Wiosna ma na imię albariño

Co prawda na razie ta wiosna nas nie rozpieszcza, słoneczne i ciepłe dni można policzyć na palcach jednej ręki, ale mamy nadzieję, że już za moment maj zrekompensuje z naddatkiem obecną aurę. Już nie możemy się doczekać temperatur, które pozwolą nam usiąść w jakimś restauracyjnym ogródku, czy chociaż na naszym niewielkim balkonie z soczystym, mineralnym, kwaskowym białym winem. Brzmi to jak opis kieliszka albariño? Zgadza się, mało jest bowiem tak charakterystycznych i świetnie orzeźwiających odmian.
Albariño – kilka słów o odmianie
Albariño to jedna z najpopularniejszych białych odmian Hiszpanii, spotykana w jej północno-zachodniej części, w Galicji (jak również po drugiej stronie granicy, gdzie pod portugalską nazwą alvarinho odpowiada za popularne vinho verde). Szczep jest świetnie przystosowany do miejscowego, atlantyckiego, a więc dość chłodnego i wilgotnego klimatu. Dzięki grubej skórce odmiana jest stosunkowo oporna na choroby grzybicze, ma naturalnie wysoką kwasowość, co daje winiarzom szerokie pole do popisu.
Nic więc dziwnego, że poza lekkimi, mineralnymi, orzeźwiającymi wersjami, które rozsławiły szczep na całym świecie, producenci coraz śmielej stawiają na dojrzewanie na osadzie, czasem w beczkach, czy nawet produkcję win pomarańczowych. Albariño to bowiem szczep o naprawdę dużym potencjale.

Albariño = Galicja
Oddzielona od pozostałej części kraju łańcuchami górskimi, Galicja jest bytem nieco oddzielnym. Nawet mieszkańcy, w których zachowała się domieszka celtyckiej krwi, wyglądają inaczej od Hiszpanów z Kastylii, czy Aragonii. Nawet mówi się tutaj w galego, a więc w języku któremu najbliżej do portugalskiego.
Galicja to region chłodny i deszczowy, wystawiony na wpływ Atlantyku. Średnie roczne opady są tu kilkukrotnie wyższe, niż w większości innych hiszpańskich regionów leżących w głębi kraju. Stąd też Galicja zdobyła uznanie za sprawą win chłodnych, kwaskowych, które pewnie w wielu innych miejscach w Hiszpanii zostałyby uznane za jakieś niedojrzałe dziwolągi. Jednak dla osób rozsmakowanych w rieslingach, czy muscadetach, taka ekspresja nie jest czymś nowym, a wręcz kolejnym wcieleniem ukochanej opowieści.
Spróbowane wina


Bodegas Eidosela Albariño Rías Baixas 2021
Bodegas Eidosela to projekt, który narodził się w 2003 roku w wyniku porozumieniu kilku miejscowych producentów, zlokalizowanych na południowym krańcu regionu Rías Baixas, podstrefie Condado do Tea. Obecnie posiadają oni całkiem znaczący areał 60 ha winnic obsadzonych głównie przez albariño, ale też treixadurę, loureirę, caiño blanco i torrontés.

Bardzo świeżutkie, jeszcze młode i przez to chrupkie, owocowe, jabłkowe ale też brzoskwiniowe. Również na podniebieniu sporo tropikalnych owoców (tutaj bardziej mango i marakuja), ale przy tym z cytrynową kwasowością i słono-mineralnym posmakiem. Bardzo dobre+ (91/100).
Obecnie wino nie jest importowane do Polski (możemy dodać, że to wielka szkoda, bo jest naprawdę solidnie wykonane).
Adegas Terrae Carallán Albariño Rías Baixas 2021 (La Tienda)
Do tego typu ektrawaganckich butelek zawsze pochodzimy z lekką rezerwą. Na szczęście mamy tutaj stosunkowo małego producenta (8 ha winnic w samym Rías Baixas, a dodatkowo niewielkie parcele w innych galicyjskich apelacjach jak Monterrei, Ribeira Sacra, Valdeorras czy Ribeiro), więc to nas odrobinę uspokoiło. Owoce pochodzą z działek w miasteczku A Almuiña, od południa ograniczonymi przez rzekę Miño. Znajdziemy tutaj piaszczystą glebę, która jest bardzo przepuszczalna, co jest istotne we wspomnianym deszczowym klimacie Rías Baixas.

Jest bardziej oranżadowe od poprzednika, w aromacie znajdziemy też limonkę i pomarańczową skórkę. Niby dość proste, bo w smaku bazuje jedynie na swojej skądinąd mocnej kwasowości, ale daje ona sporo orzeźwienia i żywotności. Proste, ale przyjemne. Na przysłowiowy taras będzie bardziej niż idealne. Dobre (87/100).


Agro de Bazan Granbazan Etiqueta Verde Albariño Rías Baixas 2021 (FESTUS.PL, 69 zł)
W tych winach zakochaliśmy się już kilka lat temu, po spróbowaniu ich na Varsovino w 2017 roku. Założony w 1980 roku producent posiada 17 ha winnic, zlokalizowanych głównie w podstrefie Val do Salnés, w bezpośredniej bliskości morza (w linii prostej odległość ta wynosi 2 km). Miejscowa gleba jest bardzo skalista, granitowa, zmusza korzenie winorośli do zagłębienia się w nią w celu poszukiwania składników odżywczych głęboko pod powierzchnią.

Po ręcznym zebraniu owoców i wyciśnięciu soku, skórki pozostawiono na 8-godzinną macerację. W dalszej kolejności wino przez 4 miesiące dojrzewało na osadzie w stalowych zbiornikach. Aromat jest ponownie z jednej strony odrobinę tropikalny (melon, mango), ale znajdziemy też sporo owoców znanych z polskich sadów jak gruszki i jabłka. W ustach ponownie pojawia się delikatna oranżadowa nuta, wskazująca na to jak młodziutkie jest to wino. Do tego mocna kwasowość i stalowa konstrukcja tej pozycji daje najbardziej charakterne, rasowe albariño spośród spróbowanej czwórki. Znakomite (93/100).
Bodegas as Laxas Albariño Rias Baixas 2021 (Wine rePublic, 77,99 zł)
Producent datuje swoją historię od 1976 roku, gdy José Simón Ferro zakupił pierwsze winnice i nazwał swój biznes Bodegas As Laxas. Zaczynał wówczas od zaledwie 1 ha, ale obecnie rodzina posiada ich 50 razy więcej.

Typowy nos, w którym znów mieszają się nuty mango, cytryn, ananasa i jabłek. Spora koncentracja (chyba najwyższa z tej spróbowanej czwórki), ale też mnóstwo soczystości i cytrynowej kwasowość, a w posmaku dodatkowo wyraźnie słony, mineralny charakter. Napięte i energiczne. Znakomite- (92/100).
Próbowanie takich win to czysta przyjemność. Są lekkie, energetyczne, intensywnie kwaskowe, nie nudzą się od pierwszego, do ostatniego kieliszka, a zwykle butelka okazuje się zbyt szybko pusta. Kochamy albariño.
Wina otrzymaliśmy do degustacji od Ambasady Hiszpanii, za co serdecznie dziękujemy.