Słoweńska twarz Weingut Gross [część 2]

Zgodnie z daną obietnicą wracamy do portfolio Weingut Gross. Dziś opuszczamy austriacką stronę, by przedstawić Wam słoweńską selekcję tego producenta ze Styrii. Przed przyjazdem czytaliśmy wiele świetnych ocen tych etykiet, ale i tak nie przygotowały nas one na to, co mieliśmy przyjemność spróbować.
Skąd się to wzięło?
W 2004 roku Alois Gross (historię rodziny przedstawiliśmy w poprzednim wpisie) otrzymał napisany odręcznie list, w którym pewna starsza pani zaproponowała mu kupno niewielkiej posiadłości za słoweńską granicą. Jak sam przyznaje, początkowo w ogóle nie zainteresował się tematem, ale po tym, jak po kilku tygodniach otrzymał kolejny list o tej samej treści, postanowił przyjrzeć się sprawie. Okazało się, że rzeczona posiadłość leży około 60 kilometrów od dotychczasowej siedziby, co jak na winiarskie warunki jest odległością znaczną. Alois wiedział z iloma problemami logistycznymi musiałby się borykać, gdyby zdecydował się na ten zakup i w zasadzie trudno było mu znaleźć jakiekolwiek argumenty, aby zgodzić się na propozycję.
Zdanie zaczął zmieniać, gdy pierwszy raz wybrał się, aby na własne oczy zobaczyć to miejsce. Winiarski potencjał posiadłości już na pierwszy rzut oka wydał mu się bardzo obiecujący, a dodatkowo niedługo potem zgłosiło się do niego kilkoro spadkobierców miejscowych winiarzy, którzy zupełnie nie znali się na produkcji wina, ale odziedziczyli świetne parcele. Alois uznał to za pewien rodzaj znaku i ostatecznie zdecydował się na finalizację inwestycji. Po kilku latach pracy, nowych nasadzeń, poznaniu miejscowego terroir, w 2011 roku na rynek trafiły pierwsze wina rodziny Gross ze Słowenii. Obecnie posiadają oni tam już 18 hektarów winnic, a większości usytuowanych na stromych, wąskich tarasach.

To gdzie w końcu jesteśmy?
Zakupione winnice znajdują się kilka kilometrów od miasta Ptuj, w regionie winiarskim Podravje, a dokładniej jego części znanej jako Stajerska Slovenia. W czasach cesarstwa Habsburgów cały ten teren, a więc tzw. Dolna Styria, która obecnie leży w granicach Słowenii, oraz Górna Styria, która stanowi część Austrii były połączone w Księstwo Styrii. Stąd też odmiany, które są tu uprawiane również znajdziemy solidarnie po obu stronach granicy. Dominują biele, na czele z sauvignon blanc, welschrieslingiem, chardonnay czy weissburgunderem.
Położenie Stajerskiej Slovenii nieco dalej na południe sprawia, że dopływa tu nieco więcej cieplejszego powietrza znad Morza Śródziemnego i Kotliny Panońskiej, stąd też mniejszym problemem jest wilgoć i deszcze, które spędzają sen z oczu producentów z austriackiej części Styrii. Przykładowo średnie roczne opady osiągają tutaj poziom 600 litrów na metr kwadratowy (niemal dwa razy mniej niż w Austrii). Jeśli zaś chodzi o glebę, to dominuje tu lapor, a więc ten charakterystyczny wapienny margiel znany w Südsteiermark jako opok.
Co spróbowaliśmy?
Ceny podajemy takie jak przy zakupie bezpośrednio u producenta.

Vino Gross Haloze Blanc 2018 (12 €)
Zaczynamy od kupażu Furminta (ta znana odmiana z Węgier trafiła tu również w czasach Habsburgów), Sauvignon Blanc i Welschrieslinga. Wino ma bardzo przyjemną koncentrację, tak inną od stalowych, pionowych win z austriackiej gałęzi portfolio winiarza. Pachnie jabłkami, ziołami i gruszkami, nad którymi unosi się przyjemna, słoneczna ciepłota. Do tego dalej kwaskowe, bardzo apetyczne i żywotne. Znakomite- (92/100).
Vino Gross Gorca Furmint 2016 (17,50 €)
Tu mamy już czystego Furminta z owoców pochodzących z gminy Gorca. Co istotne, Grossowie nasadzając tę odmianę udali się do Tokaju i kupili sadzonki od miejscowej legendy, samego Istvána Szepsy. Fermentacja odbywa się w dużych beczkach, a później wino dojrzewa w nich przez 12 miesięcy. Jest delikatnie maślany, pachnący czerwonymi jabłkami skropionymi cytrynowym sokiem, z ziołowym i woskowym niuansem. Ciało jest gęste, oleiste, a mocna kwasowość odmiany świetnie wtopiona w bardzo elegancką strukturę. Piękna owocowość. Znakomite (93/100)
Vino Gross Iglic Furmint 2016 (35 €)
To już wino z pojedynczej winnicy, a mniej więcej 1/3 krzewów jest dość starych, ma już 35 lat. Fermentacja ponownie odbywa się w dużych beczkach ale wino dojrzewa tam dłużej od poprzednika, bo aż 18 miesięcy. Następnie układa się przez dodatkowych rok w stalowych zbiornikach. Koncentracja jest jeszcze mocniejsza, wino jest pełne, maślano-woskowe, ale nad wszystkim czuwa mocna kwasowość. Pachnie ponownie jabłkami i gruszkami, choć to nie aromat, a struktura i piękne nasycenie ust odpowiadają za klasę tej butelki. Arcydzieło- (95/100).

Vino Gross Colles Sauvignon Blanc 2015 (23,50 €)
W przypadku tego Sauvignon ponownie mamy do czynienia z winem z pojedynczego siedliska. Zebrane owoce po fermentacji trafiły na rok do beczek. Nie przypomina Sauvignon z Südstiermark, jest znacznie bardziej „ciepłe”, mocniej skoncentrowane, nasycone, pełniejsze. Na podniebieniu kwaskowe, soczyste, ładnie balansujące pomiędzy owocowością, a świeżym dotykiem kwaskowej świeżości. Esencjonalne, z potężnym, mineralnym finiszem. Znakomite+ (94/100)
Vino Gross Colles Sauvignon Blanc 2015 (23,50 €)

To wino mogliśmy spróbować w dwóch rocznikach. Młodsza etykieta jest nie tak owocowa, bardziej woskowa, z akcentami gruszek i dojrzałych jabłek. Słoneczne, mocno zbudowane, ale wciąż mające przyjemnie stalowy, mineralny posmak. Znakomite+ (94/100).
Vino Gross Renski Rizling 2017 (19,90 €)
Przechodzimy do win dłużej macerowanych na skórkach. Pełne grona tego Rieslinga macerowano przez 12 godzin, fermentacja zaś odbyła się w małych używanych beczkach (300 i 600 litrów). Po wszystkim wino spędziło dodatkowe 6 miesięcy w stalowych zbiornikach, a do butelek trafiło bez filtracji. Jest bardzo aromatyczne, pachnące skórką cytryny, kwaskowymi jabłkami, suszonymi ziołami. Mocno kwaskowe, z potężnym finiszem dochodzącym do wszystkim zakamarków ust. Przez moment do głosu dochodzi delikatna maślaność, ale jednak to soczystość i rześkość grają w tym winie pierwsze skrzypce. Znakomite (93/100).
Vino Gross Laski Rizling 2017 (14,90 €)
Mieliśmy Rieslinga reńskiego, to teraz czas na Welschrieslinga, w którym długość maceracji była dwukrotnie dłuższa. Fermentacja odbywała się ponownie w małych beczkach, ale później wino leżakowało w nich przez jeszcze 10 miesięcy. Efekt jest bardzo ciekawy, bo w warstwie zapachowej dominują zioła, siano, ale też liście tytoniu, a dopiero na dalszym planie pojawiają się jabłka i dojrzałe gruszki. Na podniebieniu intensywne, z nutami bardziej kojarzonymi z czerwieniami, jak choćby kwaskowe wiśnie i porzeczki, a także agrest. Nieszablonowe, trudne do jednoznacznego zdefiniowania, ale przy tym strasznie ciekawe. Znakomite- (92/100).
Vino Gross Traminec 2015 (29,90 €)
Ten Gewürztraminer pachnie rozpuszczonym masłem, w którym karmelizowane są owoce liczi, białe kwiaty i płatki róży. Usta już mocno wytrawne, z goryczkowym finiszem i potężnie kwaskowym posmakiem. Długie i mocne, bezkompromisowe. Znakomite- (92/100).
Połączenie charakterystycznej dla Styrii czystości smaków z nieco większym nasyceniem owocami sprawia, że słoweńskie pozycje od rodziny Gross wyryły się nam w pamięci. W Polsce jest szansa na ich zakup u Roberta Mielżyńskiego, więc jeśli tylko zobaczycie te wina na półkach, bierzcie je pod pachę, to pewny strzał!