Schloss Gobelsburg – obcowanie z absolutem

Schloss Gobelsburg to austriacki producent z Kamptal, którego w zasadzie nie trzeba przedstawiać. Zdaniem wielu (w tym nas) zarządzający posiadłością Michael Moosbrugger to jeden z najlepszych winiarzy w tym kraju, a wychodzące spod jego ręki wina są po prostu niesamowite. Kochamy je od wielu lat, a dzięki Wojtkowi Bońkowskiemu miałem niedawno okazję spróbować niesamowitego przeglądu tych etykiet.
Kilka słów o producencie
Weingut Schloss Gobelsburg to ciekawy przykład winiarni, której właścicielem jest Kościół, a konkretnie cystersi. Kiedyś ci zakonnicy odegrali niebagatelną rolę w rozwoju europejskiego winiarstwa, kładąc podwaliny pod regionalne klasyfikacje poszczególnych winnic (najbardziej tego znanym przykładem jest Burgundia), czy doskonaląc praktykę uprawy winorośli i produkcji win. Przez kolejne wieki niemal wszystkie takie posiadłości uległy sekularyzacji, ale w tym przypadku było zgoła inaczej. W XVIII wieku tonący w długach świecki właściciel Schloss Gobelsburg wstąpił do zakonu, przenosząc na zakonników własność pałacu i przynależnych winnic, licząc, że dzięki temu ocali je od degradacji. Zakonnicy szybko dostrzegli potencjał i w 1784 roku powstała winiarnia „Schloss Gobelsburg Weingut des Cistercienser Stift Zwettl”.
Od tego czasu cystersi produkowali w Schloss Gobelsburg wina, ale długo nie osiągały one aż tak wielkiej sławy. Wszystko zmieniło się, gdy w 1994 roku zakonnicy poszli po rozum do głowy i zdecydowali się na modny dzisiaj outsourcing. Postanowili bowiem wydzierżawić posiadłość na 99 lat dwójce najlepszych producentów z Kamptal – Michaelowi i Evie Moosbrugger oraz Williemu i Edwige Bründlmayer. W ciagu kolejnych lat, to pierwsze z tych małżeństw zaczęło zarządzać winiarnią, która wkrótce wskoczyła do czołówki nie tylko regionu, ale całego austriackiego winiarstwa.

Kamptal – słówko o regionie
Wyjeżdżając z serca regionu, miasteczka Langenlois w kierunku zachodnim od razu naszą uwagę przykuwają dwa bliźniacze grzbiety, leżący z lewej Heiligenstein i położony obok, z prawej Gaisberg. Przepiękne, majestatyczne, poprzecinane tarasami, na których pysznią się krzewy grüner veltlinera i rieslinga.

Miejscowy klimat to mieszanka ciepłych mas powietrza docierających tu wzdłuż doliny Dunaju znad Węgier i schładzająca winnice nocą rzeczka Kamp oraz północne wiatry. W całości sprawiają, że owoce nie tylko osiągają piękną dojrzałość, ale również utrzymują świeżość i wysoką kwasowość. W żadnym z pozostałych naddunajskich regionów (no może poza Wachau), powstające wina nie osiągają takiej równowagi pomiędzy nasyconym owocem, strzelistą mineralnością i bogactwem aromatów.




W Polsce aktualnym importerem win Schloss Gobelsburg jest Vininova, ale niektóre starsze roczniki znajdziecie też w Vinotece13. Część win pochodziło z ich półek, część przysłał sam producent.
Spróbowane wina

Schloss Gobelsburg St. Laurent Reserve 2016 (26 euro – podajmy ceny przy zakupie u producenta, o ile wina są jeszcze dostępne w sprzedaży).

Kamptal słynie głównie z produkcji win białych, ale akurat Schloss Gobelsburg jest też całkiem mocnym producentem, jeśli chodzi o czerwienie. Tutaj mamy odmianę st. laurent w bardzo ambitnej wersji. Owoce pochodzą z parceli Heide, gdzie znajdziemy żwirowe podłoże naniesione tutaj przez lodowce aż z Alp. Wino dojrzewa w 600-litrowych beczkach. Owoc jest ciemny, zdecydowanie wiśniowy, ale pojawia się też sporo ziemistości, goździków i marcepana. Na podniebieniu też mocno korzenne, a także leśne. Obraz uzupełniają gładkie, wypolerowane garbniki, a także dobra kwasowość. Całość jeszcze młoda, ale już teraz z dobrą soczystością i energią. Bardzo dobre+ (91/100).

Schloss Gobelsburg Pinot Noir Reserve 2012

To flagowe czerwone wino posiadłości, dojrzewające przez 18 miesięcy w austriackich beczkach. W aromacie początkowo warzywne, bulionowe, grzybowe, owoc pojawia się dopiero po chwili, a swoją pełnię pokazuje tak naprawdę dopiero w smaku. Tu mamy go w pełnej, słodkiej krasie, z nutami żurawiny, suszonych wiśni, ale też pieprzu, igliwia i ziół. Niezwykle eleganckie, ale też wyciągnięte do pionu przez mocną kwasowość. Po kilku minutach w kieliszku wychodzi też ładna korzenność i trochę nut dębowych. Całość dość miękka, niezbyt taniczna, ale w świetnej formie i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Znakomite+ (94/100).

Schloss Gobeslburg Zweigelt Heide 2010

Chyba nie próbowałem jeszcze tak wiekowego zweigelta, gdyż większość tych win to raczej proste, owocowe, codzienne pozycje. Niektórzy producenci lubią pakować też go do beczek, uzyskując pozycje zbyt ociężałe, przebeczkowane. Michael pokazał, że nie jest to potrzebne, by powstało świetne, długowieczne wino. Jakość owocu jest bowiem pierwszorzędna, do typowych dla zweigelta kwaskowych wiśni dochodzą tutaj maliny, truskawki, ale też odrobina ziemistości i ziół. Nie jest płaskie, jednowymiarowe jak wiele win z tej odmiany, ma sporo zakamarków, które odkrywają się przy kolejnych łykach, a przede wszystkim prawie w ogóle nie widać w nim ewolucji. Znakomite (93/100).

Schloss Gobelsburg Renner Grüner Veltliner 1ÖTW 2019 (21 eur)

Tu nie było zbędnych przerywników (o ile można tak w ogóle mówić w przypadku butelek tego producenta). Białe wina zaczęliśmy od razu od etykiet z parceli oznaczonych jako Erste Lage przez stowarzyszenie ÖTW. Winnica leży w dolnej części zachodniego zbocza Gaisberga. Mamy tutaj nieco lessu, ale też materiał erozyjny, pokruszone fragmenty paragnejsu i amfibolitu. Wino jest delikatnie maślane, dość miękkie, brzoskwiniowe, z dodatkiem słodkich jabłek i gruszek. Na podniebieniu z piękną koncentracją, przyjemną gęstością, oleiste, bardzo esencjonalne. Raczej bez wielkiego potencjału dojrzewania, ale hedonistycznie otwarte już teraz. Znakomite (93/100).

Schloss Gobelsburg Renner Grüner Veltliner 1ÖTW 2013

W przypadku wina o 6 lat starszego ta maślaność i pszczeli wosk były jeszcze bardziej widoczne. Do tego mamy sporo słodyczy, dużo moreli i brzoskwiń, a nawet nuty mleczne. Co jednak istotne, jest tutaj wciąż kwasowość, która ożywia całość – zwłaszcza w długim posmaku. Trzyma się wciąż w pionie, nie rozłazi na boki. Znakomite- (92/100).

Schloss Gobelsburg Grub Grüner Veltliner 1ÖTW 2019 (26 eur)

Kolejna wino klasy Erste Lage pochodzi z Grub, a więc parceli leżącej pomiędzy Gaisbergiem i Heiligenstein. Jest ona osłonięta od wiatru i wystawiona na południe, przez co zwykle zbiera sporo ciepła. Tutejsza gleba to zaś czysty less, a więc podłoże wymarzone dla grüner veltlinera. W porównania do Rennera wino jest świeższe, bardziej cytrynowe, delikatnie ziołowe. Ma piękny szkielet, mocą strukturę, ale też dobrą sprężystość. Na tym etapie za to znacznie bardziej zamknięte od poprzednika, jeszcze niegotowe, ale też mające spory potencjał rozwoju. Znakomite- (92/100).

Schloss Gobelsburg Grub Grüner Veltliner 1ÖTW 2017

Ta wino jest nieco bardziej dojrzałe, ma też większy ciężar, delikatną maślaność. Wszystkiego jest tutaj więcej, owoc jest mocniejszy, również kwasowość bardziej wyczuwalna, ale też każdy element trochę nie pasuje do całości. Potrzebuje jeszcze więcej czasu, by całość się zintegrowała. Bardzo dobre+ (91/100).

Schloss Gobelsburg Lamm Grüner Veltliner 1ÖTW 2019 (34 eur)

Lamm to prawdopodobnie najlepsze siedlisko dla Grüner Veltliner w całym Kamptal. Parcela to tak naprawdę dolne, południowo-wschodnie stoki Heiligenstein, gdzie znajdziemy pokruszony materiał skalny charakterystyczny dla tego wzgórza oraz less. Już sam aromat jest obezwładniający, przepiękny, z nutami wosku i moreli, ale też niebywałą świeżością i mineralnością. Również na podniebieniu z niesamowitym ekstraktem, ale też mocną strukturą, pięknie eleganckie, kwaskowe. Wszystko ma tutaj swoje miejsce, nic nie wystaje. Ma się wrażenie dotykania absolutu winiarskiego świata. Arcydzieło- (95/100).

Schloss Gobelsburg Gaisberg Riesling 1ÖTW 2019 (20 eur)

Gaisberg to wzgórze górujące nad miasteczkiem Strass, gdzie znajdziemy paragnejs, amfibolit i mikę. Rosnące na tarasowych parcelach winorośle rieslinga należą do jednych z najstarszych znajdujących się w posiadaniu winiarni. Jest to riesling pachnący morelami, woskiem, ale też pomarańczową skórką, na podniebieniu przepięknie soczysty, z dojrzałym, słonecznym owocem i mocnym, kwaskowym wykończeniem. Może nie tak unikatowy i charakterny jak pozycje z Heiligenstein, ale wciąż pełen klasy i dostojeństwa. Znakomite (93/100).

Schloss Gobelsburg Gaisberg Riesling 1ÖTW 2004

Wino ma już 18 lat, więc znajdziemy tu sporo ewolucji, nuty orzechowe, ale też trochę gryczanego miodu. Na podniebieniu z wciąż intensywną kwasowością, wręcz lekko octowe, nie ma mowy o żadnym przygaszeniu, czy oklapnięciu. Może ciut po swoim szczycie, ale mocno trzymające się iskry życia. Znakomite- (92/100).

Schloss Gobelsburg Heiligenstein Riesling 1ÖTW 2019

Heiligenstein to legendarne siedlisko w Kamptal, wyniosłe wzgórze, na którym na skutek procesów geologicznych znajdziemy unikatową dla regionu glebę. Jest to różowy piaskowiec, który pierwotnie powstał w wyniku osadzania się materii na dnie zbiornika wodnego, a później został wyniesiony na szczyt tego wzgórza, ale z dodatkiem sporej ilości skaleni i żwirowców (konglomeratu złożonego ze spojonego ze sobą żwiru i kamieni). Wino imponuje piękną świeżością i soczystym owocem, ale też od razu trzeba zaznaczyć, że w tym momencie ten riesling jest jeszcze bardzo skupiony, potrzebuje czasu. Nie ma tutaj żadnej nachalności, czy oczywistości, wino jest bardzo eleganckie, ze skrząca się owocowością i świetną energią. Za 5 lat to będzie prawdziwie wielkie wino, teraz spijamy co najwyżej jego przedsmak. Znakomite+ (94/100).

Schloss Gobelsburg Heiligenstein Riesling 1ÖTW 2008

Mogliśmy porównać młodziaka z winem o 11 lat starszym, w którym ewolucja jest już widoczna. Mamy więc trochę orzechów i grzybów, ale też sporo wosku i cytrynowej skórki. Kwasowość nie wydaje się najwyższa, ale ten riesling jest wciąż świeży i soczysty. Pięknie zbudowane, mineralność siedliska po tylu latach wychodzi na pierwszy plan. Znakomite (93/100).

Schloss Gobelsburg Grüner Veltliner Tradition 2011

Seria Tradition to ukłon Michaela w stronę historycznego winiarstwa, powstają one bowiem tak, jak wino produkowane było jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Mamy więc tłoczenie wina w prasie koszowej i spontaniczną fermentację w dużych 2000-litrowych beczkach bez kontroli temperatury. Dojrzewanie w dębie trwa aż 18 miesięcy z częstym przelewaniem pomiędzy beczkami. To bowiem trochę inna filozofia niż dzisiejsza produkcja win z poszczególnych siedlisk, czy nawet pojedynczych parcel. Tutaj ideą jest powstanie zunifikowanej postać odmiany, która przez kontakt z tlenem podczas dojrzewania „uczy się” siebie. W efekcie powstało wino zupełnie inne od poprzednio spróbowanych veltlinerów. Ma przede wszystkich delikatnie oleiste ciało o wyraźnie przyprawowej nucie. Owocowość jest słodkawa, ale ma też taką delikatnie orzechową nutę (wspomniane długie dojrzewanie w dębie). Nieoczywiste, próbuję już któryś raz tej etykiety i nigdy nie mogę się do niej przekonać. Bardzo dobre+ (91/100).

Schloss Gobelsburg Riesling Tradition 2007

Tutaj znowu pojawia się dziwna ekspresja odmiany, bo w ogóle nie odnajdziemy w tym winie nut typowych dla rieslinga. Zamiast tego mamy sporo orzechowego utlenienia, ale też figi, skórkę jabłek, ale i brzoskwiń. Dalej kwaskowe i w sumie soczyste, ale to wino absolutnie osobne. Bardzo dobre+ (91/100).

Schloss Gobelsburg Tradition Heritage Cuveé 3 Years (26,50 eur)

A to już ogóle nowy projekt producenta, w więc seria win nierocznicowych, mieszanka różnych roczników w jednej butelce. Chodzi znów o powrót do korzeni, o stworzenie wina takiego, jak w XIX wieku, gdy podczas winifikacji było ono intensywnie natleniane. W przypadku tej pozycji w składzie mamy głownie traminera, silvanera i grüner veltlinera. Całość fermentowała bez kontroli temperatury w 25-hektolitrowych austriackich beczkach, a następnie dojrzewała w nich przez 2 lata, z czego co 3-4 miesiące następowało przelewanie wina pomiędzy poszczególnymi beczkami. Zaczyna się dymnie, waniliowo, nawet wędzonką. Na podniebieniu bardzo spójne, kompletne, gęste, maślane. Choć brak tutaj jakiejś jednej dominanty, to całość na piękną równowagę, a w finiszu znajdziemy nawet nieco garbników. Znakomite- (91/100).

Schloss Gobelsburg Tradition Heritage Cuveé 10 Years (70 eur)

Idziemy jeszcze dalej w głąb tej niesamowitej historii. Tutaj mamy głównie grüner veltlinera z parceli Renner z 2010 roku uzupełnionego o nieco rieslinga z Gaisberga. To wino absolutnie kompletne, przepięknie zbudowane, nic tutaj nie odstaje, mamy zarówno kwasowość jak maślane ciało, nieco przypraw, morelową pulpę, dużo soczystości i życia. Jest bezczasowe, nie sposób nazwać tutaj użytej odmiany, czy wieku wina. Wszystko stapia się w jedną, przepiękną całość. Arcydzieło (96/100).

Schloss Gobelsburg Tradition Heritage Cuveé 50 Years (120 eur)

Jakby tego było mało z okazji swojego 850-lecia Schloss Gobelsburg wypuścił mieszankę win stworzoną z przechowywanych w winnej bibliotece roczników z ostatniego półwiecza. Patrząc detalicznie 11% kupażu pochodzi z lat 1970 – 1979 (1970, 1971, 1973, 1974, 1977, 1979), 12% z dekady 1980 – 1989 . . . . (1980, 1981, 1982, 1983, 1984, 1986, 1987, 1989), 7% z lat 90-tych (1991, 1993, 1994, 1996, 1998, 1999), 37% z roczników 2000-2009 (2000, 2002, 2003, 2004, 2005, 2007, 2009) i 33% z lat 2011, 2013, 2014, 2017. Jeśli chodzi o odmiany to jest ich tutaj prawdziwa mnogość – grüner veltliner, riesling, grüner sylvaner, muskat sylvaner, riesling sylvaner, welschriesling, muskat ottonel, traminer, muskateller. Całość jest ziemista, orzechowa, ale też brzoskwiniowo-miodowa. Kwasowość nie jest co prawda najwyższa, ale wino w zasadzie jest dość spójnie. Raczej w stronę mocnej ewolucji (pojawia się sporo akcentów bulionowych) niż owocu, ale to ciekawostka sama w sobie. Bardzo dobre+ (91/100).
Schloss Gobelsburg Grüner Veltliner Trockenbeerenauslese 2015 (37 eur)

Kamptal nie słynie jakoś specjalnie z produkcji win słodkich, ale co kilka roczników powstają również tutaj takie perełki. Mamy tu przepiękny nos spod znaku moreli, brzoskwiń i miodu. W ustach gęste, pięknie zbudowane, ze sporym udziałem tropikalnych owoców (ananas, papaja, mango), ale kwasowość trzyma to wszystko w garści i nawet odrobina pojawiającego się utlenienia nie psuje przyjemnego obrazu. Znakomite (93/100).
To byłą prawdziwa uczta dla zmysłów i kolejna z wielkich degustacji w tym roku (odpukać, na razie pierwszy kwartał naprawdę był pod tym względem imponujący). Dla mnie jedno jest pewne – Schloss Gobelsburg to mój ulubiony austriacki producent!