Cascina Morassino – piękno Barbaresco

Przyjmuje się, że jeśli ktoś kocha zwierzęta, to podobno jest dobrym człowiekiem. Oczywiście nie zawsze jest to ze sobą połączone, ale na szczęście w naszym życiu ta teoria sprawdza się za każdym razem! Gdy więc wysiedliśmy z samochodu przy bramie Cascina Morassino i usłyszeliśmy radosne szczekanie dwóch malutkich piesków (nie oznacza, że młodych), widzieliśmy już, że szybko znajdziemy wspólny język z Roberto, właścicielem tej niewielkiej posiadłości w Barbaresco, ochranianej przez dwa dumne zwierzaki.
Historia producenta
Rodzina Roberto Bianco jest jednym z najstarszych producentów butelkujących wina w Barbaresco, z historią sięgającą 1870 roku. W latach 50-tych XX wieku jego dziadek poślubił córkę innych szanownych miejscowych winiarzy, rodziny Rocca. Niestety skutkiem ubocznym tego mariażu było zaprzestanie prowadzenia przez niego rodzinnej winiarni, na rzecz pracy u rodziny żony. W 1984 roku ojciec Roberto i jego brat zdecydowali o podziale rodzinnej firmy. Luigi Bianco (ojciec Roberto) przejął winiarnię, w której obecnie gospodaruje jego syn, wraz z parcelą na słynnym cru Ovello. Obecnie Roberto posiada 4,5 hektary winnic, a swoje wina wytwarza w tak przez nas lubianym tradycyjnym stylu, z dojrzewaniem w dużych beczkach (kilka stojących w niewielkiej piwnicy baryłek używanych jest jedynie do starzenia Barbery i Merlota). Roczna produkcja to około 22 tysiące butelek, z których 70% przeznaczonych jest na eksport.
W Polsce wina znajdziecie w ofercie Vini e Affini.
Barbaresco – geografia i klimat
Miasteczko Barbaresco położone jest w odległości kilku kilometrów od północno-wschodnich przedmieść Alby, 60 kilometrów na południe od stolicy Piemontu, Turynu. Obszar apelacji obejmuje zasadniczo trzy gminy – Barbaresco (od której apelacja wzięła nazwę), Treiso i Neive, a także małą cześć gminy Alba. Łącznie znajdziemy tu ok. 680 hektarów winnic, z których powstaje średnio 4,5 miliona butelek rocznie.
Apelacja rozłożona na wzgórzach leżących stosunkowo blisko rzeki Tanaro, która ma większy wpływ na miejscowy klimat niż dzieje się to w Barolo. Stąd jest tu zwykle nieco cieplej, a różnice temperatur między dniem a nocą nie są tak wysokie. Dlatego winogrona w Barbaresco dojrzewają zwykle szybciej niż ma to miejsce w Barolo. W przeciwieństwie również do swojej bliźniaczej apelacji, winnice są tu rozłożone wzdłuż w zasadzie wzdłuż jednego grzbietu biegnącego z północy na południe (Treiso – Barbaresco – Neive), od którego odchodzą mniejsze wzniesienia, gdy w Barolo takich grzbietów można wyróżnić kilka. Sprawia to też, że miejscowy klimat jest bardziej jednorodny, a różnice pomiędzy poszczególnymi gminami niezbyt znaczne.
Spróbowane wina
Cascina Morassino Dolcetto d’Alba 2017
Niestety usłyszeliśmy straszną rzecz, Roberto wykarczował wszystkie krzewy Dolcetto i 2018 będzie jego ostatnim rocznikiem. Jest to bowiem odmiana wymagająca mnóstwo atencji podczas winifikacji, co niestety nie przekłada się na ceny tych win, Dolcetto są bowiem znacznie tańsze nie tylko od Nebbiolo, ale i zwykle od Barbery. Choć więc jest to szczep ważny dla regionu, stanowiący od pokoleń codzienne wino piemontczyków, to jednak rachunek ekonomiczny jest nieubłagany. Była to więc jedna z ostatnich okazji, by spróbować Dolcetto od Roberto. Pachnie mocnymi akcentami wiśni, śliwek i malin. Jest soczyste, ładnie zbudowane, z długim lekko tanicznym finiszem. Szkoda, że już niedługo nie będzie tego wina, bo to świetna interpretacja odmiany. Bardzo dobre+ (91/100).
Cascina Morassino Barbera d’Alba Superiore 2016
Ta pozycja powstaje jedynie w najlepszych rocznikach (do takich ostatnio należał 2015 i 2016). Roberto śmiał się, że nie ma zbyt wiele krzewów tej odmiany, dlatego soku nie wystarcza mu na wypełnienie dużej beczki i niejako jest zmuszony do dojrzewania wina w małych baryłkach (zwykle połowę stanowią nowe). Na papierze według właściwości chemicznych wytłoczonego soku był to najlepszy rocznik jaki pamięta winiarz. Dąb nie jest mocno obecny, na pierwszym planie królują dojrzałe, słodkie wiśnie jedynie delikatnie okraszone wanilią. Do tego dochodzi pieprz, zioła i przyjemna ziemistość. Ten balans między owocem, a beczką jest po prostu świetny. Znakomity- (92/100).
Cascina Morassino Merlot Langhe 2016
To było dla nas spore zaskoczenie, gdyż rzadko w Langhe trafia się na odmiany międzynarodowe. Zresztą produkcja Roberto też jest niewielka, bo liczy zaledwie 1,5 tysiąca butelek. Pachnie liśćmi porzeczki, ponownie wiśiami i śliwkami. Mocno skoncentrowane, z silna strukturą i wyrazistymi taninami. Zdaniem producenta odmiana starzeje się nawet lepiej niż Barbera, a my nie mamy powodu by po spróbowaniu nie wierzyć w te zapewnienia. Bardzo dobre+ (91/100).
Cascina Morassino Langhe Nebbiolo 2016
Winorośle przeznaczone do produkcji tego wina pochodzą z winnicy Cottá, leżącej nieco na południe od winiarni. Po fermentacji trafia ono na 12 miesięcy do dużych beczek. Filozofia produkcji podstawowych wersji Nebbiolo różni się w zależności od winiarza, dla Roberto ma to być coś na kształt „młodszego brata” Barbaresco. W tym momencie jest jeszcze zamknięte, skórzane, zasznurowane przez taniny. Dopiero po chwili pojawia się więcej truskawek, czereśni i malin. Wspomniane garbniki są mocne, ale czuć też ich świetną jakość, nie mamy tutaj żadnej agresji. Do odłożenia na 2-3 lata. Znakomite (93/100).
Cascina Morassino Barbaresco 2016
To Barbaresco w klasycznym stylu, pięknie zwiewne i owocowe. Pachnie truskawkami, wiśniami i malinami, jest lekkie, kwiatowe. Usta ładnie zbudowane, delikatnie konfiturowe, nasycone, ale nie ciężkie. Charakterystyczna dla odmiany Nebbiolo kwasowość jest tutaj dość wyważona, za to równie emblematyczne taniny już nie odpuszczają, ale też nie ma się wrażenia suchej nieprzyjemności. Młodziutkie, a już teraz powabne. Znakomite+ (94/100).
Cascina Morassino Ovello Barbaresco 2016
Ovello to sporej wielkości (łącznie nieco ponad 20 hektarów) cru leżące na północny-wschód od miasteczka Barbaresco. Położenie w sąsiedztwie rzeki Tanaro wpływa na stosunkowo chłodny mikroklimat, a glebę stanowi glina z dużym udziałem wapienia. Jej biały kolor i sypkość w warstwie powierzchniowej przywodzą na myśl wapno, ale już kilka metrów w głąb struktura się zagęszcza, niemal przypominając skałę, znakomicie magazynując wodę. Przepięknie owocowe, z nutami fiołków i płatków róży, malin i truskawek, żurawiny. Dużo w nim mocy, ekspresji, pełni, ale ani na moment nie przekracza granicy przesady. Przy tej elegancji, wciąż bardzo pijalne, wręcz hedonistyczne. Gładkie, ale potężne zarazem. Arcydzieło- (95/100).
Cascina Morassino Ovello Bianco Bianco 2014
Na koniec mieliśmy niebywałą gratkę spróbowania prawdziwego rarytasu, którego Roberto wytworzył zaledwie 300 litrów. Powstaje ono z jego najlepszej beczki „podstawowego” Ovello i dojrzewa dodatkowe 2 lata w butelkach. Deszczowy rocznik 2014 był bardzo trudny w regionie, ale zarazem jest to ulubiony rocznik Roberto. Uważa, że pochodzą z niego niebywale eleganckie wina. Choć trudno to sobie wyobrazić jest jeszcze bardziej smukłe, wiśniowe, z pięknym mineralnym tłem. Na podniebieniu ze stalowym kręgosłupem, malinowo-truskawkowe. Ma w sobie coś obezwładniającego, docierającego do wszystkich naszych zmysłów. Arcydzieło (96/100).
Jeśli mielibyśmy wybierać producentów, dzięki którym można zakochać się w winach z Barbaresco, to Roberto Bianco i jego Cascina Morassino jest jednym z tych adresów, które polecilibyśmy bez mrugnięcia okiem. Nie tylko ze względu na piękno jego win, ale też osobowość Roberto, którego wiedza, otwartość i uśmiech sprawiają, że wizyta w jego winiarni to czysta przyjemność.