznie w Isole e Olena. Od początku był orędownikiem Sangiovese. Sprzeciwiał się obowiązkowemu blendowaniu Chianti Classico, a w szczególności dodawania białego wina. 1980 był pierwszym rocznikiem jego Cepparello, czyli wina wyprodukowanego w 100% z Sangiovese i starzonego w małych beczkach. Ponieważ nie mieściło się to w standardach apelacji, wino musiało przyjąć ogólne oznaczanie IGT Toscana. Było to drugie, po Le Pergole Torte 1977 (od Montevertine) „solo Sangiovese” w Chianti Classico. Sukces Cepparello i Le Pergole rozpoczął przemiany w apelacji i ruch w kierunku produkowania win z dużo większym udziałem lub w 100% z Sangiovese. Dziś już nie wolno dodawać białych winogron do Chianti Classico i oczywiście dozwolone są wina zrobione w 100% z tego flagowego toskańskiego szczepu. W tej sytuacji Cepparello mogłoby z powodzeniem przyjąć desygnację Chianti Classico Riserva DOCG, ale ponieważ jest to ikoniczny supertoskan to Paolo pozostał przy historycznej nazwie. My degustujemy wino z 2011 rocznika, który charakteryzował się bardzo gorącą końcówką sierpnia. Był duży stres wodny i grona zaczęły przysychać. Często winom z tego rocznika brakowało świeżości. I tu (co za ironia!) okazało się, że oprócz marketingu oznaczanie IGT daje też elastyczność. Paolo dodał odrobinę Trebbiano, czyli białego wina aby dodać lekkości i świeżości. A więc historia zatoczyła koło. Oczywiści był to zabieg jednorazowy, gdyż standardowo Cepparello jest 100% Sangiovese. Wino starzone jest w barriques z francuskiego i amerykańskiego (5%) dębu. 1/3 nowych, 1/3 rocznych i 1/3 dwuletnich przez 20 miesięcy.     

Cepparello Toscana IGT 2011, Isole e Olena – wino ma głęboki, rubinowy kolor. Jest pięknie przezroczyste. W pierwszym ataku wyczuwamy mocne owocowe nuty – wiśnie, czereśnie i jagody aby po chwili pojawiły się aromaty tytoniu, cygara, ziemi a także kamieni. Nos otwiera się w kierunku zapachów ziołowych (lubczyk) a także czarnego pieprzu. Jest bardzo intensywny, doskonały. W ustach mamy wysoką kwasowość oraz super zintegrowaną, dojrzałą taninę na średnim (+) poziomie. Podniebienie pieści dużo nut czereśniowych – trochę z kompotu, trochę słodszych, dojrzałych owoców oraz dojrzałych wiśni i śliwek a także (co zaskakujące)  dojrzałych malin. Jest też dużo akcentów przyprawowych (delikatnych i eleganckich) – cynamon, goździki, lukrecja, ziele angielskie. Mega duża intensywność smaku i długa końcówka. Bardzo świeże jak na swój wiek i gorący rocznik. Wspaniałe, kosmiczne, absolutnie fenomenalne! 96/100 Za swoją butelkę zapłaciłem w 2014 roku 50 EUR, dziś nowe roczniki są w okolicach 65 EUR a w Polsce wino importuje Centrum Wina i życzy sobie niestety 450 PLN.

W szranki z Cepparello stanęło inne kultowe toskańskie IGT – Fontalloro 2011 od Felsiny. Współczesna historia tej wielkiej (600 ha, w tym 95 ha pod Vitis Vinifera) posiadłości zaczęła się w 1966 roku kiedy to Domenico Poggiali stał się jej właścicielem. Tak jak w przypadku de Marchi oczkiem w głowie rodziny stało się Sangiovese i produkcja jakościowych win. Pamiętajmy, że lata 60 i 70te XX wieku to mizerniutkie, cieniutkie Chianti sprzedawane w butelkach w koszyczku (fiasco) – więc było nad czym pracować. W Felsina wyznaczali precyzyjnie konkretne działki, badali klony sangiovese które będą najlepiej pasowały do danych siedlisk – wykonali kawał konkretnej roboty w kierunku pokazania potencjału Sangiovese w Chianti. Winnice Felsiny usytuowane są w Castelnuovo Berardenga, czyli w samym południowo wschodnim rogu Chianti Classico, a także na terenie apelacji Chianti Colli Senesi. Ma to kolosalne znaczenie w przypadku Fontalloro. Mamy więc cieplejszy klimat niż w Isole e Olena, a także działki w różnych apelacjach. Tak powstało waśnie w 1983 roku Fontalloro! Grona do tej etykiety pochodzą  z działek o południowo zachodniej ekspozycji z dwu wspomnianych wcześniej apelacji Classico i Colli Senesi.  W Classico gleby są wapienne z dodatkiem kredy natomiast w Colli Senesi bardziej piaszczyste. Umożliwia to blendowanie  cięższych win z lżejszymi i daje elastyczność. Właśnie z tego powodu Fontalloro od początku jest oznaczone jako Toscana IGT i nie ma możliwości przyjęcia innej, wyższej, apelacji. Wino dojrzewa 18-22 miesiące w nowych francuskich barriques, a później 8-12miesięcy w butelce.

Fontalloro Toscana IGT 2011, Felsina – bardzo ciemny rubinowy kolor, super elegancki. W nosie z początku atakuje dużo nut przyprawowych – ziele angielskie, liść laurowy, a później pojawia się owoc. Jest „gęsto” – trochę dojrzałych czereśni, wiśni z konfitury. Mocny, duży, intensywny, świetny. W ustach średnia (+) kwasowość i zaskakująco duża tanina – dojrzała, ale leciutko muląca. Jest też troszkę alkoholowej goryczki. Mamy dojrzały owoc – czereśnie, wiśnie a nawet nuty czarnej porzeczki. Do tego dochodzi migdałowo-przyprawowa nuta (z zielem angielskim i goździkami). Średnia (+) końcówka. Świeże i bardzo mocne. Znakomite wino dziś, ale poczekałbym jeszcze ze 2 lata! 93/100 Oj co za młodziak ;), brak mu trochę ogłady (i pewnie aż tak jej nie nabędzie), ale fantastycznie cieszy podniebienie! Wino było z kolekcji Marty i Roberta, ale ja mam jeszcze jedną butelkę w lodówce😊 i widzę że płaciłem 35 EUR. Nowe roczniki są we Włoszech w okolicach 40-45 EUR a w Polsce 2018 kupicie w Winkolekcji za dobrą, jak na Polskie warunki, cenę – 235 PLN.       

Cepparallo pokazało absolutną klasę, świetną reakcję Paolo na rocznik i bardziej delikatny sposób starzenia wina (używane beczki). Chłodniejszy klimat też odcisnął wyraźne piętno na tej butelce. Z kolei Fontalloro, przy całej swojej intensywności smaku, było jakby o pól kroku za Cepparello w każdym aspekcie – elegancji, balansu, integracji. Nowe beczki, cieplejszy klimat – wszystko robi różnicę. No ale zawsze, dobrze czy źle wypada się na czyimś tle. Tu nie ma przepaści – decydowały niuanse. Fenomenalna degustacja!

Do następnego!

W