Festiwal Win Niemieckich 2019

Niemieckie wina zdobyły już nad Wisłą uznanie i rozpoznawalność. Spora w tym rola nie tylko importerów, którzy coraz śmielej na nie stawiają, ale też Niemieckiego Instytutu Wina, od lat zaangażowanego w promocję tamtejszego winiarstwa. Doroczne inicjatywy jak Riesling Weeks, czy Festiwal Win na stałe wpisały się w winny krajobraz Warszawy, stając się świetną okazją do poszerzenia horyzontów. Tak było i w tym roku, gdy swoje wina przedstawiało ponad 30 winiarzy, w większości jeszcze niedostępnych w Polsce.
Jak zwykle przy okazji tego typu imprez, ramy czasowe nie pozwalałby spróbować wszystkich win, ale spośród tych zdegustowanych wybraliśmy dla Was trzech najciekawszych winiarzy.
Weingut Leiner
Te świetne wina znamy z naszych wypraw do Berlina, dlatego bardzo ucieszyliśmy się z faktu, że można je dostać u nowego gracza na polskim rynku – Vivo Lo Vin organic wine. Jest to importer oryginalnie mający swoja siedzibę za Odrą, ale który postanowił spróbować swoich sił w Polsce. Na razie to dopiero nieśmiałe początki, ale Kai Schamar z którym rozmawialiśmy, wierzy w nasz rynek i ma ambitne plany (trzymamy kciuki). Natomiast przechodząc już do samego producenta, to Weingut Leimer zlokalizowany jest w Palatynacie, w miejscowości Ilbesheim. Rodzina Leiner zajmuje się winiarstwem już od trzech pokoleń, a od 2005 roku zdecydowali się na uprawę biodynamiczną (certyfikowaną od 2011 roku).
Weingut Leiner Ilbesheim Grau Burgunder Trocken 2016
To wino kategorii Ortswein, a więc pochodzące z różnych parceli, ale znajdujących się obrębie pojedynczej gminy. Pachnie mocno, intensywnie: gruszkami, perfumami, płatkami kwiatów. Na podniebieniu z przyjemną koncentracją, nasycona strukturą, ale też ultra wytrawne, mocno kwaskowe. Pinot Gris to elastyczne wino w przypadku, gdy mamy możliwość pobawienia się z nim w połączenia kulinarne, spróbowalibyśmy je z pieczonym dorszem z sosem holenderskim. Bardzo dobre- (89/100).
Weingut Leiner Riesling Trocken 2017
Ten Riesling jest taki, jak powinno być wino z tej odmiany. Wszystko więc kręci się wokół kwasowości, mineralności i soczystości. Owoce (głównie cytryny i kwaskowe jabłka) znajdują się na drugim planie, ustępując miejsca czystej, rześkiej, górskiej esencji. Styl jest szczupły, skupiony, ale też bardzo napięty, wino wydaje się być poprowadzone jak na sznurku. Bardzo dobre (90/100).
Weingut Leiner Spätburgunder Trocken handwerk 2016
To wino (z o rok starszego rocznika) próbowaliśmy w lutym tego roku. Fermentuje ono w drewnianych kadziach, a następnie przez 9 miesięcy dojrzewa w dużych beczkach. Mamy tu pięknie zarysowane kwaskowe, czerwone owoce (wiśnie, żurawiny, maliny). Do tego pojawiają się nuty leśne i ziołowe oraz żywe, delikatne taniny. Świetnie soczyste, rewelacyjnie pijalne. Bardzo dobre (90/100).
Gut Hermannsberg
Producent powstał w regionie Nahe w 1902 jako przedsięwzięcie państwowe, sfinansowane przez pruski rząd, ale obecną nazwę przyjął dopiero w 2010 roku. Od tego czasu dokonano znacznej modernizacji winiarni, a także postanowiono skupić się na poprawie jakości produkowanych win. Dzisiaj, posiada on ponad 30 hektarów winnic, a co ważne wszystkie znajdują się na siedliskach sklasyfikowanych przez organizację VDP jako co najmniej Erste Lagen.
Gut Hermannsberg Weisser Burgunder Trocken 2018
Region Nahe słynie z mineralnych Rieslingów, ale tym razem rozpoczęliśmy od Weissburgundera. Pachnie delikatnie, stonowanie, w tle majaczy tylko odrobina jabłkowo-gruszkowej mgiełki. Na podniebieniu z solidnym ciałem i mocno osadzoną konstrukcją. Tylko kwasowość mogła być trochę wyższa. Trochę niedopowiedziane, ale przecież jesteśmy na najniższej półce producenta. Dobre+ (88/100).
Gut Hermannsberg Vom Vulkan Schlossböckelheimer Riesling Trocken 2017
Choć jest to wino klasy gminnej (Ortswein), to w całości pochodzi z pojedynczej winnicy Schlossböckelheimer Kupfergrube. Mimo, że ma już półtorej roku, to wciąż sporo w nim akcentów postfermentacyjnych, kiszonki i drożdży. Za to w ustach już czystsze, mocno kwaskowe, z wybitnie mineralny, wręcz słonym finiszem. Bardzo dobre+ (91/100).
Gut Hermannsberg Altenbamberger Rotenberg Riesling GG 2015
Pierwsza pozycja kategorii Grosses Gewächs pochodzi z winnicy leżącej w dolinie rzeki Alsenz odchodzącej od Nahe. Zbocze o południowej ekspozycji zbudowane jest w oparciu o zabarwiony na czerwono ryolit. W samym winie znajdziemy zaś bogactwo aromatów, od akcentów woskowych i maślanych, przez jabłka i cytryny, aż po zioła i nuty mineralne. W ustach ekspresyjne, z długim, kwaskowym finiszem i stalową, mocną strukturą. Świetnie wykonane i z dużym potencjałem. Znakomite- (92/100).
Gut Hermannsberg Schlossböckelheimer Kupfergrube Riesling GG 2016
Wciąż zostajemy na szczycie piramidy jakościowej VDP, ale zmieniamy siedlisko. Schlossböckelheimer Kupfergrube zbudowane jest z melafiru, a więc wylewnej skały wulkanicznej, bogatej w minerały (niegdyś na tym zboczu istniała choćby kopalnia miedzi). W porównaniu do poprzednika niesie w sobie większą dawkę owoców tropikalnych, wydaje się słodsze (choć cukru resztkowego jest raptem niecałe 3 gramy), pełniejsze i bogatsze. Za to na podniebieniu wciąż soczyste, cytrynowo-morelowe z przepięknym, żywym finiszem. Inna ekspresja, ale podobnie wysoka (jak nie ciut wyższa) jakość. Znakomite (93/100).
Weingut Hunn
Kilian Hunn z winami ma do czynienia od czasu, gdy skończył 16 lat. Początkowo pomagał swojemu ojcu, który założył winiarnię w 1982 roku, stopniowo przejmując od niego stery posiadłości. Zlokalizowana na południu Badenii, nieopodal Fryburga, skupia się na produkcji win z odmian burgundzkich.
Weingut Hunn Pinot brut
Powstaje w 100% z Pinot Blanc i produkowane jest tradycyjną, szampańską metodą z 24-miesięcznym dojrzewaniem na osadzie. Mocno kwaskowe i soczyste (pomimo niemal 10 gram cukru resztkowego), smakujące jabłkami i cytrynami, z długim finiszem. Świetne na aperitif. Dobre (87/100).
Weingut Hunn Weissburgunder 2017
Winogrona są selekcjonowane ręcznie, a po fermentacji w stali leżakują na osadzie przez 3 miesiące. Pachnie zielonymi jabłkami i kwiatami. Na podniebieniu świeże, soczyste, z delikatnie słonawym posmakiem. Przyjemnie pijalne, choć dosyć proste. Dobre (87/100).
Weingut Hunn Grauburgunder 2017
Sposób winifikacji jest podobny jak w przypadku poprzednika. Aromat jest za to mniej wyraźny, choć znów usta pełniejsze, gruszkowe, kończące się ciekawą, migdałową goryczką. Brakuje nam mocniej podkreślonej kwasowość, w zamian otrzymujemy wino dobrze nasycone, ciepłe, lekko pluszowe. Spróbowalibyśmy do tłustszej ryby. Dobre- (86/100).
Weingut Hunn Chardonnay 2018
Tutaj co prawda 20% wina dojrzewa w beczkach, ale dotyk dębu jest praktycznie niewyczuwalny. Na pierwszym planie mamy za to jabłka, nieco gruszek i szczyptę ziół. Dopiero daleko w finiszu pojawia się mgnienie wanilii. Z czystym owocem, odpowiednią dawką kwasowości, ale i przyjemnym ciałem. Świetnie zbudowane i zbalansowane. Bardzo dobre (90/100).
Weingut Hunn Chardonnay Reserve 2015
W tym przypadku wino już w całości fermentuje w nowych dębowych baryłkach, a następnie dojrzewa w nich przez kolejne 11 miesięcy. Tu nuty wanilii i orzechów są już wyraźne, ale beczka została używa naprawdę umiejętnie i świetnie współgra z akcentami gruszek i dymu. Jeszcze młodziutkie, dobrze byłoby odłożyć na 2-3 lata i podać do kurczaka w kremowym, maślanym sosie. Bardzo dobre- (89/100).
Weingut Hunn Spätburgunder 2015
Choć Pinot Noir z Badenii są czasem zbyt beczkowe, to tutaj mamy świetny przykład soczystego, żurawinowego, kwaskowe stylu. Dąb był tutaj użyty, o czym świadczą nuty ziemiste, dymne i leśne, ale to jednak owocowość gra pierwsze skrzypce. Podoba się nam niewymuszony urok i równowaga tej pozycji. Bardzo dobre (90/100).
Choć nie można narzekać na dostępność niemieckich win w naszym kraju, to przecież nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Dlatego liczymy i trzymamy kciuki za to, aby wkrótce pozycje od Weingut Hunn oraz Gut Hermanssberg można było odszukać na rodzimych półkach.