Szlachetna słodycz na Winne Wtorki – Zilliken Riesling Spätlese 2003

Udostępnij ten post

_DSC1069Są takie wina – raz spróbowane stanowią wyznacznik, do którego porównujemy inne butelki. Nawet, jeśli dotknęliśmy je raz w życiu, to wypalają nam w pamięci nieusuwalną pieczęć i zakładają filtr przez który przesączamy inne wina. Tym większą radość sprawia możliwość ponownego wrócenia do takiej pozycji, sprawdzenia jak zachowuje się po jakimś czasie, jak się zmienia, ewoluuje.

Taką podróż do przeszłości postanowiliśmy sobie sprawić przy okazji Winnych Wtorków. Szymon z Doliny Mozeli zaproponował na kolejną edycję Rieslinga ze słodyczą, która sprawdzi się w coraz zimniejsze dni. Długo zastanawialiśmy się co wybrać, ale w końcu wybór mógł być tylko jeden – Zilliken Rieslig Spätlese 2003. Piliśmy już tą etykietę prawie rok temu (dokładnie 1 lutego 2015) i jesteśmy niesamowicie ciekawi jak zaprezentuje się po kolejnych 9-ciu miesiącach. Samo wino jest nadal dostępne w Winoblisko, w cenie 109,80 zł.

O złocistym, błyszczącym kolorze (tutaj nie stwierdzamy większej różnicy w stosunku do lutego). W nosie słodkawe naftowe nuty, jednak już nie tak mocne jak poprzednim razem. Mamy za to więcej miodu oraz moreli. Zapach jest bardzo gęsty, ale jednocześnie czysty i z mineralnym tłem. Usta pięknie łączące dojrzałą, morelowa słodycz z papierówkową kwasowością. Wydają się być lekkie, ale posmak jest bardzo długi i koncentracja tego wina ujawnia się tak naprawdę dopiero w finiszu.

_DSC1043Robert: W porównaniu do lutego wydaje się, że wino jeszcze złagodniało i stało się bardziej harmonijne (jeśli w stosunku do tak pięknej butelki jest to w ogóle możliwe). Do głosu doszła słodka, morelowa owocowość, natomiast trochę dalej w tło przesunęły się akcenty naftowe. Takie wino nie tylko dobrze sprawdzi się w coraz krótsze, listopadowe dni, ale po prostu będzie idealne. Co więcej, w związku ze zbliżającym się Bożym Narodzeniem będzie to dobry kompan do wielu świątecznych dań (i to nie tylko ciast).

Marta: Dla mnie to wino kojarzy się z aksamitną, bardzo czystą strukturą. Wyobraźcie sobie powierzchnię perły. Idealna, gładka, zachwycająca. Taka jest też ta butelka. Po kilkugodzinnej podróży samochodem w strugach deszczu, gdy zmęczeni wróciliśmy do mieszkania i otworzyliśmy tego Rieslinga wystarczył łyk wina, aby przenieść się w zupełnie inny świat. Gdzie zamiast pluchy za oknem świeci wiosenne słońce, na drzewach rozwijają się pierwsze kwiaty, a trawa zaczyna się zielenić. I to w zasadzie tyle na temat tego, czy to wino pasuje do jesiennej pogody. 


Podsumowanie:

ZaIdealna równowaga, piękna słodycz.

PrzeciwBrak.

Ocena – bardzo dobre+.


Co wybrali pozostali blogerzy:

Blurppp

Korek od wina

Italianizatto

Kobiety i wino

Przy winie

Dolina Mozeli