Odyseja 2013: Garda, Zenato i czarne risotto

Udostępnij ten post

Wracamy nad Gardę, gdzie spędziliśmy ostatnie słoneczne dni urlopu. Po piemonckim szlaku Nebbiolo, ciężkim jedzeniu i niemożliwości gotowania w domu (brak kuchni stanowi problem w naszym przypadku), zapragnęliśmy czegoś lżejszego. Stąd też duża liczba zdegustowanych lekkich win białych od znanych i lubianych przez nas producentów. Część z nich jest dostępna w Polsce. Tak więc dziś lekkie pozycje – tak wagowo jak i cenowo 🙂

Zdecydowanie najlepszą butelką było Soave Classico DOC 2012, Pieropan . To jeden z naszych ulubionych producentów z Veneto. Za 7 EUR dostajemy naprawdę dobrą butelkę (w Polsce miał go kiedyś Rubicon, kto ma dziś – tego nie udało nam się ustalić). To podstawowe Soave to blend 85% Garganegi i 15 % Trebbiano di Soave. Kolor jasno-żółty z zielonkawymi refleksami. Nos delikatny, zwiewny. Trawiasto-wapienny. Wino lekkiej budowy – naprawdę eleganckie. Trochę nut jabłkowych, delikatnie szczypiąca, lekko słodka końcówka. Fajna mineralna struktura. 88/100

Mimo że nie udało nam się dostać z wizytą do Zenato, próbowaliśmy kilku podstawowych win tego producenta. Dla nas wina Zenato nie schodzą zwykle poniżej pewnego – dobrego poziomu. U nas dostać je można w Restauracji La Bodega na Nowym Świecie (to właśnie w Vinotece La Bodega jeszcze na Mokotowskiej po raz pierwszy spotkaliśmy się z tymi winami dzięki Oli Zarzyckiej), w Dekanter.pl oraz Piotrze i Pawle. U Zenato mamy sentyment przede wszystkim do win białych (może oprócz Chardonnay S. Cristina, które męczyło nas swoim kwiatowym stylem) – podstawowe Lugana, Soave, Pinot Grigio. Wina te nie są olśniewające, ale konsekwentnie świetnie zrobione. Trochę taka niemiecka precyzja 🙂

Do lekkiego lunchu (sałata z tuńczykiem, oliwą i cytryną) otworzyliśmy San Benedetto Lugana DOC 2012, Zenato . 100 % Trebbiano di Lugana, zbierana w winnicach na południowym brzegu Gardy pomiędzy Desenzano i Peschierą. Cena 6.5 EUR. Ładny jasno-złoty kolor. Nos bardzo trawiasty z dodatkiem gruszki – niezły. W ustach lekko słodkawe z dodatkiem cytryny w końcówce. Bardzo dobra równowaga. 86/100 Do sałaty z tuńczykiem trochę więcej owocowych – gruszkowych aromatów się pojawiło – bardzo dobre połączenie lekkiego wina z sałatą.

Nie piliśmy wcześniej Bianco di Custoza DOC 2012, Zenato, więc postanowiliśmy zainwestować 5.5 EUR i w ciepłe popołudnie wypiliśmy na tarasie do czarnego risotta z kalmarami . W kieliszku bardzo jasne – pięknie kontrastowało z czernią risotta;). Nos mocno kwiatowy z dodatkiem cytryny i jabłek. Świeży. W smaku lekkie i bardzo bezpretensjonalne o niezłej kwasowości. Dosyć długi i świeży finisz. 86/100 Risotto al nero di seppia przyrządzane jest w wielu regionach Włoch i również nad Gardą znajdziecie je w dużej liczbie restauracji. Nam bardzo pasuje połączenie Trebbiano z kremowym risotto z kalmarem. A że kuchnia i wszystkie składniki były pod ręką, wykonaliśmy szybko i zjedliśmy razem z Custozą na tarasie. Do czarnego risotta potrzebujemy naturalnego barwnika, jakim jest Seppia, czyli atrament z kałamarnicy. W Włoszech można kupić małe saszetki, u nas widzieliśmy słoiki firmy Rinaldi (około 35-40 PLN). Przygotowanie risotto rozpoczynamy od podsmażenia na maśle z oliwą posiekanej małej cebuli. Gdy się zeszkli, dodajemy ryż i smażymy kilka chwil razem z cebulą, aż będzie lekko przezroczysty. Podlewamy białym winem. Gdy wyparuje, dolewamy powoli bulion (warzywny) i gotujemy, aż ryż będzie al’dente. Zwykle powinno to zabrać nam około 15-17 minut. W tym czasie sprawiamy kalmary – usuwamy przezroczysty szkielet i cienką skórę. Myjemy i kroimy w krążki. Gdy ryż już dochodzi, dodajemy około 2 łyżeczki nero di Seppia (tyle, aby ryż był wystarczająco czarny), kalmary i gotujemy jeszcze minutę, kontrolując konsystencję. Zdejmujemy risotto z ognia, dodajemy łyżkę masła i przeciśnięty przez praskę mały ząbek czosnku oraz doprawiamy szczyptą ostrego chilli. Podajemy posypane natką pietruszki (na zdjęciach jej nie ma z uwagi na deficyt w lodówce 🙂 Bianco di Custoza DOC 2012, Zenato spełniło swoje zadanie – po prostu nie było się do czego przeczepić!

Drugą niezłą degustowaną Custozą była Collezione Bianco di Custoza 2012 DOC Bertni . Śmieszna cena – 3.6 EUR w supermarkecie Famila. U nas w delikatesach ALMA, która jest importerem też śmieszna – 42 PLN 😉 Jasno złoty kolor z zielonkawymi refleksami, mikro bąbelki. Ładne. Dużo świeżych aromatów – limonka, trawa. Niezły. Usta przyjemnie cytrynowe z kwiatową, średniej długości końcówką 85/100. Świetnie zainwestowane 15 PLN.

Z czerwonych podstawowych Valpolicelli bezapelacyjnie najlepsza była Valpolicella Classico DOC 2012, Allegrini . Cena 6 EUR. Bardzo ładny ciemno rubinowy kolor z małymi bąbelkami. Nos o dużej dozie ciemnych słodkich owoców – ale leciutki. Później do głosu dochodzą bardziej kwasowe nuty czarnej porzeczki. Usta bardzo soczyste, owocowe z delikatnie grzybową końcówką. Nawet pojawia się nieśmiale jakaś taniczna struktura. 87/100 W Polsce bywa w Dekanter.pl lub 101win.pl . Kupiliśmy jeszcze Superiore 2012, ale czeka grzecznie w kolejce. Te wina Allegriniego od dawna są u nas w czołówce podstawowej Valpolicelli.

To już ostatni odcinek opisujący tegoroczne wojaże i degustacje. Pewnie jednak różne wątki będą się jeszcze wiele razy przewijały w kolejnych Winniczkowych odcinkach! Za tydzień zapraszamy na pierwsze po naszej wakacyjnej przerwie Winne Wtorki! – tym razem udamy się, co prawda tylko wirtualnie, nad Loarę!

Do następnego!

A&W

PS: Ciągle uśmiechamy się o Wasze głosy 🙂

W konkursie Magazynu Wino pod linkiem http://www.magazynwino.pl/Artykuł/2529/blog-roku-2013—głosowanie

Można też przeczytać ankietę z naszymi odpowiedziami: http://magazynwino.pl/Artykuł/2540/finał-grand-prix-magazynu-wino-2013-blog-roku-winniczekeu

Gdybyście chcieli zagłosować też na nas w konkursie Magazynu Czas Wina, nieśmiało podajemy drugi link: http://czaswina.pl/aktualnosc/ii-edycja-konkursu-blog-roku-2013

Dziękujemy!

 

Zobacz więcej naszych podróży