Południe Włoch w Winnych Wtorkach – Zibbibo Valuri Terre Siciliane 2014 z Lidla

Udostępnij ten post

_DSC0227Tematem kolejnych Winnych Wtorków jest południe Włoch. Region przez nas zwykle omijany i nietrafiający w nasze gusta. Jednak Winne Wtorki rządzą się swoimi prawami, więc dzisiaj nie zgłaszamy nieobecności, choć na zajęcia stawiamy się odrobinę nieprzygotowani. Jak prawdziwi uczniowie mamy jednak odpowiednią wymówkę. Wszystko bowiem przez powracającą falę upałów. Mieliśmy przygotowaną stosowną butelkę, jednak było to wino czerwone i dość potężne. Zdecydowanie nie mogące przynieść radości w obecnych warunkach. Dlatego musieliśmy się naprędce ratować, a w związku z napiętym grafikiem w ostatnich dniach udało się nam dojechać jedynie do Lidla, gdzie zakupiliśmy Zibbibo Valuri Terre Siciliane 2014 (12,99 zł).

Nazwa szczepu pochodzi z języka arabskiego, od słowa zabib oznaczającego rodzynki. Prawdopodobnie to właśnie Arabowie rozpowszechnili tę odmianę, które pierwotnie swoje korzenie posiadała w Egipcie. Stąd w innych krajach jest ona znana pod bardziej rozpoznawalną nazwą – Muszkat aleksandryjski. Obecnie uprawiana jest głównie w krajach basenu Morza Śródziemnego (m.in. na Półwyspie Setúbal w Portugalii, w okolicach Walencji i Malagi w Hiszpanii, czy na greckiej wyspie Somos). Do tego można ją spotkać w RPA i Australii. Zwykle używana jest do produkcji słodkich win, choć tym razem mamy jegjwytrawą wersję. Co ciekawe wino butelkowane jest przez firmę mająca swoją siedzibę w Bardolino…

W nosie niezbyt wyraziste, schowane. Z jednej strony delikatne akcenty apteczne, z drugiej trochę ziół. Owocowość czai się daleko w tyle w postaci jabłkowego wspomnienia. Całość może nie zachwyca bogactwem, ale jest czysta. Usta o średniej kwasowości. Mamy tu cytrynę, trochę herbatników i gorzki, migdałowy posmak.

Robert: Paradoksalnie niska ceny pomogła temu winu. Mamy tu bowiem wszystko, czego w południowo-włoskich winach nie lubimy – mało owoców oraz sporo nut orzechowo-herbatnikowych, ale całość jest na tyle rozcieńczona i mało skoncentrowana, że butelka jest przyjemnie świeża i nieprzytłaczająca. Nie jest to nic niezwykłego, ale pije się je bez przykrości.

Marta: Pozwolicie, że ja jak zwykle użyję swoich „dziwnych” metafor. To wino jest jak przejażdżka pociągiem TLK. Nie jest to Pendolino, czy dogorywający już skład regionalny. Dowiezie na miejsce, jest niedrogi i spełni swoją rolę. A więc… rzuciłam torbę z laptopem, zadbałam o szybki prysznic i z nogami w fotelu, na balkonie mogłam przy tej butelce po prostu nieco odetchnąć.


Podsumowanie:

Za – Czyste, pomimo niskiej ceny.

PrzeciwRozwodnione i bez większej głębi.

Ocena – średnie+.