Weingut Mantlerhof – wina z ziemi

Udostępnij ten post

W obecnych czasach, pełnych nowoczesnych technologii, które zaglądają oczywiście również do winiarstwa, zdarza się zapominać, że wino to przede wszystkim owoc ziemi na której rosną winorośle i pracy winiarzy. Winiarz powinien być przede wszystkim rolnikiem, a nie technologiem prześcigającym się w prezentowaniu najnowszych nowinek w swojej piwnicy. Świetnym przykładem takiego prawidłowego podejścia do winiarstwa jest rodzina Mantler z Kremstal.


Wstyd przyznać, ale nie znaliśmy wcześniej tych win. Zresztą producent ten nie jest zbyt „medialny” i pozostaje (teraz już wiemy, że niesłusznie) odrobinę w cieniu bardziej rozchwytywanych winiarzy regionu. Jednak gdy w majówkę przyjechaliśmy do Brunn in Felde, gdzie znajduje się rodzinna winiarnia i spróbowaliśmy kilku pierwszych win, od razu wiedzieliśmy, że warto było otworzyć te drzwi.

Nie zdziwiło nas też zbytnio, gdy kilka dni temu przeczytaliśmy, że Falstaff przyznał producentowi po raz pierwszy pięć gwiazdek, umieszczając tym samym winiarnię w absolutnej czołówce Kremstal.

Miejscowe terroir

Dużo piszemy ostatnio o winiarzach z Kremstal (zerknijcie na nasze niedawne posty dotyczące Weingut Salomon Undhof i Weingut Stadt Krems), ale do tej pory skupialiśmy się na producentach zlokalizowanych w zachodniej części regionu, gdzie dominują skaliste gleby. Mantlerhof położony jest na przeciwległym krańcu apelacji, już przy granicy z Kamptal, gdzie terroir jest zupełnie inne.

Łatwo to zrozumieć wyjeżdżając z samego miasteczka Krems i kierując się w stronę Rohrendorfu i Gedersdorfu. Zamiast dramatycznie stromych parceli, tutejsze winnice są bardziej płaskie, poprzecinane potężnymi, masywnymi, lessowymi tarasami.

Również sama dolina Dunaju jest szersza i bardziej rozłożysta, więc dociera tutaj więcej ciepłego powietrza znad Wiednia, niż do winnic położonych dalej na zachód w kierunku Krems, Stein i dalej Wachau.

Rolnicy i winiarze

Nim posiadłość przeszła w ręce rodziny Mantler (co miało miejsce 200 lat temu), za jej początki odpowiada benedyktyńskie opactwo w Admont, które choć zlokalizowane w Styrii, posiadało również majątek w okolicy Krems. Rodzina jest bardzo przywiązana do swojej przeszłości. Podczas gdy wielu winiarzy jeszcze kilkadziesiąt lat temu uprawiało również zboża, owoce i warzywa, ale jednak stopniowo skupiali się oni na działalności winiarskiej, Mentlerowie nigdy nie zrezygnowali ze swojej gospodarki. Stąd obecnie choć posiadają 15 ha winnic, to oprócz tego na kolejnych 70 ha wciąż uprawiają pszenicę, chmiel, soję, słoneczniki czy lucernę.

W 2002 roku rodzinę dotknęła prawdziwa seria kataklizmów. Najpierw 4 lipca potężna burza zniszczyła część plonów, następnie w sierpniu wylała rzeka Kamp, zalewając pola, winnice, ale również ich dom rodziny. Jakby tego było mało, w listopadzie wichura zerwała dach w winiarni. Niezrażeni tym faktem Mantlerowie zrozumieli jednak, że nie można walczyć z naturą, tylko trzeba się jej poddać, współpracować z nią. Dlatego w kolejnym roku zdecydowali o przejściu w pełni (zarówno jeśli chodzi o winnice, jak i inne uprawy) na produkcję organiczną.

Przywiązanie do tradycji widać również w samej winiarni, która powstała we wnętrzach danego dworu. Zamiast nowoczesnego wystroju jaki znajdziemy u wielu austriackich producentów, tu sala degustacyjne jest przyozdobiona narzędziami rolniczymi i rękodziełem.

Z uwagi na wspomniane lessowe podłoże rodzina najwięcej uwagi poświęca odmianie grüner veltliner, która świetnie sprawdza się na takiej glebie. Ale co ciekawe, rodzina specjalizuje się również w roter veltlinerze (szczepie wbrew pozorom niespokrewnionym z grünerem, spotykanym głównie w regionie Wagram), a także rieslingu i (tu znów zaskoczenie) neuburgerze.

Obecnie stery w posiadłości przejmuje rodzeństwo Agnes i Josef.

Producent jest członkiem stowarzyszenia ÖTW – Österreichische Traditionsweingüter.

Spróbowane wina

Mantlerhof Gedersdorf Gelber Muskateller 2021 (12 eur – podajemy ceny przy zakupie bezpośrednio u producenta, wina ta nie są dostępne w Polsce)

Nie ma to jak schłodzony muscat w upalny dzień. Takie jest też zastosowanie tego wina, w którym znajdziemy smak winogronowego soku, ale też mocną kwasowość, soczystość i sprężystość. Nieskomplikowane, ale przy tym smaczne i autentyczne. Bardzo dobre- (89/100).

Mantlerhof Grüner Veltliner Weitgasse 2021 (9 eur)

Podstawowy veltliner pochodzi z dość płaskiej winnicy o południowej ekspozycji, na której znajdziemy żyzną glebę. Sprawia to, że rosnące tutaj krzewy są bardzo produktywne, stąd istotne jest ograniczanie ich plenności. Samo w sobie wino jest całkiem solidnie zbudowane, z maślane-cytrynowym wypełnieniem. Mimo względnej ciężkości utrzymuje też odpowiednią energetyczność i świeży, kwaskowy charakter. Bardzo dobre (90/100).

Mantlerhof Lössterrassen Grüner Veltliner 2020 (11,70 eur)

To ma być zdaniem rodziny ich najbardziej reprezentatywne wino, pokazujące ekspresję wschodniej części Kremstal i tutejszej lessowej gleby. Dzieje się tutaj jeszcze więcej niż u poprzednika, owoce idą w stronę gruszek i brzoskwiń, ale z dodatkiem odpowiedniej dawki jabłkowej kwasowości. Lessowe podłoże czuć w krągłości tej pozycji, ale znajdziemy tu również stalowy kręgosłup i przyprawowy posmak. Rasowe i rzeczywiście idealnie oddające charakter miejsca, gdzie powstaje. Bardzo dobre+ (90/100).

Mantlerhof Ried Moosburgerin Grüner Veltlinerin© 1ÖTW 2019 (17 eur)

Parcela Moosbrugerin (sklasyfikowana jako Erste Lage ÖTW) bierze swoją nazwę od bawarskiego opactwa Moosburg, które w średniowieczu posiadało tutaj swoje działki. Cześć należąca do rodziny Mantler została na nowo obsadzona w 2000 roku i od tego czasu rodzina postanowiła nazywać powstające stąd wina „Grüner Veltlinerin„. Sama winnica jest niewielka (niecałe 6 ha), a pod cienką warstwą lessu znajdziemy tutaj wapienne podłoże. W porównaniu do poprzednika ta pozycja jest bardziej świeża, idącą w kierunku nut cytrynowych, jedynie z dodatkiem delikatnego muśnięcia jabłek i gruszek. Na podniebieniu ze świetną energią, świeżym wypełnieniem i kwaskowym posmakiem. Znakomite- (92/100).

Mantlerhof Ried Spiegel Grüner Veltliner 1ÖTW 2019 (22 eur)

Spiegel to jedna z najbardziej znanych winnic w okolicy, gdzie na masywnych lessowych tarasach znajdują się krzewy veltlinera zasadzone w 1986 roku. Jest tutaj również dość wietrznie, co istotnie pomaga winogronom utrzymać świeżość, biorąc pod uwagę bardzo nasłonecznioną, południową ekspozycję parceli. W efekcie powstało wino pachnące morelami, brzoskwiniami i woskiem. Podobne smaki znajdziemy w ustach, ale choć taki opis mógłby sugerować pozycję zbyt ciężką, za mocno zbudowaną, to nic z tych rzeczy. Tutaj choć struktura jest rzeczywiście wręcz barokowa, to wspiera ją niemal cytrynowa kwasowość. Świetne wino w esencjonalnym stylu. Znakomite (93/100).

Mantlerhof Ried Ungut Roter Veltliner 2020 (35 eur)

To nowa etykieta w portfolio producenta, pochodząca ze świeżych nasadzeń (2016 rok) roter velitnera na parceli Ungut położonej 100 metrów od granicy między regionami Kremstal i Kamptal. To bardzo sucha i wietrzna winnica, a gleba to ponownie czysty less. Odmiana roter veltliner zwykle jest bardzo przyprawowa, pieprzna i tutaj mamy arcytypowy przykład takiej charakterystyki. Poza przyprawami znajdziemy też mocny mineralny kręgosłup, ale za to niewiele samej owocowości. Dość surowe i wymagające wino, ale wydaje się mieć przy tym spory potencjał dojrzewania. Bardzo dobre+ (91/100).

Mantlerhof Ried Reisenthal Roter Veltliner 2021 (21,50 eur)

Tutaj mamy za to roter veltlinera w wersji półwytrawnej, z delikatnym cukrem resztkowym (11 gram), pochodzącym z gron dotkniętych szlachetną pleśnią, które cześciowo trafiły do tego wina. Słodycz wydaje się nawet mocniejsza, niż wynika to z opisu technicznego, mamy tu sporo moreli, gruszek i brzoskwiń, ale też pieprzu i orientalnych przypraw. W ustach delikatnie lakierowe, a w posmaku odzywa się kwasowość. Wino trochę nietypowe, nie wiadomo jak je ugryźć, najlepiej spróbowalibyśmy go z orientalną, słodko-ostrą kuchnią. Znakomite- (92/100).

Mantlerhof Ried Zehetnerin Riesling 2021 (12 eur)

Przegląd rieslingów rozpoczęliśmy od wina z płaskiej winnicy Zehetnerin, gdzie pod warstwą lessu znajdują się piaszczysto-żwirowe osady naniesione przed wiekami przez Dunaj. Tutejsze krzewy rieslinga to klony pochodzące z Niemiec, które rodzina zasadziła w 1993 roku. Taka dość ciężka gleba przekłada się na stosunkowo mocno zbudowane wino (przypominające choćby rieslingi z Palatynatu), z akcentami dojrzałych jabłek i cytryn. Za to w ustach soczyste, bardzo żywe, ze świetnym mineralnym finiszem. Bardzo dobre+ (91/100).

Mantlerhof Ried Steingraben Riesling 1ÖTW 2018 (23 eur)

Winnica Steingraben jak na okoliczne warunki jest stosunkowo stroma, wyróżnia ją również podłoże powstałe ze zwietrzałego konglomeratu skalnego. Baliśmy się nieco tego wina z uwagi na gorący rocznik, ale absolutnie nas ono zachwyciło. Przede wszystkim wyróżnia się tutaj skrząca się, soczysta, w żadnym wypadku nieprzeciągnięta owocowość. Do tego mamy wyraźnie mineralne, skaliste tło i super mocną kwasowość. To świetnie energetyczny, elektryczny riesling, który może spokojnie wytrzymać jeszcze kilkanaście lat. Znakomite+ (94/100).

Mantlerhof Ried Wieland Riesling 1ÖTW 2019 (26 eur)

Wieland to kolejna z parceli producenta, gdzie znajdziemy konglomeratowe podłoże, tutaj położone pod warstwą lessu. Wino pochodzi z prawdopodobnie najlepszego rocznika w Austrii na przestrzeni ostatniej dekady, ale na razie jest jeszcze bardzo zamknięte. Struktura jest imponująca, bo ten riesling jest znakomicie naprężony, pięknie kwaskowy, jabłkowo-cytrynowy, z ulotnym mgnieniem wosku, ale całość potrzebuje czasu by jeszcze się poukładać (5 lat minimum). Znakomite (93/100).

Mantlerhof Ried Reisenthal Roter Veltliner 2010 (52 eur / butelka magnum)

Producent pokazał również kilka starszych win, które udowodniły jaki jest potencjał najlepszych etykiet rodziny Mantler. Rocznik 2010 był wymagający dla winiarzy, pogoda przez cały sezon wegetacyjny była chłodna i deszczowa, ale wysoka kwasowość jaką zyskały dzięki temu wina sprzyja ich długowieczności. Ten roter veltliner jest nadal w kwiecie wieku, z nutami brzoskwiń i kwiatów, a także wyraźnymi akcentami przypraw i pieprzu. Trudno znaleźć jakieś wyraźniejsze oznaki ewolucji, całość jest po prostu ładnie poukładana i kompleksowa, ale też wciąż odpowiednio soczysta i świeża. Znakomite- (92/100).

Mantlerhof Ried Kranz Grüner Veltliner 2013 (43,50 eur / butelka magnum)

To jeszcze inny przykład grüner veltlinera, fermentujący w beczkach i dojrzewający tam na osadzie przez 4 lata. W efekcie powstało wino może nie tak ekspresyjne jak wcześniej spróbowane pozycje producenta, ale za to o bardzo eleganckich nutach pieprzu i dojrzałych cytryn. Na podniebieniu dość ciche, ponownie pieprzne, z dobrym mineralnym tłem. Znakomite- (92/100).

Mantlerhof Roter Veltliner Beerenauslese 2017 (18 eur / butelka 0,375 litra)

Producent zaprezentował również swoje wina słodkie, a na pierwszy ogień poszedł veltliner z późnego zbioru, z cukrem resztkowym na poziomie 140 gram (przy 6 gramach kwasowości). Bardzo bogate, smakujące słodkimi morelami, gruszkami, cytrynami w syropie, miodem i woskiem. Raczej po esencjonalnej, słodkie stronie, trochę brakuje wyższej kwasowości, ale nie jest to też ulepek. Znakomite- (92/100).

Mantlerhof Riesling Beerenauselese 2017 (20 eur / butelka 0,375 litra)

Zachwycający riesling, w którym cukier jest na poziomie 164 gram, ale akompaniuje mu aż 8 gram kwasowości. W efekcie obok mocnych tonów słodkich owoców na czele z morelami, brzoskwiniami mamy też cytrynową kwasowość oraz akcenty miodowe-woskowe. Całość absolutnie urzekająca, wspaniale sprężysta, soczysta i arcydługa. Jedno z lepszych słodkich win austriackich, jakie miałem okazję próbować w tym roku. Arcydzieło- (95/100).


Zaczynając degustację u rodziny Mantler nie spodziewaliśmy się aż tak solidnej selekcji. Tymczasem okazało się, że tutejsze wina stoją na niezwykle wysokim i równym poziomie. To jeden z tych wciąż nie tak bardzo znanych producentów, których warto mieć na swoim radarze i kupować ich wina póki mają tak dobre ceny (po pięciu gwiazdkach od Falstaffa może to ulec szybkiej zmianie).

Zobacz więcej naszych podróży