Grüner Veltliner Reserva 2013 – austriacka niewiadoma z Lidla

Jakiś czas temu, podczas wizyty w Ale Wino, zwróciliśmy uwagę na Grüner Veltlinera. Niestety ceny butelek powstałych z tego szczepu zaczynają się najczęściej w okolicach 40-50 zł, dlatego kilka z otwarciem czeka u nas na lepszą okazję niż codzienna kolacja.
Od jutra w Lidlu dostępna jest oferta francuskich win. Zawsze przed dyskontowymi okazjami mamy taką naszą małą, niedzielną tradycję by się poskradać i wypatrzeć wcześniej jakieś perełki. Tymczasem w ręce Marty wpadła inna niespodzianka – Grüner Veltlinera Reserva 2013 w cenie 25 zł.
Butelka pochodzi z Wachau – jednego z najsłynniejszych austriackich winnych regionów, który leży w Dolinie Dunaju mniej więcej 100 km od Wiednia i stanowi idealne miejsce do uprawy winorośli. Ciepłe masy powietrza z południa Europy zderzają się tutaj z chłodniejszymi prądami z północy. Dzięki temu, że owoce maja ciepłą temperaturę do dojrzewania a jednocześnie uroki chłodnych nocy sprawiają, iż mogą rozwinąć pełnię swoich aromatów. Wznoszące się nad Dunajem wzgórza pokryte są gnejsami, granitami oraz łupkami. Nad samą rzeką mamy less, piasek i żwirowe osady nanoszone przez płynący od tysiącleci Dunaj. Grüner Veltliner stanowi obok Rieslinga drugi z najpopularniejszych uprawianych szczepów.
Odkryliśmy, że przez Winicjatywę przetoczyła się dyskusja kto jest producentem tego wina. Rzeczywiście etykieta butelki niewiele mówi. Internetowi detektywi wyśledzili, że jest to prawdopodobnie znana spółdzielnia Domäne Wachau, choć strona producenta o tym milczy.
W kieliszku ma ciepły złoty kolor z zielonymi refleksami. Pomimo określenia Reserva nie wierzymy, że miała do czynienia z beczką. Mimo 13,5% alkoholu wino jest przyjemnie lekkie i orzeźwiające. Nos jest bardzo elegancki, przez skaliste nuty starają się przebić aromaty tropikalnych owoców (morele) i ziół. W ustach kwasowość nie jest zbyt wybujała. Palety smaków, może poza owocami, nie ma za wiele, ale całość jest przyjemna i zaokrąglona delikatnym cukrem resztkowym, który ładnie spaja całość. W finiszu mamy też namiastkę słonawych nut.
Robert: Nie czuję się jeszcze znawcą Grüner Veltlinera, dlatego nie będę oceniał czy to wino jest typowym przedstawicielem szczepu. Mogę natomiast powiedzieć, że ta butelka jest po prostu przyjemna w odbiorze. Trochę mineralna, trochę owocowa, a w swojej cenie stanowi bardzo fajny wstęp do poważniejszych przedstawicieli gatunku. Lidl pozytywnie mnie zaskoczył.
Marta: Nigdy nie ukrywam, że niemieckie i austriackie klimaty są bliskie mojemu sercu. Kiedy Robert zabiera mnie na swoje „winne wyprawy” zawsze ciągnie mnie ku jasnym odcieniom. Wiem, że w Lidlu od jutra Francja elegancja, ale cieszę się, że przemyciłam jeszcze Grunera, bo to przyjemna i lekka pozycja. Może nieco matowa i ulotna w końcówce, bez większych fajerwerków, ale za to z przyziemną kwasowością i owocowymi aromatami .
Ocena – dobre.