Domaine Rolly Gassmann – Alzacja w starym, dobrym stylu

Udostępnij ten post

To był dzień, w którym opuszczaliśmy już Alzację. Pogoda była pochmurna, więc zrezygnowaliśmy z ostatniego spaceru po winnicach, ale zamiast tego postanowiliśmy odwiedzić jeszcze jednego producenta – Domaine Rolly Gassmann. W Rorschwihr, gdzie jest on zlokalizowany przywitał nas naprawdę imponujący budynek winiarni i chyba największa sala degustacyjna jaką kiedykolwiek widzieliśmy.


W zasadzie po takim widoku dwa razy zastanowilibyśmy się, czy rzeczywiście próbować tutejszych win. Wszystko to zapowiadało dużego, czy wręcz przemysłowego producenta, ale wina od Rolly Gassmann polecał nam sam Sławek Chrzczonowicz, a na jego opiniach jeszcze nigdy się nie zawiedliśmy. Rzeczywiście, wystarczyło spróbować pierwszego z podanym nam win, by stwierdzić, że to był świetny strzał.

Już na samym początku warto podkreślić, że producent jest obecny w Polsce w portfolio Rymarczyk & Białobrocki Import.

Jeszcze jedno ogłoszenie – jeśli chcecie dowiedzieć się trochę więcej o samym alzackim terroir, to zapraszamy do tego naszego wpisu.

Historia producenta

To kolejny z miejscowych producentów (jak opisywany niedawno Domaine Kientzler), który może poszczycić się wielopokoleniową historią winiarską. W przypadku tego winiarza sięga ona 1611 roku. Przez długi czas rodziny Rolly i Gassmann prowadziły jednak osobne projekty winiarskie, a ich połączenie nastąpiło dopiero w 1967 roku za sprawą małżeństwa Marie-Thérèse (Rolly) i Louisa (Gassmann). Dzisiaj posiadają oni 51 ha winnic, które są prowadzone biodynamicznie.

Co bardzo istotne, producent przeznacza znaczą cześć rocznej produkcji do dalszego leżakowania i ma w magazynie ponad 1 milion butelek z poprzednich roczników. Są one wypuszczane do sprzedaży stopniowo, by pokazać też jaki potencjał drzemie w miejscowych winach.

Musimy też pochwalić stronę internetową producenta, takiego ]detalicznego opisu poszczególnych parceli, gleby i warunków klimatycznych nie spotkaliśmy bowiem dawno u żadnego z winiarzy.

Samo miasteczko Rorschwihr było pierwszy raz wzmiankowane w VIII wieku i już wtedy słynęło powstających tutaj win. W okolicy wyróżniono aż 21 różnych typów gleby, a także 12 wyjątkowo wyróżniających się pojedynczych parceli. Miejscowi producenci są z nich tak dumni, że gdy władze apelacji w ramach wyodrębniania winnic grand cru chcieli połączyć kilka z nich pod jedną, wspólną nazwą, zdecydowanie się temu sprzeciwili. W efekcie w Rorschwihr do dzisiaj nie znajdziemy ani jedno alzackiego grand cru, ale miejscowe wina i bez tego są bardzo szanowane.

Spróbowane wina

Rolly Gassmann Sylvaner Reserve Millesime 2019

Choć historycznie sylvaner był jedną w ważnych alzackich odmian, obecnie niestety stracił on na znaczeniu na rzecz szczepów zakwalifikowanych jako dopuszczone do uprawy na parcelach grand cru (riesling, pinot gris, muscat i gewürztraminer). Szkoda, bo osobiście sylvanera bardzo lubimy. Tutaj mamy wino o przyjemnej kwasowości, z nutami brzoskwini, moreli i słodkich jabłek. Czujemy delikatny cukier resztkowy, co jak możemy już zdradzić jest cechą charakterystyczną win tego producenta, ale jest on skontrowany przez cytrynową wręcz kwasowość. Świetna pozycja za śmieszne pieniądze (przy zakupie u winiarza niecałe 8 euro). Bardzo dobre+ (91/100).

Rolly Gassmann Weingarten de Rorschwihr Sylvaner 2011

Nie mieliśmy do tej pory okazji spróbować 10-letniego sylvanera i trzeba przyznać, że bardzo nas to wino zaskoczyło. Było bowiem dalej w świetnej formie, pachniało pszczelim woskiem i miodem, ale też słodkimi jabłkami i morelami. Za to na podniebieniu słodycz i miodowość przeplatają się z nutami soczystej kwasowości i mineralności. Wydaje się niemal zatrzymane w czasie, w ciemno nie dalibyśmy mu już dekady na karku. Znakomite (93/100).

Rolly Gassmann Riesling de Rorschwihr Réserve Rolly Gassmann 2019

Pierwszy ze spróbowanych rieslingów dojrzewał na osadzie przez 11 miesięcy. Dzięki temu nabrał on przyjemnej krągłości i kremowej struktury. Na podniebieniu wino jest esencjonalne, z nutami cytryn, smażonych jabłek, a także rozpuszczonego na patelni masła i pszczelego wosku. To riesling w wydaniu barokowym, ale nie popadający w nadmierną przesadę. Znakomite- (92/100).

Rolly Gassmann Silberberg de Rorschwihr Riesling 2016

Silberberg to parcela na której dominuje margiel i wapień, a ekspozycja jest głównie południowa i wschodnia. W samym zaś pochodzącym stąd winie, obok ponownie obecnej, miodowej słodyczy mamy tym razem znacznie wyższą kwasowość. Na podniebieniu to właśnie jabłkowa soczystość gra tutaj pierwsze skrzypce, a te tony morelowo-maślne znajdziemy na drugim planie. Znakomite- (92/100).

Rolly Gassmann Kappelweg de Rorschwihr Riesling 2014

Przechodzimy na Kappelweg, gdzie znajdziemy bardzo kamienistą, ilasto-gliniastą glebę. Te licznie tu występujące, mniejsze i większe kamienie zostały naniesione przed wiekami przez lodowce. Pomimo deszczowego rocznika wino jest wciąż przyjemnie gęste, z nutami słodkich jabłek, miodu, gruszek i moreli. Na podniebieniu bardziej ewoluowane, ale też słodsze od poprzednika. Jednak zarówno słodycz jak i kwasowość są ze sobą pięknie poprzeplatane i wzajemnie się uzupełniają. Znakomite- (92/100).

Rolly Gassmann Pflaenzerreben de Rorschwihr Riesling 2012

Schodzimy jeszcze dalej z rocznikiem, ale znów zmieniamy parcelę. Na Pflaenzerreben wierzchnia warstwa jest żwirowa, ale głębiej znajdują się pokłady piasku i gliny. Mogliśmy porównać to wino z butelką jeszcze o rok starszą i w przypadku pozycji z 2012 roku wydawała się ona cieplejszą, bardziej nasyconą z tej dwójki. Wszystkie elementy stapiają się w całości, obok jabłek z szarlotki i moreli mamy też sporo cytryn, a na podniebieniu oleistość i bogactwo owocu. Znakomite (93/100).

Rolly Gassmann Pflaenzerreben de Rorschwihr Riesling 2011

Wspomniany rielsing z Pflaenzerreben z 2011 roku jest delikatniejszy. W aromacie zamiast słodkich owoców mamy tu więcej skalistej mineralności, a także delikatne akcenty petrolowe. Dopiero na podniebieniu pojawia się ta nieodłączna u tego winiarza słodycz, wosk i miód. Znakomite- (92/100).

Rolly Gassmann Pinot Noir 2017

Przeskoczyliśmy na czerwienie i zaczęliśmy od pozycji bardzo szczupłej, wiśniowo-porzeczkowej. W ustach nawet nie tyle kwaskowe, co po prostu kwaśne, rustykalne, ale przy tym mające w sobie sporo uroku i mnóstwo pijaności. Idealna pozycja do skontrowania jakiegoś tłustego. Bardzo dobre (90/100).

Rolly Gassmann Pinot Noir de Rorschwihr 2019

Podobne w wyrazie do poprzednika, ale obok mocnej kwasowości pojawiają się tutaj bardziej wyraziste, drapiące taniny. Jeśli chodzi o owoce, to dalej kręcimy się wokół tych czerwonych (wiśni, porzeczek, ale też młodych, jeszcze nie w pełni dojrzałych truskawek). Wibrujące, pracujące na całym podniebieniu. Bardzo dobre+ (91/100).

Rolly Gassmann Pinot Noir de Rorschwihr Reserve 2012

Starsze wino pokazało już oczywiście zupełnie inne oblicze. Owoc jest na dalekim planie, a ten bliższy zajmuje liść laurowy, pieprzność, sos sojowy, warzywa, suszone grzyby. Nut trzeciorzędowych jest naprawdę mnóstwo, ale wino nie powiedziało ostatniego słowa, bo wciąż obecne są tak kwasowość, jak i garbniki. Bardzo dobre+ (91/100).

Rolly Gassmann Pinot Noir de Rorschwihr Reserve 2009

Choć wino jest o trzy lata starsze, to prezentuje ciekawsze oblicze od poprzednika. Do nut czerwonych owoców dołączyły akcenty wynikającej z dojrzewania w beczkach i dalszej ewolucji – nuty drewniane, ziołowe, leśne, dymne. Do tego mamy wciąż sporo suszonych wiśni i truskawek i dalej mocną, charakterną sporą kwasowość. Ładnie ułożone i eleganckie. Znakomite (93/100).


Próbowanie win Rolly Gassmann było trochę jak podróżowaniem do niej epoki. Wysoki cukier w białych winach (jeśli nie mówimy o wersjach typowo słodkich) to coś, co zwykle nas odstręcza, ale w tym przypadku był on podany w tak apetyczny sposób, że z wielką przyjemnością próbowaliśmy kolejnych pozycji.

Zobacz więcej naszych podróży