Kilka skarbów z długiego weekendu

Spotkania z przyjaciółmi, którzy znają się na winach to zawsze świetna okazja, by wyciągnąć z zakamarków piwnicy ciekawe butelki. A gdy do tego znajomi – w rewanżu – postanawiają uraczyć nas kolejnymi perełkami z własnych zasobów, to chyba się już domyślacie, jak piękne wieczory były ostatnio naszym udziałem.
Spotkania z Kasią i Grześkiem (@grzesiek_just_grzesiek) zaowocowały niesamowicie atrakcyjnym zestawem win, może nie do końca pozostającymi w jednolitej stylistyce, czy mającymi jakiś wspólny mianownik, ale za to każde z nich byłby niezłym materiałem na osobną historię.

Loimer Extra Brut Reserve
Fred Loimer to jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów z Kamptal. Jako jeden z pierwszych miejscowych winiarzy zdecydował się również na przejście na uprawę biodynamiczną, zaczął mocniej stawiać na wina naturalne, dłużej macerowane. Jakby tego było mało, również jego musiaki to absolutna czołówka regionu, a może i całej Austrii.
Wino jest niedostępne w Polsce, cena u producenta 22 eur.

W składzie znajdziemy ciekawy miks odmian typowo austriackich i międzynarodowych, mamy tu bowiem zweigelta, pinot noir, chardonnay, pinot blanc, pinot gris i grüner veltlinera. Dosage to jedynie 2 gramy cukru, a dojrzewanie wina na osadzie trwało co najmniej 18 miesięcy. Jest bardzo drożdżowe, chlebowe, z jedynie delikatnymi nutami jabłek i cytryn. Na podniebieniu zdecydowanie kwaskowe, surowe, z wytrawnym wykończeniem. Idealne na aperitif. Znakomite- (92/100).



Domaine de Bichery Champagne Les Fontaines Extra Brut Rose 2016
Musimy przyznać, że szampany pijamy dość rzadko, nie tak regularnie jak Kasia i Grzesiek, którzy i tym razem uraczyli nas naprawdę zacną butelką. Producent jest dzieckiem francusko-niemieckiej pary, Raphaëla Piconetta i jego żony Hannah, którzy co ciekawe poznali się Bordeaux, a w 2015 roku rozpoczęli wspólny projekt w Côtes des Bar.
Wino niedostępne w Polsce, cena za granicą ok. 55 eur.

W przypadku tego różu wiodącą rolę odgrywa chardonnay, które uzupełnia 15% pinot noir (w końcu skądś musi się wziąć ten kolor). Jest pięknie strukturalne, z aromatami wiśni, czereśni i dojrzałych truskawek. Jak to w szampanach, kwasowość jest przepiękna, ale wino ma też świetną kremową strukturę. Całość jest mocno zbudowana, ale też świetnie ożywcza. Znakomite (93/100).
Bott Pince Határi 2017
O klasie Judit Bodó najlepiej świadczy fakt, że dosłownie w przededniu spróbowania tego wina została ona uhonorowana tytułem najlepszej winiarki Węgier (co więcej jest to tytuł tym bardziej godny uwagi, że głosują sami producenci). Jeśli chcecie poczytać więcej o jej winach, zapraszamy do naszego wpisu.

Mamy tutaj mieszankę dwóch najważniejszych tokajskich odmian, a więc furminta i hárslevelű, z owoców dojrzewających na pojedynczej winnicy Határi. Jak we wszystkich przez nas spróbowanych pozycjach od Judit, tu również ujęła nas piękna równowaga. Budowa jest mocna, ale jednocześnie pełna jabłkowego owocu i ożywczej kwasowości. Może nie jest to butelka jakoś strasznie ekspresyjna, ale wszystko się tu zgadza. Znakomite (93/100).
Ziereisen Lügle Weissburgunder 2016
Edel i Hanspeter Ziereisen to wspaniałe małżeństwo winiarzy, mieszkających w leżącym na południowo-zachodnim krańcu Niemiec miasteczku Efringen-Kirchen (do granicy francuskiej jest stąd dosłownie kilkaset metrów, a do szwajcarskiej Bazylei kilka kilometrów). Do dzisiaj wspominamy magiczną wizytę u nich, jaką przeżyliśmy w 2019 roku.
Niedostępne w Polsce, cena u producenta 18,60 eur.

Owoce pochodzą z pojedynczej parceli Lügle, a sok wyciskany jest za pomocą starej prasy, bardzo wolno, nawet przez dobę. Następnie wino jest przez kilkanaście godzin macerowane na skórkach, a potem na 22 miesiące trafia do dużych beczek. Aż trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z winem z tak ciepłego regionu jak Badenia, bowiem na pierwszym miejscu znajdziemy tutaj chrupką, cytrynową owocowość. Na podniebieniu można również odnaleźć jeszcze odrobinę wanilii, ale przede wszystkim znowu tę przepiękną soczystość. To jedno z najlepszych pinot blanc, jakie mieliśmy okazję próbować, ze wspaniałą energią i napięciem. Znakomite+ (94/100).

Peter Jakob Kühn Hallgartener Hendelberg Riesling Erste Lagen 2016
Peter Jakob Kühn to również biodynamik, ale oczywiście z Rheingau. Oznaczona jako Erste Lagen parcela Hendelberg w miasteczku Hallgarten nie jest może najbardziej stromą winnicą w regionie (choć miejscami nachylenie i tak sięga 40%), ale wyróżnia ją wysokość (do 300 metrów nad poziomem morza), a także położenie tuż pod lasem pokrywającym wyższe partie Gór Taunus. Miejscowa gleba to dewoński, kolorowy łupek, a wspomniane usytuowanie sprawia, że jest to stosunkowo chłodno, stąd owoce nawet w cieplejszych latach zachowują świeżość i mocną kwasowość.
Wino jest niedostępne w Polsce, cena za granicą ok. 30 eur.

Wina od Petera Jakoba Kühna zwykle bazują na strukturze, nie zaś owocowości i tak jest również w tym przypadku. Mamy tu zaledwie odrobinę nut skórki cytrynowej, a za to więcej tych woskowych, maślanych, ziołowych (mięta). Usta strukturalne, ze stalową architekturą i mineralnym wypełnieniem. Czuć niesamowitą moc ukrytą w tym winie, a zarazem precyzję wykonania. W posmaku pojawiają się już nuty grzybowe (ewolucja), ale też mocna słoność. Wino intelektualne, wymagające sporego skupienia, jeśli chce się poznać jego klasę. Znakomite- (92/100).

Sigalas Epta Pirgos Assyrthiko Santorini 2016
Domaine Sigalas to producent, którego nie trzeba przedstawiać fanom win z Santorini. Od dawna ta rodzina jest uznawana za najzdolniejszego lokalnego producenta, a ich wina rozchodzą się na pniu. Tym bardziej się cieszymy, że mogliśmy spróbować prawdziwego rarytasu, etykiety z serii Epta reprezentujących siedem win z pojedynczych gmin na Santorini. Tutaj była to butelka z Pirgos, a więc jednej z gmin najwyżej położonych (200-300 metrów), gdzie winogrona zwykle dojrzewają stosunkowo późno.
Wino niedostępne w Polsce, zestaw siedmiu win Epta kosztuje za granicą powyżej 250 eur.

Stylistycznie wino w pewien sposób komplementarne do poprzedniego, bo jak w przypadku typowego assyrthiko tutaj również to struktura, a nie owoc gra pierwsze skrzypce. Wino jest więc w aromacie dość skromne, bardzo dymne i pachnące słoną, morską wodą. Usta mocne, napięte, niesamowicie esencjonalne, potężnie słone. Dopiero po kilkudziesięciu minutach pojawiają się nieśmiałe nuty skórki pomarańczowej. Przepiękne, jedno z najlepszych assyrthiko, jakie mieliśmy okazję próbować. Znakomite+ (94/100).



Lourens Family Lindi Carien 2018
Oczywiście w zestawie zaproponowanym przez Kasię i Grześka nie mogło zabraknąć wina z RPA. Tym razem była to butelka, za którą stała ciekawa historia. Jej autor Franco Lourens swojego czasu nie miał pieniędzy na kupno dziewczynie pierścionka zaręczynowego, więc postanowić stworzyć na jej cześć wino, a dochód z jego sprzedaży przeznaczyć na ten prezent.
Wino niedostępne w Polsce, cena w RPA ok. 250 randów (ok. 70 zł).

W kupażu z Południowej Afryki nie mogło zabraknąć chenin blanc, ale uzupełnia je znane bardziej z Portugalii verdelho, a także grenache blanc i roussanne. Aromat jest arcyciekawy, słony, mineralny, cytrynowy i ziołowy. Usta z ładną strukturą, nasycone, dość pełne, lekko woskowe, z mocnym finiszem. Może nie znajdziemy tu wielowymiarowej owocowości, ale za to świetne skupienie i głębię. Znakomite+ (94/100).
Clai Ottocento bijeli 2015
To kolejny z tych winiarzy, o których nie słyszelibyśmy, gdyby nie Kasia i Grzesiek. Tymczasem Giorgio Clau może nie jest tak okrzyczanym producentem jak choćby Roxanich, ale bez wątpienia to równie wielka gwiazda chorwackiej Istrii. Jego wina są co prawda mniej ekstremalne, bardziej stonowane, ale również pełne klasy i charakteru.
Wino niedostępne w Polsce, cena u producenta 174 HRK (ok. 23 eur).

Skoro jesteśmy w Istrii, to oczywiście wiodącą rolę w blendzie odgrywa malvazija, którą uzupełnia pinot gris i sauvignon blanc. Ta pierwsza macerowana jest na skórkach przez ok. 15 dni, a pozostałe dwie odmiany tylko 1/3 tego czasu. Następnie wino na dwa lata trafia do dużych beczek. Jest mocno żywiczne, z dodatkiem suszonych ziół, liofilizowanych truskawek i herbacianego suszu. W ustach dochodzą również białe porzeczki i delikatnie skórzany finisz. Pełne, esencjonalne, niezbyt kwaskowe, ale soczyście owocowe. Czuć w nim śródziemnomorskie słońce i bezpretensjonalną żywotność. Znakomite- (92/100).
Tokaj Nobilis Tokaji Aszu 6 puttonyos 2007
Nieczęsto ma się okazję próbować ładnie dojrzałych aszu, a dodatkowo to akurat wino jest tym bardziej interesujące, bo obok furminta znajdziemy w nim rzadko spotykaną tokajską odmianę kövérszőlő. Taki cud wyszedł spod ręki Sarolty Bárdos, jednej z największych gwiazd tokajskiego winiarstwa, która wraz z mężem Peterem Molnarem prowadzi ten niewielki, 6-hektarowy projekt.
Wino niedostępne w Polsce, ale inne butelki producenta znajdziecie w ofercie Rafa-Wino.

W pierwszej chwili wyraźnie miętowe, dopiero po kilku minutach dochodzą morele, brzoskwinie, słodkie jabłka i miód. Cały czas niezwykle świeże (nawet jakby z nutami balonowej gumy), oczywiście przepięknie skoncentrowane, ale jak przystało na aszu obłędnie kwaskowe. Chciałoby się sączyć je godzinami. Znakomite+ (94/100).
Już dawno na przestrzeni kilku dni nie spróbowaliśmy tylu rewelacyjnych butelek. Choć nie są one dostępne w Polsce, to mamy nadzieję, że zainspirują Was do dzielenia się swoimi zdobyczami ze znajomymi.