Medsun – szerszy przegląd portfolio

Udostępnij ten post

Pewnie pamiętacie, że niedawno przedstawiliśmy Wam kilka butelek z oferty nowego importera win z Grecji, firmy Medsun z Wrocławia. To była jednak tylko przygrywka, bowiem przedstawiciele tego projekt podczas degustacji w Warszawie przedstawili znacznie szerszy przegląd swojego portfolio. Trzymajcie się krzeseł, bo ta selekcja jest naprawdę imponująca.


Żeby nie budować niepotrzebnego suspensu, od razu możemy Wam powiedzieć, że w spróbowanych butelkach nie było ani jednego słabego strzału. Owszem, nie wszystkie wina były wybitne, ale równa, a przy tym wysoka jakość to bardzo dobry prognostyk. Życzylibyśmy sobie, by Polacy przekonali się do greckich win, bo przecież to bodajże najpopularniejszy kierunek wakacyjnych eskapad rodaków. Jeśli tego jeszcze nie wiecie, to spieszymy po raz kolejny z informacją, że powstają tam naprawdę świetne wina, a w końcu szeroki ich wybór będzie dostępny w Polsce.

Już niedługo powstać ma sklep internetowy importera, na razie wina możecie zamawiać kontaktując się bezpośrednio z Medsun (wino@grecja.pl).

Spróbowane wina

Karanika Cuvée Spéciale Extra Brut 2018 (120 zł w detalu)

Uwielbiamy musiaki od Karaniki, to naprawdę światowa klasa i po raz kolejny znaleźliśmy tego potwierdzenie. W kieliszku znajdziemy 90% xinomavro i 10% assyrtiko, z owoców pochodzących z 30-letnich krzewów rosnących w leżącej na północy kraju apelacji Amyntaion. Dojrzewanie na osadzie trwało 12 miesięcy. Pięknie łączą się w nim akcenty drożdżowe z wiśniowo-truskawkowym owocem. Na podniebieniu bardzo soczyste, chrupkie, świeże, z potężnie kwaskowym, oczyszczającym finiszem. Znakomite- (92/100).

Mylonas Savatiano Attica 2019 (65 zł)

W tym winie zakochaliśmy od pierwszego spróbowania. Stamatis Mylos w Attyce, nieopodal samych Aten, w miejscu nie słynącym z produkcji win, a dodatkowo z odmiany savatiano używanej głównie do produkcji retsiny stworzył ciekawą pozycję. Fermentacja odbywa się w stalowych kadziach, gdzie wino spędza 3 miesiące na osadzie. Pachnie skórką jabłek, gruszkami ale również masłem i woskiem. Na podniebieniu owoc początkowo wydaje się słodkawy (nawet truskawkowy), ale w posmaku wychodzi na wierzch słoność i mineralność. Znakomite- (92/100).

Mylonas Naked Truth Savatiano Attica 2020 (95 zł)

Tutaj ponownie mamy savatiano, ale w innej winifikacji. Przede wszystkim przez 20 dni wino jest macerowane ze skórkami, a już po ich usunięciu dojrzewanie na osadzie trwa 6 miesięcy z regularnym jego wzburzaniem. Można więc powiedzieć, że to taki nieśmiały wstęp do win pomarańczowych, w którym czujemy nuty gruszkowe, pomarańczową skórkęz dodatkiem masła i mocnych tonów przyprawowych (anyż) oraz różanych. Niesztampowe, z delikatnymi garbnikami i ponownie długim, czystym finiszem. Bardzo dobre+ (91/100).

Diamantakis Vidiano Crete 2020 (89 zł)

Pierwsze wino z wysp pochodziło z Krety, od winiarza zlokalizowanego w okolicach Heraklionu. Jest bardzo napięte, podrasowane intensywnymi nutami soku z cytryny, ale też z przyjemną goryczką w posmaku. Pojawiają się również zioła, a także papaja. Kwasowość jest mocna, a całość chrupka, świeża i żywa. Bardzo dobre+ (91/100).

Gaia Assyrtiko Wild Ferment Santorini 2019 (149 zł)

Gaia to jeden z bardziej znanych producentów z Santorini, to akurat wino w połowie dojrzewa w stali, a druga połowa dzielona jest na trzy części, które wędrują do beczek z dębu francuskiego, amerykańskiego oraz akacji. Aromat (jak to często w przypadku assyrtiko) jest dość nieśmiały, jedynie delikatnie gruszkowy. Na podniebieniu czujemy użycie beczki, ale ten dotyk jest subtelny, wino jest dymne, woskowe, ziołowe, a także (oczywiście!) słone. Jeszcze młodziutkie, ściśnięte, do odłożenia na kilka lat. Znakomite- (92/100).

Zacharias Moschofilero Bio Pelponissos 2019 (69 zł)

Aromatyczne moschofilero to ciekawa odmiana, która w swoich wytrawnych wersjach może dawać bardzo atrakcyjne wina, idealnie sprawdzające się latem na aperitif. Tutaj 20% wina było przez kilka godzin macerowana na skórkach, co przekłada się na sporą feerię aromatów – od jabłek, przez gruszki, cytryny, aż pod płatki kwiatów. Za to w ustach orzeźwiające, proste, ale przyjemnie świeże. Na przysłowiowym tarasie sprawdzi się świetnie. Dobre+ (88/100).

Zacharias Lexis K 2020 (115 zł)

Ta pozycja powstaje z odmiany kidonitsa, niedawno niemal zapomnianej, ale ostatnio zdobywającej coraz większą popularność na Peloponezie. Fermentacja odbywa się w beczkach dębowych i akacjowych (2-3 letnie), gdzie wino dojrzewa na osadzie przez 5 miesięcy. Pachnie lakierem do paznokci, pigwami i brzoskwiniami. Na języku czuć spory ciężar i mocna koncentrację, ale też ładną elegancję i klasę. Może nie jest nadmiernie ekspresyjne, ale za to bardzo przemyślane w swojej konstrukcji. Z chęcią spróbowalibyśmy je z pieczonym kurczakiem. Znakomite (93/100).

Avantis Lenga Gewurztraminer Evia 2020 (95 zł)

Pierwsze wino z odmian międzynarodowych to kolejny przykład odmiany aromatycznej. Cukier resztkowy na poziomie 7 gram cukru mógłby budzić obawy, ale tylko do momentu gdy pozna się poziom kwasowości (6 gram). Dzięki temu wino jest świetnie zbalansowane, pomimo swojej rozbudowanej warstwy aromatycznej (typowe dla szczepu aromaty róży, liczi, przypraw), ma wręcz cytrynową kwasowość. Bardzo dobre+ (91/100).

Tsantali 1/3000 Grenache Rose Macedonia 2019 (135 zł)

Tsantali to olbrzymi producent, ale akurat ta etykieta powstaje w limitowej edycji 3000 sztuk. Pachnie czerwonym owocami (maliny i truskawki), odrobinę śmietankowo. Za to w ustach pięknie ułożone, czujemy tutaj więcej pomarańczy, ale też mocną kwasowość i oczyszczający finisz. Ambitne i dobrze wykonane. Znakomite (93/100).

Tsantali Mavroudi Halkidiki 2019 (60 zł)

Mavroudi to odmiana dająca zwykle wina dość ciężkie, z nutami dojrzałych owoców. Tutaj producent dodatkowo na 8 miesięcy włożył wino do 300-litrowych beczek (25% nowych). Są tutaj śliwki, wiśnie i suszone żurawiny, a do tego sporo akcentów ziołowych, mentolu, sosu balsamicznego. Raczej nieskomplikowane, ale też niebanalne, z dobrą soczystością i zarysowanymi garbnikami. Bardzo dobre+ (91/100).

Diamantakis Petli Liatiko Crete 2018 (89 zł)

Bardzo lubimy kreteńska tę odmianę liatiko. Tutaj producent winifikował je jedynie w stali, a fermentacja odbywa się w niskiej temperaturze. W aromatach dużo tutaj suszu (suszone truskawki, wiśnie, pomidory), na podniebieniu dochodzi również pieprzność i mocna kwasowość. Całość lekka i bardzo przyjemna w odbiorze. Znakomite- (92/100).

Gaia Nemea Agiorgiotiko 2018 (89 zł)

Gaia obok swoich winnic na Santorini posiada również uprawy na Peloponezie, w tutejszej najsłynniejszej apelacji Nemea. Wino dojrzewało przez 12 miesięcy we francuskich, używanych beczkach. Lubimy takie wersje agiorgiotiko, w której nie przesadzono z ekstrakcją oraz użyciem dębu. Dzięki temu na pierwszym planie mamy wiśniowo-śiwkową owocowość i dużą soczystość. Na podniebieniu owoc jest trochę bardziej konfiturowy, ale kwasowość trzyma całość w ryzach. W posmaku pozostają ładnie zaokrąglone garbniki. Znakomite- (92/100).

Kintonis Pinot Noir Single Vineyard Peloponissos 2019 (79 zł)

Ten pinot pochodzi z pojedynczej winnicy zlokalizowanej na północy Peloponezu, w miasteczku Aigialeia. Krzewy rosną tutaj na wysokości ok. 400 metrów, na wapiennym podłożu. Fermentacja odbywa się w stali, ale później część wina wędruje do 300-litrowych francuskich beczek na trzy miesiące. Jest porzeczkowe, pachnące również ziołami. Na podniebieniu z solidną koncentracją, ale zabrakło mocniej zarysowanej kwasowości. Dobre+ (88/100).

Avantis Agios Chronos Evia 2017 (130 zł)

Dość zaskakujący jak na Grecję rodański kupaż 92% syrah i 8% viognier. Obie odmiany fermentują razem z długim kontaktem ze skórkami, a następnie wino dojrzewa przez 12 miesięcy we francuskich beczkach. Mamy tu nuty aronii, śliwek i pieprzu, piękną kwasowość i już ładnie układające się garbniki. Usta początkowo wydają się dość gładkie, ale jednak w finiszu taniny syrah nas doganiają. Bardzo eleganckie, w zasadzie gotowe do picia, ale ma też potencjał na kilka kolejnych lat. Znakomite (93/100).


Przyznajemy, że projekt przekonania Polaków do greckich win wydaje się być zadaniem ambitnym, ale takim zadaniom trzeba najbardziej kibicować. Jakość już jest, teraz czas by dowiedziała się o niej jak największa rzesza naszych rodaków.