Lageder – nowe roczniki

Opowiedzieliśmy Wam już co nieco o naszej wizycie na Summie 2019, dorocznym festiwalu, który w przepięknych okolicznościach przyrody Górnej Adygi organizuje Tenuta Alois Lageder. Marta zabrała Was na spacer po winnicach Aloisa i przybliżyła nowinki wprowadzane przez producenta. Dzisiaj w takim razie moja kolej, aby przedstawić najnowszy rocznik win wypuszczonych przez rodzinę.
Podsumowanie na początek
Portfolio win Aloisa Lagedera jest imponujące. W trzech kategoriach jakościowych (Classical Grape Varieties, Compositions, Masterpieces) zamknięto ponad 30 pozycji. Uwagę zwracała zwłaszcza odświeżona o nowe projekty etykiet podstawowa, klasyczna seria. Większość tych win pochodziłą z 2018 roku, który choć suchy i ciepły, w Alto Adige udał się wyjątkowo dobrze. Za sprawą swojego położenia (północ Włoch, w otoczeniu Alp), winorośle korzystały z chłodniejszych nocy, przez co wina zachowały niebywałą świeżość, przy jednocześnie fantastycznie dojrzałej owocowości. Odnosimy wrażenie, że pozycje z 2018 roku (choć jeszcze ekstremalnie młodziutkie) były znacznie lepsze, niż analogiczne próbowane w poprzednim roczniku. Rodzina gospodaruje na 50 hektarach, ale dodatkowo związana jest wieloletnimi umowami z innymi lokalnymi winiarzami, którzy dostarczają do niej swoje owoce. Jest to spora skala działalności jeśli porównamy to z choćby z Piemontem, czy nawet Toskanią, ale dość typowa biorąc pod uwagę dominujące w Dolnym Tyrolu spółdzielnie. Co jednak najważniejsze – zaprezentowane pozycje trzymają świetny poziom.
Wina od Aloisa Lagedera znajdziecie w Polsce (oczywiście nie wszystkie – ale pamiętajcie ile ich jest) w ofercie Winkolekcji i sklepach oraz restauracjach z nią współpracujących.
Klasycznie
Już pierwsze spróbowane wino, a więc Lageder Pinot Bianco 2018 wprowadziło nas w świetny nastrój. Jest tutaj bowiem wszystko co kochamy w winach z Alto Adige – czytość, świeżość i kwasowość. Co prawda jest dość proste, ale gwarantujemy, że do owoców morza, czy po prostu na tarasie w te (w końcu) słoneczne dni, zachwyci każdego. Dobre (87/100).
Podobne w wyrazie było Lageder Chardonnay 2018, choć tutaj pojawiało się nieco więcej jabłkowo-gruszkowej owocowości. Chardonnay winifikowane bez beczki bywają często płaskie i anonimowe, to wina ma charakter i werwę. Dobre (87/100).
Zaczynam się coraz bardziej (oby Marta tego nie czytała, bo powie – „a nie mówiłam”) przekonywać do win różowych. Na pewno pomagają w tym takie pozycje jak Lageder Lagrein Rose 2018, pełen nut poziomki, kwaskowych wiśni i truskawek. Świetnie rześkie, a przy tym wyraziście wytrawne. Dobre+ (88/100).
Lageder Lagrein 2017 to jedno z naszych ulubionych win do pizzy. Tym razem ta sama co w różu, autochtoniczna dla Górnej Adygi odmiana była mocniej zbudowana, do nut czerwonych owoców dokłada również jeżyny i akcenty leśne, a także przyjemne ziołowe, czy nawet nieco zielone tło. Kończy się zaś lekko chropowatymi, a przy tym bardzo żywymi taninami. Dobre+ (88/100).
Nie przestajemy się również zachwycać tutejszymi Pinot Noir, które zwykle są soczyście owoce, bardzo delikatne, przypominają nam nieco Spätburgundery z Ahr. W podobnym stylu prezentuje się Lageder Pinot Noir 2017, gdzie pojawia się kwiatowo-żurawinowy nos, a usta wprost kipią czerwonymi owocami. Kwaskowe, świeżutkie, niebywale potoczyste i pijalne. Urocze. Bardzo dobre (90/100).
Dopracowane kompozycje
Na tym już wyższym poziomie mamy wina wyróżniające się niższą wydajnością podczas zbiorów, pochodzące ze specjalnie wyselekcjonowanych parceli, bardziej dopracowane i dopieszczone. Są to również pozycje już starsze, które mogły się bardziej ułożyć w butelce, co zdecydowanie wyszło im na plus.
Ponownie rozpoczynamy od Weissburgundera Lageder Haberle Pinot Bianco 2017 to mineralna czystość z owocowym, cytrynowo-papierówkowym tłem. Kwaskowe, chrupkie, a przy tym mające konkretną, napięta strukturę. Dobre+ (88/100).
Lageder Gaun Chardonnay 2017 miał już do czynienia z beczką, ale jej użycie było bardzo umiejętnie dawkowane. Stąd choć pojawia się przyjemna, delikatna maślaność, to wino nie traci charakternej, dobrze zarysowanej owocowości spod znaku jabłek i gruszek.
Do podania z dorszem z patelni i szparagami w sosie holenderskim. Bardzo dobre+ (91/100).
Choć kilkadziesiąt kilometrów dalej na południe w Veneto, Pinot Grigio bywa kojarzony z winami bez smaku i emocji, w przypadku Lageder Porer Pinot Grigio 2017 ma nie tylko świetną gruszkową osobowość, ale również pociągniętą kwasowość, która jak struna przechodzi przez całe usta. Eleganckie, choć bardziej stonowane niż poprzednik. Bardzo dobre- (89/100).
Również w przypadku Lageder Lehen Sauvignon Blanc 2017 jesteśmy dość daleko od stereotypowego oblicza odmiany (zwłaszcza z jej nowozelandzkich wersji). To jest wino niezwykle poważne, z ziołowym tłem, ale przede wszystkim stalową, mineralną strukturą. Może nieco bez werwy, ale za to z królewską dostojnością. Bardzo dobre- (89/100).
Spróbowany jeszcze przed zabutelkowaniem Lagder Rain Riesling 2018 smakuje jakby wyciągnąć z cytryny całą kwasową esencję i doprawić ją kilkoma kroplami soku z jabłek. Mineralność ciągnie się w długim finiszu. Bardzo dobre (90/100).
Może nie uwierzycie, ale jednym z naszych ulubionych win od Aloisa Lagedera jest jego Gewürztraminer. Lageder Am Sand Gewurztraminer 2017 ma przepiękny aromat, w którym nuty kwiatowe mieszają się z akcentami gruszki i mgnieniem pszczelego wosku. Wszystko to nie jest przesadzone, a wręcz przeciwnie – świetnie wyważone. Na podniebieniu pojawia się również nieco brzoskwiń i moreli, ale znów dochodzi do tego imponująca kwasowość i świeżość. Spokojnie mogłoby udawać Rieslinga z późniejszego zbioru. Bardzo dobre+ (91/100).
Królewska para
Choć pozycji z najwyższej serii Masterpieces producent wytwarza aż dziewięć my skupiliśmy się na dwóch, które od lat smakują nam najbardziej.
Lageder Lowengang Chardonnay 2016 to zawodnik ciężkiej wagi. Pachnący jeszcze mocno beczkowo (daje o sobie znać fermentowanie w baryłkach i 11 miesięcy dalszego dojrzewania w dębie). Mamy więc palone masło, wanilię, nieco orzechów. Zwykle na tym etapie jesteśmy już sceptyczni, ale wystarczy spróbować łyk tego wina, aby zdać sobie sprawę z jego klasy. Oczywiście od wanilii nie da się jeszcze uciec, ale dochodzi do niej maślana faktura, prażone jabłka i nieco słodkich moreli. Całość podsumowuje i bardzo ożywia, mocny, stanowczy, kwaskowy finisz. Świetna budowa i potencjał dojrzewania (w zasadzie odłożylibyśmy je na co najmniej 5 lat). Znakomite+ (94/100).
Lageder Krafuss Pinot Noir 2016 to zaś pozycja mogąca rywalizować z wieloma klasowymi winami z tej odmiany pochodzącymi z Burgundii, czy Niemiec. Spędza 18 miesięcy w beczkach o pojemności od 225 do 500 litrów. Pachnie wiśniami, żurawiną, ale i skórą, ziemią, lasem i suszonymi ziołami. Na podniebieniu żywe, harmonijnie zbudowane, a przede wszystkim z imponującym nasyceniem (mimo pozornej lekkości). Subtelne i uwodzicielskie, magiczne. Znakomite+ (94/100).
Gdy pierwszy raz jechaliśmy na umówione spotkanie do winiarni Aloisa Lagedera, korki na autostradzie na które natknęliśmy się pomiędzy Bolonią i Weroną zmusiły nas niemal do odwołania wizyty. Na szczęście, udało się nam dotrzeć na miejsce (mimo kilkugodzinnej obsuwy) i do tej pory wspominamy jak to dobrze, że zdecydowaliśmy się mimo wszystko tam dojechać. Tenuta Alois Lageder to producent – instytucja i to nie tylko za sprawą samej Summy (choć wielu winiarzy, z którymi podczas niej rozmawialiśmy przyznało, że to najlepszy winny festiwal na świecie), po prostu grzechem jest nie spróbować jego win.